Jean-Claude Juncker



share

Rutynowy przebieg zdarzeń, tyle można powiedzieć po żenujących scenach z udziałem pijaka Jean-Claude Junckera i nawet skandalem się tego nie da nazwać. Skandal ma miejsce wówczas, gdy uczestnicy sprawca skandalu zapada się pod ziemię i zostaje przynajmniej na jakiś czas wyeliminowany z życia towarzyskiego. Z kolei bierni uczestnicy skandalu i krąg znajomych unikają skandalisty na wszelkie możliwe sposoby. Jean-Claude Juncker upodlił się publicznie nie pierwszy, nie trzeci i nie ostatni raz. Czy coś się w związku z tym stało, wyciągnięto jakiekolwiek wnioski, o konsekwencjach nie wspominając? Nic, kompletnie nic się nie dzieje i warto się zastanowić skąd się bierze ten brak reakcji.



share

Niezawodny Rysiek Czarnecki wrzucił do sieci zdjęcia z dzisiejszej debaty Parlamentu Europejskiego, która odbyła się w Strasburgu i dotyczyła przestrzegania praworządności w Polsce. Jedno z tych zdjęć wrzuciłem na górę i jest to ilustracja frekwencji podczas przemówienia Timmermansa. Czarnecki napisał następujący komentarz do zabiegów Timmermansa: „Tak Europa interesuje się sprawą praworządności w naszym kraju”. Nawet biorąc poprawkę na to, że mamy do czynienia z politykiem zaangażowanym w konkretny spór polityczny, nie sposób się z tym komentarzem nie zgodzić, bo prócz słów są jeszcze obrazy i fakty.



share

Unia Europejska w obecnej formie jest niczym „Folwark zwierzęcy”, z tą różnicą, że w UE kilkakrotnie wymieniono drzwi od stodoły, bo nie mieściły się kolejne „nowelizacje”. O tym, że świnie są równiejsze właściwie było wiadomo od samego początku, gdy na kilka dni przed naszym wejściem do UE padły sławetne słowa: „Polska straciła okazję do milczenia”. Problem w tym, że w tamtym czasie oprócz Romana Giertycha, który wojował z samym Janem Pawłem II, nie było mądrych na UE. Jeśli napiszę, że Waldemar Łysiak, tak ten Waldemar Łysiak, z obrzydzeniem zagłosował w referendum za wejściem Polski do eurokołchozu, to wielu się może zdziwić, ale tak było.

Strony