Kaczński



share

Długo trzeba było czekać, żeby uczciwie i bez narażania się na śmieszność, w końcu przywołać magiczne zaklęcie: „Kaczyński to geniusz”. Głosowanie nad obywatelskim projektem „Ratujmy kobiety”, a de facto nad lewackim idiotyzmem „Zabijajmy dzieci dla sportu i ideologii”, przyniosło niespodziewane wyniki. Sam temat aborcji jest jednym z tych, które obchodzę szerokim łukiem, ale w poczuciu publicystycznego obowiązku zadałem sobie trud i ustaliłem parę faktów.



share

Prawie cała Polska zajęta jest najbardziej palącym problemem i dyskutuje o tym, czym Jerzy Janowicz może pyskować do pismaków. Skorzystam z okazji i będę milczał w temacie Janowicza, ale za to rozgadam się na inny temat. Pono istnieją jakieś badania, z których wynika, że na czas kryzysu zbrojnego Polacy wolą Tuska. Nie wiem kto te badania robił, nie umiem też powiedzieć, czy na pewno chodzi o badania, czy raczej o opinie. Nieważne, jak zwykle w PRL II liczy się to, co powiedzą w telewizji, a w telewizji mówią jasno i głośno, że Tusk z Moskalem poradziłby sobie jak należy, z kolei Kaczyński wytłukłby nas do nogi. Muszę się przyznać, że niestety daję wiarę tej opinii, ściślej rzecz ujmując wierzę w większość, która instynktownie staje po stronie Tuska, ale tu wcale nie o zdolności bojowe Donalda chodzi i szaleństwo Kaczyńskiego, wręcz odwrotnie. Tusk znów złapał oddech, ponieważ Polacy przestraszyli się ruskich czołgów na ulicach i gwałcących sołdatów po piwnicach.