Trump



Pierwszy raz jestem w stanie pojąć o co chodzi z tym wstydem, prowincją i ciemnogrodem na cały świat. Zrozumiałem, bo zobaczyłem na własne oczy, prowincjusza z Sopotu, który rozbieganym wzrokiem wodził po całej Brukseli i próbował: po pierwsze zrozumieć, co się nie do niego mówi, po drugie zwrócić na siebie uwagę. Przed wyborami w USA Tusk popisał się „dowcipem” w języku, którego nie za, nie rozumie i nie potrafi się nim posługiwać. Żałosny wpis natychmiast podchwyciła Wyborcza, małomiasteczkowa gazeta dla posiadaczy licencjatów z marketingu, która nieustannie usiłuje z prostaczka malującego kominy uczynić męża stanu. Dowcip wyglądał tak:

My wife's latest comment: one Donald is more than enough!

Podam też tłumaczenie, żeby Tusk zrozumiał, co mu stażystka podsunęła:

Ostatni komentarz mojej żony: jeden Donald wystarczy



share

Żyjemy w świecie, w którym wypychani z własnej tożsamości narodowej, jesteśmy pośpiesznie upychani w rozmaite ponadnarodowe projekty i struktury.  Jesteśmy bombardowani i ogłuszani kawalerią powietrzną multikulti, a nasze społeczności są faszerowane uchodźcami niosącymi obce naszej cywilizacji wartości.   To im, islamskim religijnym  fanatykom, pełnym pogardy dla naszej  cywilizacji chrześcijańskiej globaliści powierzyli rolę jeźdźców Apokalipsy. To oni niosą strach i grozę, destabilizując nasze społeczności umożliwiając globalistycznej lewicy militaryzację społeczeństw i powodując utratę naszych tradycyjnych wolności.



share

Uzbrojona po zęby Europa pozbawiona wiary i ambicji odpowiedzialności za przyszłość swoich dzieci, nie wierząc już w nic, wyskakuje z najwyższego piętra własnej naiwności i głupoty uderzając głową o rozbite przez siebie fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej, prosto pod nogi wojującego islamu…

Strony