pedofilia instytucjonalna



share

Po opublikowaniu artykułu pt: „Faszyzm jako technologia uprzemysłowienia morderstwa”http://godnoscojca.salon24.pl/673893,faszyzm-jako-technologia-uprzemyslowienia-morderstwa spotkałem się z zaczepkami publiczności dotyczącymi moich rozważań i wniosków z nich płynących. Jeden z rozmówców zapytał wprost: do czego mi potrzebne są tak głębokie dociekania co do istoty martwego i doszczętnie przecież spróchniałego już faszyzmu?

Więc odpowiadam.



share

Na blogu pani Doroty Korzenieckiej, specjalizującym się w problematyce przemocy instytucjonalnej wobec rodzin mającej miejsce w Norwegii, znalazłem relację z interesującego wydarzenia. Wspominałem już o tym ciekawym blogu w jednym z poprzednich wpisów:

http://godnoscojca.salon24.pl/671802,degeneracja-wartosci-i-rozpad-struktur-spolecznych-przyczyna-groznej-patologii

 

Jest to relacja ze spotkania mieszkających w Norwegii Polaków z okrytą złą sławą, biurokratyczną strukturą zwaną Barnevernet. Jak się okazuje, zajmuje się ona odbieraniem dzieci naturalnym rodzicom i przekazywaniem ich do państwowych instytucji wychowawczych, lub do rodzinopodobnych biznesów prywatnych. Dzieci najczęściej pochodzących z rodzin emigrantów, zwłaszcza polskich.



share

Wczoraj, przypadkowo natknąłem się na bloga pani Doroty Korzenieckiej, w którym autorka opisuje podobne do moich doświadczenia i przemyślenia, tyle że pochodzą one z terenu Norwegii:

„Norweski targ dzieci 

Rozmawiając kiedyś z jedną z matek, która wykradła swoje dziecko z rąk rodziny zastępczej; pragnę państwu przytoczyć jeden incydent-jakiego sama ona była świadkiem. "Jak odebrano dziecko pani K, była ona z wizytą u sąsiadki o godzinie 23.00 i ta sąsiadka odebrała telefon od pani z Barnevernet, która mówiła,że mają fajne dziecko i czy reflektuje na nie...tzn. czy chce stać się rodziną zastępczą dla tego dziecka..? Po skończonej rozmowie sąsiadka powiedziała pani K.,że mowa była o jej dziecku.." 

 

Zastanawia mnie o co w tym wszystkim chod

 

Strony