Prześlij dalej:

Zacznę do dwóch przypomnień, bo domyślam się, że mało będzie chętnych, aby się zgodzić z moją tytułową charakterystyka postaci. Bronisław Komorowski jest obecny w polityce od początku III RP. Miał wzloty i upadki, ale do 2010 roku na pewno nie był synonimem obciachu, bigosu i biegania po krzesłach. Ryszard Petru, o czym mało kto wie albo pamięta, staż polityczny ma dokładnie taki sam, jak Komorowski. Zaczynał jako asystent posła Frasyniuka, a potem błądził po gabinecie politycznym Leszka Balcerowicza, z legitymacją Unii Wolności. Petru również, w co trudno uwierzyć, aż do 2015 roku nie był chodzącą kompromitacją i symbolem wpadek.

Obaj politycy zapracowali na swój wizerunek w ten sam sposób, oni po prostu zaczęli dużo mówić i występować w mediach. Dziś czytam pierwsze histeryczne oceny potencjału Trzaskowskiego i widzę same schematy jeszcze z czasów wybuchu wojny POPiS-owej. Trzaskowskiego rysuje się jako młodego, przystojnego, inteligentnego, znającego języki, obytego i tak dalej. Wypisz wymaluj młody wykształcony w dużego miasta. Nie wiem ile tu jest kompleksów „ciemnogrodu”, a ile schematycznego myślenia, które zawsze towarzyszy pierwszym ocenom. Wiem natomiast, że jako jeden z nielicznych, od pierwszego dnia uważałem, wbrew marudzeniu i takim właśnie kalkom myślowym, że w 2015 r. Andrzej Duda był doskonałym kandydatem na prezydenta, co zresztą podtrzymuję do dziś. Wówczas ludzie patrzyli na mnie z politowaniem i słuchać było gromki śmiech. Tymczasem moja ocena nie była udziałem w loterii, ale spojrzeniem na całokształt. Andrzej Duda był świeży i całkowicie przeczył zgranemu i śmiesznemu wizerunkowi Bronka.

Jeśli dzisiejsi histeryzujący analitycy zechcą rozejrzeć się dookoła i poskładać podstawowe dane, przedstawione powyżej, to szybko zrozumieją, że nic tu nie jest takie proste, jak się im wydaje. Trzaskowski ze świeżością nie ma nic wspólnego, przeciwnie w tej chwili chodzi z łatkami na tyłku, które go ośmieszają. Internet natychmiast przypomniał niesławne 20 groszy rzucone potrzebującej, a ten akt filantropijny miał miejsce tuż po tym, jak poseł PO zapłacił kosmiczne pieniądze za jakieś ekskluzywne ciastka. Za tą wpadką wizerunkową poszły kolejne wspomnienia, równie zabawne, bo jak inaczej traktować kombatanckie opowieści Trzaskowskiego o walce z komuną, który jest z mojego rocznika i w 1989 roku odbierał dowód osobisty. Jednak największy cień ciągnący się za Trzaskowskim to oczywiście stanowisko szefa sztabu Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wszystko to jest dopiero początkiem, Trzaskowski jeszcze nie zaczął tyle mówić i tyle występować w mediach, co swego czasu Komorowski i Petru.

Daję głowę, tu i teraz, że kwestią najbliższego czasu jest uzbieranie przez Trzaskowskiego całej listy wpadek, może nie na poziomie Petru, ale wystarczy, żeby za poważnego kandydata nie uchodzić. Skąd przekonanie. Widzę, zwyczajnie widzę jego możliwości i z zalet, jakie mu się przypisuje pozostawiam tylko młodość i przystojność. Intelektualnie Trzaskowski jest na tym samym poziomie, co Petru i Komorowski, aby się o tym przekonać wystarczy poczekać, aż zacznie mówić. Jego dzisiejszy występ inauguracyjny jest optymistyczną zapowiedzią tego, co za parę miesięcy stanie się normą. Jakaś śmieszna dykteryjka po angielsku i wyprofilowane przez PR-owców zdania pełne troski o mieszkańców stolicy, tyle w miarę przyswoił i wyrecytował. Gdy padły pierwsze konkretne pytania do dziennikarzy, wypowiedzi zeszły do poziomu broszurek i kartkówki licealisty.

Poza wszystkim jest jeszcze inne pytanie. Kto będzie Trzaskowskiemu robił kampanię i jak się zachowa PO. Jest jasne, że Schetyna posłał do Warszawy jednego ze swoich dwóch konkurentów (drugi Budka), przy tym pupila Tuska i Kopacz. Minimalna, czy nieduża przegrana Trzaskowskiego, to śmiertelne zagrożenie dla Schetyny. Teoretycznie Schetyna powinien stawać na głowie, żeby Trzaskowski wygrał, ale to jest jeszcze większe zagrożenie. Jeśli Trzaskowskiemu uda się wygrać hasło: „czas na zmianę pokoleniową” stanie się hitem. Pora zatem odpowiedzieć, jakie są realne szanse kandydata PO. Niestety bardzo duże, ponieważ przy całej serii wad i minusów Trzaskowski ma jeden potężny argument – startuje w Warszawie.

Niech się na mnie Warszawiacy nie obrażają, ale uważam, że w tym mieście wybór innego prezydenta niż „nowoczesnego Europejczyka” będzie bardzo trudny. Wiadomym jest, że to miasto, podobnie, jak kilka innych dużych miast w Polsce, jest przesiąknięte napływowymi i po części tubylczymi miłośnikami sojowego late. Moda, panie, moda! A modę bardzo trudno pokonać jakimikolwiek argumentami poza nową modą i tutaj widzę dwa kontrataki. Po pierwsze napuścić Nowoczesnego Rabieja na Trzaskowskiego, po drugie Patryk Jaki ma przewagę nad Karczewskim. Młody Jaki może wprowadzić modą na fajnego „słoika”, chłopka z podwórka, któremu w Warszawie nie odbiło. Gdyby mu się to udało, Trzaskowski, po kampanii zostanie Kuźniarem, a Rabiej i tak nie ma szans.

6
12308 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Do lemingów (czasami) dociera argument finansowy. Dotarło do nich, że przkręty z VATem to też ich kasa. Jeśli dotrze do nich, że sitwa z Ratusza okrada głównie mieszkańców Warszawy czyli także ich samych to niekoniecznie będą głosować "zgodnie z modą"

  2. Fakt, Trzaskowski ma charyzmy za 20 gr., a mógł sobie kupić za stówę. Ale warszawskim uchodźcom rzeczywiście to nie przeszkadza.

    Przy wyborze rolę odegra frekwencja - im mniejsza, tym większe szanse Bronka Petru.

  3. nad Trzaskowskim unosi sie duch HGW. 

  4. nad Trzaskowskim unosi sie duch HGW. 

  5. avatar

    Trzaskowskiego śmiech może zabić, w internecie. 20 groszówka już ruszyła. Trzeba tylko to mocno powielać. Resztę tematów on dostarczy. Słyszałem jego wywiad w radiu. Główny przekaz, "zdenerwowałem się i dlatego startuję", niby na ratunek mieszkańcom. Bez kwalifikacji, których nie ma i planu, no bo kto mu to napisze? Znajdą się tematy i trzeba ze śmiechu boki zrywać. Szkoda, że TVP i reszta nie docenia tej siły rażenia, tylko stosują łopatologiczne metody narracji, których nikt nie trawi.

    Prezydentami dużych aglomeracji powinni być ludzie z doświadczeniem w kierowaniu dużymi organizacjami, przedsiębiorstwami. Czy któryś z kandydatów je ma? HGW była co prawda prezesem NBP. Wykorzystała swoje kwalifikacje w złą stronę. Warszawa mimo wszystko funkcjonuje nie najgorzej.

  6. Trzaskowski posprząta Warszawę po platformie. Świetne hasło wyborcze.

    Prawdziwy przywódca Ukrainy Wiatrowycz odezwał się po nieoficjalnej wypowiedzi polskiego rządu. jest przerażony wizją, że upa nie jest europejska.

    W jakim celu Polska utrzymuje konsulaty w miastach, gdzie radni stawiają pomniki banderze? czemu radni którzy gloryfikują morderców Polaków, nie maja zakazu wjazdu na terytorium Polski?

  7. Polska nie ma prawa prowadzić jakiejkolwiek swojej polityki na Wschodzie. Wykonuje instrukcje.

  8. chyba po prostu nie chce? bo przez 2 lata spokojnie rzad PiS mógł sie nauczyć.

  9. Dobre zagranie z tym T. Gość ma to, co trzeba, a przynajmniej takie wrażenie sprawia, że ma.
    Jak jest w rzeczywistości? A kogo to obchodzi?
    Kurs, jaki przyjmie, to odcięcie się od przeszłości, coś a la (pijany) Olek, 'wybierzmy (q-rewską) przyszłość', oslim głosem beczoną.
    A w ogóle, to jest się czym przejmować, znowu będzie ustawka sił tajnych z tajnymi, a elektorat wystąpi w roli osła, o czym nie wie i nigdy się nie dowie, mysląc, że jest tym, jak mu tam, 'Suterenem', nie, 'Suwerenem'! Po Dudusiu, pozowanym na moralnego agenta 007, mam gdzies wybory w RP!

     

  10. Ogólnie jest dobrze lub nawet bardzo dobrze bo liderzy opozycji Grzesiek i Rysiek nie dogadali sie co do wspolnego kandydata na prezydenta Warszawy, a wiec raczej nie dogadaja sie co do zjednoczenia opozycji przed następnymi wyborami.

    Czyli kapitan Schettino znalazł już właściwą skałę, żeby na niej doszczętnie rozbić Platformę, a Rysiek już jest w drodze na Maderę_bis tym razem zabierając ze sobą z sejmu nie tylko swoją  faworytę Joasię, ale całą nowoczesną  -  ma duże szanse stworzyć tam opozycję na uchodźctwie.

  11. Schetyna i Petru "mocują" się teraz ze sobą, bo ten czyj będzie kandydat pokaże się jako lider opozycji. Osobiście uważam, że Rabiej byłby o niebo lepszy o Trzaskowskiego, ale Schetyna raczej nie odpuści. Na pewno dogadają się przed drugą turą (pewnie swoje poparcie dołączy również PSL i kto tam jeszcze cokolwiek znaczy) bo ta raczej będzie.

  12. Będzie lepszy niż Hanka...

  13. Przecież w 2002 roku Warszawiacy wybrali na Prezydenta Lecha Kaczyńskiego... 

    To czemu nie mieliby wybrać Patryka Jakiego? Tym bardziej, że - jak wiadomo - stał pod blokiem...

  14. Jeśli chodzi Wam o to, że raz jest z Krakowa, a raz z Warszawy, to on po prostu trzymam się KORYTA.

    Wisły oczywiście...

  15. Moim zdaniem największe szanse z PiS ma Patryk jaki, bo młody, rzutki no i zbił już duży kapitał poprzez komisję ds reprywatyzacji. Marszałek Karczewski, pomimo wielkiego do niego szacunku, mniej się nadaje, ponieważ jest "stary". Warszawa to w sporej mierzy "yapiszony" (czy jak kto woli "miłośnicy sojowej late") i bardziej będą potencjalnego kandydata postrzegać medialnie niż merytorycznie.

  16. Premier Szydło na prezydenta. Na razie Warszawy. Prezes na premiera. Adrian na emeryturę.
    Moje typy objawione po gorączce sobotniej nocy.