Zbowidowiec z PRL-u powstańcowi nierówny i trzeba mieć odwagę od tym mówić!

Prześlij dalej:

Kwestie pamięci o Powstaniu Warszawskim i stosunku do samych Powstańców wyglądają w Polsce tak, jakby życie nie było pełne parodosów, reguł i wyjątków. Jeśli chodzi o paradoks to chciałbym przywołać jeden z moich ulubionych. W „Uwikłaniu” Miłoszewskiego jest taka scena, w której umierający na raka historyk IPN mówi, że nienawidzi Barei, bo to on i jego komedie odpowiadają za idiotyczne postrzeganie PRL-u. Okres realnego socjalizmu w Polsce większości Polaków kojarzy się z absurdami, kolejkami po mięso i zapisami na meble, czy wczasami w Bułgarii. Nic bardziej powierzchownego i dokładnie na tak wypaczoną historię PRL-u oburzał się stary opozycjonista w „Uwikłaniu”. PRL to był ustrój totalitarny, można sobie nazywać tę formę totalitaryzmu miękką, ale mnie taka definicja przez usta nie przejdzie. Prawdziwi opozycjoniści ginęli zakatowani w okresie stalinowskim, później byli wrzucani do Wisły albo bici na śmierć w kamienicznych bramach. Pozostali, którzy przeżyli, resztę życia spędzili w nędzy i na głodowych emeryturach, jak Anna Walentynowicz. Ginęli żołnierze AK i NZS, stoczniowcy, górnicy, studenci, księża i to jedna strona reżimu. Po drugiej istniały jasne kryteria awansu społecznego. Rozbudowany aparat bezpieczeństwa dbał nie tylko pedantycznie, ale maniakalnie, żeby na żadnym wysokim urzędzie nie zasiadał człowiek przeciwny władzy ludowej. Na mocy tragifarsy zorganizowanej przy okrągłym stole tradycja ta został prolongowana i przeniosła się do RPIII. Co jest największym problemem i obciążeniem w Polsce? Nic innego tylko ta właśnie „tradycja”. Nie było urzędu, instytucji i istotnego stanowiska, które nie zostałoby zajęte przez ludzi, na których PRL miał haka. Przykłady można mnożyć, ale wystarczy podać, że trzech pierwszych prezydentów „wolnej Polski”, to byli kolejno: bandyta Jaruzelski, kapuś Wałęsa, ruski agent i sekretarz PZPR Kwaśniewski.

W sądach, w PAN, na uniwersytetach, w telewizjach, gazetach, związkach wszelakich o istotnym znaczeniu, wszędzie byli prominenci PRL lub ludzie, którym PRL założył teczki. Dziwi mnie zatem ta niczym nieuzasadniona autocenzura, jaką sobie narzucają przyzwoici Polacy, gdy wtyka im się do ust knebel powstańczy i popycha kneblem wieku. Z tych dwóch powodów nie wolno głośno mówić o zdradzie i hucpie politycznej z marną pseudo moralną oprawą. Wszyscy wiedzą co sadzę na temat pomysłu Macierewicza o dodawaniu apelu smoleńskiego do wszystkich uroczystości z honorową asystą wojska. Pomysł ten był i nadal jest beznadziejny, a także szkodliwy, ale to nie bezsensowna decyzja Macierewicza złożyła się na żenujące widowisko w trakcie dzisiejszych uroczystości z udziałem powstańców i Prezydenta Andrzeja Dudy. Najpierw mieliśmy list pięciorga powstańców ściśle związanych z konkretną opcją polityczną. Oni zgłosili się do Wyborczej ze swoim śmiesznym protestem nastawionym wyłącznie na polityczną zadymę. Takie brewerie jeszcze uchodzą, w końcu statystycznie rzecz biorąc wśród powstańców, jak w każdej dużej grupie musieli się znaleźć ludzie stojący z inteligencją i moralnością na bakier. Natomiast czym innym podczas uroczystości było odczytanie kuriozalnego apelu o powstrzymanie śledztwa w IPN w sprawie 99-letniego TW Ścibora-Rylskiego. Wydarzenie to ma już ścisły związek z peerelowską tradycją.

Niestety na szczytach władzy powstańczego związku mamy klasykę selekcji peerelowskiej. TW Bolek został „legendą Solidarności”, TW Miodek naczelnym filologiem Polski, łamistrajk Krzywonos bohaterską tramwajarką, to i współpracownik SB Ścibor-Rylski musiał stać „ikoną” Powstania. Jedynie ktoś wyjątkowo naiwny może uważać, że jest w tym jakikolwiek przypadek – żaden przypadek, ale wypracowany przez lata peerelowski schemat działania. W szczegóły wchodził nie będę, przypomnę jedynie tyle, że Ścibor-Rylski do końca wojny był majorem, dalsze awanse zaliczył po wojnie, a w czasach stalinowskich dostał kierownicze cywilne posady w instytucjach i zakładach państwowych. W tym czasie, lata 1945-1950, jego koledzy Powstańcy nie byli kierownikami Motozbytu w Poznaniu, ale dostawali strzał w tył głowy na Rakowieckiej w Warszawie. Obojętnie ile Ścibor-Rylski ma lat i jakie ordery za walkę odebrał, za współpracę z reżimem, który mordował jego współtowarzyszy broni powinien odpowiedzieć i mam nadzieję, że jeszcze przed śmiercią odpowie. Fakt, że bronią go inni powstańcy i to w tak żenujący sposób (Ścibor-Rylski miał dostać rozkaz, aby podjąć z SB współpracę), świadczy jedynie o tym, że wśród powstańców, jak wszędzie, nie brakuje zbowidowców, „legend Solidarności” i bohaterskich tramwajarek.

6
23798 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. postępowanie sądowe zostało zawieszone, ponieważ sąd na uprawdopodobniony wniosek Ścibora-Rylskiego, przebadają go neurolog i geriatra. Czyli że  ze względu na wiek nie może świadomie mówić w trakcie procesu. Poza procesem jak najbardziej, Prezydent Warszawy rozmawiała i gwarantuje że jest żwawy i w pełni świadomy.

    Niemieccy dziennikarze to w dużej części ignoranci oderwani od rzeczywistości. Swoją wiedzę czerpią chyba główie z rozmów z kolegami przy kawce albo z instrukcji które dostają z ministerstw. Jarosław Kaczyński powiedział że do Niemiec przyjechali uchodźcy a do Polski milion uchodźców z Ukrainy.
    Co wymyślił dziennikarz?
    Że do Niemiec przyjechali uchodźcy a do Polski imigranci zarobkami. Kto ma trochę oleju w głowie ten wie, że Kanlerz Merkel zaprosiła do Niemiec tyle imigrantów ile będzie chciało przyjechać, a  niemiecka gospodarka potrzebuje taniej siły roboczej. Chyba że zaprosiła ich na kilkuletni urlop, nie do pracy mieli przyjechać?
    Z kolei Polska ma dużo słabszą gospodarkę i z kilku milionów Polaków którzy wyjechali z Polski, większość wyjechała żeby zarobić na mieszkanie i podstawowe potrzeby życiowe, a nie żeby "podnieść swój i tak wysoki poziom życiowy". My nie potrzebowaliśmy miliona pracowników z Ukrainy jako taniej siły roboczej, JEDYNY  powód był taki, że postkomuniści kompletnie rozwalili państwo ukraińskie, Rosjanie rozpoczęli wojnę na południu i wschodzie i każdy w miarę rozgranięty cżłowiek wie, że jest kwestią czasu aż wojska rosyjskiego znów zaatakują.
    Ale do nas to "imigracja zarobkowa" a do nich ludzie jechali do portów, płynęli przez morze i zasuwali na pólnoc Europy do najbogatszego państw aEuropy bo są UCHODŹCAMI. komedia. Najgorsze że oni naprawdę w to wierzą....

  2. >>> Rosjanie rozpoczęli wojnę na południu i wschodzie i każdy w miarę rozgarnięty człowiek wie, że jest kwestią czasu aż wojska rosyjskie znów zaatakują. <<<

    Niedługo zacznie się olimpiada i taka się już tradycja zrobiła, że co olimpiada to następuje ożywienie Rosjan, mnie w każdym razie w ogóle nie zdziwi jak Rosjanie wejdą do gry tej militarnej, tym bardziej że baryłka ropy znowu w dół, więc będą  się śpieszyć póki kasa jeszcze jakaś jest, w każdym razie do takich ruchów zrobili sobie dobre przedpole ( przyciągnięcie Turcji i zastraszona Europa zamachami ).

  3. avatar

    ciekawi mnie jaką jeszcze prowokację szykuje bufetowa na 01.08...

  4. prezydent Oląd kopiuje obronę terytorialną do wojny hybrydowej. Antoni MAcierewicz  zrobił modę

  5. avatar

    a @--->knockout..
    a po jaką cholere mu pieniądze wydawać na nową formację??niech wyprowadzi LEGIĘ CUDZOZIEMSKĄ z koszar.NA ULICE francuskich miast!!!.taniej i lepiej mu wyjdzie.!!!.(jak do kosowa przyjechał batalion L.C. to OD RAZU zrobił sie spokój..jak makiem zasiał..(oni sie nie pier..lą!!!)ale nie wiem co pan od skutera zrobi..(ja bym tak zrobił)....

  6. Załóżmy, że pan Ścibor- Rylski nie wiedział co robi. Załózmy ?? !!  W takim razie można o określać delikatnie - Ścipioł- Rylski.

  7. Protestował kiedyś wnuk hitlerowskiego generała Reinera, Christoph Brochies, który poczuł się obrażony, że Reinera nazwano "zbrodniarzem wojennym". Czemu się obraził? Ano, bo żaden sąd generała nigdy nie skazał. Też mi powód do obrazy!

    To, że się dochrapało jakichś tam stanowisk, albo że się ma 99 lat, jeszcze o niczym nie świadczy.
    Tak trzeba żyć, żeby pod koniec życia wnuki nie musiały się za nas wstydzić - a nie robić taki obciach, Panie Ścibor-Rylski.

    A jeśli się zrobiło coś nie tak - to w porę się przyznać i przeprosić.

    Edit: A tu się wypowiedział Powstaniec:

  8. tyrad i pohukiwań profesora bez matury, nota bene ikony KODerastów.

  9. No cóż, czecia erpe w pełnej krasie, agent agentem pogania i jeszcze kreuje się na autorytet, dlatego z niecierpliwością czekam na odtajnienie zbioru zastrzeżonego.

  10. a ja wciaz nie moge zrozumiec dlaczego polacy-warszawiacy-powstancy godza sie na egzystencje tego sowieckiego potworka PKWiN, toz to jak wyprostowany srodkowy ruski palec

  11. MK masz talent do ujmowania trudnej rzeczywistości prostymi, żołnierskimi słowami:)

  12. W Kanadzie żołnierze AK nie mają uprawnień takich jak inni kombatanci, bo władza uznała, że Armia Krajowa była ruchem oporu, a nie armią podziemną. Przez siedem lat prosiliśmy o zajęcie się sprawą przez władze w Polsce (chodzilo o dostarczenie oryginałów dokumentów, tak by te uprawnienia na koniec życia nasi Powstańcy Warszawscy dostali. Bezskutecznie. Czy nowy rząd zdąży to naprawić?
    W tekście nagrany telefon od Powstańca Warszawskiego, który prosi o pomoc w tej sprawie:
    http://poloniat...