Duda



share

Jednego w polityce można być pewnym, gdy zewsząd idą rozpaczliwe dementi, to wiadomo, że informacje i plotki się potwierdzają. Za ostre dementi wziął się Joachim Brudziński, ale jak się dobrze wsłuchać, to nawet nie jest dementi, tylko dosłowne potwierdzenie tego, o czym się mówi od dawna. Brudziński oświadczył, że Jarosław Kaczyński nie cierpi na żadną poważną chorobę, jedynie boryka się z kontuzją kolana, co nie przeszkadza mu panować nad partią. W związku z takim, a nie innym stanem rzeczy posłał Brudziński jeszcze jeden komunikat, w którym przestrzegł „delfiny”, że będą się musiały uzbroić w wiele cierpliwości, bo Prezes PiS jeszcze długo nie zwolni tronu.



share

Nic na to nie poradzę, że bywam monotonny w diagnozach, to nie moja wina, po prostu nie zmieniają się objawy. Nowe „fakty medialne” obiegły wszystkie kąty i zaczęły straszyć zerwanymi stosunkami z USA. Gdzieś, coś komuś ktoś anonimowo podrzucił i wyszło z tej afery tyle, że za kryzys w relacjach polsko-amerykańskich odpowiada strona polska. W jednej wersji do Polski miała dotrzeć depesza, że USA domagają się wycofania ustawy o IPN. Z drugiej poszła plotka, że Andrzej Duda „ja jako prezydent” nie podniósł słuchawki, bo uznał, że sekretarz Departamentu Stanu USA, to zbyt niska ranga dla Prezydenta RP.



share

Pamiętajcie moi Drodzy, że polityka to brud, syf, nędza i ubóstwo, tutaj się estetyki i przyjaźni spodziewać nie należy. Przypominam brutalny banał, zaraz po serii tekstów, którymi naiwnie broniłem Beaty Szydło, a wyrażałem ograniczone zaufanie do Mateusza Morawieckiego. Można sobie poużywać, że jestem niekonsekwentny, ale to nieprawda, jestem do bólu konsekwentny. Dymisja Beaty Szydło cieszącej się najwyższymi notowaniami w rządzie i sympatią zdecydowanej większości elektoratu PiS, to co najmniej polityczna ruletka i dopiero poznamy jej skutki. Dymisja Macierewicza to zupełnie inna bajka.

Strony