Krystyna Pawłowicz



share

Tylko wydarzenia z ostatnich dwóch tygodni, których głównym „bohaterem” był Jerzy O., obecnie oskarżony w trzech postępowaniach, doprowadziłby do upadku niemal każdej osoby publicznej. W czwartek 15 listopada 2018 roku Jerzy O. ubrał się w tiszert „godność”, założył na siebie tekturę z „konstytucją”, a na szyi powiesił order Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i w takim rynsztunku zameldował się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. W tym dniu, jako pozwany promujący rynsztokową stronę „Ruch Wypierdolenia Krystyny Pawłowicz w Kosmos”, krzyczał do sędziego Krzysztofa
Świderskiego, że on jest obrońcą godności i wszystkich chce przytulić.



share

Dziś zeznawałem jako świadek w procesie cywilnym, który Pani Krystyna Pawłowicz wytoczyła Jerzemu Owsiakowi. Doświadczenie nie nowe, ale tym razem było parę ciekawostek potwierdzających to, kim jest i kto wymyślił Owsiaka. Rozprawa była opóźniona o prawie godzinę i tę godzinę Owsiak spędził w otoczeniu dziennikarzy (TVN i innych) na miłej pogawędce z… Mazgułą, tak tym Mazgułą, nawiasem mówiąc siedziałem obok Mazguły na sali sądowej. Na rozprawie był porządek, nie mogę mieć najmniejszych zarzutów do sędziego, prowadził posiedzenie sprawnie i obiektywnie, pozwalał się wypowiedzieć, rzadki komfort.



share

Na portalu społecznościowym Twitter zagotowało się od rewelacyjnego doniesienia, że Polska przyjęła 2700 uchodźców z Europy Zachodniej. Siłą psychologii tłumu wszyscy się wzięli za komentowanie „skandalu” i tylko gdzie nigdzie padły prośby o podanie źródła tej rewelacji. Pewne tematy w przestrzeni publicznej zawsze i wszędzie będą komentowane odruchowo, tak jest z aborcją, tak jest ze świeckim państwem i nie inaczej wygląda sprawa „uchodźców”. Partia rządząca, która nie zdaje sobie sprawy z siły społecznych odruchów i siły wirtualnej debaty publicznej ma naprawdę poważny problem. Fakt, że PiS trwa w takim stanie świadomości został wielokrotnie potwierdzony, a teraz przyszło żałosne podsumowanie.

Wieść o tym, że rzekomo przyjęliśmy 2700 „uchodźców” rozeszła się natychmiast, temat podjęli „nasi dziennikarze” i co więcej posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, przy której wpisie, moja życzliwa krytyka jest zupełnie niewinna:

Strony