Prześlij dalej:

Wyznawca to jest szczególny gatunek ślepca, który pójdzie wszędzie tam, gdzie wskaże bożyszcze i nawet jak zaryje łbem w ścianę, to będzie udawał, że żadnej ściany nie ma i łeb nie boli. W Polsce Donald Trump ma wielu wyznawców i stąd ta cała masa żałosnych komentarzy po spotkaniu z Putinem i bojowe zawołania, jak to „lewacka propaganda” rozsiewa „fejknewsy”. No nie, w tym przypadku lewacka propaganda w ogóle nie musiała się wysilać, wystarczyło obejrzeć wspólną konferencję przywódców USA i Rosji Radzieckiej, aby co najmniej kilkanaście razy złapać się za głowę.

Czegoś takiego, jak żyję nie widziałem i nie słyszałem, a pamiętam jeszcze czasy Breżniewa i Reagana, ale po kolei. Jaki jest Trump widać gołym okiem, potrafi zachować się jak ostatni kabotyn, arogant, żeby nie powiedzieć cham. Pewny siebie typowy amerykański biznesmen megaloman, któremu na spotkaniach z innymi politykami zdarzały się rzeczy nie mieszczące się w żadnym protokole i w zwyczajnych kontaktach międzyludzkich. Wielu wyznawców zachwycało się czołganiem Merkel i Tuska, mnie też się podobało, do klasyki przeszła scena brawurowego wejścia Trumpa na salony UE, kiedy to po prostu odepchnął jednego z polityków i nikt na to ewidentne chamstwo nie zagregował. Przypominam te wydarzenia, które w zasadzie nie mają żadnego politycznego ciężaru, ale doskonale pokazują sylwetkę Trumpa, polityka bez kompleksów, tupeciarza i aroganta.

Charakter Trumpa jest tak rozpoznawalny, że nie ma sensu tego kwestionować , co ważne Trump nie należy do ludzi, którzy pozwalają sobie coś wytłumaczyć i zaciągnąć ręczny hamulec, kiedy to konieczne. Nic z tych rzeczy, to jest jeździec bez głowy, jak popłynie na emocjach potrafi strzelić focha niczym nastolatka. Wiedząc i zwyczajnie widząc jakim politykiem jest Trump, nie można jednocześnie bredzić coś o politycznych subtelnościach, czy innych niuansach, które nigdy nie miały miejsca. W Helsinkach widzieliśmy zupełnie innego Trumpa, wręcz zaprzeczenie Trumpa, w najlepszym razie wycofany, a tak naprawdę skulony i przerażony, jak mały chłopczyk przed surowym ojcem. Putin był absolutnym panem sytuacji i trudno się oprzeć wrażeniu, że upokorzony Trump recytujący nieprawdopodobne laurki dla cara Rosji Radzieckiej, w jakikolwiek sposób Putina zaskoczył. Wyglądało to tak, jakby Putin widział wcześniej Trumpa na próbie generalnej no i oczywiście znał na pamięć scenariusz, który sam napisał.

Zwykła znajomość życia, bez akademickiej wiedzy psychologicznej, podpowiada, że człowiek butny i tak pewny siebie, że przekracza granicę, za którą jest arogancja, staje się pokorny tylko i wyłącznie w jednym przypadku. Jaki to przypadek? Siła i strach, argument siły i strachu łamie każdego aroganta. Nikt mnie nie przekona, że Putin nie ma na Trumpa takich kwitów, które z Trumpa robią Tuska, bo to nie tylko było widać, to zostało przez Putina celowo wyreżyserowane. Nikomu nie udało się zmusić Trumpa do dyplomatycznego i tym bardziej uległego zachowania, oprócz silniejszego od Trampa Putina. Kagiebista robił z Trumpem co chciał i jak chciał, wiele też wskazuje na to, że prezydent USA jeszcze dorzucił coś od siebie gratis, na wszelki wypadek. Tak to dokładnie wyglądało i kto kpi z „psychologizowania”, ma takie prawo, ale mnie psychologia z polityką łączy się od zawsze, poza tym mamy twarde dowody, które wprowadzają w osłupienie.

W życiu nie widziałem prezydenta USA na jakimkolwiek spotkaniu z sekretarzem radzieckim, czy innym bandziorem z KGB, który by powiedział, że: „Nasze relacje z Rosją NIGDY nie były gorsze z powodu wielu lat głupoty i lekkomyślności USA, a teraz Zmanipulowanego Polowania na Czarownice!”. Niestety to nie koniec, bo już w obecności Putina, Trump wypalił: „Powiedzieli, że uważają, że to Rosja. Prezydent Putin mówi, że to nie Rosja. Nie widzę żadnego powodu, by miałoby tak być. Mam wielkie zaufanie do mojego wywiadu, ale prezydent Putin niezwykle mocno i twardo zaprzeczył doniesieniom”. Krótko mówiąc prezydent USA oświadczył, że wierzy KGB, nie własnym służbom i do czegoś takiego nawet Tusk się nie zniżył. Mamy dwóch „sojuszników”, jednym jest USA upokarzane przez Putina i Izrael, drugim jest Izrael, przyjaciel Putina nienawidzący Polski. Cytując klasyka: „Ot, zagrzęźli my, a czort karty rozdaje.”.

Źródło foto: 
0
15299 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. Szczególnie żałosna jest jednak postawa naszych władz krajowych, które od połowy lat 80 nie maja żadnego własnego pomysłu poza czekaniem na gwizdek z za granicy.. Była kiedyś komenda z Niemiec by zacieśniać stosunki z ludzmi radzieckimi - to zacieśniali, Amerykanie kazali kochać Ukrainę i jej interesy - proszę bardzo. Teraz mamy odwieczną przyjań polsko-izraelską. No ale znów zmienił się gwizdek i lokalny zarząd musi się błyskawicznie przestawić.Musi być teraz spora panika w rządowych pałacach.

  2. Dlatego Piłsudski został symbolem Polskiej niepodległości. On od urodzenia żył w wolnej Polsce i inaczej sobie nie wyobrażał. 

    PiS miał w stosunku do Ukrainy i ukraincow użyć prostych narzedzie, tych co stosuja Niemcy I USA. I jeśli w miarę szybko tego nie zrobi, to stracimy Ukrainę. A to zaboli.

  3. Owszem, PiS miał rozpocząć modernizację techniczną naszej armii. nie mamy bwp, mamy nowe KRABy już przestarzale na starcie jeśli chodzi o zasięg skutecznego ognia, resztki starych czołgów z nadwyżek Niemiec. jasno określone cele, wybór sprzętu, włączenie armii czech słowacji węgier rumunii litwy łotwy i niektórych jednostek ukraińskich do naszej armii. tak jak zrobili Niemcy. zamiast tego nie majac armii, bo mamy żołnierzy a nie armię, rząd Polski tylko wiesza się na klamce USA. Które pomoga nam tylko, jeśli będziemy realną siła w regionie.

    Trump, jeśli będzie miał interes,  przehandluje amerykańskie oddziały w Polsce na koree albo iran. Musi mieć świadomość, że nie ma interesu nas przehandlować, że jesteśmy figura a nie pionkiem.

  4. Wiele wskazuje na to, że Trump podjął ryzykowną grę z kagiebistą i zdecydował się na wymianę kwitów, by  skompromitować demokratów w USA. O ile cel jest zrozumiały, to wykonanie jest prymitywne i bardzo ryzykowne. Wystarczy, że rosyjskie kwity okażą się wątpliwe, co jest pewne, bo Putin zrobi wszystko, by tak właśnie było i w USA zacznie się medialna jazda. Fajny chłop z tego Trumpa, ale... chyba naiwny. Liczę na to, że Trump ma jakiś plan i wie co robi, ale obawiam się, że to tylko moja naiwność.

  5. Plan:

    punkt 1 - druga kadencja na stanowisku Prezydenta USA.

    punkt 2 - druga kadencja na stanowisku...

    Republikanie i Demokraci bardzo chcą się pozbyć Trumpa, i to przed wyborami na drugą kadencję. 

  6. Polska powinna polegać przede wszystkim na sobie a nie na Trumpach czy Merkelach. Trump nie jest prezydentem Polski, więc trudno od niego oczekiwać by reprezentował nasze interesy.

    Co do spotkania z Putinem, nikt z nas w nim nie uczestniczył, więc wszystkie spekulacje są daremne. Zobaczymy za jakiś czas o co chodziło.

  7. Polska powinna polegać przede wszystkim na sobie a nie na Trumpach czy Merkelach.

    - - - Niestety nie widać aby komuś u nas taka myśl chociaż świtała w głowie i to jest zasadniczny problem Polski od samego początku tzw. "odzyskania niepodległości".

  8. Jak to nie ma sojuszników? A Jonny Daniels i Wajs?

    Co o tym myśleć, czy to następny niezauważalny kroczek od 89-ego, a następny etap w budowaniu Judeopolonii (lub NWO, jak kto woli) https://m.youtu.... Polska z polską mniejszością narodową? Zadanie dla kronikarza, by ustalić chronologię etapów. Potrzebny ktoś o analityczno-historycznym umyśle.

  9. To już niemal typowy sposób działania PiSu - mamienie patriotycznym gadaniem i w tym czasie robienie po cichu dokładnie odwrotnie.

     

  10. "Krótko mówiąc prezydent USA oświadczył, że wierzy KGB, nie własnym służbom" ... i całkiem prawdopodobne że ma rację. Czego doświadczył np. J.F. Kennedy.

  11. Judeopolonię budują dopiro, a USA jest już bezmyślnym ramieniem Israela. A czy służby w tym "USA" służą USA ... no nie wiem.

  12. avatar

    Jest wielce prawdopodobne że podlegają MOSSAD,owi. Wiele na to wskazuje. Najpierw Natanjachu jedzie do Putina a następnie Trump rozmawia z Putinem.

  13. Jezeli chodzi o NS2 to co Trump mogl zrobic w ramach rozmow z Putinem...?                                                 NS2 lezy w obiektywnym interesie Rosji.                                                                                               Skasowanie mozna zalatwic jedynie po niemieckiej stronie. Az trudno uwierzyc, ze nie ma odpowiednich kwitow na towarzyszke Angele. Jedyna nadzieja, ze to sie najzwyczajniej lupkowym Amerykanom oplaca wiec sie postaraja bo chodzi tu o kase.                                                                                                   Obiektywnym faktem jest rowniez, ze jankesom euroazjatyckie mocarstwo rosyjsko-niemieckie (brukselskie marzenie) na pewno sie z powodow zasadniczych nie podoba bo capo di tutti capi moze byc tylko jeden. Pozycje osla trojanskiego mamy chyba raczej zagwarantowana.                                               Widze powazne zagrozenie na linii izraelskiej - bezprzecznie (Netanjahu juz pochwalil Trampa i Putina) moze chodzic tu o zalatwienie Iranu co bez ruskich jest raczej niemozliwe. Na ile warty jest polski pionek...w ogolnej grze?              Izraelowi nie podskoczymy - i taka jest prawda niestety. Co to bedzie co to bedzie!

  14. avatar

    Jako 'adwokat diabła', reasumując: T. prawie wszystkich traktuje jako 'co',  wyjątkiem P. bo tego  jako 'kto'. 

    Znaczy, czego nie wiemy/rozumiemy?