edukatorzy



share

Nie jestem zwolennikiem tzw „Edukacja Domowej”. Nigdy nie dam się wrobić w odwalanie za państwową szkołę antycywilizacyjnej roboty wg pokrętnych standardów i obcych podstaw programowych ogłupiających dzieci. Nie będę harował tylko po to by rosnąca w zastraszającym tempie banda edukatorów, mogła wysysać z moich dzieci owoce emocjonalnego i moralnego zniewolenia, oraz przedstawiać wychowawcze sukcesy rodziców jako swoje zasługi, a w zamian rodzicom przypisywać swoje deficyty.

Nie wyłożę na to złamanego grosza z własnych pieniędzy.

A więc co mogę zrobić? Sztoż dziełat'!?

Jak bronić dzieci przed agresją antykultury i pedofilii instytucjonalnej, które to plagi coraz bardziej zawłaszczają szkołę?