Moje sprawozdanie z komisji hazardowej, którą uważam już za twór martwy będzie niedługie i ułożone według pewnej chronologii zdarzeń oraz opisu uczestników całej zabawy. Początek komisji to więcej niż wszystko co w tego rodzaju przedsięwzięciach najgorsze, ta komisja dodała od siebie niemało żałości, braku kompetencji, partyjnego amoku, kompromitujących scen. Tego okresu prac komisji nie ma sensu roztrząsać, może poza jednym stwierdzeniem, że ten okres zdecydowanie należy do PiS, PiS wygrał prolog do komisji. Skoro już jestem przy PiS, to odnotuję drugie i ostanie zwycięstwo PiS, a mam na myśli zeznania Kamińskiego. Po tych zeznaniach dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, między innymi tego, że byle Sobiesiak skazany za korupcję, może zadzwonić do byle Koska robiącego w hazardzie, żeby jakiegoś „dupka”, „czereśniaka”, czy innego „palanta” zajmującego stanowisko ministra, oddelegować do załatwienia tej czy innej ustawy. Przy całej dezaprobacie dla Kamińskiego, której i mnie nie brakuje, trzeba mu za zdemaskowanie tego obrazu podziękować, ponieważ zbyt wielu postrzega politykę przez pryzmat pilota TV, nie przez cmentarze i stacje benzynowe gdzie się polityka dzieje. Koniec sukcesów PiS, pora na porażki PO.
Absolutną, totalną i spektakularna porażką PO jest poseł Chlebowski, człowiek wytresowany do opowiadania rzeczy, w które sam nie jest w stanie uwierzyć. Po spoconej konferencji nastąpiło pudrowane przesłuchanie, w którym Chlebowski podrywał biseksualnie nie patrząc na przynależność płciową i partyjną. Wyuczone gesty, wytresowane zdania, machinalne zachowania, dbałość o makijaż to cała gama rozpaczliwych działań, które miały przykryć kim Chlebowski jest. A Chlebowski jest „dupkiem”, dyspozycyjnym na pstryknięcia palca, bezpłciowy, płytkim, pozbawionym osobowości chłoptasiem na posyłki. Tego wrażania nie zatrze już nic, Chlebowskiego już nie ma, Tusk musiałby być szalony, aby przywrócić Chlebowskiego do PO, zresztą sondaże mu na to nie pozwolą. O ile Chlebowski wyszedł na mało znaczącego gawędziarza, który usiłował być kimś ważniejszym niż jest, o tyle Miro Drzewiecki wyszedł na takiego co wiele może i wiele chciał.
Nieco lepiej wypadł Miro od Zbycha, jednak jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Zbych wypadł katastrofalnie, to pozycja Mira jest żadna. Miro się nie wygrzebie z tego interesu z Sobisiakiem, wspólnymi grami w golfa i rozmowami z Sobiesiakówną w sprawie roboty w Totku. Tusk starał się mu pomagać jak umiał, ale na nic to się zdało i mimo mocarnej pozycji skarbnika w PO, Miro odpada z PO, w ramach pocieszenia może dostać jaką gwarancję nietykalności, może jakiś przetarg jako jeden z 10 podwykonawców. Przy porażkach PO nie można nie wspomnieć o człowieku porażce i za takiego uważam przewodniczącego Sekułę. Człowiek porażka i człowiek tragedia jednocześnie, a szczytowym momentem śmieszności i ślepego posłuszeństwa partyjnego jest mowa do pustych krzeseł. Do tego człowieka porażki należy dodać dwóch ludzików porażki i to posłowie PO zasiadający w komisji. Jeśli tak wygląda zaplecze tej partii, a obawiam się, że jeszcze gorzej może wyglądać, to należałoby się powstrzymać z tymi „młodymi wykształconymi z miasta”. PO oddelegowało dwóch Mularczyków, a jakim kompletnym idiotą i pajacem jest Mularczyk, to mnie się tłumaczyć nie chce.
Pora na zwycięstwa PO. Zwycięstwo w głównej kategorii, czyli oczyszczenie partii z łatki aferałów jest w moim najgłębszym przekonaniu oczywiste i nie podlegające dyskusji. Wcale mnie to nie cieszy, ponieważ moja ocena PO jest zupełnie inna i mam do tego uzasadnione przesłanki, ale jeśli spojrzeć na to co się w komisji stało, PO wychodzi jako zwycięzca. Odstrzelili tych co zachowali się „nieetycznie” i tu przegrali bitwę, ale zdecydowanie wybronił się Schetyna, w ogóle nie może być mowy, żeby Tuska komisja choć połaskotała, co więcej Tusk komisję zmiażdżył, zanudził, ośmieszył i to jest wygrana wojna. Najważniejsi w PO: Tusk i Schetyna są czyści, nie oznacza to jednak, że na całej tej sprawie mieli tylko zyski. Tuska ta afera ostatecznie przekonała, że nie da rady w kampanii prezydenckiej, że nie wie co jeszcze PiS przygotował i że po czystkach jaki urządził w PO, partia mu się rozmyje i ucieknie, gdyby się udało wygrać prezydenckie wybory. Schetyna spadł ze szczytu i musi się drapać na szczyt od początku, ale na pewno jest teraz bliżej szczytu, niż był po dymisji i wiele wskazuje na to, że szczyt osiągnie.
Uwagi ogólne z cyklu: „tak, ale”. CBA polowało na prominentnych działaczy PO, aby wykorzystać to w kampanii wyborczej, nie ma co do tego żadnych wątpliwości, ale działacze PO to nie są święci Pańscy, tylko „dupki” łatwe do ustrzelenia. Kamiński używał CBA do działań politycznych, ale to samo zrobił Tusk z prokuraturą nasyłając ją na Kamińskiego w sprawie, która jest po prostu śmieszna i desperacko rozdmuchana (sfałszowane podpisy na dokumentach w sprawie afery gruntowej). Jaka była kolejność, kto kogo pierwszy zaszczuwał? Logika wskazuje na to, że zaczął Kamiński, bo przecież sprawa Sawickiej miała miejsce na kilka lat przed nasłaniem prokuratury na Kamińskiego. Tak wskazuje logika i ja z logiką dyskutował nie będę, szczucie według klucza partyjnego zaczął PiS i CBA, Tusk poszedł dokładnie tą samą drogą i stosuje dokładnie te same metody, tylko jest w tym amerykański, nie radziecki jak PiS. Gdy szczuje Tusk to pięknie się to w TV sprzedaje, szczucie PiS jest czekistowskie, szczere i prymitywne do bólu.
Z tych powodu, nie widzę bohaterów w kolorze białym, wszyscy mają tu swoje za uszami i tylko wzajemne szczucie między politycznymi gangami pozwoliło nam zobaczyć obraz tego, co się w polskiej polityce naprawdę dzieje. Polityczne CBA PiS, polityczna prokuratura PO. Polowanie na PO, ale i zwierzyna sama się o to prosiła. Wszyscy wiemy jak powinno być. Powinno być tak, że CBA nie jest polityczna, lobbing może być, ale nie na cmentarzu, prokuratura musi działać niezależnie, w polityce liczą się kompetencje. Ponieważ tak nie jest, a co więcej jest dokładnie odwrotnie, za porażkę uważam również odsunięcie Kamińskiego od CBA. Jeśli jest tak, że władze sprawują ludzie z przeszłością i ze środowisk, których przyzwoity człowiek by się wstydził, to wcale nie jest złym pomysłem, żeby taką władzę pilnowali fanatyczni szpicle w gatunku Kamińskiego. Po komisji!
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 


...
Zaglądam, by przekonać się, kim jest wielki autor, który z taką mocą atakował mnie w dyskusji na temat "cycatej smarkuli". Mam nadzieję, że w bezpośrednim kontakcie , jest Pan rownie odwazny, i to samo, co wyrzucil Pan z siebie z tak nieslychanym jadem, wulagrnością i frustracją, byłby Pan w stanie powiedzieć mi w twarz. Ale- ach! - nie o to przecież chodzi. Różnicę upodobań- akceptuję, zarzuty o grafomaństwo- przeżyję. Zal mi jedynie prymitywizmu pańskiego myślenia- cyc na horyzoncie, obelga na języku, jakie to proste, prawda? Niemniej, cieszy mnie uwaga jaką mi Pan poświęcił. Postaram się więcej nie ranić Pana uczuć i poczucia estetyki,obiecuję nie zagrażać więcej Wielkiemu Księstwu Kontrowersji, choć naśladowanie mojego "grafomaństwa" średnio Panu wychodzi;) Pozdrawiam, życząc ostatecznego unicestwienia gówniar mojego pokroju. Następna-Blogująca.
dziewczyno,nie odchodz;-)) bywaj jak najczesciej;-))
ow pan jest chamem i prowokatorem.Mozna przywyknac;-)) a Nastepna blogujaca jest jak najbardziej pozadana;-))
jancio6
http://jancio6.posadzdrzewo.pl/
W bezpośrednim kontakcie to
W bezpośrednim kontakcie to ja jestem miły, sympatyczny grubasek, ale mój "bezpośredni kontakt" z Tobą jest wykluczony, ponieważ to ja sobie dobieram "osobiste kontakty". Powiem jeszcze raz najmilej jak potrafię, że cycki masz fajne, ale piszesz jak na Onet przystało. Problem polega na tym, że Ty jako Ty kompletnie mnie nie interesujesz i nie zamierzam się przed Tobą tłumaczyć "w oczy", problem polega na tym, że kolejny raz panienki z pustką w głowie podsycają tandetę. Płodzisz swoje grafomańskie dzieła i zgłaszasz je do konkursu, czyli godzisz się na poddawania ocenie. Dlatego daj sobie spokój ze świętym oburzeniem, bo Twoja "twórczość" jest pełna ocen radykalnych i to wobec ludzi wrzucanych do jednego wora. Gdybyś wypisywała swoje ckliwe banały do pamiętniczka i chowała je pod różowego misia, to mogłabyś mieć żal do recenzentów, ale ty ten chłam zgłosiłaś po laur i Twoje z tego tytułu żale są równie żałosne, jak cyce wywalone na "literaturę". Piszesz i komentujesz po onetowsku: "frustracje", "jad", "żal mi", brakuje tylko "idź się lecz". Nie wiem czy potrafisz pisać, wiem, że to co przeczytałem jest patetyczną grafomanią, klasyką onetowego chłamu, chciałaś za to orderów, no to jeden został Ci przypięty. Jeśli czujesz się pokrzywdzona tą opinią, napisz tekst głową, nie cyckami, chętnie odniosę do się do takiego tekstu bez jadu. Pozdrawiam.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Ależ do takich panów
Ależ do takich panów przywykłam, zwlaszcza biednych starszych niedocenionych, ktorych cholera bierze, że nie na nich świat się poznał. Nawet ten infantylny onet. Jedyne czego nie toleruję, to chamstwa i wyzwisk, w czym tak bardzo się Pan lubuje. W internetowej przestrzeni, każdy jest panem, prawda? A gdybym cyckow nie pokazala, nie mialby Pan jednego ze swych koronnych argumentów. A może i by Pan miał. Kto chce się doczepić, doczepi się wszystkiego. Grunt, że obok mojej grafomanii nie przeszedł Pan obojętnie, Panie mistrzu. Może i o Panu będzie się kiedyś tak żywo dyskutować, ale jak dotąd, nikt się Panem nie emocjonuje. Nawet ja, wbrew pozorom. Pozdrowię Pana z onetowskiej gali. Następna-Blogująca.
Dobry wieczór
Trochę racji masz, zwłaszcza jeśli chodzi o "biednych, starych i nie docenianych". Tylko tacy, podobni do mnie, a wymienieni wyżej, mogą wytrzymać na Kontrowersjach, na których nigdy nie wiadomo, kiedy zostaną "niedocenieni" po raz kolejny. Młodzi mają jeszcze szansę na dostatek i docenienie. Mają też szansę, aby starymi się stać.
Zaglądaj tutaj, proszę, MK tylko dużo gdacze, a tak po prawdzie, każde płodne pióro jest jemu potrzebne tak, jak potrzebny jest tlen do oddychania. A i ci starzy chętnie młodą poczytają.
Pozdrawiam zachęcająco
Może Ty, bo ja nie mam takiej siły perswazji
ale pisząc, niech nasza przyszła Koleżanka, pokazuje nie tylko ładne piersi.
Jeżeli to sprowokuje nasze Koleżanki do równie wyrazistych publikacji - to pewnie i my, chlopy, też wejdziemy z czymś ciekawym.
Będzie fajnie. Tak nam dopomóż......
Cycki drogie, gdybym
Cycki drogie, gdybym wiedział, że tak Ci zależy na gali, zabrałbym Cie już w tamtym roku jako osobę towarzyszącą, zamiast podcierać sobie tyłek zaproszeniem. Zadaj sobie trud i sprawdź parę faktów, to się dowiesz, że w onetowskim konkursie przedstawicielami Portalu byli inni Piszący, nie ja, z czego 3 było w finale, a jeden ma nominację. Startujemy w Onet, aby się kosztem chłamiarnii reklamować i mamy pełną świadomość tego, że w tym konkursie, zwłaszcza w kategorii literatura tylko podobne badziewie jak Twoje dziełka, mają szansę. Muszę Ci jednak przyznać, że jesteś o niebo lepsza od swojej ubiegłorocznej koleżanki, która dopłynęła na pierwszy stopień "łódką Onetu po falach internetu". Przy Twoich ambicjach powinno Ci to wystarczyć za komplement.
Sukcesów Ci w naszym starczym dorobku dostatek, chodzenia na skróty, nagradzanie za marność i efekciarstwo, tego nie toleruję i traktuję z buta, słodziutka cycata. Argumentujesz równie prostacko i efekciarsko i dokładnie tak jak piszesz, nie mając bladego pojęcia jak to się robi. Cyckami przepchałaś się na galę i czujesz zapach pięt Boga. Wiesz dlaczego poświęcam Ci czas? Dlatego, że być może gdzieś głęboko pod tym patetycznym, nadymanym grafomaństwem, gdzieś między cyckami kryje się odrobina talentu, tylko dotąd brakowało Ci kogoś, kto Ci powie czym jest pisanie. A pisanie jest proste, pisze się tak jak się myśli i mówi. Nauczysz się myśleć i mówić, a pisanie przyjdzie Ci samo. Powodzenia i masz tu niebywałą okazję, aby się czegoś nauczyć, pożądanego pyskowania również. Jeśli kiedykolwiek nauczysz się pisać, to nie musisz mi dziękować, wystarczy jak sprowadzisz na ziemię kolejną cycatą grafomankę.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Nawet mnie Pan rozbawił, tak
Nawet mnie Pan rozbawił, tak uparcie dewaluując mnie do dwóch cycków, na których punkcie ma Pan wyraźną obsesję. Może wynika to z niedopieszczenia? Nie dziwię się, rzadko kto dałby się tknąć zarozumiałej górze sadła- mam nadzieję, że przy pańskim "dystansie" do siebie, nie obrazi się Pan za to określenie. Na dalszą z Panem dyskusję, szkoda mi czasu, trzeba swoje robić. A jak ja myślę i mówię, to Pan nie wiesz, a Pana teorie na temat tego, czym jest pisanie, na szczęście nie zostały uznane za zobowiązujące. Ja życzę Panu więcej klasy. I wybaczam jad, w agonii i z zazdrości ludzie piszą/robią różne rzeczy. Jak słusznie zauważył jeden z czytelników, Pana czas się kończy. Za Pana pęcherz żółciowy się pomodlę- żeby nadążył z żółci produkowaniem. A jak pisać jeszcze lepiej będę, podziękuję sobie, nie jakiemuś anonimowemu grubaskowi, o którym nikt już nie będzie pamiętał. Zdrówko!
Cycata, Ty już się wtuliłaś w
Cycata, Ty już się wtuliłaś w moją górę sadła i nie odejdziesz do żadnej roboty, zakochałaś się w tym czym jest pisanie. To nie będzie szczęśliwa miłość, ale nie ma lepszej weny niż złamane prawdziwym tłustym pisaniem, serce cycatej grafomanki. Pomódl się za cały mój zapasiony organizm, bo dopóki życia mi starczy, będziesz się do mnie tulić. Mas szansę zostać piszącą półkulami. Daję Ci szansę, przeczytam trzy kolejne teksty, jeśli coś będzie przypominało pisanie, opublikuję na Kontrowersje jako swoją zasługę, oczywiście nie pytając o zgodę.
PS Do następnego komentarza musisz się zalogować, rodzinę poproś o to samo, więcej anonimów nie moderuję.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Hej młodsza
dokop tutaj tym starym
jakimś porządnym tekstem. Myślą, że z racji wieku, doświadczenia i czasem większej wiedzy mogą jeździć sobie bezkarnie po młodszym pokoleniu stosując tanie chwyty retoryczne (bo przecież nie erotyczne) typu: cycki, styl i interpunkcja:-). Zupełnie jak w szkole. A co oni (ja również) wiedzą o ludziach twego pokroju. To co wiedzą to im się tylko wydaje, że wiedzą. Tak więc zapraszam. Zniszcz tego jak mu tam - matkę kurkę - zniszcz go piórem.
Pozdr. grafoman bez ambicji.
radioparadise.com tego słucham na necie
Droga Następna-Blogująca, skrytykowałem
M_Kę za temat który moim zdaniem jest krypto-reklamą splugawienia piękna człowieka z wszystkimi jego zaletami i wadami.
Więc przyjmij do wiadomości i moją krytykę Ciebie.Bo to ty podjęłaś temat w który przeciętny człowiek wdeptuje codzień na chodniku.
Przeczytałem Twój tekst dokładnie i w rytm Twojej kompozycji,ale nie krytykuję stylu,bo nieistotne jest w jakim stylu ktoś się babra w nieczystościach,ponoć jest takie zdefiniowane odchylenie seksualne,choć nie sądzę żebyś osiągnęła rozkosz swoim tematem.
Akurat tak się przypadkiem zbiegło w czasie że w czasie kiedy czytałem refleksje M_Ki nad Twoim tekstem w Wiadomościach TVP1 był materiał o samobójstwie 21latka w Strzegomiu po tym jak po randce z nim 16latka(Twoja galerianka?) zamieściła upokarzający komentaż w Youtubie.W materiale wypowiadała się też niesamowitym przypadkiem koleżanka tej 16latki.Twarz miała zamazaną ale kamera pokazywała własnie jej białe kozaczki.
Oczywiście wszyscy są bardzo głeboko w żalu,ale nikt ,nawet redaktorzy TVP1 nie zawahali się żeby wobec tego medialnego ochłapu nie zaistnieć choć na chwilkę.
Twój temat jest też ochłapem.
I nie wiem jak się chcesz realizować w społeczeństwie czy jako twórca czy jako ścierwo,ale z pełnym przekonaniem za samobójstwo 21latka w Strzegomiu,za samobójstwo gimnazjalistki 2lata temu w Gdańsku,za kubeł na głowie anglisty i za 160krotne uwłaczanie nauczycielom w gimnazjum katowickim-obwiniam Ciebie.
Możesz się wykręcać jak chcesz ale jak masz śmiertelną broń w klawiaturze czy obiektywie to jako osoba z wykształceniem do czegoś jesteś przez społeczeństwo wyznaczona,
Ty masz pretensje do M_Ki że Cię obraził,belka w oku,sama obrażasz każdego kto cokolwiek zrozumiał z Twojego ochłapu.
Powodzenia !
P.S.
poczytałem też komentaże pod Twoim tekstem
i zastanowił mnie wpis podpisany ~Piotr.
ciekawe jak jego familia.
do pana MatkaKurka
ponownie się wtrące, chociaż pana kryta nie jest adresowana do mnie, ale do osoby którą bardzo cenię i żal mi gdy widzę takie teksty pod jej adresem.
pan się nikomu przecież nie musi tłumaczyć, a następna blogująca nie musi tłumaczyć się panu. w swoim komentarzu o cyckach po prostu pokazał pan jak łatwo przypina pan komuś łatkę "głupia bo cycata". nikogo nie oburza sam fakt że panu się blog nie podoba - bo ma pan do tego prawo a z resztą o gustach się nie dyskutuje - ale chodzi o sposób w jaki pan to zrobił. to tylko źle świadczy o panu, a nie o następnej.
nazywa pen teksty ckliwym grafomaństwem, a autorkę bloga pustą panienką - wydaje mi się że pan dość powierzchownie zapoznał się z treścią bloga, lub jest z góry uprzedzony do "cycatej" autorki. ale to już pana problem. nie musi się panu podobać oczywiście, ale radziłabym więcej energii włożyć we własne teksty, niż pastwienie się nad innymi smarkulami.
mówi pan że następna "pisze cyckami" - aż strach się bać czym pan pisze swoje komentarze :) życzę panu alby ludzie nie oceniali pana tekstów po wyglądzie autora, bo raczej nie zdobyłby pan wielu sympatyków.
Piszę też półkulami, tyle, że
Piszę też półkulami, tyle, że w innym miejscu umieszczonymi i jak Pani słusznie zauważyła, mordę mam taką, że w pisaniu za cycki robić mi nie może. Z chamstwem z kolei jest tak, że Pani wypowiedź chyba jest lepsza od mojej. Nie lubię przegrywać w żadnej konkurencji, ale to mi się zdarza, z Panią mi się zdarzyło. Warto się chyba też podpisać, zalogować chociaż, skoro się nie ma Pani czego oprócz moich wypowiedzi wstydzić. .
Chwała sponsorom: opony i felgi
Bardzo ładna ta wymiana zdań
coś podobnego czytałem kiedyś w Szwejku:
(...)kadet Biegler (...) przerzucał kartki różnych zaczętych przez siebie rękopisów, opisujących bitwy, bo chciał się wyróżnić nie tylko na polu walki, ale także jako wspaniały pisarz, opisujący zdarzenia wojskowe.
Jego próby literackie zaczynały się wielce obiecującymi nagłówkami, w których odbijał się militaryzm owych czasów, ale były to zaledwie notatki prac, które miały powstać później: „Charakterystyka żołnierzy wielkiej wojny.” - „Kto rozpoczął wojnę?” - „Polityka austriacko-węgierska a wybuch wojny światowej.” - „Notatki z wojny.” (...) „Znakomite czyny moich żołnierzy.” - Z czasów wielkiej wojny.” - „O zapale walecznym.” - „Księga bohaterów austro-węgierskich.” - „żelazna brygada.”(...)
Gdy kapitan podszedł do kadeta Bieglera i przeczytał te nagłówki, zapytał, po co zostały one napisane i jak należy je rozumieć. Kadet Biegler odpowiedział mu w istnym natchnieniu, że każdy z tych nagłówków to tytuł książki, która zostanie napisana. Ile nagłówków, tyle książek. - Pragnę, panie kapitanie, żeby po mnie została pamiątka, gdy polegnę w walce. (...)
Kapitan Sagner podprowadził kadeta Bieglera ku oknu. - Niech pan pokaże, co pan ma jeszcze, kadecie Biegler. Ogromnie interesuje mnie pańska działalność - z ironią mówił kapitan Sagner. - Co to za zeszyt, który schował pan pod bluzę?
- To nic osobliwego, panie kapitanie - z dziecięcym rumieńcem odpowiedział kadet Biegler. - Służę panu.
Na zeszycie podanym kapitanowi był napis: „Schematy wielkich i sławnych bitew, stoczonych przez wojska austro-węgierskie, na podstawie studiów historycznych ułożone przez c. i k. oficera Adolfa Bieglera. Uwagami i objaśnieniami zaopatrzył c. i k. oficer Adolf Biegler.”
Schematy te były straszliwie proste. Od bitwy pod Nördlingen z 6 września r. 1634, poprzez bitwę pod Zentą z 11 września 1697, pod Caldiero z 31 września 1805, pod Aspern z 22 maja 1809, bitwę narodów pod Lipskiem w roku 1813, Santa Lucia w maju 1848, aż po bitwę pod Trutnovem 27 czerwca 1866 i zdobycie Sarajewa 19 sierpnia 1878 – wszystkie schemaciki były jednakowe.
W każdym z nich kadet Biegler narysował pewną ilość kwadracików, przy czym po jednej stronie były puste, po drugiej posiatkowane. Posiatkowane ukazywały, gdzie się ma rzekomo znajdować nieprzyjaciel. Po obu stronach było lewe skrzydło, centrum i prawe skrzydło. Następnie w tyle stały rezerwy i strzałki zwrócone tu i tam. Bitwa pod Nördlingen tak samo jak zdobywanie Sarajewa podobna była do rozstawienia graczy futbolowych na jakimkolwiek boisku, przy czym strzałki mogły bardzo dobrze oznaczać kierunek kopniętej piłki.
Taka też myśl przyszła do głowy kapitanowi Sagnerowi. Dlatego zapytał: - Panie kadecie, pan grywa w piłki nożną? Biegler zarumienił się jeszcze bardziej i nerwowo zamrugał oczami. Przez chwilę zdawało się, że zaraz wybuchnie płaczem. Kapitan Sagner z uśmiechem odwracał kartki zeszytu i zatrzymał się nad schematem bitwy pod Trutnovem podczas wojny austriacko-pruskiej. (...)
- A więc, zdaniem pańskim - rzekł z uśmiechem kapitan Sagner oddając Bieglerowi zeszyt - bitwa pod Trutnovem mogła była zostać stoczona jedynie w tym wypadku, gdyby Trutnov leżał wśród równin. Jesteś pan Benedek budziejowicki. Bardzo to pięknie z pańskiej strony, kadecie Biegler, że w czasie tak krótkiego przebywania w wojsku starał się pan przeniknąć wszystkie tajniki strategii, tylko że te usiłowania pańskie wypadły tak samo, jak to się zdarza chłopcom, gdy się bawią w wojsko i nadają sobie tytuły generałów. Sam pan się tak szybko awansował na oficera, aż miło patrzeć. C. i k. oficer Adolf Biegler! Zanim dojdziemy do Pesztu, będzie pan marszałkiem polnym. Onegdaj siedział pan u swego tatusia i ważył pan skóry krowie, a dzisiaj k. u k. Leutnant Adolf Biegler!(...)
Kadet Biegler widząc, że rozmowa z nim jest skończona, zasalutował i zaczerwieniony przeszedł przez cały wagon, aż zaszył się wreszcie w jego końcu. Jak lunatyk otworzył drzwi klozetu i spoglądając na niemiecko-madziarski napis: „Używanie klozetu dozwolone jedynie podczas jazdy pociągu”, załkał i rozpłakał się na dobre. Potem rozpiął spodnie... Potem siedział ocierając łzy. Potem użył zeszytu z napisem: „Schematy wielkich i sławnych bitew stoczonych przez wojska austro-węgierskie, ułożone przez c. i k. oficera Adolfa Bieglera”.
Pohańbiony zeszyt zniknął w otworze klozetu i spadając na tor, obijał się jeszcze przez chwilę między szynami pod pędzącym pociągiem wojskowym...
Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu
znam,ale
mnie najbardziej tkwi Baloun co zeżarł kurczaka razem z cynfolią,
I jak po wizycie księżnej obowiązkowe płukanie żołądka i lewatywa.
Mała poprawka
Nie kurczaka a pasztet i nie cynfolia a staniol
Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu
jasne!
kurczaki dawała księżna,pasztet ok!
i ten staniol!!! z łba krzesałem na żywca
Szwejka
to jakoś w szóstej klasie podstawówki przeczytałem. Jakoś średnio mi podszedł. Może za młody bylem. Natomiast Paragraf 22 to kilka razy udało mi się przeczytać i za każdym razem pokładałem się ze śmiechu. Ostatnio jakoś około roku temu wziąłem tę książkę do ręki i po przeczytaniu ok. 60 stron stwierdziłem, że nie mogę już tego czytać. Nie bawi mnie. Co jest grane? Może ktoś ma receptę na to abym mógł czytać znowu książki. Porady typu odejdź od netu odrzucam z góry;-).
radioparadise.com tego słucham na necie
Niektórzy tak mają
Też już nie odbieram na falach Hellera. Niestety. Vonnegut też mnie nie pociąga. Nie wiem, stara dupa chyba jestem. Vian i Topor od lat porastają kurzem. Ale Szwejk...mogę czytać na okrągło.
Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu
Vonnegut
też już nie. Z lżejszych Sapkowskiego też już nie mogę czytać - a uwielbiałem go swgo czasu. Wydaje mi się, że po częśći książki są silnie związane z czasami w których zostały napisanie. Pewnie mocniej niż myślimy i niewiele jesy ksążek tak uniwersalnych, że ich czas "oddziaływania" jest dłuższy niż powiedzmy 20lat.
radioparadise.com tego słucham na necie
Kubuś Puchatek
oczywiście w przekładzie Ireny Tuwim...
Kubuś
został zabity przez Disneya i Mc Donalda
radioparadise.com tego słucham na necie
Alicja?
Sięgnij do +/-naukowych?
Platonicznie...
Czytałem
parę książek z tej serii parę lat temu
radioparadise.com tego słucham na necie
Mały Książę.
"Mowa jest źródłem nieporozumień."
"Dorośli nigdy nie rozumieją niczego sami i dzieci są zmęczone wiecznym udzielaniem im wyjaśnień."
http://jasmine.posadzdrzewo.pl
http://lezkowedrzewko.posadzdrzewo.pl/
Dziękuję:)
też
czyatałem i pamietam te rysunki z przykrytym słoniem. jakoś taka dziwna ta książka byla dla mnie, nie podeszła mi ale jak ją czytałem to mody byłem;-)
radioparadise.com tego słucham na necie
Witam Panią!
Wprawdzie powyższy komentarz jest do Kuraka, ale jako stały bywalec na Kontrowersjach uznałem za stosowne odnieść się do niego również. Kurak to Kontrowersje, ale nie całe Kontrowersje to Kurak. W tutejszym Wielkim Księstwie zdarzają się arystokraci (np. jeden Markiz), szlachta zagrodowa, kupcy, rzemieślnicy i chłopi, niekoniecznie pańszczyźniani. Kurak zaś, jako naczelny autokrata, nie tylko przyznaje sobie prawa, ale i przyjmuje obowiązki, śmiem twierdzić że najcięższe. Tyle tytułem wstępu i słowa wyjaśnienia nt. Matka Kurka a Wielkie Ks. Kontrowersji.
Osobiście jestem skłonny zgodzić się z przyjacielem Moniki, że Pani pisanie ma wszelkie dane, żeby odnosić sukcesy. I dalej - osobiście uważam, że dobór tematów na Pani blogu jest OK, momentami bardzo OK. Podobają mi się również niektóre wnioski, do których Pani dochodzi we wpisach. Niestety nie podoba mi się Pani styl - momentami zbyt napuszony i - proszę nie brać tego zbyt osobiście - pretensjonalny.
Jednak nie wierzę, żeby do IV roku anglistyki UAM dotarła osoba posługująca się jedynie półkulami przednimi (i ewentualnie dolno-tylnymi), a nie górnymi. Dlatego uważam, że najlepiej zamknęłaby Pani buzię Kurakowi - zakładając, że ma Pani ochotę to zrobić ; ) - publikując i w Wielkim Księstwie, a także zmieniając to i owo. A może właśnie nie zmieniając? Śmiem twierdzić, że oprócz osób traktujących kobiety "z cyca" - niezależnie od talentu lub jego braku - jest tutaj też paru bardziej umiarkowanych w słowach blogerów.
Pozdrawiam i zapraszam - nieco starszy człowiek, swego czasu z przeciwnej strony Colegium Novum.
PS. Koleżanka małżonka, występująca tu czasem jako Pani Quackie, jest już dokładnie Pani starszą koleżanką, po anglistyce na UAM. Stąd moja wiedza na temat tego, kto i dokąd może zajść. Zwłaszcza, kiedy eliminacja odbywa się poprzez egzaminy praktyczne (stosują jeszcze to sitko?).
_________
Qui pro quo: quoting quick quackie quacking, sine qua non...
Co do piersiątek słodkich wprost
Przysięgnij: 0 słownie zero PhotoShopa?
Platonicznie...
No przyznam się, że tym razem
No przyznam się, że tym razem urzekłeś mnie Kocie tymi piersiątkami, w każdym razie wolę piersiątka niż cycki. :)
"cycki" to nie moje słownictwo
wypraszam sobie
Platonicznie...
jako degustator
uważam jednak że nie.
Piersiątka to do rozmiaru B2 i max 16lat,potem to dokładnie średniopopulacyjne cycki,natomiast to co mam na myśli to rzadki egzemplarz pary cyców.
Różnimy się, drogi yossarian0
http://www.youtube.com/watch?v=G9zCbVDvQjA
Platonicznie...
na pewno
nie tylko cyckami
ogólnie to Cię lubię :) - ALE !!!!!!
Jesteś niestety Kuraku, a jestem z Tobą od dość długiego czasu, do pewnego stopnia - może i przystojny, może i ubóstwiany - według Ciebie przez WIELU, a może lepiej przez WSZYSTKICH (dla Ciebie), ale niestety z bólem muszę to przyznać Twój czas się powoli kończy.
Stworzyłeś COŚ co dla mnie i dla wielu innych jest ostoją NORMALNOŚCI i możliwości wypowiedzenia się na jakżesz różne tematy. CHWAŁA CI ZA TO.
Niestety ostatnio zauważyłem u CIEBIE tzw. efekt megalomaństwa i problemu "rodziny".
Też to przeżywałem - nie byłem w stanie utrzymać rodziny, miałem problemy ze sobą - nakręcałem się - problemy ze sobą powodowały że wzywałem pogotowie codziennie - i to rozumiem.
Nie rozumiem tylko jednego - masz zamiar stworzyć coś fajnego czy - JESTEŚ NAJLEPSZY I NIKT CI NIE MA PRAWA TEGO ODEBRAĆ.
Zdecyduj się na coś, bo to już najwyższa pora.
:)
marian_g
Bardzo mi przykro z powodu
Bardzo mi przykro z powodu Twojej rodziny, niestety nie pocieszę Cię adekwatnością we własnym wydaniu, wręcz przeciwnie zmartwić Cie muszę. Megaloman? bardzo adekwatne słowo, nie tak dobre jak buc, ale też niezłe.
Chwała sponsorom: opony i felgi
"nie tak dobre jak buc :)"
Możliwe, ale wydaje mi się, że poza stworzeniem portalu gdzie można swobodnie pogadać nie osiągnąłeś tak naprawdę NIC.
Szanuję Cię za to że potrafiłeś stworzyć COŚ.
Ale tak naprawdę to COŚ stworzyli ludzie którzy "podpięli się" pod TWÓJ pomysł.
JESTEŚ wielki, ale to inni - ci mali i wielcy pociągnęli CIEBIE - i ZAISTNIAŁEŚ - TY - MK.
Zastanów się czy CI to odpowiada.
TY - twórca - CI inni - mrówki - ROBOTNICE.
:)
marian_g
Wiesz co, zróbmy tak. Podaj
Wiesz co, zróbmy tak. Podaj mi adres do CZEGOŚ co Ty zrobiłeś, a ja postaram się zerżnąć Twoje wielkie COŚ, by choć połowa z tej wielkości została. Poza tym, mam już serdecznie dość takich wiwisekcji, niektórzy już zrozumieli, że bawię się rozmaitymi prowokacjami komentując tego typu "złote myśli" inni pewnie już nie zrozumieją i dlatego zwykle kasuje na swoim blogu podobne pierdoły, dziś mam kaprys zachować, niemniej już mnie powoli nuży ten kaprys.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Kasuj te pierdoły - to TY jesteś WODZEM
Pytanie tylko jedno, MASZ zawsze racje - bo to TWOJE ??
Zastanów się nad jednym - jesteś GURU - czy tylko tak Ci się wydaje.
Kasuj te "pierdoły".
Ty jesteś "the BEST" - tylko czy na pewno ??
Powstałeś i to MY - pozwoliliśmy CI zaistnieć - i to TWÓJ blog był najlepszy w tamtym roku - ale tylko dzięki NAM.
I to by było - tyle na przodzie co i na TYLE.
)
marian_g
Wybacz jeśli coś mi umknęło,
Wybacz jeśli coś mi umknęło, ale Ciebie wśród zgłoszonych blogów nie widziałem. Może więc zmień, "dzięki NAM", na dzięki NIM. Jak widzisz wisi mi takie pierdolenie, każdy na moim miejscu zamknąłby ryj i wchodził w tyłek, w czasie "kampanii", a ja ma to w dupie. Mam w dupie Twój wkład, którego masz tyle co kot napłakał i nad którą się tu rozczulasz, chociaż ludzie co zrobili 100 razy więcej od Ciebie słowem się nie odezwali. Gdybyś myślał, to byś pomyślał, że to miejsce istnieje i jest takie jakie jest, właśnie dlatego, że mam w dupie GURU i stada. Szanuję ludzi, którzy nie jęczą, ale pomagają budować i rozumieją co się tu dzieje i to im zawdzięczam wiele i to im dziękuję. Płaczących doradców i "podpowiadaczy" mam w poważaniu, z doświadczenia wiem, że ci dupy nie ruszą.
PS Nie widzę też byś cokolwiek, kiedykolwiek napisał, więc jak chciałeś wygrać nie wypełniając kuponu?
Chwała sponsorom: opony i felgi
zmień, "dzięki NAM", na dzięki NIM
Rozumiem że "pierdolenie" które Ci wisi jest Twoim problemem - szanuję to.
Co do wchodzenia w tyłek - nie jestem zwolennikiem tego typu działeń. :) - mam dość "wazeliniarzy".
Ci ludzie którzy zrobili 100 razy więcej ode mnie nie oddzywają się - bo być może stwierdzili że - to bez SENSU.
Myślę - czasami - i też mam w DUPIE "guru" - nie jęczę - nie ruszam "dupy", ale jej nie "PODKŁADAM" - bo chcę mieć z tego PRZYJEMNOŚĆ.
Czego i Tobie - ŻYCZĘ.
marian_g
@marian_g,
A przypadek Wałęsy. Coś zaczął, inni mu pomogli. Wiadomo przecie, że człowiek sam w pojedynkę nie pokona Partów czy Celtów, tak jak się to Cezarowi udało. Podobnie jest z Googlem. Przecież gdyby nie ludzie którym pomysł się spodobał nie byłoby dzisiejszej potęgi Googla. Itd, itp.
"hm... a ja myślałam, że jak cię ktoś uderzy, to powinieneś nadstawić drugi policzek, a nie lecieć na niego z widłami.."
"Przecież gdyby nie ludzie,
którym pomysł się spodobał".
Sęk w tym, jak to zrobić, żeby ludziom się spodobało.
... do szaleństwa
Chlebowskiego już nie ma
Jednak jesteś naiwny nieco, IMHO.
Platonicznie...
Najlepszym szefem CBA byłbym ja,
bo jestem "niepolityczny". Nigdy nie należałem do żadnej partii, żadnej organizacji, nawet studenckiej, poza jedynym wyjątkiem. Należałem tylko do Solidarności. Twierdzenie, że gdy ktoś jest "niepolityczny" to nie ma poglądów politycznych i nie będzie sprzyjał określonej opcji jest mitem.
Tak jak mitem jest apolityczność sędziów, prokuratorów, wykładowców uczelnianych itp. To wszystko tylko medialny pic. Pic pod publiczkę, by zamydlić oczy. Każdy rozsądnie myślący dobrze wie, że choćby np. kasta sędziowska, prokuratorska, jest obsadzona przez byłych komuchów i ich potomków. Podobnie jest z uczelniami, samorządami i wszystkimi innymi ważnymi instytucjami w Polsce. Dotyczy to również tzw. "PiS-owskich" mediów. Czyli Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Wódz "nasz", zaś wojsko dalej znad rzeki Czerwonej i walcz teraz.
"hm... a ja myślałam, że jak cię ktoś uderzy, to powinieneś nadstawić drugi policzek, a nie lecieć na niego z widłami.."
A drogę awansów zna? Aaaa?
Zacznij jako agent Tomek a zobaczymy. Może sie nadasz.
@Markiz de Mumia
Dziwne, że jeszcze się nie domyśliłeś. Taki bystry facet a taka gapa. Toż kolego miły, "rozmawiasz" przecież z samym, sławnym na cały świat cywilizowany, apolitycznym agentem Tomkiem!!
"hm... a ja myślałam, że jak cię ktoś uderzy, to powinieneś nadstawić drugi policzek, a nie lecieć na niego z widłami.."
Wtrącę i ja swoje trzy grosze, bo byłem pierwszy,
który negatywnie ocenił pisanie Następnej Blogującej. Nie jest jej winą wysyp krytycznych opinii na Kontrowersjach. Oceniający i nominujący do trójki, z której wybierze się najlepszego blogera w dziedzinie literatury, są odpowiedzialni za pominięcie Super Kubaka a uhonorowanie Następnej Blogującej. Nie chcę oceniać walorów jury, bo zostałbym okrzyknięty super chamem. Ale to właśnie decyzja sędziów i przeoczenie przez nich Kubaka sprowokowała mnie do ostrego sądu na temat pisania dziewczyny nominowanej do nagrody literackiej Onetu.
Przytoczę cytat, podany przez Przyjaciela Moniki mający potwierdzić jej klasę i poziom.
"...Przy takiej , legendarnej przecież ,determinacji naszych krajanów,niezłomnie wojujących z narodową flagą w garści i Matką Boską w klapie , i z taką zaciętością broniących honoru, uczuć religijnych i godności Polaków,dziwi, że to Polska właśnie, doczekała się trzech rozbiorów, i 50 lat socrealistycznego ubezwłasnowolnienia, kiedy to ranienie uczuć religijnych i deptanie godności , wpisane było w polityczny grafik. Przy takiej ilości Rejtanów, nigdy nie powinno było do tego dojść. A jednak doszło- być może dlatego, że tam,gdzie naprawdę trzeba nadstawić karku, bohaterów służących swą głową i piersią, zbyt wielu nie ma, i nigdy nie było . W awanturowaniu się- osławionym spadku po sarmackich przodkach-jesteśmy niedoścignieni , a zwłaszcza w awanturowaniu się o rzeczy najmniej istotne. W końcu bezrobocie, przestępczość i szeroko pojęte bezprawie, może poczekać. Najważniejsze, to naznaczyć rozpalonym żelazem burdelmamę z Michigan, by jej żylasta stopa nie postała na świętej piastowskiej ziemi. Ot , co. ..."
Otóż Następna Blogująca argumentuje bez sensu przyczynę rozbiorów i 50 lat socrealistycznego ubezwłasnowolnienia, przypisując winę za to krajanom z narodową flagą w garści i matką boską w klapie. Jako zatwardziały ateista powiem, że wolność, tak wtedy jak i teraz po wojnie zawdzięczamy w ogromnym stopniu religii. Religia, nie przyczyniła się też w żaden sposób do podzielenia się Polską przez trzy mocarstwa.
Dobrze byłoby też, gdyby Następna Blogująca wgłębiła się trochę w historię II-giej WŚ i ustalenia jałtańskie. Poczytała o realiach w Polsce Ludowej tuż po wojnie. Zamykaniu do więzień za cień podejrzenia, siedzeniu na nodze od stołka, staniu w zimnej wodzie do pasa i karach śmierci. Niech lepiej popyta babcię czy dziadka jak było a nie plecie farmazonów, że przy takiej ilości Rejtanów, nigdy nie powinno było do tego dojść. W tamtych okrutnych czasach, dostawało się raz, drugi, trzeci w twarz i podpisywało wszystko co człowiekowi podsunęło UB.
Na tym przykładzie chciałem dopowiedzieć, że najlepiej byłoby dla nominantki, gdyby przy swoim potencjale intelektualnym, łatwości formułowania zdań i niewątpliwej erudycji, zajęła się pisaniem o tym, na czym się zna i z czym na co dzień ma do czynienia. Z czasem zakres tematów będzie się poszerzał i mam nadzieję że znikną wszystkie fałszywe i sztuczne tony z jej bloga.
Życzę powodzenia.
e_krakowski
Dziewczyna stworzyła własnego bloga
nie tak jak my w gościnie u Kurki. Jest energiczna i rzutka.
Poduczy sie pisać, piersi jej podrosną i będzie dobra. Ma wszelki zadatki, że taka może być.
I nie jest jej winą, że ją jurorzy wiwindowali. Może to oni maja racje a nie my.
Wolę ja bronić niz atakować i to mimo tego, że nie znam jej tekstów.
Więcej tolerancji.
Centuś nba onecie pisalismy takie pierdoły, że dziewczyna przy nas to geniusz.
Markizie
mam wrażenie że zjadasz przedrostki.
Chodziło ci o swie-rzutka?
Dobra, ale
zupełnie nie rozumiem po jakie licho te cudaczne konstrukcje stylistyczne, cała ta nowomowa. W efekcie brzmi tak, jakby żul, chcąc zrobić wrażenie, wyciągał swoje odświętne słownictwo, (z całą sympatią dla żuli; mimo wszystko dla mnie brzmią naturalniej). Prostoty mi w tym wszystkim brakuje, a momentami zalatuje nawet prostactwem. I jeśli są w tym wszystkim jakieś myśli, to zawinięte w jakiś pokurczony plastik.
Problemem jest pewien
Problemem jest pewien postmodernistyczny gówniany wzorzec, blekot nowomowy poprawności politycznej. Nobla dostaje Obama, bo jest czarny i obiecujący, Nike wygrywa pedał, bo jest pedał, Onet niepełnosprawny bo jest bidulek, albo młode cycki jadące bezmyślnie Michnikiem z cycami na wierchu bo to jest modne i luz przeciw starczej nudzie. Jurorem są dokładnie takie same cycki, które teraz promują następne cycki, to już nie są żarty, to jest "trynd". W efekcie przy całej tej wzruszającej otoczce, bo kto zje..e chorego na raka, albo czarnego biednego murzyna, nie wypada, powstaje modelowa ścieżka kariery. Nie pisz mózgiem, pisz cyckami, nie myśl, wbijaj się w nurt. Nie wiem co za 50 lat będzie lekturą obowiązkową, ale przynajmniej o to chce mi się powalczyć, żeby za mojego życia, moje wnuki nie kształciły się na "Wysokich obcasach". Tu nie chodzi o Kubaka, chociaż chłop jest o lata świetlne od cycatej, tu chodzi o reżim jakości. Albo jesteś w czymś dobry, albo jesteś plastik płynący z nurtem kalectwa, koloru skóry, młodości, cycków i tandety poprawnej politycznie. Po co ma się cycek starać, skoro prostackimi metodami odniósł sukces? Jeśli tego się nie wyśmieje, nie potraktuje z buta, ale będzie się nad tym litować, to będzie cycek z cyckiem wyznaczał kierunki uwstecznienia. Łatwo i po łebkach do sukcesu, cholernie kuszący patent na wielkość.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Starzejemy
się proszę Pana. Przecież zawsze tak było, że starsze pokolenie było przerażone zalewem tandety w nowych czasach. Za ich czasów nie takie piosenki się słuchało, nie takie filmy oglądał, nie takie książki się czytało. Zawsze tym starszym się wydaje, że kultura upada, świat dziczeje i uwstecznia. A jednak jakoś się to toczy. I niestety nie Ty wyznaczasz trendy tylko ta młoda. Możesz jeszcze walczyć piórem o lepszy poziom dyskursu, o prawdę, o wszystko co Ci się zamarzy ale niestety masz już z górki.
Ps. Sorry może to za gorzko wyszło ale tak to widzę. Onet rządzi światem. Niestety.
radioparadise.com tego słucham na necie
Ależ to jest zupełnie co
Ależ to jest zupełnie co innego, nie słuchałem za czasów rodziców Tercetu Egzotycznego, tylko Brekautów. Nie słuchałem w swoich czasach Papa Dance, tylko Janerki. Co do drugiej części masz absolutną rację, mam z górki, wyrosłem z naprawiania świata i to cycki rządzą. Ale ze swojej twierdzy starców będę się odszczekiwał nawet gdy już moczu nie utrzymam, mam po prostu alergię na tandetę i usprawiedliwianie tandety. Poza tak wcale nie jest tak, że nie ma młodych, którzy mnie nie uczą i nie pokazują nowego, są tacy.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Jakby
to powiedzieć żartobliwie. Wk....sz mnie. Bo nie słuchałeś czego ja nie słuchałem i słuchałeś mniej wiecej to co ja słuchałem;-). A chciałbym się z Tobą nie zgodzić. Szczytem maksymalnym obciachu jak dla mnie to był Bayer Full i tych dwóch niemców (wyleciało mi jak się ten zespól nazywał, jeden z nich chyba nazywał sie Dieter Bohlen czy jakoś tak.)
radioparadise.com tego słucham na necie
Młode Tłoki
albo Modern Talking...
O o właśnie, u nas
się na to bezsensownie mówiło morde w tłoki.
pozdr
radioparadise.com tego słucham na necie
Zabawie się w adwokata z urzędu
Gdybym pisał swoje teksty z myslą wystawienia ich do konkursu, to moje teksty byłyby zupełnie inne.
Jeżeli dziewczyna postawiła sobie za zadanie wygrać konkurs, to napisała takie teksty, które jej zdaniem zaakceptuja jurorzy. I trafiła.
Czy to jej wina, że takie sa kryteria? Nie. Czy dobrze oceniła jurorów i trendy? Tak.
A czy jest coś warta zobaczymy po tekstach, ktore powstaną po zakończeniu konkursu.
Nawet jak będą nie najlepsze to lepiej zyczliwie pomogać niż walić w grubej rury.
Kiedyś, kiedyś, jakiś stary człowiek tez nam pomógł.
Dług wdzięczności. Pokoleniowy.
No, czesanie myśli pod
No, czesanie myśli pod jurorów i trendy to raczej byłby powód do wstydu. Przynajmniej dla mnie.
Pod wygraną
nie pod jurorów. Niby to samo a jednak nie.
Gdybyśmy wiedzieli jakie jest podejście, mentalność jurorów, to puściłabyś swoj tekst do konkursu.?
Gra się żeby wygrać. Chcą striptisu - ściagasz bielizne.
Chca coś więcej - ubierasz bielizne i idziemy gdzieś, gdzie nie pozwolę Ci się fatygować. Ze ściąganiem.
Cel uświęca środki, tak?
Tylko dlaczego miałabym poprzestać na zdjęciu bielizny? W końcu - gra się, żeby wygrać. Gdyby wszyscy pisali wychodząc z Twojego założenia tkwilibyśmy w literaturze na poziomie fraszek biesiadnych.
No to inaczej. Jestesmy geniusze
i jako geniusze zostaniemy docenieni po smierci.
Chyba mam więcej tolerancji wobec młodych. Bez względu na płeć. Jeżeli nie mlodzi to kto nas zastapi.?
Bardziej broniłem dziewczyne przed agresja Kuraka niż bym bronił jej teksty. Ma czas być dobra, byle szybciej, bo zmarnuje się kolejne pokolenie.
I sądzisz, że Twoja obrona, a
I sądzisz, że Twoja obrona, a nawet gloryfikacja taktyki i produktu da nam pożądaną zmianę warty? Na co? Na młodą tandetę? Dałeś błogosławieństwo życiowej łatwiźnie i pochwaliłeś tandetę, tylko dlatego, że ładnie opakowana w młodość. Promuj młodość, ale nie chłam. Jak myślisz co na to młodzi, którym się chce, gdy widzą, że nie mają szans inaczej? Jesteś przyjazny młodej tandecie i łatwiźnie, tym samym wrogiem ambitnej i trudnej w odbiorze młodości, bo innej niż łatwej. Przemyśl.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Dobrze oceniłem taktyke
Merytorycznie ocenię ja po konkursie.
Tak to ująłem i to podtrzymuje.
No, no, chyba pora sobie poszukać obrońcy
Skoro bez względu na płeć, to nie zapomnij obronić i Piotrka, oddała mu w szalenie elegancki sposób. Chyba, że tolerancja dla chamstwa też jest relatywna.
Co do omawianej kobiety-ma czas być dobra ale nigdy nie będzie, jeśli będzie nagradzana za striptiz przed jurorami. To nie jest kwestia tolerancji dla wieku, tylko dla tandety. Chwal ją i bij jej brawo, a nigdy poza tandetę nie wyjdzie. To jak stawianie szóstek za prace dostateczne.
Chciałbym żyć w takim idealnym świcie
gdzie wygrywa najlepszy. To się zdaża, ale w sporcie, bo mierniki sa obiektywne. Realia życia sa inne i z nimi muszę sie liczyć. Tak rodacy wybierają posłów (prostujących podkowy) i tak wybierają jurorzy blogerów.
Ja nie chce wygrać więc nie piszę pod jurorów ale inni być może tak i tacy zostaja posłami (prostując podkowy) a my piszemy sobie na kontrowersjach. Problem polega na tym że Ty masz racje, Piotrek ma racje i ja mam racje. A ją ja mam bo piszę o czymś innym niz jakość tekstów.
Śpie juz Kochanie.
Przenosimy dyskusje do snu.
Dobrej nocy.
I tak to właśnie wygląda
I tak to właśnie wygląda kiedy mężczyzna jest zmuszony przyznać kobiecie rację:)
Dobranoc, też już piszę tylko jednym okiem:)
oddała mu w szalenie elegancki sposób
Wątpię. Szablon był. To panienka.
Doprecyzuję: wszak nie popełnił seppuku. Nie było nawet próby osiągnięcia tego.
Platonicznie...
Pod tym się podpisuję. W samo
Pod tym się podpisuję. W samo sedno, w punkt. Basta.
e_krakowski
Droga Izis, nie czarujmy się.
Droga Izis, nie czarujmy się. Przecież wisi na samej górze strony instrukcja dość prymitywna w treści i formie z prikazem co myśleć i co lubić. Nie jest to środek zbyt szlachetny do celu i każdy, kto mi to wypomni otrzyma moją wypiętą dupę przygotowaną na kopa. Ja nie mam złudzeń co do środków, bo sam stosuje środki, których żaden papież nie uświęci, natomiast ciągle wierzę, że cel mi nie umyka. Spójrz na Nasz wewnętrzny konkurs, nie jestem do końca zadowolony z poziomu tegoż, ale jeśli porównać jakość tekstu laureata Kontrowersje, z testem laureatki Onetowskiej, to mamy przepaść. Tego staram się nie tracić, błaźnię się tu, miotam, rozmieniam na drobne, ale nikt mi nie zarzuci, że promuję chłam i to jest moim celem, ze środków nigdy się nie wyspowiadam. Żeby za tymi cyckami stała jakość słowa, to nic do cycków nie mam, taki sam środek do celu jak i moje środki, ale za cyckami jest pustak, miałkość, grafomania i tego nie wybaczam.
Chwała sponsorom: opony i felgi
To nie do końca tak.
I dobrze wiesz, że pisząc na poziomie Onetu nikogo byś tu nie nakłonił do lubienia, głosowania, robienia za tło czy błaźnienia się w konkursach dla możliwości głosowania. Robimy to, bo wiemy że warto.
Ps.1 Jakość słowa to tam ujdzie, gorzej z jakością myśli.
Ps.2 Cycków nie pokażę.
Pytanie: czy musimy grać?
Pod cokolwiek. Czy bardzo chcemy?
... do szaleństwa
A po co tam poszlismy?
Zareklamować portal. A po co nam reklama? Zeby ściągnąć do nas innych. A jak juz przyjda - obojętne słusznie czy nie słusznie uhonorowanych - to im spuszczamy manto.
To ma sens?
Zależy ile masochistów w kraju i za granicą
Ale czasem ktoś się trafi dostatecznie pyskaty.
Platonicznie...
Jak najbardziej.
Sens nazywa się selekcja. Bez niej - będzie Onet.
Nie chodziło mi o kontro
Bloger pisze, bo ma coś ważnego do powiedzenia, czy dla lansu? Mówi własnym głosem czy kogoś naśladuje?
... do szaleństwa
One
nie czeszą myśli ,one sie depilują do cna.
Aaa...
To mi bardzo wiele wyjaśnia:)
Stąd miałem wątpliwości kto skopie czyją dupę
I tak szczerze, z takim pewnym niepokojem wyciągałbym łapę...
Platonicznie...
Masz rację.
Plastikowa pisanina, plastikowe wzorce, tanie chwyty. Tanie i lekkie, łatwo się sprzedaje.
Byłeś najbrutalniejszy ale też najprawdziwszy w krytyce.
Innym w dokuczliwości też nie zbywało. To dobry chrzest dla niej. Albo dokładnie sobie wszystkie teksty o sobie poczyta, przemyśli je i wyciągnie właściwe wnioski na przyszłość albo dalej będzie z siebie zadowolona i na swoim blogu rozkoszować zachwytami rówieśników. Teraz wybór należy do niej. Najgorsze co ją może spotkać i czego jej nie życzę, to wygrać tę rywalizację o pierwsze miejsce.
e_krakowski
Dokładnie tak, kawał
Dokładnie tak, kawał skurwysyna ze mnie, ale na koniec tej debaty powiem jedno, najbrutalniejsze. Wyrzutów sumienia się nabawiłem i przeczytałem więcej tych grafomańskich tekstów i stwierdzam, że to nie jest głupia babka, to jest tylko ofiara FALI. Weszła na falę powszechnego szajsu, a że wie jak się w tym poruszać, to od razu wieniec laurowy. Nie wiem czy to wyrachowanie, czy po prostu strach przed nurtem, ale jeśli się nie pomyliłem co do cycków i zaczną cycki myśleć, zamiast mieszać bezsensownie słowa, to będą z niej ludzie. Czego jej życzę!
PS Poza tym, to nie jest niewiniątko kopie w swoich wypocinach na lewo i prawo, dlatego trochę mnie śmieszą te wizje skrzywdzonego młodego aniołka. Skoro kopie to ma potencjał, jeśli się przestawi na kopanie nurtu nie z nurtem i zmieni to "pisanie literatury" na solidne pisanie, skopie wszystkich.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Cóż
Albo przemyśli sprawę, albo skończy jak każda jednorazowa gwiazdka pop kultury. Onet nie ją będzie promował, tylko swoją inicjatywę. Odbierze jakąś szajsowatą nagrodę, a wydawcy spuszczą ją do klozetu. I tak skończy się sen o literaturze. Twoje komentarze w porównaniu z tym co jeszcze o niej mogą napisać, będzie wspominać jako miłą pogawędkę z krytycznym, ale mimo wszystko życzliwym facetem.
W jej komentarzach zabrakło kultowego już: proszę pamiętać, że jestem kobietą.
Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu
No to wyrzuty sumienia powinna mieć większość
kontrowersjan, bo więcej było tu uwag krytycznych o jej pisaniu. Oprócz Przyjaciela Moniki nikt się nią nie zachwycił. Paru było życzliwych ale i tak kręciło nosem. Teraz Markiz płynie pod prąd ale on zawsze robił wbrew i na przekór wszystkim.
Postaw sobie pytanie, co było dla niej lepsze.
Czy jednoznaczna dezaprobata, która może zmusić ją do przemyśleń, poczytania jak na kontrowersjach Panmodry, Yola czy Balsam piszą i zobaczenia ile jej jeszcze brakuje?
Czy też dołączenie do chóru piewców jej talentu i utwierdzenie w mniemaniu, że już jest wystarczająco świetna?
Jak jest twarda i ambitna, przeżyje to a nawet się wzmocni.
e_krakowski
Byłeś najbrutalniejszy ale też najprawdziwszy w krytyce.
Innym w dokuczliwości też nie zbywało. To dobry chrzest dla niej. Albo dokładnie sobie wszystkie teksty o sobie poczyta, przemyśli je i wyciągnie właściwe wnioski na przyszłość albo dalej będzie z siebie zadowolona i na swoim blogu rozkoszować zachwytami rówieśników. Teraz wybór należy do niej. Najgorsze co ją może spotkać i czego jej nie życzę, to wygrać tę rywalizację o pierwsze miejsce.
e_krakowski
Enter
chyba Ci się przykleił od wylanej kawy;-).
radioparadise.com tego słucham na necie
Pracuję na trzech
Pracuję na trzech komputerach.
e_krakowski
Nie
masz roz(s)trojenia jaźni? I przy okazji syndormu Boga???;-)
radioparadise.com tego słucham na necie
Czy miałeś kiedyś
deja vu? Czy miałeś kiedyś deja vu? Czy... ;)
Pójdźmy dalej
dalej czy jak się komuś wydaje, że miał deja vu, to czy to jest deja vu, czy nie jest to deja vu???
radioparadise.com tego słucham na necie
To jest
deja vu kwadrat.