spęd Woodstock



share

Unikałem jak ognia wchodzenia w dyskusję ideologiczną, estetyczną i moralną w związku z publiczną działalnością Jerzego O. W ostatnim programie Anity Gargas, gdzie rozmawialiśmy o „Przystanku Woodstock” powiedziałem nawet, że mnie te aspekty nie interesują, ponieważ młodzi ludzie będą się upadlać, jak i ja się swego czasu upadlałem, bez względu na miejsce i organizatora spędu. Zwracałem za to baczną uwagę na bezpieczeństwo i finanse przy organizacji festynu zalewanego tonami wodnistego piwa. „Zabawa” odbywa się na polu minowym pozbawianym barierek, a 700 tysięcznego tłumu upojonego i będącego pod innym wpływem, pilnuje 1000 dzieci plus firma ochroniarska stosująca bandyckie metody. W przeciwieństwie do najpodlejszej grupy wyznawców Jerzego O., która atakowała moją rodzinę i nazywała mnie pedofilem, nigdy nie pisałem o sferze intymnej życia „dyrygenta”, jego żony, czy tym bardziej dzieci i wnuczek.