Julia Przyłębska



share

Nigdy mnie nie interesowało klepanie brawek w stadzie, a już szczególnie mnie irytuje podpinanie się pod efekciarskie akcje i łatwe cele. Wczoraj tygodnik „Sieci”, który prowadzą bracia Karnowscy, przyznał Juli Przyłębskiej tytuł „Człowiek Wolności 2017”. Jak się łatwo domyślić każdy bywalec internetowych forów zdążył się w tej sprawie wypowiedzieć i wyrazić swoje oburzenie albo zachwyt. Nie mieszczę się w żadnej kategorii, nic mnie tu nie oburza i nie zachwyca, staram się patrzeć na to zjawisko pragmatycznie. Takie laury i nagrody z definicji powinny być przyznawane za nadzwyczajne osiągnięcia i samo się narzuca pytanie, cóż nadzwyczajnego osiągnęła Prezes TK?