gównoburza



share

Ponieważ nie mam czasu pilnie śledzić głównych, ani pobocznych nurtów publicznego dyskursu, docierają do mnie jedynie najbardziej natarczywie eksploatowane tematy, pochwalę się więc, co dociera do przeciętnego zjadacza chleba z całej tej wielce ważnej, zdaniem celebrytów i głównych aktorów sceny politycznej, gównoburzy.

No wiadomo - po pierwsze były święta - wszyscy pilnie modlili się w intencji Lecha Kaczyńskiego; no i ważna rzecz, tak a`propos, tuzy prawicowego dziennikarstwa, czyli klan Karnowskich i Sakiewicza, pokłóciły się ordynarnie o to, kto bardziej świątobliwie i nabożniej opłakiwał śmierć i we wznioślejszych słowach uwieczniał wiekopomne dzieła sp. Prezydenta.