Władysław Frasyniuk



share

Co najmniej kilka apelacji otwarcie prowadzi wojnę z ustawodawcą, czyli narusza słynny trójpodział władzy i jeszcze bardziej legendarną konstytucję. W tym miejscu wyjaśniam, że termin „apelacja” w przywołanym kontekście nie dotyczy odwołania od wyroku, ale obszaru jakim zajmuje się jednostka sądownicza zwana apelacją. I tak: apelacja krakowska, warszawska, katowicka, gdańska i wrocławska, to te najgłośniej krzyczące i zapalające świece. Już samo podważanie obowiązujących przepisów jest niedopuszczalne, ale na tym nie koniec, bo protesty przełożyły się na sentencje wyroków i postanowień.



share

Ludzie mają tendencje do używania wielkich kwantyfikatorów i rzucania słów na wiatr, irytuje mnie to szczególnie mocno, bo u mnie, jak u Kazimierza Pawlaka, słowo droższe pieniędzy. Pamiętam, co mówiłem w konkretnej sprawie parę miesięcy temu, a nawet lat i w sprawie Frasyniuka stwierdziłem jednoznacznie, że bez finału w sądzie o żadnym państwie prawa nie może być mowy. Wtedy mogło to być odebrane jako pusta deklaracja, ale dla mnie to był rzeczywisty, chociaż jeden z wielu, wskaźnik prawidłowego funkcjonowania państwa. No i doczekałem się odpowiedzi, dziś prokuratura poinformowała, że skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw Frasyniukowi.



share

Przyznać się uczciwie, kto nie lubi, gdy jego słowa stają się prorocze? Nie znam takiego i niech mi będzie wolno z tej okazji radośnie krzyknąć: „A nie mówiłem!”. W felietonie Nie od razu wszystkich da się wsadzić, prosiłem o odrobinę cierpliwości i zrozumienia dla procedur prawnych, które niestety wymagają czasu. Jednocześnie zwracałem uwagę, że rozliczone powinny być końcowe efekty, a nie szczątkowe działania, zazwyczaj irytujące przeciętnego zjadacza chleba. No i mamy po kliku dniach pełne potwierdzenie proroczych słów. Władysław Frasyniuk został zatrzymany przez policję i doprowadzony siłą do prokuratury, jak zwykły obywatel, żeby nie powiedzieć zwykły żul.

Strony