Zamachy na wolność, czyli jazgot frajerów i paparazzi

Prześlij dalej:

Dwie pozornie różne sprawy połączą dzisiejszy felieton poświęcony wolności. Mariusz Błaszczak i Mariusz Kamiński przedstawili w sejmie główne założenia ustawy antyterrorystycznej. Jeśli mam być szczery niespecjalnie mnie ten temat interesuje, ponieważ uważam, że policja i służby powinny mieć szczególnego rodzaju uprawnienia, aby tępić bandytów. Bez takich narzędzi możemy się obudzić w Belgii, Holandii lub innej Francji, gdzie policja boi się odwiedzić arabską dzielnicę, a politycy przepraszają wyznawców islamu za krzywdzące opinie wyrażane na internetowych forach. Z oczywistymi sprawami się nie dyskutuje i dlatego zwyczajowe histerie, które przestrzegają, że policja będzie o drugiej w nocy wjeżdżać do chałupy Kowalskiego po prostu mnie śmieszą. Podobnie zabawne są kwestie związane z inwigilacją. Za najlepszy dowcip uznaję niepokój wyrażony przez właściciela smartfonu przesłany do Internetu, że z chwilą wejścia w życie nowego przepisu skończy się prywatność w sieci. Znany twórca portalu Facebook sumował takich użytkowników Internetu jednym słowem – idioci. Coś takiego jak prywatność we współczesnym świecie nie istnieje, większość codziennych zajęć wiąże się z wychwytywaniem danych. Każdy właściciel telefonu jest inwigilowany, czy tego chce, czy nie. Wszystkie sms-y leżą sobie na serwerach, wszystkie rozmowy telefoniczne są zidentyfikowane, operatorzy wiedzą gdzie jesteśmy w każdej sekundzie, z kim utrzymujemy kontakt, z jaką blondynką zdradzamy żonę i z jakim brunetem męża. Wpisanie dowolnego hasła w popularną wyszukiwarkę kończy się serią reklam kontekstowych, które atakują na wszystkich innych stronach niezwiązanych z majtkami, rowerami, telewizorami.

Spacer po mieście jest zapisany w monitoringu, identycznie jest z zakupami na każdej stacji benzynowej i w większości sklepów. Zresztą, o czym w ogóle mowa, nawet jeśli ktoś zapragnąłby przenieść się do szałasu i żyć jak eremita, to radziecki, izraelski albo amerykański satelita i tak mu pstryknie zdjęcie, gdy będzie robił kupę pod dębem. O prywatności w takim rozumieniu, jakie prezentują frajerzy możemy zapomnieć na zawsze, pozostaje ratować intymność. W związku z powyższymi banałami nie zajmuję się rozsiewaniem populistycznej paniki i nie zajmowałem się tym również za czasów PO. Każdy może sobie sprawdzić, że śmieję się od lat z obrońców prywatności i wolności, którzy walczą z projektami ustaw zmierzających do likwidacji „anonimowości”. Mnie interesuje jedno, mianowicie w jaki sposób będą stosowane obecne i przyszłe przepisy, czy ludzie pójdą siedzieć za „Donald matole”, czy będą się cieszyć pełną wolnością po głupim żarcie „Andrzej Dupa”. Niech sobie wchodzą w życie przepisy o przeszukiwaniu przez 24h, bo niby co to mnie obchodzi, narkotyków nie posiadam, trupa w szafie nie trzymam. Natomiast jeśli policja miałaby nadużywać prawa, to mogą mnie i każdego innego załatwić tu i teraz, o dwunastej w południe na podstawie obwiązujących kodeksów. Tyle wolności jeśli chodzi o prywatność i anonimowość dla frajerów.

Druga sprawa w zasadzie wypłynęła na tej samej konferencji, kiedy to niezawodne resortowe dziecię Maciej Knapik zapytało o premierę filmu „Smoleńsk”. O ile ktoś słyszał już, że Kaczyński rzekomo odwołał premierę, bo film mu się nie spodobał, to łatwo skojarzy dalsze fakty. Błazen Knapik wybrał się na konferencję poświęconą sprawom śmiertelnie poważnym, by zebrać materiał do swojego jak zwykle głupkowatego felietonu w stylu Polskiej Kroniki Filmowej. Jest to jeden z wielu przejawów „dziennikarskiej” tandety, o którą tak rozpaczliwie walczy całe „środowisko”. On jest dziennikarz i on będzie za sensacją do kibla biegał. Prawo do bycia debilem, ponieważ dziennikarz to zawód misja. Mniej więcej taką konkluzję można wyciągnąć z protestów środowiskowych po tym jak się pojawił projekt, aby ukrócić sejmowych paparazzi biegających po korytarzach z tak durnymi pytaniami, jakie zadawał Knapik, bez związku, ładu i składu, byle zrobić „materiał”.

Ten pomysł też miał być autorskim dziełem demonicznego Kaczora, który 100 razy tłumaczył „dziennikarzom”, że nie jest popową piosenkarką i wywiadów na korytarzu sejmowym nie udziela. Nieważne kto, ważne po co! Rzecz rozbija się o to, że 99% pytań sejmowych paparazzi to właśnie takie z d wyjęte zlecenia i realizacje „prześmiewcze”. Nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek z mikrofoniarzy zadał jakiemukolwiek politykowi pytanie na poziomie. Zawsze jest to rozmowa o dupie Maryni i łapanie polityków na progu sejmowego sracza. Cywilizowany dziennikarz powinien takiemu projektowi przybić pieczątkę i jednocześnie zażądać wydzielonego miejsca w sejmie, gdzie można z politykiem się umówić i porozmawiać konkretnie. Jak znam życie większość polityków okupowałoby ten atrakcyjny punkt przez 24h na dobę, bez żadnej zachęty. Wolność to cudowne zjawisko, królowa życia, ale nie dla frajerów i tandeciarzy, którzy wolność traktują jak dziwkę.

5.82
24917 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    co do projektu ustawy antyterrorystycznej..hmmm...podoba mi się..ciekawi mnie czy przez owe 2 tygodnie przeznaczone na deportacje klienta..smutni panowie (jakowyś) beda mieli 100% mozliwosci..by z nim..troszku...popracowac...
    a troche z boku tematu...alez dzisiaj sławku neumann'u dał czadu na press-spec-konfie...czy dlugo z nim tak jeszcze bedzie??

  2. a właściwie to miałem, bo zostałem obdarowany nowym ajfonem, który wymaga karty nanoSIM. Nie chcieli mi jej przyciąć w zwykłym serwisie, to poszedłęm do operatora (T-mobile), a ten mi postawił warunek: owszem wymienią mi, ale muszę przyjść z dowodem i się zwyczajnie u nich zarejestrować. Było to 3 miechy temu, czyli żadnej ustawy jeszcze nie było. Tym się to różni od abonamentu, że po wygadaniu doładowanej kwoty miły głos m oznajmi: "stan twojego konta...."
    Odnośnie nowej ustawy. Otóż w PRL-u była Konstytucja, były kodeksy, prawo działało, z jakim skutkiem, to już dokładnie wiemy. Jeżeli Państwo ma złe zamiary wobec swoich obywateli, to nie musi tego robić przy pomocy specustawy, wystarczy nagiąć przepisy lub interpretować je "po swojemu".
    Knapik to debil, drugi debil to Chajzer, który dochodził dziś czym jest "broń elektromagnetyczna" Ministra Antoniego o Strasznych Oczach. To są ludzie od mokrej roboty, najemnicyI lancknechci Imperium Zła. Kij im w oko.

  3. Otóż nie bardzo.Nie bierzesz pod uwagę całości sytuacji.Ustawa o której mowa może być "uśpiona" tak jak np zdaje się 1066(ingerencja obcych Służb Porządkowych).Jednak obie będą istnieć,i obie mogą zostać odpalone w konkretnych okolicznościach w których znajdzie się Polska.Tyle że wówczas wcale nie koniecznie dla dobra Polaków.
    CO do nadużywania jej przez Służby jestem więcej jak pewien.W końcu dostaną konkurencujny w stosunku do tego na co od dawna się ślinili (Fara5)produkt.

  4. dziekuję bardzo za link do Maxa Kolonko.
    To milczenie na sali - bezcenne.
    Jeszcze wiele wody w Wiśle musi upłynąć, zanim wymieni się to całe towarzystwo...

  5. Dokładnie to samo napisałam.

  6. wiem, teraz przeczytałam.
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkich, którzy podobnie myślą.

  7. Prosze nie przesadzac, a raczej prosze nie byc naiwnym! 
    Nie z wszystkim sie zgadzam z tym...Kolonko!
    ...a poza tym mam dobra pamiec!

  8. wywiesil biala flage?

    APEL O ROZEJM?

    Do zdychajacej opozycji?

    Cytat za TVP Info: "Nie bedziemy prowadzili przynajmniej do momentu w ktorym zakonczy sie wizyta Ojca Swietego w Polsce ostrych walk politycznych, nie bedziemy wynosic naszych sporow na zewnatrz, bedziemy dzialali tak jak dziala sie w sytuacji nadzwyczajnej bo mamy dzisiaj rzeczywiscie sytuacje nadzwyczajna(...)".

    Zasnalem na sofie po obiedzie na 3 godziny i widocznie cos mi umknelo?

  9. Niema zamachów terorystycznych bez udziału służb. Skoro tak to zanosi się na wprowadzenie zamordyzmu jakiego świat jeszcze nie widział. Chodzi tylko oto aby przekonać ludzi, że to dla ich dobra i żeby sami tego chcieli. I tu jest rola organizatorskiej roli pracy jak to było za "Trybuny Ludu"

  10. avatar

    Już dawno temu na stronach teoretyków spiskowych o tym było. Wprowadza się chaos, by potem szukać rozwiązań. Skutkiem jest ograniczenie praw tubylców, a nie przybyszów. Przyjezdnych chronią wyprane mózgi i poprawność polityczna. Jestes przeciw? - Nawołujesz do agresji.

  11. Byłem ciekaw czy ktoś w końcu napisze o co tak naprawde tutaj chodzi. Takie operacje w zasadzie zawsze są realizowane lub kontrolowane przez służby tajne. Pierwszym przykładem z brzegu są wydarzenia, które miały miejsce we Włoszech w latach 60/70. Prawicowy rząd włoski mordował swoich obywateli w zamachach zrzucając winę na bojówki lewicowe, by zapobiec dostaniu się komunistów do rządu. Prawda wyszła na jaw dopiero w roku 1990. Chyba nie muszę wspomieć o tym, że do 1990 ludzie, którzy domagali się ujawnienia prawdy nazywani byli zapewne spiskowcami i oszołomami. Smierć musiał ponieść również premier Aldo Moro, bo dążył do kompromisu pomiędzy chadekami, a komunistami w projekcie zwanym "Compromesso storico". Za mord odpowiedzialne były Czerwone Brygady, które oczywiście były mocno zinfiltrowane i inspirowane przez CIA. Aldo Moro dostał najpierw ostrzeżenie od Henrego Kissingera, że za kompromis z komunistami zapłaci życiem.

    Co do głupich pomysłów z wycofaniem gotówki i wprowadzeniem pieniądza elektronicznego, o których wspomniał jeden z komentujących, wspomnę tylko o ujemnych stopach procentowych i posłużę się wypowiedzią, której twórcą jest były ekonomista Bank of England, Jim Leaviss:

    "Once all money exists only in bank accounts -- monitored or even directly controlled by the government -- the authorities will be able to encourage us to spend more when the economy slows or spend less when it is overheating."

    Na koniec dla tych, którzy chca oddać się pod total(itar)ną opiekę rządu przytaczam cytat Thomasa Jeffersona:

    "Ci, którzy rezygnuja z wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich"

  12. Świetny tekst MK, jak przesłanie Cervantes'a.
    O prywatności powinniśmy już dawno zapomnieć. Skupmy się na zachowaniu intymności, chociaż i to wydaje się mało prawdopodobne.
    Mina Błaszczaka mówi wiele. Bezradność i przerażenie związane z ilością oraz charakterem zagrożeń związanych z lipcowymi "imprezami", jest wyraźnie widoczne na jego twarzy. Przyznaję, że ja także jestem spanikowany.
    Zbyt wiele sił zewnętrznych i wewnętrznych ma swój interes by te zdarzenia wykorzystać do własnych celów, z czego ISIS jest chyba najmniej groźne.
    Nie ma na świecie służby, która zagwarantowałaby bezpieczny przebieg Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.
    Liczę na rozsądek naszego Rządu.
    "Uciekać wstyd, ale zdrowo" - maksyma pewnego pieska. Przykre, ale praktyczne.

  13. avatar

    Kroniki Wielkiego Tygodnia - niezwykła dokumentacja!

    http://www.polskacanada.com/aleksander-rybczynski-kroniki-wielkiego-tygodnia/