Skierniewice



share

Przed trzema laty (2 października 2013r.) zanim wtargnął do mojego domu Jarosław Rosłon, funkcjonariusz skierniewickiego MOPR, byłem przekonany, że należą mi się tzw prawa, tylko z racji iż tu się urodziłem, tu mieszkam, tutaj spoczywają prochy moich przodków, jestem Polakiem i czuję się obywatelem Rzeczpospolitej. Jakiż byłem naiwny! Zwłaszcza że należy mi się prawo do nietykalności sacrum domowego ogniska... No i ochrony dobrego imienia i godności, uczciwego i sprawiedliwego procesu, korzystania z praw rodzicielskich, prywatności, wolności słowa i sumienia...

Sporo tych praw... Trzeba dodać, że w złudnym przekonaniu „że nam się owe należą” tkwi wciąż większość moich rodaków. Nawet jeśli się teoretycznie należą to w praktyce, że się tak wyrażę: „w praniu” okazuje się zawsze że tego nie ma, nie istnieje.



share

W soboty zwykle wybieramy się z całą rodziną na lokalne targowisko. Kupujemy tam samo zdrowie: świeże warzywa i owoce z małych przydomowych ogrodów i sadów, oraz prawdziwe niczym nieskażone mięsko z gospodarskiego uboju. Chciałoby się powiedzieć: i niech tak będzie zawsze... Amen. Od jakiegoś czasu, przy okazji zakupów, rozdaję tam mieszkańcom kopię Listu Otwartego, adresowanego do radnego skierniewickiej RM Tomasza Chadamika. http://kontrowe...



share

Pierwsza rozprawa w skierniewickim sądzie karnym to była prawdziwa masakra, kubeł zimnej wody na głowę, albo nawet zderzenie z rozpędzonym pendolino. W ciągu zaledwie kilkunastu minut sędzia Krzysztof Kotynia pozbawił mnie złudzeń, którymi się karmiłem od dziesięcioleci. Światopogląd pracowicie budowany przez całe dotychczasowe życie, z wielkim zaangażowaniem systemu szkolnictwa i TVP, nagle się posypał. Pojęcia takie jak „demokracja”, „państwo prawa”, „prawa człowieka”, „prawa obywatelskie”, „praworządność”, „sprawiedliwość”, „wolność” etc, ukazane zostały mi w zupełnie innym kontekście. Nieopatrznie pozwolono mi zajrzeć za kulisy tego teatru...

Oczywiście, teoretycznie wiedziałem o tych wszystkich niuansach i kulisach, ale człowiek jest tak zbudowany, że pełne zrozumienie swojego położenie jest w stanie osiągnąć dopiero w interakcji z rzeczywistością. Dumać i gadać to sobie można do usr***j śmierci. No chyba, że wymodlimy sobie łaskę od Boga...

Strony