bitcoin



share

Wyjaśnienie

Zarzucono mi, że fragmenty sprawiają wrażenie pewnego nieporządku, czy wręcz chaosu. Niektórym treściom brakuje podstaw tzn, wyjaśnień. Jednak - powtarzam - SĄ TO WYBRANE FRAGMENTY, które uznalem za na tyle intereesujące oraz istotne, że powinny zaiteresować czytelnika, I TO BYŁ MÓJ CEL. Książka jest oczywiście pisana według planu, który niebawem przedstawię, jak też logiki zdrzeń, tzn. ich chronologii, przyczyn oraz skutków. Uwagi, jakie otrzymuję, są jednakże bardzo przydatne, szczególnie te krytyczne. Dziękuję Wam za nie bardzo. Jednocześnie informuję, że wszyscy, którzy do mnie napiszą, otrzymają książkę za darmo - oczywiście, jeśli będą chcieli :-) 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



share

Z niczego, a konkretniej mówiąc  z...bezsensownej pracy. Tak, na pierwszy rzut oka wygląda kreacja kryptowaluty BTC.

Początki teoretycznych rozważań nad „Unlinkable divisible digital cash without third party” sięgają 2007 roku. U podstaw systemu monetarnego bez banku centralnego oraz bez systemu zarządzania legło pytanie: „Jak umożliwić każdemu produkcję gotówki tak by inni nie czuli się dyskryminowani/pominięci?” – czyli, bardziej po polsku – jak to zrobić by było fair wobec innych?

Uznano, że wykonanie jakiejś pracy uprawni jej wykonawcę do otrzymania BTC. (proof-of-work)

Na pomoc przyszła informatyka i matematyka. Wszak komputery ma dzisiaj spora część społeczeństwa. Darmowy soft pozwala na wprzęgnięcie własnego komputera w sieć transferową Bitcoinów. Tak – Bitcoiny nie istnieją bez internetu. Wraz z wyłączeniem ostatniego komputera w sieci znikną wszystkie wydobyte do tej pory BTC.



share

Wczesniej pisałem o Bitcoinie w ujęciu ekonometrycznym, teraz kilka wiadomości w ujęciu pragmatycznym.

Kowalski nie musi znać ekonomii, statystyki i socjologii by podświadomie czuć co czyni go bogatym: posiadanie środków, zabezpieczonych przed kradzieżą, dostępnych natychmiastowo  i umożliwiających nabycie dóbr i usług w ilościach większych niż jego znajomi.

Zabezpieczanie kapitału przed nieautoryzowanym dostępem zmonopolizowały banki. Niestety licytowanie się w reklamach jak bardzo bezpieczne są nasze pieniądze w bankowych sejfach (lub serwerach) jest dużym kłamstwem.

Strony