Tablice. Fragment dziesiąty. Ani żadnej rzeczy, która mojego Boga jest


Jest jeden Bóg i nie będziesz miał cudzych przed nim


Długo zbierałem się w sobie, aby zakończyć cykl, ale dzięki temu wiem jakie katusze musieli przechodzić katecheci. Zbierałem się w sobie, ponieważ poszukiwałem formuły dla pisania o niczym. Pisanie o 10 przykazaniu jest pisaniem o niczym. Taki wniosek jest logiczną konsekwencją wynikającą z faktu, że 10 przykazanie po prostu nie istnieje. Nie ma takiego przykazania: 


Ani żadnej rzeczy, która jego jest 


Zatem pisanie o czymś czego nie ma, jest pisaniem o niczym. Przy okazji pisania o niczym można podrzucić pisanie o wszystkim lub wymyślić coś czego nie ma i dorobić do tego pisanie. Z tej trzeciej opcji skorzystali katoliccy katecheci. Dekalog jest zbirem nakazów i zakazów, które układają się w miarę spójną całość, chociaż przynajmniej dwa przykazania wydają się zdublowane, przykazanie nie cudzołóż i przykazanie nie pożądaj żony bliźniego swego. Jednak w tym wypadku powiedzmy, że można tak dzielić włos na niepoliczalną liczbę części, że jakoś uda się usprawiedliwić rozciąganie dekalogu do magicznej dziesiątki. Katecheci wyrzucili poza nawias pierwsze przykazanie w brzmieniu: 


Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 


I tym samym skomplikowali sobie życie bardziej, niż twórcy oryginalnego dekalogu. Takie wyrzucenie poza nawias miało oczywiście głębokie uzasadnienie. Katecheci katoliccy słusznie uznali, że odwołanie się do śmiertelnego wroga katolicyzmu już w pierwszym przykazaniu nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Tym sposobem naród wybrany wylądował na marginesie i właściwie nie ma jakiegoś powszechnego obowiązku recytowania tej niewygodnej preambuły katolickiego dekalogu. Z dziesięciu i tak już poważnie rozmytych praw katecheci zrobili 9 i trzeba było z tego jakoś wybrnąć. Dotąd starałem się unikać dosadnych sformułowań, jednak w tym przypadku nie mam wyboru, muszę nazwać rzeczy po imieniu. Katecheci po sztubacku wybrnęli z problemu jaki sami sobie stworzyli. 10 przykazanie w oryginale brzmi znajomo, znów mamy znanych bohaterów, osły, woły i kobiety w jednym rzędzie: 


Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego. 


Nie wnikając w wartość prawną, moralną i obyczajową tego zapisu, przynajmniej gramatycznie wydaje się bez zarzutu i ostatecznie zamyka zbiór praw zwany dekalogiem. Myśliciele katoliccy w desperacji postanowili z 9 i tak już powielonego przykazania, zrobić dwa przykazania. Nie wiem co zdecydowało o tym, że ten podział wypadł tak żałośnie. Gdyby chcieć lać przysłowiową wodę, można by chociaż podzielić to przykazanie na dobra materialne i niematerialne, powiedzmy w taki sposób: 


  1. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła.
  2. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, , ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Prawda, że wygląda to lepiej niż podział: 


  1. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
  2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. 

Zaproponowany przeze mnie podział jest pod każdym względem rozsądniejszy i bardziej czytelny. Widzimy wprawdzie, że autor już nie bardzo miał pomysł na podpowiadanie bliźniemu co ten może, a czego nie, jednak każde przykazanie z powodzeniem funkcjonuje jako odrębny, czytelny zapis. W przypadku podziału dokonanego przez katechetów mamy do czynienia z zupełnym absurdem i to z kilku powodów. 10 przykazanie nie mówi nam nic, musimy się domyślać co autor miał na myśli i musimy cię cofać, do poprzednich zapisów, a prawo jak wiadomo nie powinno działać wstecz. Żart być może mało udany, niemniej adekwatny i współgrający z desperacją katechetów. Co to za prawo: 


Ani żadnej rzeczy, która jego jest. 


Kogo czego? Co ani żadnej rzeczy? Kogo jest? Każdy student prawa za tego rodzaju propozycję paragrafu dostałby nie tylko łabędzia w indeks, ale trafiłbym do izby anegdot studenckich. Jako żywo 10 przykazanie przypomina słynne: „Czym się różni krokodyl?”, a nawet jest gorzej, bo w tym zabawnym powiedzonku przynajmniej podmiot jest określony. W dziesiątym przykazaniu podmiot jest mało domyślny i mocno zakamuflowany, a orzeczenie niby „jest”. Co jest? Kogo jest? I tak pytania można mnożyć. Ten zapis absolutnie nie jest w stanie funkcjonować jako odrębny, bez pomocy poprzedzającego go paragrafu nie da sobie rady. Nie da sobie rady ponieważ był częścią poprzedniego paragrafu, dopełnieniem poprzedniego zapisu, ale zdesperowany katecheta rozbił zdanie wielokrotnie złożone, na dwa zdanie pojedyncze, w tym jedno zupełnie pozbawione sensu. Nie ma 10 przykazanie żadnej wartości prawnej, logicznej, w dodatku jest skrajnym przejawem nieudolności językowej.


Zastanawiające jest, że katecheci z natury gadatliwi, a nawet tacy co ich się przegadać nie da, wyprodukowali takiego bubla językowego. Przy pobieżnej analizie widać, że 9 przykazanie stanowi integralną treść i właściwie grzech je podziałem kaleczyć. Niemniej sokoro już trzeba, można to było zrobić co najmniej na kilka o niebo ciekawszych i sensowniejszych sposobów. Dlaczego katecheci kompletnie odpuścili sobie intelektualny wysiłek i poszli po najmniejszej, sztubackiej linii oporu. Należałoby pytać katechetów, ale nawet jeśliby wiedzieli, ci współcześni, to oczywiście prawdy nie mogą powiedzieć. Odpowiedzą jak zwykle, że Pan Bóg tak chciał, po czym szybko przejdą do jakiś wersów z Biblii, które natychmiast odejdą od tematu i kolejny raz udowodnią, że hierarchia się nie myli, co najwyżej Pan Bóg jest zmęczony. 


Pozostaje się domyślić, jakie powody sprawiły, że 10 przykazanie wygląda jakby go wcale nie było, wygląda tak, że nie wygląda. Idąc ścieżką wiary można by się odwołać do grzechów głównych. Na pewno grzech lenistwa został tu zaliczony i grzech pychy też dałoby się udowodnić. Moralne zarzuty mają to do siebie, że z reguły korzyści materialnych brak, a jak wiemy kościół do materii przywiązuję zasadniczą wagę. Pójdę innym, właśnie materialnym tropem i znajdę odpowiedź oczywistą. Katecheci mogli sobie po prostu pozwolić na taki zabieg, mogło im się nie chcieć, ponieważ nie było powodu do wysiłków. Wszystko co kościół chciał nową wersją dekalogu sobie załatwić i co zostało opisane w poprzednich odsłonach interpretacji katolickiego dekalogu, zostało załatwione w 9, nawet twierdzę, że 7 przykazań by się zmieściło. Dziesiąte przykazanie nie ma żadnego znaczenia, dla funkcjonowanie hierarchii, dlatego też nikomu się specjalnie nie chciało wysilać. Katecheci zamienili przecinek na kropkę dopisali nowy paragraf i w ten sposób uzyskali magiczne 10, nie tracąc nic z tego, co stanowi o ich potędze. 


Wszystko wskazuje na to, że nie jest to znów takie nieudolne i pozbawione sensu dzielenie dekalogu, przeciwnie, prowokujące i ukazujące potęgę katolickiej myśli. Uzyskanie pożądanych efektów jak najniższym kosztem, to marzenie każdej ideologii, każdej doktryny. Katolicyzm mógł sobie pozwolić na odpoczynek i lekceważenie wiernych, ponieważ ci już dawno byli urobieni i podporządkowani doktrynie. 


Nie wiem na ile mi się udało pisząc o niczym, napisać o wszystkim, usprawiedliwiał się nie będę zwłaszcza, że w przeciwieństwie do katolickich doktrynerów, nie mogę sobie pozwolić na odpoczynek. Uzasadniając swoje postrzeganie rzeczywistości nie mam ciężkich armat, takich jak Bóg, który wszystko widzi. Każde racjonalne rozłożenie na łopatki dowolnej mistyfikacji kościoła katolickiego zawsze kończy się wytoczeniem kolubryny 2000 lat tradycji i Boga nieomylnego. Tą kolubryną wali się we wszelkie próby podważania tego z czego się od 2000 lat żyje. No i trudno się dziwić, na rynku idei sprowadzonej do doktryny, katolicyzm jest niemal poza zasięgiem konkurencji. Najczęstszy błąd jakie popełniają konkurencyjne ideologie, zwłaszcza te lewicowe, to lekceważeni przeciwnika plus oferowanie marnej alternatywy. 


Powiedzmy sobie uczciwie co to znaczy być wolnym, rozumnym, opierać się na wiedzy, nie przesądach? Jaka to oferta? Marna, desperacka. Niemal każdy katolik powie, że jest wolny, rozumny, wyposażony w wiedzę i nie wierzy w przesądy, co więcej wielu z nich będzie miało rację. Alternatywa musi mieć coś co będzie potężniejsze od konkurencyjnej oferty. A co może być potężniejszego od strachu przed gniewem Boga, który wszystko widzi i wszystko może?. Lewicową konkurencję dla katolickiego Boga stanowił tylko jeden człowiek, nazywał się Józef Stalin i to wcale nie jest profanacja, ani też ponury żart. Jeśli ktoś kiedykolwiek zbudował alternatywę dla katolicyzmu to był to Stalin, który w swojej wersji religii strach usytuował na najwyższym punkcie, wyższym niż katolicy. 


Dziesiąte przykazanie nie miało rzecz jasna żadnego wpływu na moją ateistyczną ścieżkę odchodzenia od katolickiej wiary. Poprzednie refleksje nad dziewięcioma przykazaniami, to była moja baza potrzebna do podjęcia decyzji. Decyzji nie żałuję, co więcej jestem na tyle pewien swojego wyboru, że mogę sobie pozwolić na stwierdzenie, które dotąd było zarezerwowane dla takich potężnych struktur polityczno-religijnych jak katolicyzm. Katolicyzm kategorycznie stwierdza, że Bóg istnieje, ja kategorycznie stwierdzam, że tylko w ludzkich wyobrażeniach motywowanych strachem, poza tym obszarem Boga nie ma, żadnego Boga. Jaki mam dowód na swoje kategoryczne stwierdzenia? Jeden niepodważalny. Gdyby Bóg istniał, zalogowałoby się na kontrowersje.net i spróbował mi dorównać. W czym? We wszystkim i w każdej rzeczy, która moja jest.


 


5.7525
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.8 (8 głosy/głosów)

Udostępnij

Skomentuję Ci, żeby sprostowanie poszło bo się nieporozumienie

portret użytkownika fM

zrobi. Co Ty żartujesz z tym dorównywaniem? Doskonale wiesz, jak ubogie i niewspółmierne są Twoje konstrukcje w porównaniuz choćby moim sformulowaniami albo wnioskami. Czasem Ci się trafi - w sytuacjach, kiedy staniesz obok emocji. Zastanawiam się doprawdy, co skloniło Cię do takigo nieuprawnionego wyzwania. A co mówić o Bogu. Ostatnie przykazanie rzeczywiście jest wydzielone od przedostatniego nieco topornie, kto jest autorem zaszeregowania, może dałoby się sprawdzić. Jesteś przeraźliwym bucem, ale sukces masz taki, że piszę tutaj np. ja (skoro właśnie piszę...), nawet nie, że odrywając sie od pracy w tej chwili, bo bez przesady z pracoholizmem, ale w ogóle. Bredzisz twierdząc, że do "ateizmu" przywiodła Cie obserwacja przykazań, opisujących prawo naturalne, z czym zgadzasz się notorycznie. Wiesz, w czym Twoja siła? W pasji, determinacji i dociekliwości. Oraz w poszukiwaniu własnego zdania - nieuleganiu sugestiom innych bez przynajmniej próby sprawdzenia. Nie masz racji często, ale jesteś realny i bzdurzysz, że nie ma znaczenia osoba piszącego, a jedynie jej teksty.


Co i po co? E, prosze o poprawkę na roztargnienie spowodowane skupieniem uwagi nie tu. Nie Ciebie.
Wariat:)


No dobra, mnie też sporadycznie zdarzyło się nie mieć racji.

portret użytkownika fM

Ale w niczym ważnym. Wyzwanie jakieś tam jest, podepchnę odc. wieczorową porą, bo błąkają się już okropnie długo, ale bez konkurencyjności. Idę póki co.


dekalog nie jest zbyt ważny

6

Piszesz, że "bazą potrzebną do podjęcia decyzji" był dekalog.
To trochę dziwne, w końcu dekalog to małe Miki, w dodatku odziedziczone po judaizmie.
Duże Miki, to Ewangelie, przykazania kościelne, i rzecz jasna praktyka realnego katolicyzmu. To są rzeczywiste podstawy tutejszej wiary.


Chlor


zgoda

zgoda


Chwała sponsorom: opony i felgi


Dekalog przeciwnie jest ważny, podobnie jak Ewangelie itd

portret użytkownika fM

Jest w ST jakby ktoś nie wiedział, zresztą chyba wiedza powszechna, bo skąd te porównania tut. prelegent czerpie, jesli nie z ST.


Prelegent...

portret użytkownika fM

.


Nie widzę przeciwskazań by Pan Bóg ukazał się na niebie

i zaczął peror w ten sposób: wy sukinkoty, kurna, ja wam dam naruszać moje przykazania, swołocz wy. No co mu to szkodzi przywołać nas do opamiętania?


e_krakowski


...i wtedy natychmiast ustawia się

portret użytkownika quackie

kolejka chętnych, z Matką Kurką na czele, do podyskutowania, jakie przykazania, według jakiej wersji, czy z katechizmu, czy z Biblii, a jeżeli tak, to z którego wieku, ile ich ma być i dlaczego tyle, jak należy które rozumieć... Bardzo mądrze Pan(?) Bóg robi, że się nie ukazuje, tylko rezerwuje prawo do oceny po fakcie (życia). Dużo nerwów Mu to oszczędza.


_________


Sygnaturka na czas upałów: Bałwany spadają z nieba całkowicie rozmontowane!


Jeżeli myślisz, że o nerwy Pana Boga chodzi, to się wycofuję

z tej bezczelnej prowokacji.


e_krakowski


Kuraku, ratuj! Pisałem tekst

Kuraku, ratuj! Pisałem tekst i niechcący wyłączyłem okno. Nie skopiowałem sobie wcześniej tekstu. Da się go jakoś odzyskać?


Pardon za wtrącenie, ale akurat jestem w pobliżu

portret użytkownika quackie

Jaka przeglądarka? Jeżeli Firefox, jest taka funkcja w menu "Historia" -> "Ostatnio zamknięte karty". Może odtworzy z zawartością???


_________


Sygnaturka na czas upałów: Bałwany spadają z nieba całkowicie rozmontowane!


Nie, Chrome.

Nie, Chrome.


100 razy powtarzałem nie

100 razy powtarzałem nie piszcie tekstów w przeglądarkach, tylko w edytorze na przykład Word. Nie umiem pomóc, spróbuj kliknąć "pisz bloga" i na dole pojawia się taki pasek niebieski, tam jest opcja "viev" Spróbuj to kliknąć


Chwała sponsorom: opony i felgi


Dobry wieczór, MK

W tej chwili(20:42) portal odwiedza 221 gości i 25 użytkowników. Tylu na raz, nie widziałem jeszcze.


Pozdrawiam


Gryzona już nie ma na Kontrowersje.net


hmmm ;-))))

20,50 - 241 i 26


To po tej "reklamie"

portret użytkownika quackie

toyaha na S24?


_________


Sygnaturka na czas upałów: Bałwany spadają z nieba całkowicie rozmontowane!


kto wie?

są dwie super "toyaha" i "Infidela"
więc pewnie wszyscy czytający zwłaszcza "toyaha" czytają tutaj choć nie przyznają się nawet na mękach, to tak jak z oglądaniem "szkła kontaktowego"


Kolega toyah jest prosty

Kolega toyah jest prosty umysłem, czyni dokładnie tak jak go zaprogramowałem, o S24 nie wspomnę, bo szkoda mi na razie psuć zamierzonego efektu. Niemniej pisać kolega potrafi, o dziwo.


Chwała sponsorom: opony i felgi


I kolega zdziwiony?? Też

I kolega zdziwiony?? Też ubolewam, ale cierpliwości, będzie tu bez kozery 500. Zakład?


Chwała sponsorom: opony i felgi


Nie jestem w temacie

co się dzieje? Czy coś przegapiłam. Skąd ten tłok.?


emalia


22.00

395 Gości.Bez zakładu,lecz bombowo ,a jak się Kozera zjawi to będzie pińćset


402

przebijam do czterystu dwóch


portal odwiedza 403 gości i 36 użytkowników:

w tej chwili portal odwiedza 403 gości i 36 użytkowników.Widocznie Kozera przyszedł


dubel

portret użytkownika quackie

*


_________


Sygnaturka na czas upałów: Bałwany spadają z nieba całkowicie rozmontowane!


Ja w porywach

portret użytkownika quackie

widziałem 406, ale trynd już się odwrócił jakby. Kurak pewnie ma jakieś narzędzia do statystyki, będzie chciał, to się pochwali.


_________


Sygnaturka na czas upałów: Bałwany spadają z nieba całkowicie rozmontowane!


To nie wiem

portret użytkownika quackie

Może w historii coś się zachowało??? (Ctrl+H)


Edit: w Chrome działa wywołanie historii, a dalej tak jak Kurak podpowiada - View, z tym, że po kliknięciu View pokazała mi się zapisana wersja czegoś tam sprzed kwartału...


_________


Sygnaturka na czas upałów: Bałwany spadają z nieba całkowicie rozmontowane!


Nie wpadaj w rozpacz. Też coś takiego miałem.

Drugi tekst jest zawsze lepszy od pierwszego.


e_krakowski


Być może. W każdym razie

Być może. W każdym razie napisałem jeszcze raz i nie ma problemu ( poza tym, że straciłem więcej czasu ).


Sprostowanie:

Sprostowanie:


1. "Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli." - to nie jest przykazanie, to jest wstęp, kto woli - preambuła dekalogu.


2. "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie" - jak najbardziej pierwsze z 10.


3. "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu...Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył" - to jest drugie w kolejności i ono wypadło z katechizmu kościoła rzymskiego, ale nie z Biblii. Wie to "każdy" Żyd, protestant i prawosławny.


4. "Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego." - to jest w całości 10. przykazanie tzw. dekalogu. Krótko: nie pożądaj, co do ciebie nie należy.
Rozdzielone na dwa przez tych, którym wykasowanie drugiego przykazania "o wizerunkch" pomaga w kręceniu lodów.


Powielasz najczęściej

Powielasz najczęściej popełniany błąd. Przeczytaj dekalog w oryginale, to co piszesz to jedna z wielu katechetycznych wersji. Oryginalny judaistyczny dekalog, starotestamentowy znajdziesz w Księdze wyjścia, pewnie w Wikipedii też jest ten tekst i podział dekalogu.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Błędu nie ma w Biblii, a tam

Błędu nie ma w Biblii, a tam nie ma numeracji przykazań, tylko jednolity tekst. Nazwa 'dekalog' [10 słów] jest terminem, wyrażającym właśnie liczbę przykazań [Wyj. 34:28]. Tekst oryginalny znajduje się nie tylko w ks. Wyjścia, ale również Powtórzonego Prawa.
Numeracja przykazań jest tworem katechizmowym różnych wyznań. To, co Ty określiłeś pierwszym przykazaniem "ja jestem Pan Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej" - jest twoją numeracją osobistą, nawet nie katechizmową, jeśli się mylę, pokaż, który katechizm tak numeruje. Zaś rozdział ostatniego przykazania "o pożądaniu" na dwa oddzielne jest twórczością kościoła rzymskiego, i na to zwróciłem uwagę, bo to prawda - nie popełniłem żadnego błędu, to owoc oficjalnego nauczania KrK. W katechizmie KrK zniknęło tzw. drugie przykazanie o zakazie czynienia wizerunków [obrazów, rzeźb] i oddawania im czci.


Ciężko mi z Tobą dyskutować,

Ciężko mi z Tobą dyskutować, bo naprawdę popełniasz elementarne błędy formalne. Pewnie, że tekst jest jednolity, ale podział przykazań, pierwotny czyli judaistyczny jest znany nie od paru set lat, ale od tysiącleci. I ten podział był bazą dla katechetów. Tradycyjny judaistyczny dekalog bez trudu znajdziesz w sieci. Nie ma czasu na szukanie linków.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Elementarne błędy formalne:)

Z całym szacunkiem, nie masz racji, i nie ja zacząłem używać języka typu 'popełniasz błędy formalne' etc, mnie wystarczy słowo: sprostowanie, sto razy lepsze od leniwego wypierania korekty.
O czym pisałem przeczytasz pod poniższym linkiem. Daję z wikipedii, bo sam o niej napomknąłeś [żeby nie było, że to marne źródło informacji]
Numeracja jest taka, jak podawałem. Jedyne, w czym popełniłem nadużycie w stosunku do interpretacji katolickiej, to zakaz 'czynienia wizerunków' katecheza katolicka pokrętnie wrzuca do pierwszego przykazania 'nie będziesz miał bogów obok mnie' - jednak praktycznie wypadło takie sformułowanie z tekstu katechizmowego.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog
pozdr.


Nic w moim języku nie ma

Nic w moim języku nie ma nieprawdziwego, popełniasz fundamentalne błędy. Zacznij może od początku, odpowiedz sobie na pytania, kto komu dyktował dekalog, kiedy to było i w jakiej księdze zostało to zapisane. Podpowiem, nie była to Biblia, ani nawet Stary Testament, a Ty mi z katechizmem wyjeżdżasz. Mylisz nie tylko źródła, ale religie, chronologię, wszystko mylisz. Katolicyzm jest wtórny do źródła dekalogu. Niech to dotrze do Ciebie na początek. Naprawdę, nie chcę Cię postponować, ale zapoznaj się z elementarzem dekalogu, bo wypisujesz niesamowite bzdury i co gorsze za każdym razem większe. Księga się nazywa Tora, religia judaizm, tam znajdziesz oryginalny zapis i pierwszy podział dekalogu. O czym mogę z Tobą poważnie rozmawiać, jak dla Ciebie dekalog zaczyna się w Katechizmie? Dekalog od katolicyzmu jest starszy o kilka tysięcy lat, więc albo się odwołujemy do źródeł i wiedzy, albo sobie robimy jaja krążąc obok tematu aby wyszło na moje. Jeśli oto chodzi, to ja się poddaję, natomiast jeśli chodzi o dekalog, to są po prostu źródła, duży skrót znajdziesz tu: www.dekalog.pl. Pierwszym, oczywistym, bo fundamentalnym dla Żydów jest przykazanie od którego się zaczęła cała zabawa w judaizm, wyjscie z Egiptu za sprawą Boga. Katolicy musieli czekać na swoją kolej kilka tysięcy lat i pozbyli się tego przykazania z oczywistych względów. Można oczywiście twierdzić, że dekalog to dzieło katolicyzmu, ale ja jakoś na teorie o tym, że kosmici zbudowali piramidy nie mam ochoty.


PS nawet w linku, który podajesz masz podział judaistyczny, czyli pierwotny. Nie przeczytałeś? Czy udajesz, że go nie ma?


Chwała sponsorom: opony i felgi


Jeżeli ja 'wszystko mylę' i

Jeżeli ja 'wszystko mylę' i popełniam 'fundamentalne błędy' - to może warto zakończyć?
Proponuję przeczytać mój pierwszy post i odpowiedzieć na pytanie, gdzie popełniłem błąd zarzucony już w twojej pierwszej odpowiedzi, może Ty pomyliłeś rozmówców?
W ostatnim swoim poście polemizujesz z argumentami, których w ogóle nie użyłem, tak się dyskutować nie da.
Poza tym, Tora jest częścią Biblii i tzw. starego testamentu. Oczywiście, że dla chrześcijan podział na ST i NT jest wtórny i drugorzędny. Ale dla Żydów Biblia to Tora [Prawo] i Pisma i Prorocy. Jak zechcesz przywołam słowa Jezusa na ten temat, są też źródła inne w ten sposób dzielące pisma święte judaizmu.


TY: "O czym mogę z Tobą poważnie rozmawiać, jak dla Ciebie dekalog zaczyna się w Katechizmie? "
do kogo Ty to piszesz, gdzie napisałem, że dekalog zaczyna się w katechizmie, pisałem o numeracji judaistycznej i katechizmowej przykazań dekalogu.


TY: "PS nawet w linku, który podajesz masz podział judaistyczny, czyli pierwotny. Nie przeczytałeś? Czy udajesz, że go nie ma?"
dałem ci go, byś sobie uzmysłowił różnice w numeracji przykazań według różnych tradycji konfesyjnych, ale może Ciebie przerasta zrozumienie prostych intencji forumowicza?


W swoim tekście jak i w całym

W swoim tekście jak i w całym cyklu wyraźnie podkreślam i to wielokrotnie, że dekalog dla mnie i baza do porównań z katechizmem, to oryginał z Tory. Jak nie odwołujesz się do katechizmu jako bazy, jak się odwołujesz. Problem polega na tym, że Ty nie wiesz, że piszesz o katechizmie, nie od dekalogu judaistycznym. Przeczytam Twój wpis jeszcze raz:


1. "Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli." - to nie jest przykazanie, to jest wstęp, kto woli - preambuła dekalogu.


Bzdura i to piramidalna. Podajesz interpretację KATECHETYCZNĄ i to jedną z wielu, zresztą daleką od oryginalnego zapisu hebrajskiego. W oryginalnym judaistycznym dekalogu to jest PIERWSZE PRZYKAZANIE, nie żadna preambuła. Powtarzam raz jeszcze mylisz najbardziej elementarne pojęcia i jeszcze domagasz się sprostowań. Daj spokój każdy się myli, jak chcesz to podam Ci parę linków do mojego pisania głupot, ale odpuść sobie, bo walnąłeś byka i tyle. Prostuje to z takim uporem tylko dlatego, że to najczęściej powielany błąd uznawany za prawdę objawioną. Ale daję już sobie spokój, kto chce ten sobie bez trudu znajdzie oryginał judaistyczny i porówna z katolicka katechezą.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Dekalog w oryginale

Czyli w jakim języku?


Za różne takie...


W języku Tory.

W języku Tory.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Czyli w języku hebrajskim

Dekalog w oryginale był spisany (prawdopodobnie przez samego Mojżesza) właśnie w tym języku. Nie czepiam się, chodziło mi o precyzję Twojej wypowiedzi, bo akurat w Biblii to ważne. Święty Hieronim, notabene patron tłumaczy (he, he), przełożył Biblię (Wulgata) jak mu było wygodniej, na chwałę KK, a nie Boga, oczywiście.


Za różne takie...


Otóż to, właśnie o to źródło

Otóż to, właśnie o to źródło mi chodziło. "Materiał" źródłowy, to Tora, nie Biblia i nawet nie Stary Testament, ale tora. Dlatego nie ma sensu porównywać jednego katechetycznego zapisu z drugim, bo to po prostu kolejne interpretacje oryginału. Co ciekawe ta najnowsza i najbardziej znana wersja katolickiego dekalogu, najbardziej odbiega od odbiega oryginału.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Skoro tak, pełna zgoda

I pozdrowienia.


Za różne takie...


Tora to część ST - Pięcioksiąg Mojżeszowy, żeby było jasne

portret użytkownika fM

nie piszę, ze dla Ciebie, ale nadmienię w okolicy. Źródło jest to samo, pięcioksiąg ma kilka tysięcy lat, 8 bodaj, jesli dobrze pamietam.


Żeby było jasne, to kolejność

Żeby było jasne, to kolejność jest odwrotna i części też. Tora została wpięta do Starego Testamentu, ale Stary Testament to nie to samo co Tora. W ST znajdują się księgi nie uznawne przez judaizm.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Chciałam Ci poradzić, abys położył sie na chwilę, zamknął oczy

portret użytkownika fM

i po wzięciu kilku głębokich wdechów zadał sobie pytanie: czy ona pisała o kolejności lub sugerowała, że Tora była późniejsza? albo jakieś inne, dowolne, lub nawet nie zadał żadnego,
ale zdaje się zrobiłeś to sam z siebie. Nie pytam o efekt, tylko zamieszczam na wypadek, gdybys tej czynności nie wykonał jednak jeszcze.


Ona nawet na bezdechu niech

Ona nawet na bezdechu niech sobie przeczyta własne słowa:


Tora to część ST - Pięcioksiąg Mojżeszowy, żeby było jasne


I odpowie, czy tu jest kolejność i co się w czym zawiera i jak bardzo to nie prawda. Stary testament to tłumaczenie Tory, raz nie udolne, dwa różne od oryginału. Było mówione już - Biblia Wulgata. Poczyta, wróci pogadamy.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Nie ma kolejności, wprawdzie nonsens, ale chodzi o sformulowanie

portret użytkownika fM

jesli wymieniamy częsci zbioru, nie zachodzi kolejnosć. Można mówić o tym, co zawiera się w czymś, tu: Tora w ST, bo chyba nie napiszesz, że ST w Torze. Sam wyzej rozpisujesz się, jak to wiele jest rzeczy w ST, których nie ma w Torze...
Jasne, że tłumaczenie, gdzie napisane, ze nie?!
......
Żródło jest wspólne, tak? Pięcioksiąg. Można tak napisać. Pewnie, ze nie muszę komentować. Juz był ten temat, naprawde nie muszę, ale tu konkretnie właściwie to nawet nie ma o czym. Brak punktu spornego - chciałam napisać, żę Tora jest w ST, bo wydało mi się, ze to niejasne, i Tora w rozumieniu Pięcioksiąg JEST w ST, co nie znaczy, ze ST był pierwszy, a Tora druga i że tłumaczenia Tory jako części i Pięcioksięgu zawartego w Biblii są identyczne. Jeśli chcesz, powtórz to sobie za mnie jeszcze kilka razy.


(Tora w znaczeniu Tanah to cała bilia hebrajska - tzw. pisana, ale tu nikt nie pisze o Tanah, tylko o Pięcioksięgu, tak? czy nie w Twojej ocenie?)


Jeśli podmiot liryczny chciał

Jeśli podmiot liryczny chciał przez to powiedzieć, że w ST znajdują się tożsame z Torą zapisy, to zgoda. Natomiast jeśli podmiot twierdzi, że Tora jako oryginał, tak jak ja Pan Bóg stworzył weszła do ST, to absolutny brak zgody. Jest inny podział Tory w ST i księgi nie akceptowane przez judaizm dorzucono. Z tym wspólnym źródłem to trochę zabawne, nie ma wspólnego źródła, katolicy wzięli Torę jako źródło i wykonali tłumaczenie tak jak im pasowało. To była kopia nie wspólny wysiłek.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Wspólne źródło nie oznacza wspólny wysiłek,

portret użytkownika fM

będziesz mi udowadniał, ze Judaizm jest wcześniejszy od Chrześcijaństwa? Masz wyraźnie napisane, że nie jako oryginał w końcówce tekstu, zobacz jaką debatę wygenerowałeś ze stwierdzenia: Tora to część ST. Owszem, zapisy tożsame z Torą. Powtórzę, że zamieściłam uzupełnienie, bo z powyzszego dialogu wynikało, że Tora i Pięcioksiag to zupełnie inne byty, a nie że jeden zawiera się w drugim, (ok, tłumaczenie) - do tego stopnia położyłes nacisk na rozdzielanie.


PS. Edytuję też dlatego, że po przeczytaniu uznaję, ze napisałam zbyt dosadnie. Słowa moga byc odebrane inaczej, jesli nie widac osoby piszącej, jakos tak to było.


Tora!Tora!Tora

Mojżesz był niepiśmienny.
Za życia Mojżesza nie istniał jeszcze jezyk hebrajski.Nie istniały czcionki hebrajskie,pisemne relacje z epoki Mojżesza są drukowane klinem.
Relacje te jednak dają się odczytać tylko jako spis inwentarza,taksa celna oraz peany na cześć innych bogów,władców lub kute w skałach upamiętniające tiumfy militarne.
Od dziecka Mojżesz natomiast posługiwał się językiem egipskim i pewnie w takim języku przemówił Bóg do niego.Ale jak Bóg pomieszał wszystkim języki to przykazania i opowieści były rozpowszechniane ustnie w j.aszkenazyjskim i j.aramejskim,jako językami odrębnie plemiennymi jednej wiary.
"Pięcioksiąg Mojżesza" został spisany w tych dwóch językach.Źródła nawzajem się obalają jakim pierwszym,ale w każdym razie został spisany setki lat po śmierci Mojżesza.Nie ma materialnego świadectwa którym językiem napisano pierwszą Torę.
Jednak w związku z obrzędami religijnymi które odczyniano w obrębie zamieszkałym przez używających dany język,pojawił się właśnie problem wielokrotnego tłumaczenia w te i nazad pozostawiając zabawę naszym współczesnym,to postanowiono przekazywać Torę w języku kapłanów czyli hebrajskim,doporowadzając go prawie do wymarcia-vide łacina.Dopiero odradzający się ruch żydowski w XIX zaczął wskrzeszać j.hebrajski posiłkując się tzw językiem gyyz żydów erytrejskich,który u nich przetrwał w niezmienionej mowie powszedniej z powodu ich izolacji przez cesarstwo etiopskie-vide j.śląski czy gwara kaszubska.
Po wszystkich perturbacjach z odzyskaniem Ziemi Obiecanej ,Państwo Izrael przyjeło w 1948 roku j.hebrajski jako język Państwa Izrael.
I tylko to jest w tej chwili bezdyskusyjne.
Pozdrawiam pięknie się dziś spierajacych :Graz;Matkę_Kurkę;fm'kę,a lisnakury jakby miał "proste intencje" to chyba by bardziej elegancko zakończył polemikę.


żywe i nieżywe

6

tak powinieneś rozdzielić IX i X przykazanie.
Apelowałeś nie dawno żeby już skończyć z tematami doodbytniczymi,ale sam nie potrafisz się wyzwolić z Freuda.
Piszesz o niczym czyli dupie maryni,rozdzielasz przykazanie na materialne i niematerialne.OKi,ale pamiętaj jakie wtedy były czasy,żona bilźniego proszę bardzo,ale niewolnik to już rozległe -bo niewolnica to co?,a nawet jak samiec to i tak taki do pracy był w sumie nic wart.Nie ma czego pożądać.Jak zdarzył się taki młody zniewolony cherubinek to był skarb ,samemu się nacieszysz,poczęstujesz znajomych na przyjęciu,a w razie biedy sowicie ofiarujesz możnemu .Idąc tropem okołoodbytniczym wół czy krowa,osioł -oślica.I tak teraz to zrównane w jedną sodomię.


Jeśli jednak byś podzielił na ożywione i nie ożywione to wtedy tylko dodać -ani jego łanów,ani jego sadów i nikt Ci nie zarzuci smaka na sprężyste zwieracze.


Teraz "ani żadnej rzeczy jego".Bóg w swojej mądrości i miłosierdziu zostawił taką furtkę,żeby ówczesnym nie pomieszało się w głowach.Trzoda musiała ewoluować ,no bo jak w tamtych czasach Bóg musiałby tłumaczyć co to chronometr,balon,lokomotywa,silnik "na moc".Przecież ludzkość do dziś by żęłła kłosy sierpem i zostawiała trójodłóg,a czas na postęp by zmitrężyła na dywagacjach słownikowych.Jak wtedy Bóg miał jeszcze dobić terminem:radio;telewizja;media;internet.


Z tąd ta furtka otwarta na wechikuł czasu ,krzywiznę przestrzeni i paradoks bliźniąt.


Na razie jednak społeczeństwa stosujące się do Tablic idzie w wyznaczonym przez Boga kierunku,
zaliczając nowe takie jak np klikalność ,ogladalność i "wejściowość" to zawiera się w ogólnikowej lecz nie enigmatycznej "rzeczy"
A co?Miał napisać Mojżesz:"I nie pożądaj Jankemu Salonu24 i układów w Mediach"?


Tu chodzi o nirvanę,chodzi o to żebyś swoich umiejętności używał w podążaniu w przez Boga określonego celu.Gdyby Bill Gates mitrężył czas na użeranie się z profesorami na uczelni to byśmy dalej wybierali tarczą:0-halo międzymiastowa?


Co do Stalina ,nie strachem jako takim,ale konkretnie wybranym z katalogu-strachem przed głodem.
Hitler z Goebbelsem to nic,oni wiedzieli ,ale Albert Speer uniknął stryczka bo udowodnił że do ostatka jak mógł to żywił czym miał robotników przymusowych.(O-Todt).


Reglamentowanie nie pralek,aut,czy butów-reglamentowanie żywności ,szafowanie głodem zapewniło komunistom tak długie panowanie.


Zgodnie z naukami Chrystusa

Podział tego przykazania na dwa, jest logiczny z punktu widzenia nauk Jezusa.
Kobieta dwa tysiące lat temu traktowana była w judaizmie jak przedmiot, była elementem majątku mężczyzny. (Myślę, że w ortodoksyjnych wspólnotach żydowskich jej traktowanie nie uległo zmianie.)
Natomiast Jezus upodmiotowił kobiety, dał im prawo do człowieczeństwa przynajmniej w sprawach dotyczących duchowego rozwoju.
Oczywiście KK, nie poszedł drogą wskazaną przez Jezusa, tylko kierował się mizoginią św Pawła, trwa to po dziś dzień.
No cóż, przynajmniej w przykazaniach, kobieta nie jest zrównana ze zwierzętami.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
Subskrybuj zawartość