Wcześniejsze wybory Kaczyńskiego kontra: HGW, CBA i Mucha

Prześlij dalej:

Mechanizm uczuć ambiwalentnych jako reakcja na zmianę medialnego i sondażowego przekazu, nadal podtrzymuję jako receptę na rzeczywistość. Do wewnątrz mobilizacja i przesadna ostrożność, na zewnątrz komunikat ukazujący niekontrolowaną degrengoladę władzy. Lepszego planu działania nie ma i nie będzie, a niedowiarkom polecam tytułowe zestawianie. U mnie na prowincji bardzo często słyszy się takie oto słowa: „dajcie ludzie spokój, nie do pomyślenia…”. Za trzema kropkami powinno się pojawić jakieś bieżące wydarzenie, które jest nie do pomyślenia i na wybór po kropkach narzekać nie można. Rok temu media mając do wyboru Kaczyńskiego i trzy afery PO, odruchowo wybierały Kaczyńskiego, żeby przykryć patologię partii bez alternatywy. Dziś o wypowiedzi Kaczora mówiło się przez pięć sekund i temat umarł. Tusk nie zrobił konferencji na trawie, chłopcy i dziewczynki z PO nie dostały sms-ów instruktażowych „podpalających Polskę”, eskortom nie przysłano zaproszeń, redaktorzy nie przeanalizowali wariantu. Zgoda – propozycja Kaczyńskiego jest ewidentnym robieniem sobie jaj z Donalda, co widać wyraźnie po warunkach. Kaczor w GPC powiedział Tuskowi, żeby się ubrał w siermięgę, przewiesił pochwę od miecza na szyi i delikatnie pukał do drzwi prezesa, a być może będzie mu otworzone. Oddaj Donald władzę, poprzyj Glińskiego, podpisz się pod zmianami w ordynacji wyborczej, które wykluczą fałszerstwa, wtedy zobaczymy. Prezes wycenił zgodę PiS na wcześniejsze wybory między złotymi górami i przejażdżką „na barana” wierzchowcem Tuskiem po Placu Zamkowym. Pełne jaja, jak moherowe berety, ale przecież to nigdy nie miało znaczenia, co Kaczyński mówił, ba, z milczenia prezesa powstawały wielotygodniowe przekazy medialne.

Dobrze jest, jak mawia młodzież albo może już nie mawia, w końcu za młodzieżą nie nadążysz. Dobrze jest, technika zewnętrznego utrwalania upadku władzy i wewnętrznej czujności, przynosi oczekiwane efekty. Prawdą jest, że bez mediów nic by się nie udało, ale media też potrafią wypaść z dominującej roli, gdy zobaczą zapotrzebowania na nową sensację. Potrzeba walenia w PO staje się coraz bardziej wyraźną rozrywką medialną, przeważającą nad potrzebą gnojenia ostatniego żyjącego Kaczora. Słodki paradoks polega na tym, że zapotrzebowania na ruch w interesie zmieniło smaki. Klient rzyga milionową informacją „prezes to, prezes tamto” i niekoniecznie dlatego, że nagle prezesa pokochał, po prostu więcej organizm nie przyjmie. Żywioł medialny nie cierpi pustki i takim prostym ekwiwalentem narodziła się moda na przywalanie PO, dotąd obłudnie lukrowanej. Uprzedzałem fanatyków zakochanych w zgrai nierobów i złodziei, że niemożliwe lada dzień zapuka do drzwi. Pocieszałem zrezygnowanych, że ludziom musi się przelać, choćby wszystko działało niczym w szwajcarskim zegarku, a przecież działać nie będzie, tylko się rozpieprzy z narastającym hukiem. Sam sobie dodawałem otuchy, ponieważ dłużej się w marazmie tkwić nie dało i oto przełamało się. Nikt nie wie jak będzie dalej i ja też nie zamierzam zgadywać, ale jedno nie ulega żadnej wątpliwości. Powrotu do dawnej potęgi PO i tym bardziej Tuska nie ma, wszystkie mosty za dawnym mocarstwem i mocarzem zostały spalone. Żadna partia, która medialnie została wyśmiana, nie podniosła się z miesiąca na miesiąc, a dawnej potęgi nie odzyskała nigdy. Jedynie PiS przetrwał lata upokorzeń i to jest wielki kapitał do niedawna „niewybieralnej” opozycji. PiS przetrwał najgorsze, reszta padła ofiarą medialnego walca, bo gdy się raz pokaże, że król biegał z golą dupą, to tego obrazu nikt nie wymaże z ludzkiej pamięci.

Zewsząd sypią się sensacyjne informacje, że partia matka daje ciała na każdym froncie. Poczynając od dołów, przez służby specjalne, aż po same szczyty i ludowi się te nowe sensacje strasznie podobają. Nikt nie będzie się zastanawiał na gorąco nad odwiecznym dylematem, czy to media wykreowały zapotrzebowanie, czy to widz domaga się krwi. Licznik bije, prócz sondaży co tydzień publikowane są słupki sprzedaży i oglądalności – bezcenne informacje dla reklamodawców. Trzeba kuć póki gorące i mam nie tylko pewność, ale gwarancje, że moda na poniewieranie PO i samego Tuska szybko nie przeminie. Czytelnik chce czytać, widz chce widzieć, internauta komentować świeży temat, bo na sucharach już wszystkim zęby trzeszczą, a co bardziej fanatyczni zwolennicy sucharów „bez jedynek na przedzie” paradują coś tam mlaszczą pod nosem. Naturalną potrzebą człowieka jest narzekanie na władzę i wbrew wszelkim idiotyzmom rozprowadzanym przez talmudycznych „naukowców”, nie ma w tym żadnej „polskiej specyfiki”. Władza zawsze była celem numer jeden i stąd czarny sen każdej władzy – zużycie. Tymczasem w Polsce mieliśmy 6 lat zamykania gęby krytykom władzy i 6 lat walenia w dłonie na cześć władzy, aż się odciski porobiły. Emocje się uwalniają, knebel wypadł, sprawy wracają na swoje odwieczne miejsce i zawracania z tej drogi nie będzie. Jedynym patentem na odwrócenie tendencji jest wyznaczenie nowego sterowanego mesjasza lepszego towarzycha, który będzie opozycją dla odchodzącej władzy, po to, żeby ciągłość władzy utrzymać. Miejmy jednak nadzieję, że i to zostało przepite, rozkradzione, roztrwonione, bo tak się już raz w historii RPIII zdarzyło – w roku 2005. Kończę optymizmem, chociaż tak między nami nieustannie polecam spacery z szeroko otwartymi oczami.

6
6029 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. Przestrzegałbym przed  otwieraniem szampana , co prawda Tusk jest trupem którego nie wskrzeszą żadne magiczne zaklęcia lecz starsi i mądrzejsi już obradują na tym co dalej.
    Nie wykluczam poprawki smoleńskiej , wszak samoloty spadają ale i samochody osobowe są taranowane przez ciężarówki.
    Walka tak naprawdę dopiero się rozpoczyna.
    Nie wierzę w wywieszenie białej flagi przez tych co to władzy raz zdobytej nie oddaja nigdy.

  2. Michalkiewicz twierdzi, że "stopniowe zwijanie medialnego parasola ochronnego nad PO" jest po to, by "odpowiednio zaaranżować tubylczą scenę polityczną" (na nowo).  Przy okazji polecam z nim wywiad w radio Wnet - http://radiowne... - to ad. "Do wewnątrz mobilizacja i przesadna ostrożność"

    Co do przekazu medialnego niekorzystnego dla PO - dzisiaj, po południu, na tvnwarszawa.tvn24.pl:
    Czołówka i 3 kolejne artykuły po niej odnoszą się do afery śmieciowej w Waltzsawie i wszystkie headline-y walą w PO jak w bęben:
    1. Śmieci wstrząsnęły ratuszem. http://tvnwarsz...
    2. Dymisja Jarosława Kochaniaka. Zastąpi go burmistrz Bemowa. http://tvnwarsz...
    3. Przetarg na wywóz śmieci. PiS donosi do prokuratury. http://tvnwarsz...
    4. Przetarg na śmieci do poprawy. "Zapisy preferowały MPO" http://tvnwarsz...
    Kolejny,
    5. NIK: pieniądze na Madonnę wydane niegospodarnie. http://tvnwarsz...
    na sam koniec
    6. Polityczna ofensywa z dziurawą rurą w tle (na zdjęciu Bufetowa lansuje się przy wykopie z dziurawą rurą). http://tvnwarsz...

    Ogółem 6 art. na 11 obecnych na SG.- "darcie łacha na całego".

  3. Tempo wręcz niezwykłe. Jak tak dalej pójdzie, to zbiorą tyle, że referendum będzie niepotrzebne:-) Wiem, że zbieranie podpisów, a referendum, to dwie różne sprawy, ale w dwa tygodnie prawie połowa potrzebnych głosów? Robi wrażenie.

  4. Rudy fircyk tym razem nie pofatygował się oglądać podtopionych, gdyż zapewne potrójny kordon ochroniarzy źle wyglądałby w mediach. Tymczasem Donek będzie potrzebował coraz większych zastępów borowików, aby nie dostać jajem czy pomidorem w rudy łeb.
    Na horyzoncie już niedługo pojawi się pomoc, oczywiście z niezawodnej NPW, która będzie mówić: "pragniemy państwa uspokoić...".
    Medialna osłona została częściowo zniesiona z początkiem maja, w momencie awansu na satelitę Polsatu i do niektórych kablówek TV Republika.

  5. avatar

     

    Sędzia miała zdecydować o zawieszeniu procesu Kiszczaka - dostała tortem