zamachy



share

Rzeczy trzeba nazywać po imieniu, zamiast się pieścić w tańcu. Ile razy można pisać o tym samym, wszyscy dokładnie widzą, nawet ci, którzy udają głupich, co jest przyczyną i skutkiem terroryzmu w Europie. Wiadomym jest też, że to nie przypadek, ale polityka po obu stronach. Legenda ISIS to szmelc dla naiwnych, te dzikusy nie zrobiłby nic bez potężnego wsparcia ze strony światowych ideologów postępu i równości. Gdyby tylko potraktowano islamskich bandytów tak jak traktuje się katolików, to już mielibyśmy o połowę mniej zamachów.



share

Jestem zupełnie spokojny o losy Polski, w odniesieniu do problemów, które sobie stworzyła „cywilizowana Europa”. W poczuciu bezpieczeństwa posunę się tak daleko, że nie uzależniam tego, co się w Polsce z „uchodźcami” stanie, od aktualnego układu politycznego. Nieistotne, która partia będzie rządzić, która zapłacze się w ławach opozycji. Polska z „uchodźcami” sobie poradzi w każdych warunkach, o ile wykluczymy działania wojenne. Poczekam, aż ucichnie echo, bo zakładam, że w tej chwili tysiące Czytelników puka się w czoło i z pełnym spokojem będę kontynuował wątek. Nie ma w mojej ocenie sytuacji, cienia kontrowersji, efekciarskiego poszukiwania oryginalności na siłę, jest tylko i włącznie podsumowanie czytelnych faktów.



share

Wczoraj sobie żartowałem, że sfrustrowany Irańczyk wzorujący się na Breiviku kupił Glocka i 300 naboi przez Internet. Dziś policja niemiecka w oficjalnym komunikacie oświadczyła, że nie ma w tym nic śmiesznego. Jeden z niemieckich szefów służb, proszę mnie nie pytać jak się nazywał i jakie służby reprezentował, bo za dwa dni nikogo to nie będzie interesować, powiedział, że Glocka ze spiłowanymi numerami można kupić przez stronę internetową. Zdarzyło się też w trakcie konferencji niemieckich służb coś normalnego. Oficjalnie wykluczono, że „amok” (tak teraz Niemcy nazywają terrorystów) inspirował się Breivikiem. Polskie media pominęły tę drugą i niepotrzebną część oświadczenia i u nas nadal obowiązuje model Sorosa – neonazista strzelał do lesbijek. Poukładałem sobie te ulotki w jedną interpretację i od razu zaatakowały mnie dwa skojarzenia. Pierwsza uderzyła po zmysłach szeroko nagłośniona inspiracja.