Tylko dla orłów!

Krótki test na odwagę cywilną. Prosiłbym wszystkich obrońców Michnika, który jechał po Kaczyńskim, Rydzyku, Macierewiczu i innych, aby wkleili wyroki sądu na Michnika. Druga prośba. Proszę aby obrońcy Michnika wkleili swoje opinie na temat Lecha Kaczyńskiego, który ścigał Huberta z dworca. Proszę o wklejenie opinii bez komentarza do opinii. O nic więcej nie proszę, potem pogadamy czemu ten eksperyment ma służyć. Jeszcze bardziej odważnych cywilnie proszę o wklejenie opinii Huberta z dworca na temat Lecha Kaczyńskiego i porównanie tej opini ze zdaniem Zybertowicza, które jest niewinne jak pensjonarka w ciąży. Czekam na odważnych cywilnie. Jak się doczekam pogadamy o wartościach i wolności słowa.


5.333334
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.3 (9 głosy/głosów)

Udostępnij

:)

Podoba mi się ten test :)


I z niecierpliwością będę czekał na pierwsze wpisy... hahahahahaha


Hubert H

"Wy kmioty Kaczyńskiego, czego się kurwa czepiacie? To przez tego chuja prezydenta, chuj mu w dupę wbijam, mogę go wyruchać, wyrucham obydwie kaczki, pierdolę taki kraj złodziei Kaczyńskich"


P.S a co mojego teksty Panie Trollu, którego wypowiedzi są przysłonięte to była parodia Lizuta
P.S 2 gdybym poszedł do sądu (co się oczywiście nie zdarzy, więc rozważam to hipotetycznie) to po wyjściu ze studia TVN24 mógłbym zakładać nową partię, bo miałbym większe poparcie niż Kaczyński + Tusk razem wzięte ;) :D


Jasiu

Jasiu... mój sprawiedliwy Jasiu, a co powiesz na niżej zamieszczony wpis? W poniższym przypadku wolno obrażać, i to obrażać nonstop od przeszło 3 lat, prawda stary obłudniku?


----
Forumowiczom nie chodzi o żadną wolność słowa, lecz o wolność obrażania Kaczyńskich - w końcu wielu z nich z tego właśnie żyje. Zebrali się tłumnie, by chórem powtarzać kłamstwa Jasia Kowalskiego.


Opluskwimy Kaczyńskich wszyscy razem, to nie będzie mu się chciało pozywać nas wszystkich do sądu - pomyśleli piewcy wolności obrażania szefa PiS.
----


Niedobrze mi się robi czytając takiego skrajnie obłudnego lewackiego dewota... ONI mogą bezkarnie opluwać inaczej myślących... i taki obłudny doopek jak Jasio nie protestował... Bo im wolno... zaś napadnietej przez kiboli ofierze nie wolno się bronić stosując broń bandziora...


Bo bandziorowi lewackiemu wolno wszystko.... więc bezkarnie flekuje babcie na ulicy a tłum kibicuje... dokop jej, dokop... zabij śmiecia...


Ale swoją drogą podziwiam jednak Kurkę...

Odważyć się porwać z gołymi łapami na wszechpotężnego, nieomylnego lewackiego boga... no no... czapki z głów... choć...


Może gość z nerwów stracił chwilowo rozum... a może za długo moczył nogi w okowicie... cholera jedna wie co mu do łba strzeliło...


Na samobójce dotychczas nie wyglądał.... a jednak... wygląda na to, że tak dobrze zapowiadająca się kariera Kurki... w jednej chwili zgasła... jak nędzne życie Anielki... też lubiącej eksperymenta... w gorącym piecu


A może świadomie, na własnej skórze chce sprawdzić jak Salon potrafi zgnoić inaczej myślących?


No cóż... niektórzy w swej głupocie gotowi są skoczyć z mostu by udowodnić sobie jak są odważni... a może facetowi naprawdę zbrzydło życie i chce by go litościwie dotychczasowi towarzysze broni dobili??


Echhh... no i bądź tu mądry i zrozum człowieka... chcącego jednak być poczciwym...


Zdewociały stary

Zdewociały stary kartofel,uwilbiający swoje fobie i siebie samego.


hahahahahah

no i zaczęło się... hahahahaha


heblowanie... hahahahahaa


Ciekawi minie za co i na czym będą wieszać Kurę

Coś czuję, że powieszą go za... Ziobro... hahahaha


"dusza moja - pragnęłaby postu, ciało - karnawału!"

W jednorazowym hołdzie samobójcy bez powodu dedykuję ten poniższy wierszyk:


Nietrwały, świetlny zygzak pod zamkniętą powieką
albo trudny do przewidzenia skutek upadku.
Wykuty z zadrapanej klawiatury lgnie do tych,
którym elegancki, par excellence, dowód grzęźnie w błotnistym gardle wątpliwości,
a nigdy nie istnieje... chyba.
Szybujący wśród powykręcanych teorii,
zmiennych zasad
i wykarczowanych aksjomatów.
Nieokreślony z miejsca pobytu,
tragikomiczny elf.
Myśli strzęp.
Kwant.
Sen.


Tylko dla trollów.

Nikt nie czuje się orłem. Gdzie te sokoły! Za to trolli co niemiara i tu moje miejsce.


Adam Michnik wielokrotnie powtarzał: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację. Tak stwierdził w swoim artykule Zybertowicz. Trzeba przyznać, zdanie mimo że krótkie jest nad wyraz perfidne. Niby proste i na pierwszy rzut oka mało znaczące, o które nie kruszylibyśmy kopii, a jednak po małym namyśle dochodzimy do wniosku, że jest wyrafinowane i trafiające w punkt. Redaktor naczelny Gazety Wyborczej nie bardzo czuł się na siłach, by wejść w polemikę na swoich łamach i dlatego zdając się na prawników, wybrał linię obrony poprzez zarzucenie Zybertowiczowi kłamstwa – twierdząc, że nigdy tak nie mówił. Sąd wydał wyrok korzystny dla niego lecz nie znamy jeszcze uzasadnienia.


 


Naczelny ideolog III RP argumentuje swoje racje pobytem w więzieniu? Przecież to żer dla wszelkiej maści kryminalistów. Wychodzi taki po pięcioletniej odsiadce i mówi ci prosto w twarz – jesteś buc. Chcesz oponować a on – zamknij się, siedziałem w kiciu, to wiem co mówię i wiem kim jesteś. Czyżby sąd bronił nas przed taką ewentualnością?


 


Wczoraj wieczorem o godzinie siódmej widziałem na Rynku Głównym spacerującego Adama Michnika, kroczącego dostojnie, z wysoko uniesionym nosem o szlachetnym profilu, dumnego, odwzajemniającego łaskawie pozdrowienia krakowian. Wiem, że gdyby mnie naczelny redaktor Gazety Wyborczej pozwał za te słowa do sądu, przegrałbym, bo to ja wczoraj spacerowałem po Rynku Głównym a nie on.


 


Zatem teza uzasadnienia wyroku przez sąd oparta na kłamstwie Zybertowicza, wydaje się mało prawdopodobna. Stawiam na intencję.


e_krakowski


Używając metody M-K (nie)powórwnywania Kruk i Drzewieckiego

Odmawiam porównywania wypowiedzi 1) Huberta H. i 2) prof. Z., bo:


1) Hubert H. bełkotał narąbany jak messerschmit i wybełkotał to co wybełkotał w tzw. chwili wzburzenia. 2) W przypadku prof. Z. istnieje "podejrzenie graniczące z pewnością" że pisząć/oddając tekst do druku/godząc się na publikację był trzeźwy i wiedział co robi. A takie okoliczności każdy sędzia, choćby i ludowy, bierze pod uwagę.


1) Hubert H. był stereotypowym dworcowym pijaczkiem przez którego nikt nie może poczuć się obrażony (choć może zostać np. opluty); M_K, czy dworcowy pijaczek jest w stanie naruszyć twoje dobra osobiste? 2) Prof. Z. jest jak sama nazwa wskazuje profesorem, pełnoprawnym uczestnikiem tzw. debaty publicznej, uznanym za eksperta w tym i owym (specsłużby, lustracja itp.), chętnie publikowanym przez prawą część prasy, zapraszanym do debat TV, a swego czasu sam premier IVRP cytował go publicznie jako wybitnego intelektualistę - od takiej postaci wymaga się odpowiedzialności za słowo, bo kłamstwo wymówione/napisane przez prof.Z. na temat jakiejś osoby ma wielką szansę do tej osoby przylgnąć. Michnik uznał że prof.Z. napisał na jego temat krzywdzące kłamstwo.


1) Bełkot Huberta H. został przez "organa" uznany za godzący w głowę państwa, kalający godność i majestat RP, w związku z czym "organa" przystąpiły do działań, zamiast zajmować się czymkolwiek pożyteczniejszym; Głowę Państwa odgrodzono od peronowego pijaczka szpalerem strażników miejskich, policjantów, prokuratorów i urzędników, by bełkot nie uczynił jej uszczerbku. 2) Michnik jak każdy obywatel który sądzi że go pomówiono, poczłapał do sądu, wniósł pozew o naruszenie dóbr, opłacił adwokata.


1) Na własne uszy widziałem jak po zakończeniu sprawy huberta H. tenże Hubert H. w jakimś talk-show (u Najsztuba?) mówił że mu przykro i że wie że powiedział nieładnie. 2) Choć wytężałem wzrok, nie słyszałem podobnej wypowiedzi prof.Z.


1) Opluty przez Huberta H. Lech Kaczyński, jak każdy inny polityk, za to m.in. bierze pensję/dietę/uposażenie/dotatcję partyjną na koszt budżetu, że w ramach działalności publicznej może zostać opluty na dworcu, forum internetowym, w prasie, TV. 2) Przeciw Michnikowi, w latach 2005-2007, gdy był obywatelem nie pełniącym funkcji publicznej (i mającym takie samo jak każdy obywatel prawo do poszanowania godności i dobrego imienia), zatrudnionym przez prywatny koncern do szefowania prywatnej gazecie, wytoczono kampanię w której można było zarzucić mu wszystko. Żaden kamień nie był zbyt duży, żadna plwocina zbyt gęsta, żaden jad zbyt trujący. Medialni bojownicy o IVRP zrobili sobie z obywatela Michnika worek trningowy i używali go bez żenady. Nie sposób się dziwić że odwinął pozwem do sądu; należy się dziwić że zrobił to tylko raz (pasuje mi tu używana przez Lustro metafora o człowieku napadniętym na ulicy i oskarżonym że się bronił).


Mondralo... no oki, Hubert to dworcowy pijaczek więc pal go 6

Ale w takim razie powiedz mi mój mały... co sądzisz o uporczywym obrażaniu Prezydenta przez TW Bolka i to słowami których nawet Hubert H. by się nie powstydził...


Nie wiem czy pamiętasz jaką to śliczną wiązankę puścił sobie, nasz przywrócony do łask przez michnikowską klikę, TW Bolek (przyp.: kiedyś Michniki jechali po\na Bolku jak na dzikiej świni... ale łaska pańska na pstrym koniu jeździ więc teraz Bolek jest na topie, bo pokochał esbeków w odpowiednim czasie... a motłoch - wybacz, że teraz patrzę na ciebie - zawsze kieruje nosy w tę stronę w którą łaskawie Panisko pierdnie)...


Ale kontynuując... A więc Facio pojechał równo po mamusi Kaczyńskich i automatycznie po Prezydencie...


Pamiętasz mój zuchu tego typu przypadki? A pamiętasz jak się sprawa skończyła i do kogo miały wtedy pretensje nasze nieomylne lewackie media?? ... no chyba nie będziesz usiłował wmawiać mi, że do TW Bolka..


Mój zuchu, mój duży

O obustronnej wymianie chamstwa, małostkowości i bluzgów między pierwszym a obecnym prezydentem III RP sądzę jak najgorzej. Panów przerasta legenda Solidarności, jak również urząd prezydenta. Najzabawniejsze, ze obaj mieli i mają mnóstwo okazji, żeby zrobić drugiego "na szaro" i na kolejny atak odpowiedzieć nonszalancją i dystansem człowieka który od 28 lat jest częścią historii (Wałęsa, zwany TW Bolkiem przez funkcjonariuszy SB i tych którzy po 1989r. kontynuują ich dzieło*), bądź nienaganną kurtuazją przynależną głowie pańswta (L.Kaczyński). Ciekawe zaprawdę, kiedy na to wpadną...


Z kronikarskiego obowiązku należy zaznaczyć że Wałęsa jakieś postępy w ciągu ostatnich lat robi, zamieniając dawnych śmiertelnych wrogów na... no, może nie przyjaciół ale na ludzi traktowanych z szacunkiem (Kwaśniewski), natomiast L.Kaczyński z upodobaniem wydłuża "swoją krótką listę".


*dzieło nazywania Wałęsy TW Bolkiem, oczywiście


6/6, Rokim

Pozdrówka :-)


Najpierw porównujesz Huberta

Najpierw porównujesz Huberta z Zybertowiczem a następnie w przerwie robisz zmianę i na boisko wchodzi Michnik zamiast Huberta, który już zdobył przewagę nie do odrobienia. W czym Zybertowicz jest bardziej publiczny od Michnika ? To, że organy uznały, że Hubert ma odpowiedzieć za swoje słowa nie jest żadnym argumentem, bo równie dobrze to Ty mogłeś zawiadomić prokuraturę, żeby zrobić na złość Kaczyńskiemu. A już na pewno przy takim zestawieniu każdy jest wybielony -"zły organ, dobry organ". Co ma do rzeczy okazanie skruchy przez Huberta H. po wyroku ? Chcesz nas na litość wziąć ? Choć ciężko zrozumieć Lustro z jego syndromem Aspergera, ale wydaje mi się, że jest raczej antylewicowy. To raczej Agora zrobiła sobie worek treningowy z IV RP, bo chyba nie zdajesz sobie sprawy ile już procesów wytoczyła.
Jeśli o mnie chodzi to ja nie muszę się nastawiać kocham/nienawidzę, Wyborcza to szmata, tak samo jak Rzeczpospolita, obie bronią swoich interesów z klapkami na oczach. Zybertowiczowi tak samo padło na starość jak Michnikowi. Czemu np. Polityka nie ma takich procesów, bo nie musi obrażać innych, żeby udowodnić swoje racje. Nie godzę się na podział świata według Wyborcza-Rzeczpospolita, PiS-PO, jak chcesz się poruszać w tych schematach to proszę bardzo, ale ja sobie czegoś takiego nie dam narzucić.


Co i z czem porównuję:

Poczułem sie przez M_K wyzwany na ubitą ziemię (czy na co tam się wyzywa orłów) by zmierzyć się z faktem że Kaczyński pozywający Huberta H. mnie żenował, a Michnik pozywający Zybertowicza już nie. Porównuję zatem 2 MECZE rozegrane na 2 BOISKACH przez 4 ZAWODNIKÓW.


Mecz Kaczyński-Hubert uważam za atak nadwrażliwości prezydenta (która politykom nie przysługuje) i nadgorliwości organów, glebienie pijaczka przez Majestat RP. Mecz Michnik-Zybertowicz to cywilny pozew obywatela który sądzi że został pomówiony przeciw innemu obywatelowi; w mojej ocenie starcie równego z równym ujmy nie przynosi.


Brońcie bogowie, nie chcę nikogo brać na litość. Niedawne drobiazgowe porównianie przez M_K postaci Kruk i Drzewieckiego (fatalna szefowa KRRiT vs dobry minister sportu* itp.) zainspirowało mnie by dokładnie porównać oba w/w pozwy ("mecze") i pokazać że jest w nich tyle różnic, że mam prawo traktować je inaczej, a nie wg. tego samego schematu. Stąd różnica skrucha-brak skruchy jako okoliczność łagodząca (oczywiście nie dla sądu porwdzącego sprawę tylko dla sądu opinii publicznej jaki tu odprawiamy.


Twierdzę i utrzymuję że Wyborcza nie znalazła sobie postaci niepolityka, w którego biłaby bez opamiętania jak w bęben - symbol IV RP, łącznie z badaniem moralności rodziny i wszystkimi możliwymi argumentami ad personam; red. Pacewicz nie napisał dzieła swego życia "Zybertowszczyzna". Uczynili to piewcy IV RP z ob.red. Michnikiem. Liberalno-lewicowy dziennik Wyborcza atakował na wszystkich frontach rządy prawicowej partii - jakość ataków i polemik zawsze podlega krytycznej ocenie opinii publicznej (sam wolałbym żeby GW nie była gazetą_z_tezą_na_każdej_stronie), ale samo zjawisko mieści się w granicach normalności. Zaś antymichnikowska histeria nie.


Nie narzucam żadnego schematu; opisuję (nie propaguję, nie pochwalam) główną linię sporu publicznego, jaką przez ostatnie 2-3 lata faktycznie był spór PO-PiS, co znalazło wyraz w procesie Michnik-Zybertowicz. Nie moja to wina, sam chciałbym w Polsce innych sporów.


*dziwne, jakiś czas temu M_K pisał o żenującym ministrze, co został przed PZPNem w opuszczonych gaciach... może to był inny minister?


O co Ci chodzi, Janie Kowalski?

Cytuję: "Jeśli o mnie chodzi to ja nie muszę się nastawiać kocham/nienawidzę, Wyborcza to szmata, tak samo jak Rzeczpospolita"
O co Ci chodzi, Janie Kowalski? Nie dalej jak dzień czy dwa temu, pod postem Matki Kurki byłeś łaskaw podać jako własną wypowiedź cytat niemal w całości z komentarza dziennikarza tejże szmacianej Gazety Wyborczej, Mikołaja Lizuta: (http://wyborcza.pl/1,76842,5979648,O_wol...)
Zrobiłeś tylko drobne zmiany na wstępie, żeby treść pasowała do Kontrowersji. W naturalny sposób utożsamiłem Cię więc z Lizutem, boś ani nie zaznaczył, że cytujesz ani nie napisałeś z kogo cytat pochodzi. Teraz zaś piszesz, że Wyborcza to szmata.
Coś mi tutaj nie gra. Albo jesteś Lizut, Janie Kowalski, cytujesz sam siebie i to jest OK. Tylko... hmm... "zły to ptak co własne gniazdo kala". Albo też nie jesteś Lizutem a wtedy nieładnie i nieuczciwie jest podawać cudzy tekst za swój, nawet gdy się to robi anonimowo w internecie.
O co Ci więc chodzi, Janie Kowalski?


Czyba, że jest jeszcze inaczej i to Lizut cytuje Jana Kowalskiego.
Ale w to jakoś trudno mi uwierzyć...


Krótki test na uczciwość Matki Kurki

Prosiłbym Matkę Kurkę o zacytowanie tych tekstów Michnika, w których rzekomo "jechał po Kaczyńskim, Rydzyku, Macierewiczu i innych".
O nic więcej nie proszę, potem pogadamy czemu ten eksperyment ma służyć...
;-)


Tylko dla osłów?

Takie zadanie to ośmieszanie.
Każdy coś widzi i z tego szydzi.
Goniąc królika prawda gdzieś znika.
Ja - za zasługi - cenię Michnika!
Czy można stawiać w jednym szeregu
Zybertowicza, pierwszego z brzegu
Alkoholika co spity bredzi?
Może zabawa to dla gawiedzi!
Ocena dużej wymaga wprawy
Nie ma okazją być do zabawy!
Dziś każdy mądry, nikt się nie boi
I chętnie sobie bliźniego gnoi...


W kwestii formalnej

portret użytkownika Okowita

to nie Kaczyński ścigał Huberta.


Okowita


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
Subskrybuj zawartość