miesięcznice



share

Bez najmniejszych oporów użyłbym swojego ulubionego majstersztyku i w ogóle chętnie rozpłynąłbym się w zachwytach nad politycznym posunięciem Jarosława Kaczyńskiego, ale zamiast ornamentów chciałbym zwrócić uwagę na konstrukcję. Zawsze warto się odrobinę cofnąć, żeby spojrzeć na sprawy z dłuższej perspektywy. Miesięcznice smoleńskie dzieliłem i dzielę na potrzebne i niepotrzebne, a nawet szkodliwe politycznie – był taki etap. Potrzebne były w czasach mroku i złodziejstwa, kupczenia Polską, profanacji ofiar i śledztwa. Wówczas były więcej niż potrzebne, bez nich prawdopodobnie wielu spraw nie udałoby się poukładać, więc należy mówić o konieczności organizowania marszów smoleńskich.



share

Z chwilą, gdy TVN i GW ogłosiły powrót „legendy Solidarności” na barykady, ludność podzieliła się na trzy grupy. Najgorszy sort oczekiwał cudu i milionów na ulicach, normalni Polacy spodziewali się pełnego blamażu Bolka Wałęsy albo dezercji. Dziś już wiemy, że wygrała grupa ostatnia, bo pan Bolek postanowił się dyplomatycznie rozchorować. Z chorobą żartów nie ma, wypada zatem życzyć szybkiego powrotu do zdrowia, co niniejszym czynię. Obawiam się jednak, że tutaj bardziej chodzi o zdrowie psychiczne niż fizyczne i z tej przyczyny ozdrowienia na stare lata bym się nie spodziewał. Tak, czy inaczej następna nadzieja III RP padła, leży i kwiczy. Z fałszywych autorytetów został tylko „Jurek”, ale i on ciężko pracuje na ostateczny upadek.



share

Obejrzałem nagranie z upadkiem Frasyniuka kilkakrotnie i jest to materiał dowodowy tak jednoznaczny, że prokurator i sąd mają jedynie kilka papierów do wypełnienia. Problem w tym, że dotąd w Polsce ktoś taki jak „legenda Solidarności” był bezkarny. Przez lata Kowalski z Nowakiem napatrzyli się do woli ile świętych krów kpiło sobie z prawa i za każdym razem omijało wszelkie kodeksy. Jeszcze trzy lata temu Frasyniuk za swój kabotyński i wyreżyserowany wybryk, zostałby nagrodzony przez władze państwowe orderem za bohaterstwo i męczeństwo. Dziś na własne uszy słyszałem i na własne oczy widziałem rzecznika Policji, który oświadczył rzecz nieprawdopodobną. 90 zatrzymanych chuliganów zakłócających porządek publiczny odpowie z kodeksu wykroczeń, jeden jedyny Frasyniuk usłyszy także zarzuty karne.

Strony