komisja europejska



share

Mam absolutnie czyste sumienie w przedmiotowej sprawie, że się posłużę językiem adwokatów. Od początku, czyli od dymisji Beaty Szydło, pisałem, że pomysł PiS, aby zauroczyć Europę Mateuszem Morawieckim to czysta propaganda, jeśli nie polityczna głupota. Niestety okazało się, że mamy do czynienia z jednym i drugim. PiS zszedł z twardego kursu i postanowił wykonać gesty dobrej woli wobec Komicji Europejskiej. Gdy tylko się ten kurs zaczął, złapałem się za głowę i zacząłem krzyczeć, że to podróż lemingów w kierunku zbocza. Nie tylko nikt mnie nie chciał słuchać, w ośrodku decyzyjnym, ale jeszcze kpiono, że się nie znam, bo przecież Orban robił to samo.



share

Rozpoczął się mój ulubiony skecz, całe tabuny ekspertów i dziennikarzy, notorycznie mylących pozew, czyli prawo cywilne, z aktem oskarżenia, czyli prawo karne, zajęły się „bombą atomową” odpaloną przez Komisję Europejską. Jest to jeden z tych skeczów, w których przymiotniki zastępują artykuły i paragrafy. Czego to się człowiek nie naczyta: gigantyczne, precedensowe, dramatyczne, tragiczne, potężne i w końcu atomowe uderzenie w Polskę. Jak mantrę ignoranci i propagandyście powtarzają też inne „atomowe” słowo – sankcje!



share

Nie kolorowa gazetka, ale poważna Agencja Reuters, powołując się na trzech anonimowych europejskich dyplomatów, poinformowała, że według jej źródeł jutro Komisja Europejska podejmie odpowiednie kroki przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom. Wszystkie trzy kraje odmówiły przyjęcia „uchodźców”, obecnie rozlokowanych w Grecji i we Włoszech. Dominika Ćosić, która zna unijne realia, twierdzi, że KE wobec wyłamujących się krajów uruchomi „procedurę zamrożenia”. Mówiąc po ludzku Polska, Czechy i Węgry dostaną ultimatum z terminem na przyjęcie uchodźców. Wiadomym jest, że Polska „procedury” się nie przestraszy i ultimatum nie wypełni, a wtedy KE skieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Warto dodać, że na tym etapie ani KE, ani Trybunał nie może na Polskę nałożyć kar finansowych.