Wydymany „rekord” WOŚP spadł do 39 233 688,66 zł minus 2 155 908,46 zł kosztów!

Prześlij dalej:

Dla mnie to żadna niespodzianka, wszystkie moje wcześniejsze zapowiedzi i twierdzenia zostały zweryfikowane w sprawozdaniu złożonym w MAiC i zamieszczonym na stronie http://zbiórki.gov.pl/zbiorki/index. 8 marca widzieliśmy tani teatrzyk w wiejskiej remizie, „popisową” akcję w stylu Jerzego Owsiaka rozłożoną na marketingowe raty. W niedzielę o 13.00 gdzieś na wsi, WOŚP organizuje we własnym gronie „konferencję prasową”, na której pada kłamstwo za kłamstwem. Potem Owsiak robi ustawki z zaprzyjaźnionymi mediami i podaje milionom Polaków „wydymany rekord” pokazując biednych okłamywanych ludzi ubranych w koszulki tworzące kwotę 53 milionów. Tuż po tej żałosnej imprezie, stypie udającej fetę, napisałem wprost, że nie było żadnego rekordu, nie było żadnych 40 milionów w „puszkach” i mogłem sobie na to pozwolić, bo mam dziesiątki informacji ze sztabów i samej centrali WOŚP. Po mojej replice natychmiast rusza sztab propagandowy, dyżurni funkcjonariusze smarkatymi „dowcipami” i memami usiłują robić „wariata” z Matki Kurki. Po 10 dniach rzutem na taśmę i de facto po terminie, który MAiC poprawiło na siłę, pojawia się oficjalny wynik zbiórki publicznej WOŚP 39 233 688,66 zł i od tego jeszcze trzeba odjąć 2 155 908,46 zł kosztów. Oczywiście te informacje nie dotrą już do miliona, ale do setek tysięcy zainteresowanych o czym Owsiak wiedział i dlatego produkował kombinacje z przedłużeniem terminu zbiórki i podawaniem kwot z kapelusza. Przyszedł jednak czas rzeczywistych rozliczeń. "Rekord" nadymany tandetą i szantażem emocjonalnym, finansowany dziesiątkami milionów złotych, które wyłożył podatnik, rozsypał się z hukiem, a ze środka wypadły grosze 37 077 780,20 zł. WOŚP uzyskała najgorszy wynik od 7 lat i aby ratować ten obraz nędzy podparty rozpaczą Owsiak uruchomił swoje ulubione metody. Pan prezes włączył „kreatywną księgowość”, dodając do zbiórki tak absurdalne pozycje jak: koszty organizacji, sumy wpłacone przez sponsorów na cele nie mające nic wspólnego z Finałem WOŚP, zdublowane kwoty Allegro i wszystkie inne wpłaty, na przykład darowizny celowe, które wydymały „rekord”.

Jak to się dzieje, że w WOŚP nie ma jeszcze nadzoru finansowego i innych kontroli, które spadłyby lawinowo na każdego Kowalskiego jest oczywiście pytaniem naiwnym. Więcej napiszę, nie zamierzam się szarpać z żadnymi „donosami” i zawiadomieniami, bo to nie ma najmniejszego sensu. Skoro MAiC Halickiego i MPiPS Kosiniaka-Kamysza retuszuje naruszenia ustawy o zbiórkach publicznych i podaje absurdalne wyniki finansowe WOŚP, to można sobie pisać odwołania na Berdyczów. To byłoby tylko legalizowanie manipulacji Owsiaka. Ważne jest coś innego, a mianowicie systematyczne pokazywanie wszystkich kłamstw i mydlenia oczu, które są sprzedawane ludziom dobrej woli i społecznej wrażliwości. Wbrew wszelkim propagandowym zabiegom widać wyraźnie, że tylko taka działalność ma sens. Do puszek wpadła rekordowa kwota, ale rekordowo niska, to samo miało miejsce w przypadku aukcji Allegro. Jeszcze rok temu wyniki zbiórki publicznej to było ponad 45 milionów plus 3,5 miliona z Allegro. W tym roku jest 39 milionów plus 3 miliony z Allegro. Z tym, że te 39 milionów w żadnym razie nie należy mylić z pieniędzmi wrzuconym do puszki, których było znacznie mniej. O czym to świadczy? Powtórzę 154 raz, Owsiak się kończy i kończy się ta cała bujda na resorach wykorzystująca chore i zmarznięte dzieci do utrzymywania rodzinnego biznesu. To nie prokurator, nie sąd, nie nadzór finansowy rozliczy Owsiaka, ale ludzie, którzy zaczynają w coraz większym tempie dostrzegać, co tu brzydko pachnie. Polacy przejrzeli na oczy i przestają wrzucać do puszek, spada oglądalność całej imprezy, do poziomu (800 tysięcy), który odstrasza wszystkie telewizje, prócz usłużnej TVP. Owsiak jest w tej chwili w matni, stracił swój kapitał społeczny, którego nie odbuduje, traci kapitał finansowy i to jest jeszcze grosza informacja dla niego.

Sponsorzy po cichu wycofują się z finansowania, bo to już nie ma żadnego interesu, a poza tym ten interes stał się niebezpieczny. Pan prezes „Złotego Melona” musiał uruchomić nowe aukcje Allegro i nową zbiórkę publiczną, żeby zarobić na ludowy festyn „Przystanek Woodstock” z atrakcją w postaci emerytowanych gitarzystów przygrywających do taniego piwa i wielkiej kałuży. A to nie koniec, bo cały pakiet operacji finansowych na linii cztery rodzinne firmy Owsiaków i Fundacja WOŚP będzie upubliczniony, a tutaj to już nie ma zmiłuj się, bo mówimy o milionach przepompowanych z fundacji do prywatnych kieszeni i firm. Z każdym tygodniem będzie wypływało coraz więcej brudów i kwitów spod dywanu, którego bardziej naciągnąć nie da. W tym roku Owsiak przekroczył wszelkie granice absurdu i śmieszności w dymaniu rekordu i to jest znamienne, bo ani Matka Kurka, ani nikt inny nie zrobiłby Owsiakowi najmniejszej krzywdy i nie zdemaskował nawet skrawka ze wszystkich propagandowych kreacji, gdyby nie sam Owsiak. Tylko i wyłącznie Owsiak swoim zachowaniem, butą, bezczelnością, kłamstwami i arogancją zadbał o właściwą ocenę osoby pana prezesa. Teraz gdy z oczywistych względów nerwy puszczają coraz bardziej, będziemy świadkami niezliczonych scen ukazujących prawdziwą twarz Jerzego Owsiaka. Żadna propaganda nie przykryje tego, co się naprawdę w WOŚP dzieje i czemu naprawdę ten biznes oparty na wykorzystywaniu ludzkiej wrażliwości służy. Koniec blagi, wprawdzie rozłożony na raty, ale definitywny koniec.

6
34036 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

40 (liczba komentarzy)

  1. zdaje sie, ze dobrales najbardziej odpowiednia forme zabierajac sie za temat Owsiaka i jego Fundacji. Zarzut hejterstwa staje sie absurdalny.
    Efekty beda coraz bardziej wymierne ..

  2. Tylko co z tego. Owsiak marketingowo jest "dobrze" przygotowany. Ma zaprzyjaźnione media, które pozwalają mu realizować swoje i nie tylko swoje wizje. Tak jak Pan Piotr napisał, o 53 milionach usłyszało miliony ludzi, ale już o 37 może tysiące. Mam to samo. Wygrałem proces z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych o udostępnienie pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy. PWPW przez kilka lat twierdziło, że pytania nie są informacją publiczną i odmiawia dostępu do nich. WSA w Warszawie orzekł inaczej i myślicie, że jakieś media się tym zainteresowały. Sprawa dotyczy setki tysięcy ludzi.Temat nie jest poprawny politycznie. Państwowa spółka robi od kilku lat ludzi w banbuko. Przecież nasz rząd jest super. Po co taka informacja. Po co mówić i pisać, że Owsiak kwotę 52 mln wyssał z palca. Poszło w eter 52 miliony i niech tak zostanie.Season 2 afery podsłuchowej to już musowo coś napisać, ale ostrożnie i zdawkowo. Aby żyło się lepiej, bez świadomości.

  3. A gdzie można znaleźć źródło i kwocie podanej przez MAiC? Na ich stronach nie udało mi się znaleźć.

  4. dlaczego owsik nie uzbierał 52mln. Na stronie ministerstwa są takie dane:
    39mln z puszek + 13mln inne (allegro i inne).
    Albo coś mi umknęło albo jednak nazbierał te 52 bańki.

  5. avatar

    Te 13 milionów to jest rozpaczliwy "dowcip" Owsiaka. Zdublowane kwoty z licytacji, w tym Allegro, koszty organizacji, wpłaty celowe między innymi na Woodstock. Mało tego. 39 milionów "z puszek", to też kreacja, bo tu z kolei mamy wszystkie kwoty przekazane przez sztaby, a więc znów: licytacje, darowizny celowe od firm. Owsiak liczy dwa razy to samo w różnych rubrykach i jeszcze do wpływów dodaje koszty. Kosmos! To nawet już nie jest radosna kreacja, to z całą pewnością jest kontrola z US, ale jak pisałem wcześniej, szarpał się z tym nie będę. Znajdę inny sposób.

  6. Ja wiem, ze to chory kraj itd. no ale nie chce mi sie wierzyc, ze US i inne ustrojstwa do tego stworzone nie widza procederu. Predzej niz pozniej beda zmuszone dzialac (ale nawet wtedy watpie mocno w efekty takich kontroli)...

  7. W naszym kraju [niestety],te inne ustrojstwa ,działają tylko,  i wyłacznie z polecenia politycznego, ale mam  nadzieje,że po wyborach ,wreszie to się zmieni, gdyż uczciwośc i etyka dają zawsze dobre owoce.

  8. Przy czym, na tt @katarynaaa twierdzi, że ma to związek ze zmianą definicji biórki publicznej, kóra zaszła w lipcu 2014

  9. avatar

    Kataryna to jest taka druga Ochojska, żywo zainteresowana biznesem, bo sama szefuje fundacji, dlatego pisze bzdury, bo wątpię aby była aż tak nie kumata. Oczywiście, że zmieniły się zasady prowadzenia zbiórki i dzięki temu widać jak na dłoni, co i jak zostało zebrane, a co jest kreatywną księgowością WOŚP. Owsiak musiał w tym roku sięgnąć po absurdalne "statystyki", mieszając koszty z zyskami i dublując wpływy, zbłaźnił się ostatecznie.

  10. przede wszystkmi dala d w sporze z Axel Springer idac na uklad, tym samym uniewiarygodniajac sie jako osoba niezalezna.

  11. avatar

    Chciałoby się powiedzieć "dobra nasza"...tyle tylko że nie wiem jak długo będziemy czekać na to ze z uzbieranych pieniędzy owsiaka nie będzie stać juz na nic. ani na inkubatory ani tym bardziej na blotko. Ile lat... 2??5??lat... wcześniej??później???.

  12. jezeli to bedzie 37 milionow, to kwota wywoluje szacunek a jednoczesnie przerazenie skala patologii spoleczenstwa. Taki szalony skrot myslowy, bo dawno nic nie przemycalem:

  13. Drobny chochlik: "Z każdym tygodniem będzie wypływało coraz więcej brudów i kwitów spod dywanu, którego bardziej naciągnąć sie nie da. "

    Poza tym widac, ze jest Pan w formie i oby tak dalej. Ode mnie "lapka w gore".

    PS. Po retuszu, prosze o usuniecie komentarza. Dziekuje i Pozdrawiam

  14. wielką rzecz, nakładem własnej katorżniczej pracy, ryzykując procesy, ponosząc koszty tych, które się już odbyły, a tymczasem...
    w TVN od rana bębnili, że gdzieś w Polsce uratowano najmniejszego noworodka na świecie! 800 gramów, rekord absolutny! I że w tym ratowaniu udział brała aparatura do dializy.... i już po chwili, że tę aparaturę kupił Jerzy Owsiak I, król dobroczynności, filantrop i sponsor w jednym (te ostatnie słowa są ode mnie)... i po następnej chwili pojawiła się ta jąkała i zaczęła nadawać: widzicie ludzie co ja tutaj robię, jakie wielkie dzieła tworzę, wy też macie udział, kto wrzucił 20 groszy lub złotówkę, może teraz powiedzieć, że ma udział w ratowaniu życia tego maluszka, aj waj, cyrk na kółkach.
    Nie ma siły, taki przekaz idzie w Polskę. Do tych, których pokazałem wczoraj na filmie. Do durniów, gamoniów, ormowców i elementu wszelakiego. Ja rozumiem Pański wysiłek, Pan jeden zrobił 100 razy więcej, niż ci wszyscy "nasi" dziennikarze. Kropla drąży skałę. Mniejsze wpływy do puchy są dowodem, że Owsiak może niedługo zacząć zwijać interes.

  15. avatar

    Ano właśnie dzieją się cuda, bo z głównego wydania Faktów TVN cała ta granda nadęta wyleciała. ani sekundy nie zostało po Owsiaku i WOŚP.

  16. zakupila pakiet wiekszosciowy TVN (52,7%). Moze to nowe rozdanie. Czy wie ktos, kto stoi za Scripps Networks Interactive?

  17. Na poniedziałkowym Klubie Ronina była na ten tema dyskusja. Zapamiętałem tyle, że są prawicowi. Ich redaktor naczelny był kimś ważnym w FOX News.

  18. Kaktus mi wyrośnie jeśli to chrześcijanie.

  19. To jest własnie najlepsze, że nie wiadomo. Spójrz sobie na kariery wysoko postawionych ludzi, jest parę czystych kartek (nawet nie próbują sobie dorabiać żadnych historii) a te które nie są czyste to albo jakieś równie popierdółkowate media jak ten cały Scrap czy Scripps czy jak mu tam, jeaen tylko miał jakiś epizod w CBSie ale ładnych kilku to ex bankierzy. Kto dokladnie pociąga za sznurki to trudno zgadnąć, bo najprawdopodobniej robi to z tylnego siedzenia. Pachnie diasporą i to dość ewidentnie, pytanie tylko czy lewo, czy prawoskrętną. Jeśli nawet lewo skrętną to w amerykańskie lewo, a to i tak o niebo lepsze niż lewo jewropejskie, bo amerykańskie lewo zrozumiało już, że Rosja to nie jest ani lewo ani prawo, to jest po prostu Rosja i można im albo wleźć w zad w całości albo być przeciwko nim. Amerykańcom, nawet tym lewoskrętnym zostało tyle oleju w głowie, żeby nie brać nawet pod uwagę pierwszej opcji, więc rzeczywiście przynajmniej w opowiadaniu głupot jakim to Putin jest demokratą protegowani Michnika mogą pozostać sami, albo nawet lepiej - TVN może dostać zadanie przejęcia strefy wpływów kolesi z Czerskiej. Generalnie jednak nie przywiązywałbym się do tych proroctw tak ogólnie to trudno powiedzieć czego dokładnie można się po tym dealu spodziewać, ale nowe rozdanie raczej jest mało prawdopodobne (choć nie wykluczam tego całkowicie). Oni sami raczej pogłupieli i się zapowietrzyli, bo nie kumają co się dzieje. Mowa oczywiscie o szeregowych naganiaczach, bo ci na górze to na pewno orientują się dokładnie. 

  20. "No to jest jakby oczywiste"

  21. A nie nie.
    To   tylko  "nowy porządek świata"  ;))

  22. zawsze warto sluchac, nawet jak wystepuje kategoryczny dysonans poznawczy posrod niektorych wiernych, zagubionych...

  23. ale co się nakradl, to nakradł, i gdyby,  nie
    MK, ROBIŁBY TO DALEJ,W BIAŁYCH RĘKAWICZKACH, UDAJĄC, WIELKIEGO, DOBROCZYNCE, KOSZTEM  INNYCH, NIE TYLKO ZBIERAJĄCYCH, [czytaj-zebrzących], DO PUSZEK,  ALE  I [czytaj oszustów] ROZLEPIAJĄCYCH SERDUSZKA, W SZPITALACH, I SANATORIACH, KTÓRE NIGDY, OD TEJ  FUNDACJ, ZADNEGO SPRZĘTU MEDYCZNEGO. NIE DOSTAŁY
    P.S.  Nie dziwie się prostakowi-OWSIKOWI,, ALE PANOM DOKTOROM, KTÓRZY TEN PRZEKRĘT UWIARYGODNIAJĄ

  24. Czyli Firma Rodzinna potrzebowała czasu aby od tajemniczych osób i instytucji ściągnąć prośbą, groźbą, i obietnicą, brakujące do rekordu miliony. Trwało dłużej niż kiedyś, bo z puszek wyszło mniej, a suma musi być stała.

  25. avatar

    Nikt za to nie płaci, ta kwota 53 miliony nie istnieje, to są po prostu radosne tabelki Excela nic więcej. W Kwocie 39 ze zbiórki, jest 2,1 miliona kosztów, wszystkie "skarbonki" z Lidla i innych Żabek, ale też puszki, licytacje, wpłaty sponsorów, gry i zabawy za kasę samorządów, wpłaty z terminali, które uzyskały sztaby.

    Natomiast w kwocie 13 milionów powtarzają się jeszcze raz wszystkie licytacje, konkursy, pierdoły bez puszek i skarbon oraz kosztów. Te 13 milionów jest podane podane jako ciekawostka statystyczna, Owsiak po prostu dodał dwie statystki, NIE ŻADNĄ KASĘ i zakpił z ludzi. Jak możesz mieć 39 milionów skoro 2 wydałeś przez zbiórką? Jak możesz mieć jednocześnie kwotę X ze wszystkich sztabów, które przelewy bankowe i licytacje wrzuciły do "puszek" i kwotę Y, która dotyczy licytacji bez puszek. To jest ta sama kasa policzona dwa razy w różnych zestawach statystycznych. Taka finezja!

    Ale to się kończy Owsiak sobie może na stronie, jak mu zabraknie, dodać do "rekordu" wypłaty WOŚP, premie "Dzidzi", wywózkę śmieci i czyszczenie kanalizacji, ale kasy od tego nie przybędzie. WOŚP zaliczyła w tym roku taką tragedię, że uruchomiła ponownie żebry na Allegro i nową zbiórkę na Woodstock. Ludzi jeszcze można ogłupiać, ale sponsorzy i macherzy medialni czują swąd na kilometry i cichaczem się wycofują. Zniknie Owsiak po cichu, zostawią mu jakieś ochłapy, żeby siedział cicho i tyle.

  26. To dobrze. Już się obawiałem że jakaś firma państwowo-prywatna wpłaciła moją wypłatę. Jakaś poczta, ZUS, energetyka, czy kombinat miedziowy. fFrmy które nie wiedzą co z naszymi pieniędzmi robić, tyle ich mają.
    Jednak kiedyś jacyś dopłacali, chyba.

  27. avatar

     Moznaby sobie  powyobrazac np 2x dziennie  - pana  w czerwonych  gatkach przed obliczem silnej Temidy np na sali sadowej  ( moze  z dokumentami ksiegowymi w .. ) - najlepiej w obrazie w  3D  bez lęku - aby sprawiedliwosci  stalo sie zadosc  - wiec  jesli  poki co nie ma klimatu aby to wyjasnic to niech sila wyzsza ten klimat stworzy...a ta zawsze jest  po stronie  prawdy....

  28. avatar

    Jest nowy hit! Tydzień temu Owsiak wysłał da MAiC takie brednie, że nawet usłużne ministerstwo odrzuciło mu sprawozdanie. Musiał napisać nowe, takie, które chociaż trochę przypomina prawdziwe kwoty i cele zbiórki. Wystąpiłem o wszystkie dokumenty do MAiC. Panie Owsiak będziemy się jeszcze długo bawić.

  29. Trochę pojadę wazeliną, ale tak sprawę widzę i takie są dla mnie fakty - to jest Twoje zwycięstwo. Sąd w Legnicy zrobił co mógł, ale ściem finansowych już nikt nie kupuje. Owsiak płynie, oczywiscie w dużej mierze przez swoją głupotę i msciwość, bo wystarczyoby, żeby sam sprawę przemiczał, ale nie, on chciał Tobie dowalić. Dowalił przede wszystkim sobie, ale prawda jest taka,że 90% ludzi jak by przeczytało list od adwokata to by pękło i by pousuwało wszystko co Owsiak chciał, a połowa z pozostałych nie umiałaby się w sądzie obronić. Szczere gratulacje, to już rzeczywiście koniec WOŚP. 

  30. Che Komora

  31. Choc dotyczy poniekad Glownego Zdrajcy Rzeczpospolitej zachecam do przeczytania bo nie o rodowod tu chodzi:

    Kaszubi mają tyle własnych obrzędów, że mogliby nimi obdarować niejeden region czy kraj. Po wielu latach milczenia Kaszubi stali się dzięki temu naszym najpoważniejszym – obok górali – „folklorem eksportowym”.

     

    fot. K.Rolbiecki/powiatbytowski.pl

    Na Pomorzu najważniejsze są oczywiście tradycje zwiazane ze świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Gwiozdkę zwiastują chodzący w adwencie po wsiach gwiżdże. W barwnym orszaku maszerują dziad, baba, muzykant, niedzwiedź,turoń, kozioł, baran, bocian i smętek. Gwiozdka niesie kosz pełen podarków – słodyczy i orzechów, którymi obdziela wiejskie dzieciaki.

    W wigilię także chłopi wychodzą ze swych zagród, by na polach i wokół zagrody postawić małe drewniane krzyżyki i inne, czasem „magiczne” znaki, które mają gospodarstwo uchronić przed wszelakim złem: szkodą, nieurodzajem i chorobą, a także gryzoniami niszczącymi plony.Wigilijna wieczerza jest na Kaszubach zazwyczaj skromna. Najważniejsza jest zupa brzadowa z suszonych owoców z kluskami, która z powodzeniem zastępuje barszcz. Są także ryby, grzyby i kuch czyli ciasto (przeważnie drożdżowe). Świąteczne podarki bywają skromne, bo też Kaszubi są oszczędni jak Szkoci. Ciekawostką natomiast jest, że popularna świąteczna choinka na Kaszubach przyjęła się bardzo późno, bo dopiero po pierwszej wojnie światowej. Wcześniej była w wielu zakątkach regionu uznawana za przejaw „germańskiej” tradycji.

    Sylwester jest na Kaszubach dniem dowcipów, platania figlów i tak zwanych głupich żartów. Niejednemu chłopu w noc sylwestrową „skradziono” drzwi od chałupy lub wrota od stodoły, albo też zapchano komin.

    W Wielkanoc Kaszubi jeszcze dziś, starym zwyczajem, chodzą o świcie do strumienia, nad jezioro lub nad rzekę, aby – symbolicznie – zmyć z siebie grzechy, choroby i… rzucone uroki. Śniadanie wielkanocne połączone jest zazwyczaj z obiadem, jednak nie gości na nim wielkanocny zając. Ci, którzy oczekują od niego podarków, muszą się uzbroić w cierpliwość i przede wszystkim uwić zajęcze gniazdo. Dzieci stawiają gniôzdka zrobione z siana lub słomy w ogrodzie, pod drzewem lub krzakiem. Dopiero nazajutrz, w lany poniedziałek, zając ukradkiem zostawia w nich prezenty. Tymczasem dyngus (deguse) uchodzi Kaszubom na sucho. Zamiast polewać się wodą, Kaszubi tłuką się rózgami z gałęzi jałowca. Przez cały dzień chłopcy uganiają się za dziewczętami i smagają swe ofiary po nogach (niegdyś po goliźnie). Ten prastary zwyczaj słowiański przetrwał jedynie na Kaszubach, toteż warto się tu wybrać także na Wielkanoc, by przeżyć z bliska ten niecodzienny spektakl.

    Jednym z najbardziej niezwykłych i prastarych obrzędów na Kaszubach jest Ścinanie Kani. Zwyczaj ten najbardziej znany jest na północy, w okolicach Pucka. Kanię – ptaka drapieżnego,który wyglądem nieco przypomina sokoła – ścinano na św.Jana. Kania od zarania dziejów symbolizuje na Kaszubach wszelkie zło, choć nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego padło właśnie na tego, bardzo pięknego ptaka. Na ceremonię przybywali niegdyś wszyscy mieszkańcy. Wójt i Rada Starszych odczytywali wyrok obwiniając biedne ptaszysko za wszystko i skazywali kanię na śmierć przez ścięcie głowy. Kat czynił swoje, a następnie odbywał się uroczysty pochówek. W niektórych zakątkach Kaszub, gdy brakowało kani, lub nie udało się jej schwytać, ścinano inne ptaszyska, czasem wronę, a nawet …kurę. Cała ta okrutna ceremonia miała być prawdopodobnie przestrogą dla ludzi, bo też odczytujący wyrok zazwyczaj nawiązywał w swej mowie do spraw wiejskich i czynił aluzje do grzeszników i złoczyńców, zapowiadając, że grozi im równie sroga kara, jak Bogu ducha winnej kani. Etnografom nie udało się do tej pory jednoznacznie wyjaśnić pochodzenia, ani znaczenia tego makabrycznego obrzędu.

    Ciekawe zwyczaje towarzyszyły do niedawna także kaszubskim ślubom. W dniu zaślubin, jeszcze przed biesiadą weselną, para młoda i rodzice sporządzali zapisy. W zamian za przekazanie we władanie majątku młodym, „dożywotnicy” sporządzali umowy o zabawnej czasem treści. Na przykład teść domagał się na piśmie regularnych dostaw piwa, sznapsu, gęsi i kaczek, a także ziarna i paszy dla swego inwentarza. Teściowa  nierzadko za wczasu ustalała najbardziej odległe kwestie, na przykład… rodzaj własnej trumny i pochówku.

    Jeden z najsłynniejszych kaszubskich zwyczajów to zażywanie tabaki. Jeszcze dziś używkę tę stosuje ponad 100 tysięcy mieszkańców regionu. Jak wielu jest tabaczników wyszło na jaw w ostatnich kilku latach, gdy nieprzemyślaną treścią ustawy zakazano w Polsce sprzedaży i produkcji tabaki. Wówczas Kaszubi zaczęli głośno protestować, a gdy to nic nie pomogło zmusili do działania kaszubskich posłów i senatorów. Prawo do powszechnego zażywania tabaki przywrócono dopiero po czterech latach nowelizując ustawę . W czasie tej tabaczanej „prohibicji” Kaszubi przemycali używkę z Niemiec, lub produkowali ją własnym sumptem. Wielu – tak jak przed wiekami – znowu zaczęło uprawiać niewielkie poletka tytoniu. By uzyskać zeń kaszubską używkę, trzeba wysuszone liście tytoniu zmielić na pył, dodając rownież zmielone suszone owoce i liczne przyprawy, między innymi miętę. Tak spreparowaną tabakę Kaszubi z namaszczeniem wsypują do tabakierki zrobionej z rogu i zawsze noszą przy sobie. Przed zażyciem mówią: „Chcemë le so zażec”, sypią szczyptę na rękę (między kciuk i wskazujący palec) i mocno pociągają nosem. Zażywanie tabaki jest nie tylko „nałogiem”. Na Kaszubach ma ono znaczenie znacznie głębsze: jest elementem regionalnej kultury, gestem towarzyskim i przede wszystkim wielowiekową tradycją. W wielu zakątkach Kaszub do dziś tabakę zażywa się w kościele podczas nabożeństwa. Ksiądz z ambony rozpoczyna ów rytuał, a wtórują mu wszyscy mężczyzni. Dopiero, gdy skończy ostatni, ksiądz kontynuuje mszę. Ten sympatyczny zwyczaj Kaszubi przenieśli nawet za granicę, np. do Stanów Zjednoczonych, gdzie w polskich parafiach do dziś kultywują go pomorscy emigranci.

    Zażywanie tabaki wiąże się także z inną kaszubską tradycją – rogarstwem. Jest to rzemiosło niezwykle trudne, pracochłonne i niestety wymierające. W nielicznych już warsztatach powstają przede wszystkim tabakiery. Wykonuje się je z rogów bydlęcych, a jest to robota niezwykle paskudna, bowiem zaczyna się od smażenia rogu na rozżarzonych węglach. Prażone krowie rogi cuchną niemiłosiernie, a niestety trzeba ten proces uważnie nadzorować, ponieważ źle spreparowany róg może pęknąć przy wbijanu na kopyto. Właśnie podczas wbijania rogu  na drewniany kołek uzyskuje się jego płaski kształt. Tabakierka jest z jednej strony zamknięta  denkiem, zaś z drugiej ma niewielki otwór, którym wysypuje się tabakę – ów dziób zatykany jest drewnianym kołeczkiem. Dziś warsztaty rogarskie można jeszcze odwiedzić w Sierakowicach, Gnieżdżewie, Głodnicy czy Brodnicy Dolnej.

    Jeśli o zwyczajach mowa, trzeba pamiętać, że Kaszubi, którzy słyną ze swego przedniego dowcipu, jeszcze do niedawna wybierali własnych królów. Elekcje „kaszubskich monarchów” odbywały się nawet za komuny, co niektórym „władcom” przysporzyło wiele kłopotów. Tytuł „Króla Kaszubów” przyznawały różne środowiska, wyróżniając popularnych działaczy regionalnych, z których największą bodaj sławę zyskał Antoni Abraham (1869-1923), wielki patriota kaszubski i działacz niepodległościowy. Bywało i tak, że tytuł króla nosiło kilku Kaszubów jednocześnie, co zresztą mało kogo gorszyło. Niepokoił się natomiast pozbawiony humoru gdański aparat partyjny, zarzucając Kaszubom dążenia monarchistyczne, separatyzm i wrogość wobec komunizmu. Sprawą zajmował się nawet Komitet Centralny PZPR i Urząd Bezpieczeństwa.

    I jeszcze o władzy: Kluka albo  klëka to tradycyjna kaszubska laska sołtysia – coś w rodzaju symbolu samorządności. Jeszcze na początku naszego stulecia przy pomocy kluki zwoływano wiejskie zabrania. Laska była przekazywana z ręki do ręki, od sąsiada do sąsiada, aż wróciła do sołtysa, co oznaczało, że do wszystkich dotarła wieść. Kluka była oczywiście wykonana z drewna i zazwyczaj zdobiona, na przykład zakończona głową kozła. Często symbolicznie przewiązywano ją wstążką, na przykład czerwoną – zwiastując czyjeś zaślubiny, lub czarną, która donosiła o śmierci jednego z mieszkańców. Dziś „kleką” nazywane są także obwieszczenia lokalnych władz.

    Dodać trzeba, że Kaszubi mają również własnych diabłów: najważniejszy to Purtk, ale także: Diôcheł, Lëceper i Smantek (Smętek). W języku kaszubskim są także diabelskie przekleństwa, zresztą tylko takie, bowiem Kaszubi nie znają żadnych wulgaryzmów. Jak chcą zakląć, mówią: „A biej do Smantka”, „Te Diôchle !”, „Te Smantku !”, „Niech cę Smantk wezmie”.

    Kaszubskie miesiące:

    stëcznik

    gromnicznik

    strumiannik

    łżëkwiôt

    môj

    czerwińc

    lëpinc

    zelnik

    séwnik

    rujan

    listopadnik

    godnik

    Kaszubi mają także swoje tradycyjne imiona. Są one wprawdzie podobne są do powszechnie znanych, jednak mają ciekawe i zabawne zdrobnienia i odmiany. Męskie: Pioter (Piotr), Józk (Józef), Franc (Franciszek), Tona (Antoni), Ignac (Ignacy), Kazi (Kazimierz), Gusta (August), Alojz (Alojzy), Jank (Jan), Boleś (Bolesław), a także Jaromir i Barnim. Żeńskie: Mania (Maria), Jula (Julia), Mońka (Monika), a także Damroka, Dirsla i Milada. Jak podaje „Nowy Bedeker Kaszubski” najwięcej, bo aż 18 zdrobnień ma imię Józef: Józk, Józefk, Józka, Józkola, Józul, Józulk, Józwa, Jófka, Jófk, Jazef, Jop, Jopk, Jopa, Jopka, Jocht, Jocha, Jefk i Jiftk

  32. to chcialem przekazac (w odpowiedzi na prywatna poczte), nie ma nic cenniejszego jak wiara i tradycja:

  33. bo jeszcze ktos opacznie zrozumie :)))

  34. Kolejny raz czapki z głów Panie Piotrze! Gratuluję uporu i wytrwałości w dążeniu do prawdy.
    Niestety .. mleko się rozlało .. w świat poszła informacja o 52 mln .. nawet gdyby okazało się, że Owsik zebrał tylko 10 mln to nikt tego już nie skoryguje. Nie będzie ponownej i wyreżyserowanej ustawki z wiejską konferencją w tle. Lemingi tego nie kupią, a rycerze WOŚP-u do końca swoich dni (i o jeden dzień dłużej) będą bronic swojego Prezesa mizernie udającego "jąkałę". Zastanawia mnie jedno. Jeśli przyjąć, że żyjemy w najgorzej zarządzanej Polsce po roku 89 to dlaczego żadna z odpowiednich instytucji (US, Prokuratura) nie zajmą się weryfikacją finansów WOŚP-u?
    US potrafią ze zwykłym Kowalskim zrobić co im się tylko podoba w przypadku chociażby cienia podejrzenia o "dziwnych" rozliczeniach. Co mamy tutaj?

  35. Napisałeś:

    "Zastanawia mnie jedno. Jeśli przyjąć, że żyjemy w najgorzej zarządzanej Polsce po roku 89, to dlaczego żadna z odpowiednich instytucji (US, Prokuratura) nie zajmą się weryfikacją finansów WOŚP-u?".

    Przecież sam sobie udzielasz odpowiedzi. US i Prokuratura "nie zajmą się weryfikacją finansów WOŚP-u", bo, jak sam napisaleś, "żyjemy w najgorzej zarządzanej Polsce po roku 89".

  36. Potrzebne jest male "terramoto". Inaczej nic z tego. US i prokuratura moga byc gleboko umoczeni w WOSP. Wyszedlby wstyd i hanba.
    Ale za niezlomnosc - pelne poparcie

  37. To taki 1 Maja dzisiejszych czasow a dzieci indoktrynowac najlatwiej. Te koszulki a pewnie potem pomarancze i mandarynki. I usmiech dobrotliwego sloneczka. Ze tez jeszcze ludzie sie daja na to lapac :(