negocjacje



share

Mam absolutnie czyste sumienie w przedmiotowej sprawie, że się posłużę językiem adwokatów. Od początku, czyli od dymisji Beaty Szydło, pisałem, że pomysł PiS, aby zauroczyć Europę Mateuszem Morawieckim to czysta propaganda, jeśli nie polityczna głupota. Niestety okazało się, że mamy do czynienia z jednym i drugim. PiS zszedł z twardego kursu i postanowił wykonać gesty dobrej woli wobec Komicji Europejskiej. Gdy tylko się ten kurs zaczął, złapałem się za głowę i zacząłem krzyczeć, że to podróż lemingów w kierunku zbocza. Nie tylko nikt mnie nie chciał słuchać, w ośrodku decyzyjnym, ale jeszcze kpiono, że się nie znam, bo przecież Orban robił to samo.



share

Zbliża się 35 rocznica najdłuższego i największego strajku w Polsce, a nawet w Europie, mam na myśli okupacyjny strajk studencki w Łodzi (i dalej w Polsce) ze stycznia i lutego 1981 r. Spójrzmy na sytuację w jakiej znalazło się środowisko studenckie tuż przed strajkiem. Kiedy latem 1980 roku wybuchły strajki w zakładach pracy, aby następnie rozlać się po całej Polsce, środowisko studenckie w swojej masie smacznie spało. W PRL-u funkcjonowało wtedy 91 wyższych uczelni zapełnionych rzeszą ok. 450,000 studentów.



share

Patrzę z prawdziwym zachwytem na to, jak prosty „ekonomiczny” cyrk osobliwości rozdziawia gęby niepiśmiennym i takim co w rachowaniu mają granicę ustawioną na 10 palców. Podnieceni ze wszystkich stron jak pijany płotu czepiają się narzuconej „narracji”, tymczasem ten pogrzeb wcale nie jest zabawny. Każdy, dosłownie każdy, propagandowy „torcik” przedstawiany jako matematyka jest pochłaniany przez bieda lud z rozdziawioną gębą. Mechanizm jest tak prosty i jednocześnie tak sprawny, ponieważ prosty i niepełnosprawny jest ciemny lud. Zacznijmy od piramidy walutowej, magicznej kwoty 300 miliardów rzuconej w trakcie kampanii wyborczej, z czego potem Lewandowski pokpiwał, opowiadając dowcipy licealistom, a w krytycznym momencie darł ostanie włosy z głowy. Magia liczb, niczym w wielkiej kumulacji totolotka, a liczydło stoi z boku i z politowaniem zerka na klientów kolektur.