złodziejstwo



share

Młodzi ludzie często cytują instrukcję z kiepskiego filmu „Młode Wilki”. W tym właśnie kiczu klasy B, jeden z bohaterów wykłada młodemu adeptowi złodziejstwa proste zasady: Nigdy do niczego się nie przyznawaj, złapią cię pijanego w samochodzie, to mów, że nie piłeś, znajdą ci dolary w kieszeni, to mów, że to pożyczone spodnie, a jak cię złapią na kradzieży za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. Nigdy się nie przyznawaj.. Oczywiście nie starszy kolega z „Wilków” wymyślił złodziejskie alibi znane od wieków i stosowane w życiu, nie w filmach. W fabularyzowanym dokumencie Ewy Stankiewicz esbek mówi to samo w skróconej wersji. Zasady są proste, nigdy nie mów prawdy, kłam dokąd się da, bo co masz do stracenia?



share

Mam alergię na wszelkiego typu idiotyczne hiperbole i porównania, których nadużywają politycy. Tylko dziś wysłuchałem i przeczytałem kilka takich piramidalnych głupot, chociażby wypowiedź posłanki Lubnauer porównującej kopnięcie w tyłek członka KOD do Berlina z 1938 roku. Staram się ze wszystkich sił odróżniać, zwłaszcza od polityków lewicowych, dlatego nie odwołuję się do podobnych zabiegów, ale to nie znaczy, że dosadnych stwierdzeń nie używam tam, gdzie mają one pełne zastosowanie. Obserwując prace Komisji Amber Gold i Komisji Weryfikacyjnej nie mam najmniejszych oporów przed nazwaniem PO mafią. Definicja mafii jest bardzo krótka i czytelna:

1. «organizacja przestępcza mająca powiązania z władzami i policją»
2. «grupa osób prowadzących wspólne interesy, nieprzebierających w środkach w realizowaniu swych zamierzeń»



share

LOT będzie tylko puentą dzisiejszego felietonu, która zilustruje szersze zjawisko. W latach 2005-2007 jeden z wielu fałszywych mitów głosił, że Donald Tusk jest wielkim specem od gospodarki i ekonomii. Obok innych doniosłych „faktów”, takich jak posiadanie prawa jazdy i konta w banku, wiedza ekonomiczna Tuska miała przesądzać o tym, że Jarosław Kaczyński na gospodarce się nie zna i w ogóle jest głupi. Bóg raczy widzieć w jakich okolicznościach i kiedy tak naprawdę powstała ta bajka, sam nie jestem sobie w stanie przypomnieć, aby przed 2005 rokiem ktokolwiek nazywał Tusku ekspertem od czegokolwiek, o gospodarce nie wspominając. Warto też przypomnieć, że Tusk z wykształcenia jest magistrem historii, natomiast Jarosław Kaczyński doktorem prawa. Żyjemy jednak w takiej rzeczywistości, że jeśli w mediach padną jakieś hasełka, to natychmiast powstaje powszechne przekonanie o posiadaniu fachowej wiedzy.

Strony