relatywizm

 

share

Choćby nie wiem jak się starać nie da się uniknąć tematu, który nie schodzi z Internetu drugi dzień. W mediach jakoś średnio się przebił, zwłaszcza tych, które potrafią wydobyć jedno zdanie Kaczyńskiego wypowiedziane w świetlicy, gdzieś na wschodniej rubieży. Poseł Trzaskowski i jego 20 groszy rzucone żebrzącej kobiecie nie stały się wydarzeniem numer jeden, jak sałatka posłanki Pawłowicz, która krążyła jako symbol „arogancji władzy” i wypełniała treścią wszystkie główne serwisy informacyjne przez tygodnie. Opisany stan rzeczy nie jest niczym nowym, to samo dzieje się ze zbydlęceniem Obywateli RP i nawet ciężko sobie wyobrazić ile autorytetów wytoczyłoby tyrady moralne, gdyby słuchacz Radia Maryja powiedział do kamery, że rozciapane ciało Tuska w błocie to przepiękny widok.



share

Pani, której nazwiska nie wymienię, bo mi szkoda klawiatury, została Super Bohaterem Gazety Wyborczej. Jaki heroiczny czyn popełniła? Uratowała swój komfort, zabijając własne dziecko. Nudne, tradycyjne wartości, które w normalnych czasach pozwalały uznawać za bohaterki matki chroniące dzieci własną piersią, stały się synonimem zacofania. Dziś bohaterstwo objawia się nie ochroną słabszych, ale zapewnieniem komfortu własnej dupie. Nic nie pomogą natychmiast zorganizowane przez Internet zwody, na najgłupszy tytuł roku i żadna z propozycji nie śmieszy, wszystkie przerażają. Nagroda dla Ojca Roku przyznana Mateuszowi Kijowskiemu, czy sędziemu Żurkowi wcale nie jest abstrakcją, to jedynie kwestia odpowiednio przygotowanej kampanii medialnej. Dotyczy to każdego innego przypadku nie mieszącego się w zdrowej głowie.

Strony