moprychy



share

 

Staram się aby moje pociechy codziennie spędzały trochę czasu na świeżym powietrzu. To nie jest stracony czas. Dotlenione dzieci, które zażyły ruchu na świeżym powietrzu mają lepszy nastrój i apetyt, są bardziej chętne do współpracy, oraz wysiłku intelektualnego, co się przekłada na podniesienie harmonii życia rodzinnego w godzinach późniejszych. Że się tak wyrażę...

Krótko mówiąc wieczorem dzieci nie są upier*liwe i szybko idą spać. Banał, ale za to jaki zyskowny! Tym niemniej co i rusz spotykam rodziców skarżących się na drażliwość ich potomstwa, płaczliwość i różnego innego rodzaju „kłopoty wychowawcze”, których z pewnością by nie mieli, gdyby codziennie pozwolili dzieciom spalić nadmiar kalorii i adrenaliny. Zwłaszcza z tą adrenaliną to jest ważna sprawa.



share

Prokuratura Rejonowa odmówiła mi wszczęcia dochodzenia przeciwko rażącemu znieważeniu dóbr osobistych moich i mojej rodziny przez redakcję lokalnego tygodnika „Głos Skierniewic” w publikacji pt: „ Opiekunka środowiska zaatakowana przez podopiecznego” który ukazał się dnia 3 września 2015.r.

Pisałem o tym w notce pt: „Jak skierniewicki MOPR szyje mi brudne buty. Przygotowanie pod pacyfikację?” http://godnoscojca.salon24.pl/666861,jak-skierniewicki-mopr-szyje-mi-brudne-buty-przygotowanie-pod-pacyfikacje

W notce tej zamieściłem również fotokopie inkryminowanego tekstu, gdyż został on opublikowany wyłącznie w wersji papierowej czasopisma.

W notce pt: „Opiekunka środowiska zaatakowana przez podopiecznego ”



share

Po opublikowaniu artykułu pt: „Faszyzm jako technologia uprzemysłowienia morderstwa”http://godnoscojca.salon24.pl/673893,faszyzm-jako-technologia-uprzemyslowienia-morderstwa spotkałem się z zaczepkami publiczności dotyczącymi moich rozważań i wniosków z nich płynących. Jeden z rozmówców zapytał wprost: do czego mi potrzebne są tak głębokie dociekania co do istoty martwego i doszczętnie przecież spróchniałego już faszyzmu?

Więc odpowiadam.

Strony