retoryka



share

Uległości PiS wobec Izraela i to Izraela wygłaszającego na temat Polski skandaliczne oświadczenia, nie da się w żaden sposób wytłumaczyć w kontekście odwiecznych deklaracji tej partii. Można zaklinać rzeczywistość na 1000 sposobów, ale na końcu i tak zawsze Polak zobaczy, że to polska delegacja jedzie do Izraela, żeby prowadzić rozmowy, konsultacje, czy dochodzić do innych kompromisów. Polska uchwaliła prawo broniące godności i prawdy o Polsce. Jest to przepis tak fundamentalny i tak oczywisty, że nie ma tu miejsca na żadną dyskusję, a już na pewno nie na dyskusję z Żydami, którzy mają dokładnie takie same przepisy i nadużywają ich na każdym kroku.



share

Prezes Kaczor ma wiele cudownych właściwości, ale jedna szczególnie rzuca się na uszy i zapada w pamięci. Prezes potrafi albo palnąć tak, że zmienia się trend wyborczy albo trafić w sedno, które dopiero po latach widzą inni. Sławetne i jak się okazuje prorocze zawołanie wiecowe: „My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam gdzie stało ZOMO!”, dziś brzmi zupełnie inaczej niż kiedyś niewtajemniczonym w możliwości „obywatelskiej” partii Tuska mogło się wydawać. Gdy sobie przypomnimy znane hasła IVRP, to szybko się okaże, że na trzy najsłynniejsze mamy trzy trafione: „stało ZOMO”, „ten pan już nikogo nie zabije”, „Szkło kontaktowe to program do wykształciuchów”. Wszystkie te określenia i jednocześnie i celne diagnozy zostały uznane za przejawy państwa policyjnego, nieludzki podział Polaków i psychopatyczne skłonności PiS, które budowało w Polsce Białoruś. Zabawne, zwłaszcza z perspektywy czasu i nabytych doświadczeń.



share

Tytułowe zdanie na mój łeb jest „niegramotne”, ale na szczęście nie muszę się tym martwić, tylko partia, która pieść zacisnęła. Okazało się, że moja wczorajsza obserwacja nabrała większego tempa, pięść Tuska robi karierę wśród speców od mowy ciała i innych przekazów medialnych dla maluczkich, co żadną niespodzianką być nie może. Obłędnie wytrzeszczone oczy, z żyłami na wierzchu zaciśnięte pięści i wszystko „przeciw nikomu”. Jak rozumiem Donald Tusk i jego partia pokazali społeczeństwu bezinteresowną nienawiść i pewnie da się to nowe zjawisko jakoś pięknie opakować, jednak przy niedzielnym obiedzie raczej większość będzie miała dość proste skojarzenia. Bezinteresowna nienawiść to po prostu najkrótsza definicja socjopatii i psychopatii razem wziętych. Człowiek, który zaciska pieść, by przyłożyć konkretnej osobie jest albo napastnikiem albo broniącym swojej szczęki.