uchodźcy



share

Zawsze i wszędzie można zaklinać rzeczywistość, czasami nawet trzeba, gdy stoimy w obliczu tak zwanej wyższej konieczności. Nastolatce, która kiwa się na parapecie okna i patrzy w dół z trzeciego piętra, obiecuje się księcia na białym koniu, nowe Renault Clio, czy czego tam sobie życzy. Dopiero jak zejdzie z parapetu przekona się, że rzeczywistość została zaklęta i zamiast księcia w Clio, będzie szlaban na komputer plus seria wizyt u psychologa. W tej metaforze Polska nie jest nastolatką usiłującą targnąć się na życie i rodzice nie są zatroskaną Unią Europejską. Jedynie zaklinanie rzeczywistości przyda się do dalszych rozważań.



share

Na portalu społecznościowym Twitter zagotowało się od rewelacyjnego doniesienia, że Polska przyjęła 2700 uchodźców z Europy Zachodniej. Siłą psychologii tłumu wszyscy się wzięli za komentowanie „skandalu” i tylko gdzie nigdzie padły prośby o podanie źródła tej rewelacji. Pewne tematy w przestrzeni publicznej zawsze i wszędzie będą komentowane odruchowo, tak jest z aborcją, tak jest ze świeckim państwem i nie inaczej wygląda sprawa „uchodźców”. Partia rządząca, która nie zdaje sobie sprawy z siły społecznych odruchów i siły wirtualnej debaty publicznej ma naprawdę poważny problem. Fakt, że PiS trwa w takim stanie świadomości został wielokrotnie potwierdzony, a teraz przyszło żałosne podsumowanie.

Wieść o tym, że rzekomo przyjęliśmy 2700 „uchodźców” rozeszła się natychmiast, temat podjęli „nasi dziennikarze” i co więcej posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, przy której wpisie, moja życzliwa krytyka jest zupełnie niewinna:



share

Połączenie polityki i rodziny daje podobne efekty, jak połączenie biznesów i polityki, robi się gorąco przy krótkim loncie. Zasada ta zaczęła działać w przypadku najbardziej znanej obecnie rodziny politycznej. Ojciec Kornel Morawiecki i syn Mateusz Morawiecki, czy chcą, czy nie chcą, to jadą na tym samym wózku. Każde słowo i tym bardziej działanie jednego z nich pójdzie na konto drugiego. Można się z tym nie zgadzać, można narzekać i nawet rozpaczliwie szukać antidotum, ale i tak nic nie zadziała, bo nie ma prawa zadziałać. Jeśli tylko trzeźwo patrzymy na politykę, to ostatnia wypowiedź Kornela Morawieckiego na temat „uchodźców” jest katastrofą dla Mateusza Morawieckiego.

Strony