kamienica



share

Przed wojna według odjazdów pociągów można było ustawiać zegarki, po wojnie w III RP według autorytetów można budować wokandy. Na 10 gorliwych obrońców sądów, którzy biegają po mediach, 9,5 jest na bakier z prawem albo w ich otoczeniu znajdują się podejrzani. Tak było z Kijowskim, tak było z KOD-bydlakiem, który stręczył i handlował ludźmi, tak było z Piniorem, Wałęsą i tak dalej i tym podobnie. Po najnowszym odkryciu, wielki autorytet prawny z tytułem profesorskim wziął i znikł. Mowa o Zbigniewie Ćwiąkalskim, byłym ministrze sprawiedliwości w rządzie Tuska i chyba byłym ekspertem od konstytucji, sądownictwa, prokuratury i wszystkiego, co z peerelowską zgnilizną systemową związane.