Prześlij dalej:

Od 27 miesięcy obserwuję scenę polityczną i debaty publiczne w Polsce. Od 27 miesięcy rozpala mi się w głowie coraz głośniej i natarczywiej pytanie: jak można tak wciąż pluć na Polskę, donosić na nią, szkalować ją, występować przeciw niej, głosować za szkodliwymi rezolucjami, a teraz także oskarżać ją za niepopełnione bestialstwa. Ileż trzeba mieć w sobie zaprzaństwa, braku godności i honoru, by tak postępować - i gie mnie obchodzi, czy to "totalna opozycja", czy to głupota, czy własne brudne interesy. Jest to dla mnie skala - czasu, intensywności podłych zachowań, cynizmu i jakiejs nienawiści - kompletnie niepojęta. Kiedy już nowy rząd okrzepł, przeprowadził z sukcesem kilka zmian, wydawało się, że "totalsi" zmądrzeją, bo widzą, że taka strategia nie daje nikomu żadnych korzyści. A tu nic - dalej to samo tępe walenie w Polskę, żeby tylko dowalić PiS-owi. Mało tego - walenie w cały naród polski w formie skandalicznych wypowiedzi insynuujących współudział w ludobójstwie dokonywanym przez hitlerowskie Niemcy.

Nie potrafię tego zrozumieć. Nie mieści mi się to w kanonach przyzwoitych ludzi, uczciwości, prawdy, godności. Wzbiera we mnie gniew na takich sprzedawczyków, zakłamywaczy, podżegaczy, prowokatorów, szczujące gady. I jedyne wytłumaczenie, które ciśnie mi się na język i na pióro, to po prostu - zdrada polskich interesów, kupczenie, działanie na szkodę Polski w interesie obcych - czyli V kolumna.

Jest masa poszlak, które pozwalają na domysły, że różne grupy "totalsów", "postkomuchów", aferzystów i "kodomitów" dostają pieniądze zza granicy, a jeżeli nie pieniądze, to stanowiska lub inne atrakcyjne dobra. Jeżeli tak jest, to powinno to być tropione i radykalnie ukarane. V kolumna już niejednokrotnie narobiła spustoszeń w naszej i nie tylko naszej historii.

Nie tłumaczmy ciągle, że nie jesteśmy wielbładami, lecz przypilnujmy, by ukrócić tę V kolumnę w naszej Ojczyźnie. I przypominam, jak kiedyś traktowano takich sprzedawczyków: banicją (wygnaniem), infamią (pozbawieniem praw i dobrego imienia) oraz konfiskatą (zabraniem majątku).

Jest jakaś granica. Trzeba powiedzieć: dość. Non possumus!

Źródło foto: 

własne

0
975 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Askalek

Autor artykułu: Askalek

1 (liczba komentarzy)

  1. PIS jest między młotem, a kowadłem i swoją ostrożnością jeszcze bardziej rozjusza zdrajców, bo nie mogą skarżyć nas do Trybunału Sprawiedliwości, gdzie mają na tyle swoich, że kazdą sprawę wygrają. Myślę, o sprawach indywidualnych. Największa zdrajczyni RT wygrała z Czarneckim. Przy okazji zobaczyliśmy standardy UE. Należy wyjść z tego szajsu, ale jak to zrobić bez ogromnych strat finansowych dla Polski? Odnośnie V kolumny to jedynie mozna ich zmarginalizować politycznie, to znaczy wygarnąć z parlamentu, bo innego wyjścia nie widzę.