Dobro Dziecka



share

 

Dziś w reprezentacyjnym kinoteatrze „Polonez”, moja pięcioletnia córeczka wyrecytuje jako solistka wiersz Juliana Tuwima pt: „Lokomotywa”. I nie wiem w związku z tym kto ma większą tremę, ona czy ja? Czy aby da sobie radę moja kruszyna, sama na największej scenie w mieście z tą ciężką, ogromną i nie kończącą się lokomotywą?

Uff jak gorąco... Ich przedszkole przygotowało doroczne przedstawienie dla dziadków, z okazji dnia dziadków, i właśnie... Buch jak gorąco i pot z niej spływa tłusta oliwa!

Zaprowadziłem dziecko dziś do przedszkola wcześniej niż zwykle, ubrałem na galowo, dałem instrukcje co do obchodzenia się z butami, spodniami (bo zimno jak w psiarni przecież), kurtką zimową itd... i przekazałem z drżącym sercem największy mój skarb zaufanej przedszkolance. Ta zaś uśmiechnęła się uspokajająco i zapewniła, że Ania z pewnością poradzi sobie.



share

Kiedy odebrałem na poczcie wezwanie na kolejną rozprawę i zapoznałem się z jego treścią zdziwiłem się. Nie było w nim najmniejszej wzmianki, że moje stawiennictwo jest obowiązkowe. W poprzednich wezwaniach sędzia zawsze takie pouczenie umieszczał, wraz z litanią szykan jakie spotkają mnie niechybnie w razie nie zastosowania się.

Tym razem tego nie było. Odczytałem to jako pozytywną zmianę koncepcji sądu, odwilż może... może nawet wolę szybkiego zakończenia tej żenującej farsy. Znam takie przypadki... Można tego dokonać poprzez zwykłe umorzenie. Na przykład ze względu na brak dowodów, albo tzw niską szkodliwość społeczną... - oba warianty mnie satysfakcjonowały. Nie jestem mściwy, nie zamierzam domagać się odszkodowań za trzy lata niszczenia mojej rodziny, za psucie dobrego imienia i fałszywe oskarżenia.

Na bezwzględne uniewinnienie nie liczyłem, z powodów politycznych.

Może w drugiej instancji jak złożę apelację... ?



share


Przeczucie mnie jednak nie myliło. To musiała być właśnie ta katastrofa, przed którą ostrzegał wewnętrzny głos. Ostrzegał? Po co?

http://godnosco...

Strony