Zapomnijcie! Książka Sumlińskiego nie będzie żadnym przełomem i nie wygra wyborów

Prześlij dalej:

Dość często pojawiają się płonne nadzieje kolportowane w ramach wąskiego środowiska, do którego sam się zaliczam. Ma się ukazać jakaś publikacja, sensacja, rewelacyjna wiadomość i natychmiast Polacy otworzą oczy. Gdybym dostał złotówkę za każdy taki przełom mógłbym się położyć do góry brzuchem i do końca życia odcinać odsetki od zgromadzonego kapitału. Z przykrością, a wręcz boleśnie składam słowa w zdania, bo mam wielki szacunek dla odwagi Wojciecha Sumlińskiego, ale niestety nic się nie wydarzy. Powodów, dla których „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”, autorstwa Sumlińskiego, nie wywołają żadnej rewolucji i niczego nam nie załatwią, jest tyle, że wszystkich nie ma sensu przytaczać. Piszę to z pozycji człowieka, który książki nie przeczytał, co może się wydawać dziwnym, ale po pierwsze życiorys Komorowskiego przerabiałem wielokrotnie, po drugie setki razy widziałem w jaki sposób prowadzi się w RP III „debatę publiczną”. Zacznijmy może od dramatycznego pytania, dlaczego Wojciech Sumliński jeszcze żyje? Miał szczęście w nieszczęściu, został wciągnięty do gry operacyjnej służb i najprawdopodobniej stanął w samym środku konfliktu. Wiadomo, że zdarzają się cuda i od czasu do czasu da się przetrwać największą nawałnicę trafiając do oka cyklonu. Tak właśnie się stało w przypadku Sumlińskiego, z jednej strony ktoś usiłował wykończyć Bronka, z drugiej ktoś inny go bronił, a redaktor Sumliński posłużył jako lina do przeciągania. W grze operacyjnej służb zwykle chodzi o to, żeby sprzedać pewne kompromitujące informacje i wymienić niewygodnych ludzi. Rzadko się jednak zdarza, aby ktokolwiek z zewnątrz dostał twarde dane, bo tajemnic kuchni i alkowy się nie zdradza. Dziennikarze dostają poszlaki, czasami jakieś kopie dokumentów z niższych półek, niezmiernie rzadko są to armaty trafiające w cel od jednego wystrzału, no chyba, że chodzi o afery typu „Watergate”, czego się w tym przypadku spodziewać nie należy. Przy całym szacunku dla Sumlińskiego drugim powodem, dla którego przeżył jest właśnie ranga informacji. Na pewno Sumliński wie więcej niż inni, jednak to ciągle są dane na poziomie atrakcyjnej publicystyki, a nie materiału dowodowego.

Chciałbym się mylić niestety nie mogę się mylić, ponieważ posiadanie twardych dowodów na Komorowskiego musiałby się skończyć tragedią dla Sumlińskiego. Kwitów tej rangi w Polsce nikt z zewnątrz nie utrzyma i opublikować nie jest łatwo, w każdym razie nie w cyklu wydawniczym. Jedyną szansą na rozpowszechnienie tajnego materiału z najwyższej politycznej półki jest natychmiastowe umieszczenie prasie, telewizji lub w Internecie i to z zapasem kilkudziesięciu kopii. Skoro Sumliński miesiącami przygotowywał swoją książkę, wniosek jest prosty – WSI wiedziało, co się ukaże i uznało, że materiał nie stanowi większego zagrożenia. Prawdopodobne jest również i to, że wydaniem książki była zainteresowana ta część służb, która gra przeciw Komorowskiemu. W żadnym razie nie chcę napisać, że Sumliński bezwiednie został wykorzystany, wracam tylko do oka cyklonu, który pozwolił mu przetrwać. Nie zaangażuję się bez reszty, wbrew sugestiom i namowom, w nagłaśnianie książki Sumlińskiego na potrzeby kampanii wyborczej, ponieważ uważam, że jest to działanie jałowe, kierujące energię wyborców na ślepe tory. Podobna lektura przekonuje przekonanych i pewnie po nią sięgnę, chociaż nie spodziewam się, abym zobaczył Komorowskiego w nowym świetle. Pewnie dojdą jakieś smaczki i pikanteria, ale jeśli ktoś, tak jak ja, jest przekonany, że pan Bronek tkwi w WSI po uszy, to nie zdobędzie nowej wiedzy, co najwyżej dostanie kolejny pakiet potwierdzający stan rzeczy. Przeciwnikom Komorowskiego Sumliński nie otworzy oczu, zwolennicy oczy zamkną, a tak zwany środek, który czyta pół ksiązki rocznie nie sięgnie po tak ambitną pozycję choćby ją w TVN reklamowali. Z grubsza sprawa wygląda beznadziejnie i przy tym wszystkim można jeszcze dać się ograć niczym Kaczyński 5 lat temu.

Mam nadzieję, że Andrzejowi Dudzie nie przyjdzie do głowy wchodzić na grząski grunt politycznej literatury, bo doskonale pamiętam, że książki Kaczyńskiego nie przeczytało 36 milionów Polaków, ale zdanie „Angela Merkel nieprzypadkowo została wybrana kanclerz Niemiec” poznali wszyscy i większość odpowiednio zagłosowała. Broń Boże nie dyskredytuję pracy Sumlińskiego i namawiam do zakupu książki, zwłaszcza tych, którzy jeszcze mają jakieś wątpliwości, jednak zdecydowanie pozbawiam złudzeń, że ta publikacja cokolwiek w polskim życiu politycznym zmieni – nic nie zmieni. Istnieją określone metody rozbrajania politycznych min i większość względem Sumlińskiego już wykorzystano. Najpierw zrobiono z niego kryminalistę, potem oszołoma, teraz głosiciela prawdy utajnionej. W drugim etapie media poszły jedną z dwóch ulubionych ścieżek – kompletna cisza. Nie ma żadnej książki Sumlińskiego, podobnie jak nie było „Berka” i wielu, wielu innych. Rozbudzanie nadziei lub co gorsze stawienie wszystkiego na jadaną kartę, jak zdają się sugerować, co bardziej rozemocjonowani obserwatorzy życia politycznego, nie pomoże Sumlińskiemu, a pomoże Jego i naszym przeciwnikom.

Smutni panowie potrafią rozbroić nie takie bomby, widzieliśmy to najboleśniej na przykładzie Smoleńska, książki Rotha i dziesiątakach innych przykładów. Przypomnę, że żyjemy w kraju, gdzie 3 lata więzienia dostał szef CBA za uwodnienie, że uniewinniona Beata Sawicka brała do łapy i ten „porządek” większość Polaków przyjęła do wiadomości. Z Komorowskim można wygrać tylko „szogunem”, „macaniem kur” i tym podobnymi głupotami, bo tak to współcześnie działa. Przez kilkaset stron politycznej publicystyki przebrnie 5% zawodowców i pasjonatów i to wbrew pozorom poważny kapitał, pod warunkiem, że te 5% pociągnie za sobą 50%. Aby tak się stało trzeba przetłumaczyć język zawodowców na język telewizji. W mojej ocenie Duda właśnie to robi z lepszym skutkiem niż się spodziewałem, dlatego nie zamierzam się wymądrzać i podpowiadać „poczytaj Pan Sumlińskiego”. Czytajmy Sumlińskiego i wiele innych autorów piszących w niszy dla niszy, ale biblii politycznej z tego zrobić się nie da, ponieważ takie treści, których większość nie rozumie albo dla świętego spokoju nie chce o nich słyszeć, nie porwą milionów.

PS Felieton zacząłem i skończyłem pisać przed konferencją Jarosława Kaczyńskiego, który widzi sprawy podobnie, ale to przypadek w sensie zbiegu okoliczności, bo dla każdego kto zna realia RP III wnioski są dość oczywiste.

6
38976 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

48 (liczba komentarzy)

  1. Książkę Sumlińskiego przemilczają też tzw. nasze media, poza bąknięciami na wPolityce. Zaprasza go też Radio Wnet, ale te media zdaje się są sobie bliskie. I nikt więcej, oczywiście nie licząc sławnej transmisji na TV Republika z Belwederu.
    Co ciekawe, sprawa toczy się juz kilka lat, ale - poza blogerem Anderem, który regularnie zamieszcza w internecie relacje z kolejnych rozpraw - jeszcze do niedawna nie zaglądał z mediów na te rozprawy nawet pies z kulawą nogą. Całkiem ostatnio ponoć się jednak poprawiło.

  2. Nigdy, przenigdy, milion razy nigdy nie zagłosuję na Komorowskiego.
    Oczywiście ta i inne książki nie spowodują zmiany jak za dotknięciem magicznej różdżki, ale trzeba pamiętac, że każdy nawet najmniejszy strumyk wpływający do rzeki zwiększa jej siłę. 

  3. avatar

    no tak...jak zwykle nie sposob sie nie zgodzic..tyle tylko że...ja wiem ze juz o tym pisalem..ale musze jeszcze raz....po wczorajszym programie "polityka przy kawie"...jak to jeden z kandydatow wyciagnal ksiazke na stół..najpierw sponiewieral tym gestem pania dziennikarke..pozniej doprowadzil do tego ze zapanowala cisza jak na pogrzebie organisty.. "po" jednej i po drugiej stronie zapanowala tak straszna cisza ze az wszedzie ja slychac..jako domorosly obserwator i komentator polityki chyba nieliczny to przypadek ze zaproszonego goscia do porannego programu polityczno-publicystycznego nikt nie odmienial nigdzie przez jakikolwiek przypadek..zadnego sprostwania;zaprzeczenia;grozby procesu w trybie wyborczym..kompletne zero..nic..na dodatek sam gajowy dzis rano zrezygnowal z udzialu w tym programie;co bylo wyraznie zapowiedziane przed sama emisja na ZYWO!!podobno z racji pelnienia bardzo waznych funkcji panstwowych??to tym bardziej nieprawdopodobne bo i dziennikarka potrafi odebrac telefon z palacu w trakcie prowadzenia audycji..i zaprzyjazniona telewizja udziela czasu antenowego na telefon kiedy tylko jest potrzeba..tu sie z toba piotrze zgodze..sa dwie drogi..albo pogonic gajowego z kurami..albo udawac ze smutni panowie z BND i WSI to banda bezrefleksyjnych cwokow..pomowmy tez o "opozycji"..czy tacy ludzie jak Sumlinski;Braun;Roth..nie powinni nie schodzic w ogole z ramowki (tu pojade sarkazmem)---> jedynej prawdziwej opozycyjnej prawicowej telewizji Republika??he hmm..ale ja rozumiem..Sumlinski ma syndrom stresu pourazowego;Braun jest juz do konca zycia ruskim agentem (do konca zycia nie pojme dlaczego??-znaczy sie ja wiem..odwazyl sie publicznie im w twarz powiedziec czyje lobby reprezentuja)..a pan Roth nie ma prawa tez tam wystepowac..ale nie zgodze sie nigdy na to ze Pis nie gra tymi kartami w kampanii-dla mnie jest to absolutnie nie do przyjecia..widocznie taka ta opozycja..gdyby chcieli NAPRAWDE cokolwiek zrobic..moze by juz dawno polska byla by inna??

  4. avatar

    Nie wiem jak mi się to udało ale zgadzam się i z Tobą i z MK...

    Bo Duda poiwinien oczywiście poruszać kwestię uwikłania a w zasadzie unurzania po szyję BK w związki z WSI i w ochronę ich przestępczych działań.. Ale powinin robić to w taki sposób żeby powoływać twierdzenia nie tyle Sumlińskiego czy Macierewicza ale akolitów TEJ władzy:

    Gen Tadeusz Rusak (szef UOP w Krakowie, szef WSI, protegowany BK): „Problem w tym, że grupa, która w tej chwili kreuje politykę WSI (w 2003 roku – przypis mój), ma duży wpływ na działalność prokuratury. Ta sama z siebie pewnych rzeczy nie robi. WSI szukają możliwości wpływania na decyzje prokuratury i innych organów poprzez lokowanie tam swoich ludzi, poprzez łapanie osób pracujących w tych organach na czynach nie całkiem zgodnych z prawem, szukanie haków. Zwłaszcza ludzie dawnej WSW byli mistrzami takich działań. I nadal tak postępują.”

    Konstanty Miodowicz (poseł PO): „Służby te są spenetrowane przez różnej maści obce wywiady. Profesjonalizm znacznej części kadry jest wątpliwy. Wysocy oficerowie mają nawyki i mentalność z poprzedniej epoki, gdy wojskowe służby były kontyngentem pomocniczym dla radzieckiego GRU i III Zarządu KGB. Ludzie tacy jak gen. Dukaczewski powinni straszyć w rezerwatach postkomunizmu!”

    Radek Sikorski: "WSI były ostatnią funkcjonującą organizacją komunistyczną, która mogła przejąć kontrolę nad krajem, gdyby ze Wschodu znów zaczęły wiać chłodniejsze wiatry. (…) Obecni i byli oficerowie WSI mieli mieszkania i zagraniczne konta bankowe, prowadzili operacje przemytu broni, mieli własne źródła dochodu i własne kontakty na Wschodzie i na Zachodzie"

  5. avatar

    Wtedy to może mieć jakieś ręce i nogi...

  6. avatar



    wielkie dzieki za uznanie.(przybijam duuuza 5-tkę   :-))) .powtorze ze dla mnie jako swiadomego 150% pisiora od dnia wyborow prezydenckich w 2005 roku..a zwlaszcza od sobotniego poranka pis nie mial tak pochlonietego bezgranicznie pozytywnego wariata lepszego niz JA..ale "cóś" we mnie pękło..i mam ta swiadomosc ze pis juz nigdy zadnych wyborow nie wygra (przeprasam wszystkich wierzacych)..z kilku powodow..kto zyw!! ze smutnych panow z ktorychkolwiek krajow swiata do tego nie dopusci..poza tym juz jest nowe otwarcie..

    http://niezalezna.pl/66495-sluzby-zakladaja-nowa-platforme-obywatels

    JUZ JEST ZA POZNO..teraz powstanie taka partia z takim szerokim stronnictwem i otawrciem na srodowiska ze juz pis nie wygra zadnych wyborow..pomijam smolensk...znaczy nigdy go nie pomijam..nikt z rady ministrow z rzadu PO nie pozwoli sie aresztowac..vide-ostatnie zajawki o tym czy czarujacy czarus kupil klamke czy nie kupil..etc..etc..etc..

  7. avatar

    Z tą nową partią bym nie przesadzał... Jeśli biora się za to tacy ludzie jak Frasyniuk, Olechowski, Balcerowicz oraz wróżbita ekonomiczny Petru a błogosławi chwilowo trzeźwy Olek to byłbym spokojny...

  8. avatar

    poprzednim razem tez byli ci  sami;olechowski;czempinski;balcerowicz...i do czego doszlo?nie dosc ze doszlo to jeszcze do tej pory  nie zdechlo?poza tym oddalbym swoje akty notarialne i kolekcje monet i banknotów by posluchac nagran z podsluchow rrozmowy pani doktorowej1metrszpadla z pania kanclerowa..?ale nich ci bedzie :-)) twoje slowa to miód na moje skolatane serce..nie mam wyjscia poczekam...

  9. avatar

    Tym razem jeszcze PO dycha i to całkiem miarowo (władza centralna, samorządy) więc oznaczałoby to jej rozbijanie i przejście głosów rozczarowanych lemingów... partia Balcerowicza ot tak nie wchłonie PO z dnia na dzień...

  10. oprócz mnie, jeszcze pamięta nieboszczyka Kocia Miodowicza, jak uwalał kandydata na urząd Prezydenta RP Cimoszewicza TW "Carex", przy pomocy Jaruckiej? To było zaledwie 10 lat temu. W czyim imieniu działał Miodowicz? WSI czy SB? A WSI, czemu nie ochroniły Carexa? Tu się najmądrzejszy człowiek gubi. To wygląda na wielopiętrową układankę lub po prostu matrioszkę.

  11. avatar

    cichy, jak zwykle dla Ciebie HOWGH, celnie i poprawnie :), ja tylko mam nadzieję, że kampania Dudy w II turze sprowadzi się do ośmieszania bula pod każdym możliwym względem, punktowanie jego wpadek to będzie coś co ludzie wbiją sobie do głowy na kilka tygodni, bo merytoryka jest dobra dla fachowców i ludzi którzy potrafią myśleć, więc oby PiS zagrał tymi kartami bo jeśli nie to możemy się pożegnać z marzeniami o zmianie w pałacu

  12. Też uważam, że książka nic nie da, bo kto wie, co o BK myśleć, ten przeczyta, a kto nie wie, ten nie przeczyta, bo o książce się nie dowie. Chyba że się mu da kisążkę w prezencie. Stały podział spoleczeństwa pozostaje wciąż ten sam i ta "lepsza" jego część pozostanie nadal niezbrukana szkodliwą wiedzą.
    Podobnie z wynikami naukowców z Zespołu Macierewicza (Smoleńsk): ten sam podział, na te same grupy. Jedni wiedzą, drudzy nie mają o ustaleniach pojęcia.

    Książkę jednak naprawdę warto przeczytać. Uprzedzam, że jak się zacznie, naprawdę trudno się oderwać, bo czyta się jak dobry kryminał albo powieść sensacyjną.

    Ja też myślałam, że wszystko na temat BK wiem, przeczytałam też wszystkie książki S. i obejrzałam na YT chyba wszystke spotkania z nim. A jednak warto było przeczytać, naprawdę.

    Co do zdziwienia, że Sumliński dożył wydania ksiażki i nadal żyje. Ten, kto mu przed śmiercią (nowotwór) pewne materiały przekazał, podobno zdeponował kopie(?) w innym pewnym miejscu, na wypadek gdyby S. coś się stało i z publikacji nic nie wyszło. Wtedy wyszłyby na jaw tamte. Historia jak z bajki, ale trudno mi podejrzewać S. o kłamstwo, jak również tamtego skruszonego, bo trudno kłamać w obliczu wieczności. Jak znajdę link do wideo, gdzie S. o tym mówi szerzej to wkleję.

    Sumliński zapowiadał książkę już dawno, kiedy jeszcze BK miał się całkiem dobrze.

  13. Znalazłam to wideo, na którym Sumliński opowiada historię otrzymania tysiąca stron supertajnych dokumentów od umierającego na raka skruszonego, w obliczu śmierci, byłego pułkownika WSI, który miał dużo na sumieniu. Ta historia zaczyna się w ok. 52 minucie nagrania:

    https://www.you...

  14. avatar

     "Rozstrzygnijmy wybory w pierwszej turze", może być skierowane do komisji wyborczych, a nie do wyborców, zauważył J.K.

    Jednakże, jeżeli wcisnąc przełącznik "Pełna paranoja pełnią świadomości", to: 

    1) Pterodaktyl co to w dziupli siedzi musi trafnie odpowiedzieć na pytanie, jakie są obecnie nasze narodowe reakcje na.

    2) 66,6% głosów dla (przykładowo), w pierwszej turze, i nasza ewentualna reakcja na takie zdarzenie dostarczy pożądanej informacji.

    Wniosek:  Problemem jest  polityczna obrona przed możliwą prowokacją. 

  15. Mnie to hasło żywcem przypomina hasła głoszone przez Poroszenkę podczas ostanich wyborów prezydenckich na Ukrainie.
    Tam hasło to miało sens w obliczu przewidywanego kryzysu politycznego.
    A może i u nas tło jest identyczne i stąd ta analogia...

  16. avatar

    Nie sądzę by Skaczący.Po.Meblach   wiedział co jest grane. To ten od smyczy.
    Można by mniemać, to oferta kapitulacji. 
    Zobaczymy.

    Stalin swego czasu Hitlerowi ofertę złożył, odrzucono ją.

  17. Tego się wybiera jakim samemu się jest. Moja ciocia na zwróconą kiedyś przed wyborami uwagę, że przecież Kwaśniewski upił się w Charkowie, wzruszyła ramionami: "Każdemu się wolno napić".

    Mamy zniszone społeczeństwo i paradoksalnie poziom sołtysa zapadłej wioski, jaki reprezentuje sobą publicznie Komorowski, jest poziomem człeka socjalnie bliskiego dużej części wyborców.

    Książka Sumlińskiego (również nie czytałem) może pełnić ważną rolę. Trzeba tylko mówić, omawiać, cytować, pokazywać.  Koniunktura jest dobra, bo dziś w pierwszym obiegu Putin, to już nie "demokrata", tylko łobuz i zbrodniarz. A więc należy wykorzystać skojarzenie Komorowski-WSI-Putin i zagrać strachem dokładnie w ten sam sposób w jaki straszono Polaków przed wyborami 2010.

  18. "A więc należy wykorzystać skojarzenie Komorowski-WSI-Putin i zagrać strachem dokładnie w ten sam sposób w jaki straszono Polaków przed wyborami 2010." 
    Nie tylko te sprawy. 
    Porażający jest też udział Komora np. w prywatyzacji TP i bandycki numer z bazą wojskową w Białej Podlaskiej. Sumliśki nie zostawia suchej nitki w kwestii ewidentnego niszczenia kraju przy udziale tej kreatury. (książkę czytałam) :) 

  19. Dlatego też podśmiechujki z dobrotliwego bezwąsego sołtysa, bo przecież dobry, swój chłop, z podwórka obok, są moim zdaniem grą "na Komorowskiego". Bardzo możliwe, że tak ma być, że tak to zaplanowano.

    Nie jest to żadne wielkie odkrycie. Wielu publicystów ze Ściosem włącznie, ostrzegało przed tą pułapką.

  20. Kiedy coś się zmieniło dzięki mediom i szerszemu dostępowi do informacji to była afera Rywin-Michnik i wybory 2005.
    To była taka koincydencja, że równocześnie pojawiła się technologia WEB 2.0, czyli po prostu możliwość tworzenia blogów, ale również komentowania artykułów napisanych w wydaniach elektronicznych gazet.
    A potem po prostu, przerzucono odpowiednie siły do moderowania netu i pozamiatane.
    Wtedy w sposób jawny siły GW+SB starły się z siłami TVN+WSI.
    Można powiedziec, że wyprodukowanie filmu "Trzech kumpli" przez TVN było swoistym i ostatecznym dokopaniem GW+SB przez zielonych. Ten film to takie pokazanie kto tu rządzi. I jeszcze ten Stasiński wychodzący z baardzo kwaśną miną z pokazu przedpremierowego, ale oczywiście chwalacy film - to było super.

    W tej chwili dużo bardziej się pilnują, żeby takie numery jak z 2002 roku nie wyszły na wierzch. Albo po prostu nda wydrę to zamilczają i tuszują.
    Jedyną bronią na Bronka jest śmiech, ortografia, "szogun", skakanie po krzesłach. Podobnie jak za PRL-u, gzie kabarety więcej mówiły ludziom niż wszystkie rozgłosnie z RWE i Głosem Ameryki na czele. Dlatego Pietrzak zawsze miał zapis cenzorski, że nie może występować w sali na więcej niż 100 osób.

  21. Brutalnie sprowadziłeś mnie na ziemię, Matko Kurko! :) 
    Kilka dni temu skończyłam czytać tę książkę i przyznaję, miałam nadzieję, że będzie to wstrząs w sensie szerszego odbioru. 
    Pewnie to wynik wrażenia jakie uczyniła ta lektura. 
    Do równowagi dochodziłam chyba dwa dni. 
    Bardzo ciekawa byłam "co Ty na to"? :) 
    Choc z bólem duszy, ale muszę przyznać Ci rację. 
    Tak, jak rozumiem również dzisiejsze odniesienie się Kaczyńskiego do tej sprawy... 

    Jednakże i tak Wojciech Sumliński poraża swoją publikacją. Zresztą nie tylko pisanie jest jego wielkim atutem i aktem odwagi. 
    To wg mnie wielka OSOBOWOŚĆ, Człowiek przez wielkie C. 

  22. Przełomu nie będzie. Choćby Tusk z Komorowskim wystąpili live w telewizji i oświadczyli zgodnie: „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem" przez bite 7 lat, to nie otworzy to oczu i uszu przysłowiowej "większej połowie" Polaków.
    Nie przełamały Polaków "Ch.., d... i kamieni kupa,  2 lata dodatkowych robót przymusowych, czy jesienne odmęty szaleństwa, tym bardziej nie zrobi tego publikacja książkowa "II obiegu".
    Po najbliższym sondażu (10 - 22 maja) dowiemy się w jaki sposób niewidzialna ręka demokracji POlskiej drukowała wybory i dlaczego nie będzie tego można udowodnić.

  23. avatar

    więc towarzysze zrobią z tą bezrozumną kupą gówna co tylko będą chcieli.
    Na własny kraj trzeba sobie zasłużyć, a na niepodległość zapracować, bądź ją wywalczyć!

  24. to pewne, jak amen w pacierzu, ale nie w sposób na jaki liczymy. Otóż już niedługo, po wyborach, podniosą ceny wódki, paierosów, przejazdów, wody, energii, wieczystego, gruntowego, od spadków i darowizn, reszty nie pamiętam, ale czuję przez marynarkę. Inaczej to się wszystko zawali i wtedy nie będzie przełomu tylko pogromy.

  25. Mają czas do ostatecznego końca kredytowania przez fundusze unijne. Czyli do 2020. Potem faktycznie koniec wszystkiego.

  26. z pana...

  27. Aż szkoda że nic tu dodać. Niema coś takiego jak książka demaskatorska odwracająca poglądy szerokich mas. Żadna książka nie obaliła Hitlera, Stalina, Bieruta, Gomułki, czy Tuska. Nie próbowano po prostu stosować takiego narzędzia nie tylko z powodu oczywistych problemów wydawniczych, ale z uwagi na jego daremność.
    Ludzie takie są że "wiedzą swoje" i albo nie chcą przyjąć do wiadomości tez "wrogich" albo nie są im potrzebne bo i tak są zgodne z ich poglądami.
    W dłuższym czasie pewien wpływ książki demaskatorskiej może się pojawić, ale jako jedna z kropli, po długim kapaniu.
    PS
    Jednak całkowite milczenie "opozycji" jest zaskakujące. Totalna morda w kubeł, jak podczas Twoich walk z Owsiakiem.

  28. avatar

    1 min.1 minutę temu

    W gimnazjum pod Wwą dyrektor zarządził głosowanie wśrod uczniów: jakie książki ma kupić do biblioteki. Wygrał Sumliński :-)

    Zdziwiłem się i to mocno...;)

  29. "...Czasami pytają mnie ludzie, dlaczego ja w ogóle jeszcze żyję. Bo jeżeli piszę prawdę - a piszę prawdę, każde zdanie w mojej książce jest prawdą, nie mogę sobie pozwolić na pisanie nieprawdy, bo poległbym, zniszczono by mnie w oka mgnieniu – dlaczego jeszcze żyję… A dlaczego organa państwa nie reagują? Jest jeden powód - przyjęto na mnie taktykę „na zaciszenie”. Gdyby mi spadła na głowę cegła w drewnianym kościele, to opinia publiczna skupiłaby na mnie uwagę, bo dziennikarzowi coś się stało. Gdyby próbowano aresztować nakład książki, też by to skupiło uwagę opinii publicznej. Na wszelki wypadek drukujemy ją w Czechach… Takie działania prowadzone przeciwko mnie, jawne bądź skryte, ale przestępcze lub paraprzestępcze, czy restrykcyjne ze strony organów państwowych, mogłyby spowodować, że po moją książkę sięgnęliby ludzie, którzy w innym wypadku by tego nie zrobili. Zastanowiliby się cóż to za książka, która wywołuje taką furię, że niszczą jej autora. Przyjęto więc na mnie, jak sądzę, metodę „ zaciszyć go”, udać, że książki nie ma, że tego człowieka nie ma. Może kupi to kilkadziesiąt tysięcy osób, możemy wpisać to w koszty – tak myślą ci panowie. Dlatego, na razie, próbują mnie zmarginalizować „zaciszyć” na śmierć. Udając, że mnie nie ma i książki nie ma..."

    http://wpolityc...

  30. avatar

    Nie czytałem tego, ale zgadza się, co do przecinka z moim akapitem. Dlaczego? Ponieważ te techniki są nieśmiertelne. Książkę Sumlińskiego mógłby wypromować tylko Kaczyński, ale takim sposobem, że poszedłby na dno razem z nim i nami, ku radości i celowi smutnych panów. To nieporównywalna skala, ale przy Owsiaku opozycja też siedziała cicho, z tych samych powodów o co nie mam pretensji, bo mnie by to nie pomogło, a Owsiaka tylko uczyniło męczennikiem. Nie daj Boże, żeby się wtedy Kaczyński, czy Macierewicz odezwali, proces i cała sprawa potoczyłaby się zupełnie inaczej.

  31. Wiadomość z Empiku z Warszawy z dzisiaj z godziny 20.00 - nakład wyczerpany. Dodruk będzie dostępny 7 maja.

  32. Można dostać na znanym portalu aukcyjnym, ale jeśli chodzi o ilość ofert i egzemplarzy, to szału rzeczywiście nie ma: http://allegro....

    W związku z powyższym jestem szczerze zażenowany TT @cezarygmyz:

    hm. Jesteś drugą osobą z mojego tajmlajnu, która ją zna, Wydawca nie dostarczył egzemplarzy a księgarni nie ma

    https://twitter...

  33. Chciałem zwrócić uwagę, że jeśli w Empikach książa w ciągu kilku dni się sprzedała, to musiały ją kupować również lemingi.

  34. bowiem w Aros i Bonito też niedostępne, podobnie w Matrasie, Gandalfie ...
    Taki szalony popyt? Ejże ... Będzie cudownym sposobem dostępne po wyborach ...

  35. Może być i wyciszanie, ale Empik ma takie kłopoty finansowe, że na wyciszanie może go nie stać.

  36. Albo wykupują, czyli wycofują z rynku, wsioki i szoguny.

  37. avatar

    Wychodzi na to, ze dobrze zrobilem kupujac w przedsprzedazy ...

  38. Owszem, dał Pan logiczny wywód, ale przecież wiemy, że logika czasem zawodzi. Szkoda, że
    pozycja nie ukazała sie chociaż 1 m-c wcześniej. Pojawiają sie nowe szczegóły, np. http://wpolityc...

    Jeśli książka nie znokautuje Bula jeszcze w tych wyborach, to z pewnością przyczyni sie do osłabienia PO i ogólnie systemu.

  39. Wywiad z Sumlińskim zamieszczony kilka godzin temu:

    http://wpolityc...

  40. intuicją wybrał dobrze w 2005.
    Bez obaw, drugi raz na taki manewr się nie pozwoli, co zauwazyliśmy podczas kolejnych wyborów ...
    Wszak demokracja ma sens tylko wtedy gdy jest kontrolowana ...

  41. avatar

    zdrowy rozsądek tłuszczy, nazywanej słusznie polactwem.
    Dobrze imaginujesz, drugi raz to się wajchowym nie przytrafi :/

  42.  pamiętam rozmowy owe, że się wydaje od Donka lepszy  ... really. Intuicja była.
     Ale, że facet nie dołączył do krojenia tortu, więc smutni panowie zakończyli sprawę.

  43. bo na ten przykład Resortowe dzieci narobiły trochę zamieszania wśród betonowych lemingów w moim otoczeniu ...

  44. avatar

    i dopóki Komorowski nie poda autora do sądu, dopóty Bronek będzie chodził w pampersie.Moim zdaniem książka Sumlińskiego weźmie jeszcze udział wyborach ale bardziej w II turze, z tego co czytałem to jest tam kilka takich kwiatów, że nie dziwne jest, że Komorowski chodzi jakby kij połknął.

  45. Witam wszyskich serdecznie. Jestem tu nowy.
    Główne wydania wiadomości w trzech głównych stacjach telewizyjnych gromadzą codziennie około 11 mln. widzów (informacja za "Gościem Niedzielnym"), do tego średni czas spędzany przez przeciętnego Polaka to 4,5 godz./dobę. Żeby zmienić nastawienie "przeciętnego Polaka" trzeba by pokazywać wpadki Komorowskiego i mówić o jego powiązaniach we wszystkich tych stacjach tygodniami. Używać przy tym prostych słów i wszystko okraszać dużą ilością obrazu. Na samym początku zaś wyjaśnić, co to jest WSI i dlaczego jest złe. Wszystko powtarzać tak często jak reklamę środka na hemoroidy w porze obiadowej.
    Słowo pisane (nawet GW) trafia do nielicznych obywateli, a i to nie wiadomo, co tak na prawdę jest czytane. Tylko prymitywnie prosty przekaz w telewizjach jest w stanie kształtować świadomość społeczeństwa. Dlatego wcale się nie zdziwię, jeśli dzięki obecnej nachalnej propagandzie Komorowski wygra te wybory bez żadnych fałszerstw. Choć oczywiście będzie to tragedia...

  46. niespecjalnie żal bo ileż można wysłuchiwać tego bezproduktywnego pomstowania fornali i jątrzenia wg pomysłu Michnika i kumpli  ...

    No i teges:

    Lepiej się uciekać do Pana,
    niż pokładać ufność w książętach.
    Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
    i stałeś się moim Zbawcą.

    Psalm z niedzieli.

    Tylko, że potem będę musiała organizować obiady dla ich głodnych dzieci a wolałabym dla Afryki ...

  47. avatar