patriota



share

But it's on the table, the fire's cookin'
And they're farmin' babies, while the slaves are all workin'
And it's on the table, their mouths are all chokin'

Chris Cornell

                                                                                W hołdzie bezimiennym bohaterom

      Żaden intelektualny korsarz, nigdy nie napadłby na Josepha Conrada Korzeniowskiego i nie postawił mu najcięższych zarzutów - zdrady Polski oraz braku zainteresowania losem Rodaków gnębionych wówczas butem trzech zaborców, gdyby polski pisarz, umarł na emigracji w zwyczajnym zapomnieniu. Korsarz taki, darowałby sobie zainteresowanie losem szarego emigranta z Polski, bo cóż miałby do złupienia i czymże miałby się obłowić w przypadku zarabiającego na suchy chleb bezimiennego rodaka?



share

Przysłuchując się nieśmiertelnej „debacie”, chciałbym uzyskać od wszelkiej maści domorosłych autorytetów, chociaż tyle co w tytule, ale na cud nie liczę i sam odrobię zadanie domowe za ofiary medialnej edukacji. Bóg jedyny i moja śp. polonistka wie ile się napisałem o patriotyzmie i jaki to był ciężki kawałek chleba, dlatego czuję się uprawniony, żeby wyłożyć sprawę mnożącym się dyletantom i udającym wariata. Wszelkie ludzkie nieszczęście bierze się stąd, że człowiek zamiast wiedzieć ma skłonności do przypuszczeń, a w skrajnych przypadkach do błądzenia po omacku. Co to jest patriotyzm? O każdej porze, dnia i nocy, wstaję na baczność i recytuję za licealnymi naukami: „patriotyzm to jest miłość do Ojczyzny, poświęcenie dla Ojczyzny oraz nieśmiertelna definicja mojej polonistki – dobro ojczyzny ponad prywatę”. Nie mam najmniejszych problemów z definicją patriotyzmu i tym samym patriota jest dla mnie bardzo oczywistą postacią.