neomarksizm



share

Nie jestem zwolennikiem tzw „Edukacja Domowej”. Nigdy nie dam się wrobić w odwalanie za państwową szkołę antycywilizacyjnej roboty wg pokrętnych standardów i obcych podstaw programowych ogłupiających dzieci. Nie będę harował tylko po to by rosnąca w zastraszającym tempie banda edukatorów, mogła wysysać z moich dzieci owoce emocjonalnego i moralnego zniewolenia, oraz przedstawiać wychowawcze sukcesy rodziców jako swoje zasługi, a w zamian rodzicom przypisywać swoje deficyty.

Nie wyłożę na to złamanego grosza z własnych pieniędzy.

A więc co mogę zrobić? Sztoż dziełat'!?

Jak bronić dzieci przed agresją antykultury i pedofilii instytucjonalnej, które to plagi coraz bardziej zawłaszczają szkołę?



share

W poprzednim odcinku http://niepopra... obiecałem napisać o podobieństwach do filmu „POKOT”, teatrzyku jaki obejrzałem, wraz z moimi pociechami w skierniewickim domu kultury. Spektakl miał tytuł: „O niegrzecznym Czerwonym Kapturku” - albo coś w tym stylu. Został zaprezentowany dla dzieci w ramach oferty na czas ferii zimowych A.D. 2018 i przygotowany przez jedną z licznych w dzisiejszych czasach trup ideologicznych edukatorów - chyba z Łodzi, udających wędrownych komediantów. Nie chce mi się dokładnie sprawdzać pod jaką nazwą oni się lansują i występują bo to nieważne w tym momencie. Istotne natomiast jest to, że pod pozorem niewinnej rozrywki została około dwóm setkom najmłodszych skierniewickich katolików przemycona i wdrukowana do świadomości neomarksistowska propagitka z piekła rodem. I co najgorsze, najprawdopodobniej tylko ja podałem zaraz potem swoim dzieciom odtrutkę...



share

 

„Ile wywiadówek w tym nieszczęśliwym kraju poświęconych zostało poszukiwaniom remedium na agresję, rozkojarzenie i tumiwisizm u dzieci? I jakoś nikt nigdy, żeby nie wiem ile miał magisterek i doktoratów jakoś nie wpada na pomysł, żeby pozwolić uczniom po prostu pohasać w przerwach lekcyjnych na podwórzu. Jak uczniowie mają nie być przydymieni lub drażliwi, kiedy wszystkie przerwy spędzają na korytarzu? Co chwilę przymuszani przez oficera prowadzącego... to jest nauczyciela dyżurnego, do stania lub siedzenia w bezruchu. Wszystko w atmosferze ogłupiającego harmidru nie do wytrzymania. Wszystko w atmosferze fermentacji beztlenowej. Czy wiecie jak wygląda dziś szkolny korytarz w czasie przerwy? To jest po prostu horror!”

Strony