SN



share

Maluczcy znów się podniecają wielką niesprawiedliwością, bo oto sędziowie uniewinnili sędziego Mirosława Topyłę, który ukradł kobiecie 50 złotych, ale czy na pewno zdają sobie sprawę ze skali tej niesprawiedliwości? „Sądzę, że wątpię”, ponieważ różnice pomiędzy najwyższą kastą i biedakiem Kowalskim, „wymiar sprawiedliwości” zapisał w co najmniej kilku miejscach. Do pełnego zrozumienia, co się stało i dlaczego jest to demonstracja bezkarności kasty, a nie wyrok, potrzebna jest przynajmniej pobieżna analiza przepisów prawnych dotyczących sędziów, których nie należy mylić z biedakami (obywatelami).



share

Tak się gra, jak przeciwnik pozwala, a ponieważ Prezydent Andrzej Duda postanowił razem z Kukiz’15 i Gowinem grać przeciw PiS i Kaczyńskiemu, który uczynił go prezydentem, to czas najwyższy na kontrę. Projekty ustaw miały być opublikowane zaraz po konferencji, tej pierwszej, z godziny 12.00, ale jak wiadomo dotarły do sejmu dopiero dziś o 16.00. Powód takiego stanu rzeczy dość łatwo wytłumaczyć tragifarsą dnia wczorajszego oraz dzisiejszymi szczegółami, które dopełniają tragicznego obrazu. Ustawy były pisane chaotycznie, z poprawkami pod polityczną i medialną wrzawę i co gorsze wygląda na to, że pod ochronę „najwyższej kasty”.



share

Od dwóch miesięcy słyszałem, że koniecznie trzeba poczekać na projekty ustaw, a dopiero potem o nich mówić. I cóż takiego się zmieniło po ogłoszeniu prezydenckich projektów? Dla mnie absolutnie nic! Nie ma jednej rzeczy, może poza efekciarską „skargą obywatelską” i wygłupem ze zmianą konstytucji, co by mnie zaskoczyło. Od momentu wniesienia wet było jasne, o co toczy się gra. Przede wszystkim o kadry, a ściślej kto te kadry wybierze. Nie po to Andrzej Duda wetował ustawy PiS, żeby pozostawić ministrowi sprawiedliwości kompetencje, które w swoich projektach przypisał sobie. Tak samo pewne było, że Prezydent nie zrezygnuje z 3/5 głosów przy wyborze członków KRS, bo sam by się ośmieszył, przecież to jego pierwsza propozycja, o którą walczył.

Strony