Urszula Radwańska



share

Czuję się jakoś szczególnie upoważniony, aby wszcząć proces o znieważenie Polek i katoliczek, przez żydowskich kiboli, rasistów i najpewniej mizoginów, po tym jak „państwo polskie”, w osobie pani prokurator, przypisało „ruskiego cwela” do prezydenta Rzeczypospolitej, a mnie wskazało jako sprawcę tej haniebnej charakterystyki. Spadł na mnie ten ciężar, chociaż mamy w Polsce całą armię profesorów etyki i docentów poszanowania mniejszości, dość wspomnieć „etyczkę” Środę, czy etyka Hartmana. Frekwencja etyczna bogata, ale nie ma chętnych do wrażania zbulwersowanych opinii, do pisania listów i wygłaszania płomiennych tyrad karcących żydowskich „faszystów”, tak jak karcono tych „faszystów” z pochodniami pod pałacem. Być może absencja etyczna wiąże się z niepełnym przekazem medialnym, bo liberalne i lewicowe media przekazały taki trochę połowiczny komunikat.