Trudne warunki lokalowe w jakich przyszło nam żyć i przyjdzie zyć następnym pokoleniom - wymuszaja okreslone zachowania u gopspodarzy.
Tacy Niemcy maja fajnie. Przychodzi godzina 22 i odwożą gości do hotelu. Inne nacje podobnie.
A u nas?
Przypomnę zachowanie Jezusa myjącego nogi apostołom.
Co robi więc nasz gospodarz, jak już gościa nakarmi i napoi?
Bierze GOŚCIA do łazienki i szoruje. Nie same nogi, a całego.
A po kąpieli namaszcza różnego rodzajami kremami i odzywkami. Depiluje, goli.
Umyty,ogolony, wypachniony Gość przekazywany jest w ręce gospodyni.
Na ten czas gospodarz, wraz z dziećmi przenoszą się na materace do kuchni.
Pani domu przejmuje obowiązki traktowania gościa jak boga.
Po pierwszych zachowaniach sygnalizujących gościowi uwielbienie gospodyni, mozliwe jest przejście do następnego etapu.
Oddania się bogu, czyli w naszym wypadku gościowi.
I w tym momencie gość może się zachować jak gość lub jak kutas.
Jak gość zachowuje się wtedy, gdy pozwala się pieścić, nie przerywa gdy gospodyni głośno sie zachwyca gościem, jego walorami i umiejętnościami.
A jak kutas?
I w tym wypadku jest kilka mozliwości.
Gospodarz o łagodnym usposobieniu, wyznający teorie wyższości miłości nad podłościom, dokonuje, bywa że karkolomnych, prób przekonania gościa by jednak zachowywał się jak gość i pozwolić dokończyć gospodyni to co zaczeła. Bywa że dzieci pomagają ojcu i gość ulega i wraca on do pokoju a ojciec z dziećmi do kuchni.
Obojętność gopodarza w takich sytuacjach wykluczam.
Nie można być obojetnym wobe boga w domu.
Ale jak to w zyciu, zdarzają sie jednostki popędliwe, żeby nie powiedzieć chamskie.
Wpada wtedy taki typ do pokoju, a widząc zapłakana małżonke, wpada w szał i dawć jebać gościa.
Ty kutasie, ty złamsie, tu chuju pierdolony gardzisz gościną. To ja cie kurwa pielęgnuje, a ty taki afront robisz mojej małżonce. Wypierdole cię przez balkon i będziesz fruwał po osiedlu, jak gołębica - bez jajec
Jak gość mientki, to na takie dictum acerbum ulega, i po zażyciu viagry wraca do pokoju, by gopsodyni mogła kontynuować honory gospodyni domu.
Ale te nasze obyczaje to i tak gówno z obyczajami Afganów. Te palanty nie zabija jak powiesz, żeś głodny.
Przd pierwszym chętnie bym jakiegos Afgana odwiedził.
Ale ja lubie podróże.
Wy, wpatrzeni w kompa, domatorzy, męczcie się z gościami.
Gość w dom, Bóg w dom.
(6 głosy/głosów)


E tam, zaraz do Afganistanu
A co to, w naszym pięknym kraju już nikt nie chce Markiza w gości przyjmować? Markiza de Mumii? Koniec świata.
... do szaleństwa
Ja Graz mam duzo czasu(zapamiętaj)
a nie każdy gospodarz wytrzymuje przez tydzień na materacu. Muszę się streszczać a pośpiechu nie lubię/
Czy Ci się, Markizie,
Achaja z krajem polanek nie pomyliła?
Nahajem
wszędzie zrobisz Achaje.
Markizie
Dziś są imieniny Twojej ukochanej. Najlepszego dorola, zdrówko!
... do szaleństwa
Uważasz, że powinienem Ja odwiedzić?
z życzeniami?
To było off topic, bo akurat spojrzałam w kalendarz
Sądzę, że byłoby jej miło
... do szaleństwa
A jak mąż nie ma materaca?
albo jeszcze gorzej, mnie każe dmuchać. Materac
Co się o mężą martwisz?
Ja mu o życzeniach dla ukochanej - podobno - kobiety, a ten o mężu i materacu. A romantyzm dzie? A róża piękna, czerwona? A życzenia? Eeeech..
... do szaleństwa
Gościna to gościna
A jak mnie zwali z balkonu? A fruwam słabo.
Dorola Ciebie? Żartujesz
Nie ma co się martwić na zapas, może mieszka na parterze.
... do szaleństwa
Wszystkich Panów, których połowice
czyniły honory gospodyni domu, bez uprzedniego uprzedzenia gospodarza, przepraszam za powyższy tekst.
Wyrażam jednak przekonanie, że bez pomocy i wskazówek gospodarza, nie naraziły one jednak partnera i dobrego imienia domu - na szwank.
Tym niemniej uważam, że zbyt daleko idąca inowacyjność gospodyni domu, powinna być przez gospodarza, nadzorowana i wizytowana.
Porządek musi być.