komisja weryfikacyjna



share

Podstawą działania „Komisji do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa” jest ustawa z dnia 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa (Dz. U. z 2017 r., poz. 718). Tak wygląda pełna nazwa komisji i pełna nazwa ustawy stanowiącej podstawę prawną działania komisji i to jest wstęp do prawnych rozważań w odniesieniu do publicznie ogłoszonej przez HGW decyzji o odmowie składnia zeznań.



share

Mam alergię na wszelkiego typu idiotyczne hiperbole i porównania, których nadużywają politycy. Tylko dziś wysłuchałem i przeczytałem kilka takich piramidalnych głupot, chociażby wypowiedź posłanki Lubnauer porównującej kopnięcie w tyłek członka KOD do Berlina z 1938 roku. Staram się ze wszystkich sił odróżniać, zwłaszcza od polityków lewicowych, dlatego nie odwołuję się do podobnych zabiegów, ale to nie znaczy, że dosadnych stwierdzeń nie używam tam, gdzie mają one pełne zastosowanie. Obserwując prace Komisji Amber Gold i Komisji Weryfikacyjnej nie mam najmniejszych oporów przed nazwaniem PO mafią. Definicja mafii jest bardzo krótka i czytelna:

1. «organizacja przestępcza mająca powiązania z władzami i policją»
2. «grupa osób prowadzących wspólne interesy, nieprzebierających w środkach w realizowaniu swych zamierzeń»



share

Dawno nie widziałem Jarosława Kaczyńskiego w towarzystwie Zbigniewa Ziobro, o Patryku Jakim nie wspominając. Dziś cała trójka wyszła na konferencję, którą wcześniej zapowiedziała i podgrzała rzeczniczka PiS Beata Mazurek, by ogłosić powołanie Komisji Weryfikacyjnej. Uznaję to za największą akcję PR od czasów kampanii parlamentarnej, przy czym nie do końca ironizuję. PiS obraził się na komunikację społeczną i głównie z tego powodu wspólne wystąpienia polityków, którzy niedawno się pogodzili, trzeba uznać za ewenement. Czemuś te zabiegi musiały służyć i tak do końca nie wiem czemu. Wykluczam pilną konieczność powołania komisji, a w każdym razie konieczność urządzania spektaklu i budowania napięcia. Jest w tych przeprosinach PiS z PR jakiś plan, w przeciwnym razie nowa instytucja zostałaby powołana w ciszy albo z taką nieporadnością, jak to miało miejsce w przypadku pierwszej konferencji podkomisji smoleńskiej.