pedofilia instytucjonalna

 

share

Przed trzema laty (2 października 2013r.) zanim wtargnął do mojego domu Jarosław Rosłon, funkcjonariusz skierniewickiego MOPR, byłem przekonany, że należą mi się tzw prawa, tylko z racji iż tu się urodziłem, tu mieszkam, tutaj spoczywają prochy moich przodków, jestem Polakiem i czuję się obywatelem Rzeczpospolitej. Jakiż byłem naiwny! Zwłaszcza że należy mi się prawo do nietykalności sacrum domowego ogniska... No i ochrony dobrego imienia i godności, uczciwego i sprawiedliwego procesu, korzystania z praw rodzicielskich, prywatności, wolności słowa i sumienia...

Sporo tych praw... Trzeba dodać, że w złudnym przekonaniu „że nam się owe należą” tkwi wciąż większość moich rodaków. Nawet jeśli się teoretycznie należą to w praktyce, że się tak wyrażę: „w praniu” okazuje się zawsze że tego nie ma, nie istnieje.



share

Po opublikowaniu artykułu pt: „Faszyzm jako technologia uprzemysłowienia morderstwa”http://godnoscojca.salon24.pl/673893,faszyzm-jako-technologia-uprzemyslowienia-morderstwa spotkałem się z zaczepkami publiczności dotyczącymi moich rozważań i wniosków z nich płynących. Jeden z rozmówców zapytał wprost: do czego mi potrzebne są tak głębokie dociekania co do istoty martwego i doszczętnie przecież spróchniałego już faszyzmu?

Więc odpowiadam.

Strony