Sąd Najwyższy



share

Maski opadły? Nic głupszego w kontekście najnowszej komedii w wykonaniu spadkobierców PRL-u napisać się nie da. Oni nie mają żadnych masek, na ich twarzach wszystko jest odmalowane realistycznie, bez żadnych udziwnień kubistycznych, czy innych kolaży. Reżyserowane protesty w obronie konstytucji i sądownictwa miały tak jasno wyłożone intencje i motywacje, że nie trzeba było tworzyć „teorii spiskowych”. Napis rzucony na budynek Sądu Najwyższego „To jest nasz sąd” też nie był, ani wpadką, ani metaforą, był stanem umysłu i przekonań protestujących. Bronili „swojego” Trybunału Konstytucyjnego i bronią „swojego” Sądu Najwyższego!



share

Każde wnioskowanie musi opierać się na generaliach, ale na generalia składają się subtelności. Wściekam się na zabetonowane argumenty, że kto nie z nami ten przeciw nam i zdrajca, ale istnieją papierki lakmusowe, które nie kłamią. Gdzie się można i trzeba kłócić tam na zdrowie. Gorzej, gdy odzywają się ambicje i „oryginalności” w najmniej pożądanym momencie. Każdy uczeń z buławą w tornistrze chce mieć swoje pięć minut i daj mój Boże, jednak człowiek dorosły wie, że ambicje mają wilczy apetyt i potrafią pożreć wszystkie marzenia, zwłaszcza te pozostawione bez żadnej osłony racjonalnego myślenia.



share

Od samego rana w szeregach najgorszego sortu wielkie poruszenie. Ogłoszono kolejny zamach na niezależność sądów i konstytucyjność wszelaką, a wszystko za sprawą popisowego i autorskiego manewru. Kto jest autorem tak do końca nie wiem, bo też nie chcę popadać w rutynę i wszystkiego przypisywać Kaczyńskiemu. W każdym razie autorstwo można szukać w koalicji rządzącej, chociaż nie wszyscy się pod tym najnowszym numerem podpisują. Pierwszy raz konstytucyjność wyborów sędziów postanowił sprawdzić Zbigniew Ziobro, taki wniosek w Trybunale Konstytucyjnym już leży i dotyczy sędziów wybranych przez PO. Wybieg ten był zastosowany w oczywistym celu, chodziło o to, aby TK stwierdził, że nie może orzekać w sprawach dotyczących uchwał sejmowych.

Strony