złodziejstwo



share

Mam alergię na wszelkiego typu idiotyczne hiperbole i porównania, których nadużywają politycy. Tylko dziś wysłuchałem i przeczytałem kilka takich piramidalnych głupot, chociażby wypowiedź posłanki Lubnauer porównującej kopnięcie w tyłek członka KOD do Berlina z 1938 roku. Staram się ze wszystkich sił odróżniać, zwłaszcza od polityków lewicowych, dlatego nie odwołuję się do podobnych zabiegów, ale to nie znaczy, że dosadnych stwierdzeń nie używam tam, gdzie mają one pełne zastosowanie. Obserwując prace Komisji Amber Gold i Komisji Weryfikacyjnej nie mam najmniejszych oporów przed nazwaniem PO mafią. Definicja mafii jest bardzo krótka i czytelna:

1. «organizacja przestępcza mająca powiązania z władzami i policją»
2. «grupa osób prowadzących wspólne interesy, nieprzebierających w środkach w realizowaniu swych zamierzeń»



share

LOT będzie tylko puentą dzisiejszego felietonu, która zilustruje szersze zjawisko. W latach 2005-2007 jeden z wielu fałszywych mitów głosił, że Donald Tusk jest wielkim specem od gospodarki i ekonomii. Obok innych doniosłych „faktów”, takich jak posiadanie prawa jazdy i konta w banku, wiedza ekonomiczna Tuska miała przesądzać o tym, że Jarosław Kaczyński na gospodarce się nie zna i w ogóle jest głupi. Bóg raczy widzieć w jakich okolicznościach i kiedy tak naprawdę powstała ta bajka, sam nie jestem sobie w stanie przypomnieć, aby przed 2005 rokiem ktokolwiek nazywał Tusku ekspertem od czegokolwiek, o gospodarce nie wspominając. Warto też przypomnieć, że Tusk z wykształcenia jest magistrem historii, natomiast Jarosław Kaczyński doktorem prawa. Żyjemy jednak w takiej rzeczywistości, że jeśli w mediach padną jakieś hasełka, to natychmiast powstaje powszechne przekonanie o posiadaniu fachowej wiedzy.



share

Wszystkie prawdy objawione marksistowskiego doktrynera Balcerowicza praktycznie w całości poszły się… poszły sobie w siną dal. Za chwilę przejdę do szczegółów, ale wcześniej chciałbym podkreślić rzecz generalną. Co najmniej jedno pokolenie zapłaciło za doktrynerską i grabieżczą politykę tego człowieka, który nigdy o ekonomii nie miał bladego pojęcia i zawsze realizował ideologiczne utopie swoich zwierzchników. Dlaczego akurat na Balcerowicza padło prawdę mówiąc nie wiem do dziś. Przed 1989 rokiem nikt o nim specjalnie nie słyszał, dopiero po latach można było wyczytać tu i ówdzie, że w tamtym czasie do zasług przypisano mu uczestnictwo w zespole doradczym, który miał nadać ludzką twarz propagandzie sukcesu pod rządami towarzysza Edwarda Gierka.

Strony