Prześlij dalej:

Mój szacunek dla dr Cenckiewicza po akcjach wymierzonych przeciw ustawie o IPN, co uważam za kompletne kuriozum, zmalał do zera. Cenckiewicz dawno wszedł na ścieżkę celebryty, co jeszcze samo w sobie nie jest dyskwalifikujące, ale w połączeniu z wciskaniem ludziom „narracji” staje się zwyczajnie niebezpieczne. Kiedy na Polskę rzuciło się całe „lobby” żydowskie i nie tylko żydowskie, Cenckiewicz do tego chóru dołączył. Takich rzeczy i to z pozycji szefa państwowej instytucji się nie robi, a jeśli się robi to powinno się wylecieć z posady.

Piszę o moim osobistym stosunku do Cenckiewicza bez żadnej satysfakcji, kiedyś byłem gotów skoczyć w ogień za tym człowiekiem i broniłem go ze wszystkich skromnych sił, gdy był gnojony za prawdę o Bolku. Ktoś może zaproponować, abym sobie darował takie wstępy, bo to nie ma nic do rzeczy. Otóż ma! Często powielana hipokryzja, zwłaszcza w światku dziennikarskim i naukowym to właśnie udawanie, że osobiste relacje nie mają wpływu na naukową, czy publicystyczną ocenę. W dziewięćdziesięciu na sto przypadków mają związek i to taki bijący po oczach. Napisałem uczciwie o tym, co o Cenckiewiczu sądzę właśnie dlatego, aby ten „argument” się za mną nie ciągnął, jako odpowiedź na rzeczową ocenę najnowszej „sensacji”. Przy całej mojej dezaprobacie dla Cenckiewicza nie mogę mu odmówić rzetelności i pracowitości, jest to historyk pełną gębą, profesjonalista w każdym calu z cechą „upierdliwości”, która sam posiadam. Cenckiewicz dzięki tej wadzie, czy też zalecie charakteru osiągnął to, co osiągnął i był jednym z pierwszych, którzy dokopali się do takich kwitów na „Bolka”, jakich podważyć się nie dało, nie licząc histerycznego bełkotu esbecji i funkcjonariuszy medialnych.

W związku z powyższym bez sprawdzania biorę najnowsze ustalenia Cenckiewicza za fakty i nie dopuszczam takiej możliwości, że akurat ten historyk coś sobie wymyślił. Skoro mówi, że znalazł dokumenty potwierdzające niszczenie teczek przez wychowanków Kiszczaka, to na 100% tak jest. Czego się w takim razie czepiam? Rozdmuchanej wartości znaleziska, którą oceniam na 0,5 w skali do 1 do 10. Nie sądzę też, aby sam odkrywca nie zdawał sobie sprawy, że ta ocena nie jest złośliwością, tylko obiektywnym oddaniem stanu rzeczy. Odpowiedzmy sobie na najprostsze pytanie. Kto interesujący się choć trochę aktami bezpieki i całą tą machiną miał jakiekolwiek wątpliwości, że te archiwa był niszczone, cięte i odsyłane do Moskwy oraz w kilka innych miejsc? Nie mogę się równać z Cenckiewiczem na żadnym polu badawczym, wprawdzie teczki esbeckie widziałem na własne oczy w siedzibie IPN i robiłem jakąś małą kwerendę drobnego kapusia, ale to można traktować w kategorii zabawy nie pracy naukowej. Jednak i przy takim „doświadczeniu” jestem w stanie ocenić, że robienie sensacji z banału to żadna wartość.

Super, że Cenckiewicz znalazł potwierdzenie, ale jest to potwierdzenie tego, o czym wszyscy zainteresowani od dawna wiedzieli. Jakąś różnicę mógłby stanowić fakt, że dokumenty były niszczone do 2010 roku, ale i to jest podnieta dla naiwnych. Daję sobie głowę obciąć, że dokumenty są niszczone i dokumentami się gra do dziś. Poza wszystkim ktoś kiedyś powiedział, że archiwa IPN są dla idiotów, a prawdziwy materiał znajduje się w Moskwie, Berlinie, Jerozolimie i paru innych skrytkach. Nie uwierzę w żaden przełom i żadne nowe źródła informacji, wszyscy wszystko wiedzą, jak powiedział klasyk.

Przełomem byłoby przesłanie kwitów z Moskwy do Warszawy, czego nie da się traktować nawet w kategorii żartu. Wszystko inne jest poszukiwaniem sensacji i robieniem sobie dobrze. Cenckiewicz ma prawo się lansować, wszyscy to robią, natomiast moim prawem i obowiązkiem jest napisać, że poza lansowaniem nic nam Cenckiewicz nie oferuje. Ostatnie wielkie „halo”, przed którym przestrzegałem to zbiór „Z”. Pisałem wiele razy czym to się skończy i dokładnie tak się skończyło. Sensacja Cenckiewicza będzie miała jeszcze krótszy żywot, bo to nic innego tylko wakacyjny ogórek.

Źródło foto: 
0
11497 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Pozwalam się nie zgodzić z Gospodarzem. Jest to sprawa o wielkim znaczeniu i pokazuje jak niewielka była kontrola rządów PO oraz PiS nad reliktami komuny w wojsku. Co do tej pierwszej partii to nie należy się dziwić - bardziej ich interesowały zegarki i gastronomia. Natomiast sprawa pokazuje że PiS takowej kontroli także nie miał. Jedynie Macierewicz próbował osuszyć to bagno, za co pewnie został zwolniony. Teraz wydaje się że sytuacja wróciła do normy i Deep State nadal rozdaje karty w wojsku za plecami dosyć nieporadnego ministra.

  2. Hmmm..."zegarki i gastronomia" ???

    Zegarki to maly pikus! Ich interesowaly grube miliony...$$$!

    Z reszta sie zgadzam! Pan Antoni Macierewicz wyraznie "im" przeszkadzal. ...I na 100%, Juda to ich czlowiek!

    Tylko nie wiem...co na to wszystko Jaroslaw Kaczynski?

  3. Nic zaskakującego w tych odkryciach nie ma.

    Natomiast sam fakt, że dokumenty sobie tak po prostu niszczyć można... niezmiennie wprawia mnie w osłupienie. To po prostu NIE-BY-WA-ŁE!

     

  4. avatar

    Eeee, tam. Mnie bardziej bulwersuje niszczenie poprzez palenie bardzo toksycznych brudów z całej Europy. Teren tych niecnych praktyk - cały nasz piękny (jeszcze) kraj. Od Bugu po Odrę i od Bałtyku po Tatry. Co na to cwaniaki z władz UE? A co na to nasz rząd, policja, wojsko, służby specjalne? Nie ma na to rady?

    Kto upatrzył sobie nasze terytorium jako jedną wielką spalarnię chemicznych odpadów? No kto?

  5. W Kolumba się bawią.

  6. Wygranie wyborów nie oznacza przejęcia realnej władzy, szczególnie w Polsce.

  7. avatar

  8. A propos Cenckiewicza - ciekawe, że Mengela poprzez €Ukołchoz nie stoi murem za Bolkiem tak jak za Gersdorf, Rzeplińskim, Żurkiem, czy inną praworządnością. A poza tym nie zaszkodzi, kiedy nie interesującym się choć trochę aktami bezpieki przypomni się, że bezpieka wciąż czuwa.

  9. avatar

    O Polskiej Grupie Energetycznej ciąg dalszy, o polityce gospodarczej prezydenta USA, a także niewyjaśniona historia sprzed lat o polskich politykach i amerykańskiej agencji DEA.

  10. avatar

    Sorry, nie tutaj.

  11. Tak tylko dla porządku bo chyba nie wszyscy pamiętają okoliczności - sprawę Bolka wyciągnięto akurat dokładnie wtedy gdy PiS odnosił wiekopomne sukcesy przy "negocjowaniu" Traktatu Lesbońskiego.

    Innymi słowy, Polska pod przywództwem pisowskich "geniuszy" zrzekała się suwerenności, a w tym czasie cały patriotyczny elektorat był sprytnie rajcowany Bolkiem. Czy pan Cenckiewicz w tej operacji uczestniczył świadomie czy tylko został wykorzystany to już oczywiście trudno powiedzieć. Jakkolwiek jego postawa w czasie ostatniej hucpy żydowskiej być może rzuca tu jakieś światło...

     

  12. po niemal 30tu latach od grubej kreski waga tych kwitów jest coraz mniejsza- odchodzi pokolenie polityków umoczonych w PRL. Gorsza sprawa, że analogiczne "teczki" powstają w czasie rzeczywistym na obecnych naszych rządzących- tym razem tworzone nie przez rodzimą bezpiekę, a przez wywiady obcych państw. To jest istota aktualnegoi braku niepodległości.  

  13. MK!

    Zgadzam sie z Panem.

    Podpadl nam ten czlowiek calkowicie!

    Pozdrawiam Pana i... wszystkich.

  14. Temat jest podobnie dęty jak wszystko co dotyczy FIFA i UE.  Analizy robione przez ekspertów pomijają decydujący czynnik - korupcję. Nie znam eksperta, który uwzględniałby ten istotny czynnik. Nie wiem jak zakończą się obrady Rady Europejskiej i jaki będzie wynik meczu Polski z Kolumbią, bo nie znam przepływów finansowych. Możemy słuchać bajania ekspertów, ale rozumu nam od tego nie przybędzie. Nie wiem dlaczego Cenckiewicz wypalił z tym kapiszonem.

  15. DOBRE,CZY PRAWDZIWE?????

    http://styczyns...