Szydło



share

Ostatni tydzień w polskiej polityce to istne szaleństwo, od zaplecza szły dziesiątki ślepych przecieków, w samym PiS decyzje były podejmowane na ostatnią chwilę i dla ludzi z zewnątrz efekt był tragikomiczny. Nie chce się wierzyć, że komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna PiS, jest na tak groteskowym poziomie, jednak widać to co widać. Publika zobaczyła poranną obronę i wieczorne zdymisjonowanie premier, piątkową dymisję i poniedziałkowe nominowanie tego samego rządu. Przy tym wszystkim posłowie i informatorzy drugiego szeregu byli i nadal są kompletnie pogubieni, jedyne co im pozostaje to pusty śmiech, że inni próbowali poskładać cokolwiek logicznego i odnaleźć się w chaosie politycznych zdarzeń.



share

Elektorat PiS jeszcze nie ochłonął po zmianie premiera, wbrew woli elektoratu, ale ten szok w końcu minie, choćby z tego powodu, że życie dostarczy świeżych tematów. Nie ma jednak mowy, aby gorliwi zwolennicy Beaty Szydło zakochali się w Mateuszu Morawieckim i paradoksalnie nie chodzi tu o personalia. Beata Szydło jest nie tylko Beatą Szydło, ale reprezentuje konkretny model kulturowy, do bólu polski, tradycyjny, konserwatywny. Matka Polka, Matka Narodu, w końcu matka księdza, czyli jak mówił Pawlak – swojaczka. Premier pachnąca rosołem, tak się z Niej śmiano w serialu „kabaretowym”, który rzekomo rządzi Polską i ona ten śmiech przerobiła na identyfikację.



share

Wszyscy wszystko wiedzą, jak zawsze zresztą. Najłatwiej mają ci, co to za każdym razem krzyczą o genialnie rozpisanym przez Kaczyńskiego scenariuszu i z tej okazji przypomnę krótką historię fatalnych decyzji Prezesa PiS. W 2006 roku śp. Lech Kaczyński namawiał ze wszystkich sił Jarosława Kaczyńskiego, aby objął stanowisko premiera. Po latach tę decyzję można rozpatrywać na tak i nie, były argumenty za, były przeciw i trudno tutaj mówić o błędnej czy genialnej decyzji, ale skończyło się źle. W 2007 roku, śp. Lech Kaczyński błagał Jarosława Kaczyńskiego, aby nie skracać kadencji sejmu i nie ogłaszać nowych wyborów, jaki był efekt końcowy wszyscy wiemy.

Strony