Prześlij dalej:

Od kilku tygodni krążą po Internecie rewelacje na temat rzekomej bomby jaka ma wybuchnąć we wrześniu. Plotki te sugerują, że Andrzej Duda „otrzyma cios, po którym się nie podniesie”. Przeżyłem takich i jeszcze głupszych sensacji na tyle dużo, że jedynie się uśmiecham pod nosem, ale być może tą bomba jest zmiana retoryki Andrzeja Dudy. Gołym okiem widać i gołym uchem słychać, że prezydent objeżdżając Polskę i wygłaszając swoje lokalna orędzia w zasadzie mówi jak Jarosław Kaczyński. Co więcej po serii ostrych ataków na Sąd Najwyższy, przyszły ataki na Unię Europejską.

Czy mnie to martwi? Absolutnie nie, na takiego prezydenta głosowałem i potem zupełnie innym prezydentem się zawiodłem. Bardziej mnie zastanawia skąd ta nagła zmiana, bo przecież ponad rok pod wpływem „Czerepacha”, Romaszewskich i pozostałych „doradców”, kurs wyglądał zupełnie inaczej. Andrzej Duda przesuwał się do centrum, walczył w otwartej wojnie z PiS i wybijał się na niepodległość. W tym czasie jak mantrę powtarzał wszelkie brednie z katalogu „europejskich wartości” i wręcz przejmował argumentację Michnika, mówiąc o powrocie do PRL, kiedy to prokurator zastępował sądy. Słowem prezydent kreował się na nowoczesnego polityka formatu europejskiego, który z konieczności współpracuje z PiS, ale tak naprawdę czuje się członkiem Unii Wolności. Oddając sprawiedliwość i proporcje, trzeba powiedzieć, że coś tam na tym ugrał, rzeczywiście odciął się od pępowiny PiS i odróżnił politycznie, o co mu chodziło, jednak odbyło się to gigantycznym kosztem, a rachunek zapłacili Polacy.

Dziś trudno poznać prezydenta sprzed roku, całkiem inny, chociaż znany i z tej strony człowiek. Co się porobiło? Powiem prawdę. Nie wiem, nie mam pojęcia, co się porobiło, widzę tylko, bo nie da się nie widzieć, że nastąpiła gwałtowna zmiana kursu. Andrzej Duda ostro atakuje nie tylko sądy i UE, ale w ogóle stare układy peerelowskie, których do niedawna bronił i to w wyjątkowo paskudny sposób, wetując ustawę degradacyjną i to jest bardzo zaskakujący zwrot akcji. Wydawać by się mogło, że właśnie teraz prezydent powinien skorzystać z prawa do milczenia i beznamiętnie wykonywać obowiązki, jakie nałożył na niego ustawodawca, zresztą według projektu ustaw, które sam sporządził. W najgorszym razie wywołany do odpowiedzi mógł zachować się zgodnie z nowym kursem i „łączyć Polaków”, co musi się wiązać z łagodniejszą retoryką niż słyszymy ze strony PiS.

Tak się nie dzieje, Andrzej Duda znów jest wojującym antykomunistą i eurosceptykiem, a takie zwroty w polityce nie biorą się znikąd. Coś lub ktoś zmusiło prezydenta do korekty i to ostrej korekty kursu. Bomba nie bomba, może jakiś szantaż starych układów, nie wiem, ale za to mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że za tymi płomiennymi deklaracjami nie idą choćby średnio odważne czyny. Prezydent wręcz wygraża sędziom i łaje UE, ale jednocześnie przez całe miesiące bawi się w kazuistykę i unika jasnego stwierdzenia, że mandaty sędziów SN wygasły. Dopiero dziś po południu, pod wpływem presji z lewa i prawa wysłał 7 pism do sędziów i stwierdził, że przeszli w stan spoczynku. Przed nim jeszcze wiele podpisów przy powołaniu nowych sędziów nowej izby. W związku z tą asekuracją mamy przedłużoną tragifarsę w sądach i melodramat „prejudycjalny”. Wygląda to tak, jakby Andrzej Duda krzyczał, że się nikogo nie boi i nikomu nie da złamać i jednocześnie bał się podjąć odpowiednie kroki, które korespondowałby z przekazem werbalnym. W rezultacie mamy kolejną łamigłówkę polityczną, z dymisją trzeciego już rzecznika prezydenta w tle.

Sprawą bym się nie zajmował i głowy nikomu nie zawracał, gdyby nie to, że następna gierka Andrzeja Dudy ściśle wiąże się z kluczowymi dla Polski reformami. Nie mam złudzeń co do tego, że prezydent to nie Jarosław Kaczyński, prezydent gra na siebie i wolałbym wiedzieć w co gra i jakim kosztem. Niestety nie wiem, zwracam jedynie uwagę, że znów mamy do czynienia z nagła woltą, które ma się nijak do rzeczywistych działań. Oby wszystko się wyjaśniło przed wyrokami TSUE i oby do tego czasu w SN nastąpił porządek, o czym byłem do niedawna przekonany, ale teraz, może trochę na wyrost, zaczynam się martwić. 100 żarliwych przemówień Andrzeja Dudy zamieniłbym na 20 beznamiętnych podpisów, póki co pod wpływem presji złożył siedem, w końcu stwierdzając przejście w stan spoczynku sędziów SN.

Źródło foto: 
6
13029 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Może z tego co mówił sen. McCain, że Polskę czeka ogromny atak? Włączenie Węgier do art. 7 oznacza, że Niemcy nas połaczyli w narożniku i będą tłuc.

    Orban był przekonany, że glosując za Tuskiem tak jak chcą Niemcy będzie oszczędzony. A tymczasem przyśpieszył cios w szczękę. Warto było zostawić Polskę samą?

    Tusk przeszedł niezwykła metamorfozę, znaną z XX wieku.

    Kiedyś był polakiem.

    Potem na wikipedii, był narodowości niemieckiej i trochę polskiej.

    Aktualnie na angielskiej wersji wikipedii, jest niemcem i trochę kaszubem, ani kropli polaka. Więc proszę, mówiąc o Tusku podkreślajmy jego narodowość, z której jest dumny.

  2. Plastuś po prostu jest jak partia z powiedzenia:"Jak partia mowi że zabierze, to zabierze, a jak mowi że da, to mówi". Oto cała tajemnica plastusia. Wie, że zdradził i próbuje kreować się na pogromcę postkomuny werbalnie, bo tylko do tego jest zdolny. Tymczasem realnie podejmuje całkiem inne działania. Nie widzi własnej małości i śmieszności - jak w tej szkole, gdzie dziatwie wsuwał ściemy o tym, że nie może być tak, że w SN są sędziowie z czasow stanu wojennego, podczas gdy tych "sędziów" obronił; albo też teraz, gdy wstawił na prezesa jakiegoś pajaca, ktory od razu zapewnił, że prezesem jest Gersdorf, a on ją tylko zastępuje, czym na wejściu ośmieszył plastusia. Plastuś może tylko robić groteskowe miny niczym Stefek Burczymucha, ale biada temu, co jego podskakiwanie potraktuje poważnie. Z punktu widzenia zmiany na którą głosowaliśmy jest to zawalidroga, przeszkoda, główny hamulcowy. Z punktu widzenia człowieka uczciwego zaś zwykły kabotyn, zdrajca, klaun.

  3. Duduś jest zrozpaczony, bo okazaało się, że dla lawirantów w polityce zabrakło miejsca, to już nie te czasy. Przed rozmową z Trumpem musi określić się z kim zamierza trzymać - wóz albo przewóz. Wyraźnie widać, że wpadł w popłoch.

  4. W sumie nie wiadomo czym kieruje się Duda jeżeli chodzi o reformy sądowe. Czy jest to wkładanie kija w szprychy, aby utrudniać pracę swojemu byłemu szefowi, bądź czy jest to krecia robota, by uniemożliwić realne wprowadzenie pisowskich reform państwa. To całe sądowe zamieszanie dzieje się specjalnie i nie jest skutkiem bałaganu, czy buntu sędziów. Duda sprytnie steruje całą akcją.

    Co do wystąpienia przeciwko postępowaniu Unii, to zostało ono wygłoszone w małym mieście i do zespołu folklorystycznego. Właściwe miejsce i audytorium, by cała Europa usłyszała.

  5. Usłyszała.

    Czemu rząd Polski nie zażąda od Niemiec pieniędzy na uzbrojenie Wojska Polskiego? Tyle gadania o reparacjach, które może za 10 lat uda się osiągnąć i będą rozłożone na raty. Czemu nie zażądy teraz pieniędzy na odbudowę gospodarki i wojska?

  6. Powiedział co uznal za stosowne powiedzieć przed takim a nie innym audytorium kierując się swoim interesem. Sytuacja przypomina tę z niedawnych ataków Izreala na Polskę, gdy Morawiecki zaszczuty i zagoniony do kąta z bezsilności wystękał a vista o żydowskich sprawcach. Jest więcej niz pewne, że jeszcze na godzinę przed tym wydarzeniem cos takiego nie przyszloby mu do glowy nawet w gorączce. Potem doszlo do absurdalnej sytuacji gdy musiał na gorąco bronić się przed groteskowymi atakami w świetle kamer i jupiterów, a że sytuacja zostala pomyślana jako taka w ktorej zostanie żywcem zjedzony, widząc co jest grane pojechal z desperacji tymi sprawcami. Przeciez normalnie to on nie z tych którym przeszłoby coś takiego przez gardło. Bronił się wtedy jak mógł, siebie osobiście, a nie Polski. To się po prostu wyrwało, jak odruch osaczonego zająca. Jedni się wtedy straszliwie oburzyli, inni zaś go bardzo chwalili, niestety wszyscy nieproporcjonalnie do rangi wydarzenia. Myślę, że podobnie jest teraz z plastusiem. Nie w sensie że zaszczuty, tylko jeśli chodzi o wage tego co mowi. To jest po prostu pozbawione jakiegokolwiek znaczenia.

  7. Klasyczna zabawa w dobrego i złego policjanta tylko strony zamieniają się rolami. A że szumne deklaracje rozmijają się z realnymi działaniami to już w przypadku PiSu raczej standard, zwłaszcza po Nocnej Zmianie.

  8. avatar

    Uchwalono Acta2 + atak na Węgry. Pan Prezydent ma problem jak się ustawić do tematów.

  9. Sytuacja Węgier jest nadal zdecydowanie lepsza niż Polski. Wolno im zawierać układy z zagranicą i mogą nawet mieć swoją politykę wewnętrzną.

  10. avatar

    Cokolwiek sądzić o Orbanie, urzędnicza pi#da to On nie jest. Z poprzedniego stwierdzenia nie wynika, że Jego polityka będzie skuteczna. 

    Zobaczymy co te nasze ###### wymyślą :) 

  11. Zlozyl siedem to zlozy tez pozostale. A nastepny sklad PE miejmy nadzieje bedzie juz zupelnie inny. (Abstrahujac od tego, ze pomysl na istnienie PE, ktory dubluje parlamenty krajowe i przenosi politikierstwo na lono Brukselii jest  absolutnie niepotrzebny i szkodliwy dla samej UE )

  12. Czy widzieliscie jak minister Sasin pojezdzil sobie dzisiaj na tej czerwonej kobyle!?

    Tej Q***e az, z napompowanej mordy, botox wyciekl!

     

  13. Widzialem dzisiaj jak minister Sasin pojezdzil sobie na tej czerwonej kobyle - zwana "stokrotka" !

    Tej Q***e ze zlosci az botox wyciekl koncikami ust!

    Wielkie brawa Panie ministerze!

  14. avatar

    Z tej "bomby" bym się nie śmiał bo moze byc faktycznie mocna...czasy PE i róznych imprez i nagrania ...

    Czas dobrano taki aby nasz umiłowany Adrian dogadał i zaklepał tematy z Trumpe,jak choćby nieszczęsny złom od LM w programie Homar oraz przeniesienie brygady cieżkiej do nas...ale co z tego wszystkiego wyjdzie to sie zobaczy.

  15. w co gra pan prezydent zmarnowanej szansy? generalnie gra o druga kadencje. choc inteligencji mu napewno nie brakuje i chyba w koncu policzyl ze szanse na reelekcje poszly sie ...., ale to tez bylby pikus. teraz juz moze zostala tylko walka o to zeby uchowac resztke honoru na co wciaz jest szansa. szansa zeby w panteonie prezydentow agentow stronnictwa ruskiego odstawac co nieco od tamtego towarzystwa. 

    przyczyna naglego zwrotu akcji moze np. pochodzic z kontrolowanych przeciekow z cia-mosadu ktore nabeltaly w prezydenckiej glowie ze bedzie sie dzialo to chociaz dobrze by bylo polec z honorem. 

    byc moze "odstrzeliliby" go wczesniej gdyby trzymal sie tego czego spodziewal sie po nim jego elektorat. ciekawe czy w wyniku zaistnialych okolicznosci pusci anex. niewiele juz zostalo kol ratunkowych

  16. "ciekawe czy w wyniku zaistnialych okolicznosci pusci anex" - on może co najwyżej (po)puścić w pieluchę i zawołać Romaszewską żeby mu zmieniła.

  17. W co gra prezydent? Gra w ch...a z elektoratem który go wybrał. Niestety nabrał taktyki PiS-u do swoich wyborców czyli mówić jedno a robić coś zupełnie innego. I to we mnie, który głosował na PiS i Kaczyńskich od początku, bo prosti mierzi. Nie można jednocześnie jeździć na obchody obławy augustowskiej i futrować d...ę Sznepfowi juniorowi pieniędzmi dzieci i wnuków pomordowanych i wyglądać wiarygodnie przed tymi ludźmi. A to jest kwiatek jeden z wielu...

     

  18. Na plastusia dudusia już lecą gromy, kwach pisze list, portal wp.pl pisze niemal o zdradzie stanu. Idę o zakład, że juz popuszcza w pampersa, Romaszewska bedzie miała robotę przy przewijaniu. Lada chwila usłyszymu kajanie się i zapewnienia, że nie powiedzial tego co powiedział.

  19. avatar