aukcje WOŚP



share

Historia przekazania przez Prezydenta Andrzeja Dudę nart na aukcję Fundacji WOŚP, to kwintesencja patologii życia publicznego w Polsce, która zawiera wszystkie elementy i cały schemat ogłupiania ludzi. Niby mamy do czynienia z błahostką, bzdurą totalną, ale właśnie z takich nic nieznaczących epizodów robi się w RP III rację stanu, ku uciesze gawiedzi. Zacznę od końca, jak 90% dziennikarzy i chyba jeszcze więcej komentujących w Internecie. Bez najmniejszej pompy, jakiegokolwiek zadęcia, oficjalnego komunikatu, czy nawet krótkiego „Siema”, Prezydent Andrzej Duda przekazał swoje podpisane narty na licytację Fundacji WOŚP. Zewsząd rozległy się dowcipne, pełne oburzenia i w najlepszym razie obojętne komentarze. Dowcipni darli się wniebogłosy, że „sekciarz smoleński”, „marionetka Kaczora”, „morderca demokracji” i „zamachowiec konstytucyjny” załatwił „Pisdzielców”, którzy krytykują WOŚP.



share

Dlaczego dobrzy, empatyczni ludzie nie rozumieją na czym polegają manipulacje i kreacje księgowe w wykonaniu Jerzego O.? Ponieważ im się pokazuje emocje, płacz i śmiech dzieci, nie sztuczki magiczne oparte na wiedzy księgowej. Wiedza ta na pierwszy rzut oka nie jest przystępna nawet dla osób upoważnionych. W czasie pierwszych wokand wybitnie uczciwy Sędzia Sądu Rejonowego w Złotoryi Michał Misiak, też patrzył na mnie z lekkim uśmieszkiem, gdy wyjaśniałem, że główna księgowa WOŚP na zmianę nie ma pojęcia o czym mówi i kłamie w żywe oczy. Dopiero po godzinach wyjaśniania, Sąd wiele razy przyłapał Jerzego O., główną księgową Pilarską i rzecznika WOŚP, na kłamstwach. Dziś przedstawiam mechanizm pompowania "rekordu" i jednocześnie ewidentne działanie na szkodę Fundacji WOŚP w wykonaniu jej prezesa zarządu, Jerzego O.