Ustawa 2.0



share

Ustawa Gowina 2.0 nie weszła jeszcze pod obrady Sejmu, ale już przynosi interesujące efekty. Ministerstwo obniżyło limit studentów przypadających na 1 pracownika naukowego do 13. Niby ma się to odbywać stopniowo, ale w rezultacie niektóre uczelnie w ostatnim naborze przyjęły więcej studentów, wychodząc z założenia (słusznego), że istnieje tzw. naturalny ubytek. Ma on dwie postaci: pierwsza - część studentów nie podejmuje trudów studiowania, druga - część studentów nie zalicza pierwszego roku. Jest tu jednak mały haczyk. Co w sytuacji, gdy przyjęto na tyle dużo studentów, że naturalny ubytek nie jest wystarczający do uzyskania wyznaczonego przez JM Rektora limitu? Czy wymyślono jakiś sprytny mechanizm odsiewu np. złożony algorytm punktowy, pozwalający zachować miejsce najlepszym,a odsiać gorszych, no i czy poinformowano o tym studentów, że utrzyma się tylko z góry określona ich liczba?



share

Panu Ministrowi dr Jarosławowi Gowinowi dedykuję

 

Projekt ustawy o szkolnictwie wyższym, zwany po nowoczesnemu Ustawą 2.0 (przeze mnie ustawą na 2.0) ma w założeniu wznieść polską naukę wysoko, wysoko, aż do, no może nie ekstraklasy, ale pierwszej ligi światowych uczelni. Wiele w projekcie wizji, czy bardziej dosadnie rzecz ujmując proroctw, bo Gowin chce „robić” naukę, ale bez pieniędzy. Za ten miliard  rzucony uczelniom, które przekształcą się w placówki naukowo-badawcze z dopuszczeniem edukacji, to Herr Minister może sobie doposażyć laboratoria w wybranej szkole wyżej w średnio nowoczesne urządzenia. Nie będę pastwił się nad kolejnymi pomysłami na „uświatowienie” polskiej nauki, bo jest faktem, że projekt nie jest do dupy un bloc. Parę pomysłów ma sens i nie o nich będę mówił, bo tym już się zajęli klakierzy Pana Ministra Wicepremiera.