Prześlij dalej:

Zacznę optymistycznie i wdzięcznie. Trzy lata temu w życiu bym nie pomyślał, że jakiekolwiek reformy sądownicze, poza kosmetyką znaną z ubiegłych lat, są możliwe. Przyznam się, że deklaracje PiS w tym zakresie, podobnie zresztą jak cofnięcie wieku emerytalnego i 500+, traktowałem jako coś, co pozwoli wygrać wybory, a potem to się o sprawach zapomni. Wiadomo już, że mój pesymizm był nieuzasadniony, dwie pierwsze deklaracje zostały wypełnione, trzecia wbrew marudzącym właśnie się wypełnia.

Nie jestem szczególnym przypadkiem, przeczołganych przez sądy i to znacznie poważniej jest wielu i każdy kto na własnej skórze doświadczył jak ta machina działa, patrzył sceptycznie na zapowiadane zmiany. Poruszenie drzemiącego potwora, który przez lata nie podlegał żadnej kontroli i weryfikacji, musiało się zakończyć histeryczną obroną bezgranicznej władzy i to od trzech lat obserwujemy. Uruchomiono wszelkie możliwe kolubryny od próby przejęcia TK na koniec kadencji poprzedniego Sejmu, przez komisje europejskie, aż po otwarty bunt i ewidentne łamanie prawa. Mimo wszystko udało się wprowadzić nowe ustawy, które całkowicie odmieniły prokuraturę, Trybunał Konstytucyjny i KRS, a w dużej części sądy powszechne i teraz wyczyściły Sąd Najwyższy. Było to możliwe dzięki gigantycznemu wysiłkowi i odwadze wielu ludzi, ale jest to również wynik tego, o czym wspominałem wielokrotnie.

Nie da się wymienić 10 tysięcy sędziów, takiego prawa stworzyć nie sposób i w praktyce podobna zmiana oznaczałaby wielki opór nie tylko sędziów, ale społeczeństwa. W Internacie to każdy sobie reformuje dowolną dziedzinę życia i prześciga się w radykalizmie, realia polityczne i społeczne są jednak całkowicie odmienne. Reformy zostały wprowadzone w życie ponieważ zgodnie z moimi przewidywaniami wśród tych 10 tysięcy jest może setka, góra kilkaset, którzy mają się o co bić i mają za co umierać. Reszta to są tacy sędziowie, którzy po cichu bardzo liczyli na zmianę i nowe kryteria awansu albo podporządkują się nowej koniunkturze, co robili od zawsze. Czy się pomyliłem? Ani trochę! Mamy kilku dyżurnych protestujących nie wychodzących z mediów, mamy jakieś tam listy i apele, ale jak przychodzi co do czego, to poza Tuleyą i paroma oszołomami z Iustitii nikt nie „stosuje konstytucji bezpośrednio” i nie zadaje pytań prejudycjalnych w sprawach o włamanie do kurnika.

Dziś obserwujemy kolejną odsłonę pokory i powtórkę scenariusza. Niby paru sędziów z SN pyskuje i wymachuje konstytucją, ale po pierwsze uznali decyzję Prezydenta RP, po drugie 99 spraw zostało przesuniętych, bo brali w nich udział sędziowie „emeryci”. W międzyczasie Rzecznik Dyscyplinarny KRS wezwał trzech sędziów w związku z ich wypowiedziami i to również robi wrażenie w sądach rejonowych, aż po apelacyjne. Dotąd wielu kpiło z Izby Dyscyplinarnej i nagle boją się wymienić pełnej nazwy, tylko mówią „ta nowa Izba”. Nie ma wielu bohaterów wśród 10 tysięcy sędziów, jest grupa sędziów, którzy omijają politykę i robią swoje, jest grupa oczekujących na zmiany i największa grupa to sędziowie potrafiący się odnaleźć w każdej rzeczywistości. Powtórzę raz jeszcze w Sądzie Najwyższym za chwilę będziemy mieli taki sam porządek jak w Trybunale Konstytucyjnym i taka sama będzie „narracja” ze strony mediów oraz „opozycji”.

Sąd Najwyższy stanie się „sądem pisowskim”, ale z tego tytułu otwartego buntu spodziewać się nie należy, tym bardziej, że KRS i Izba Dyscyplinarna nie mają wyjścia, muszą doprowadzić do ukarania kilku dla przykładu, z Tuleyą na czele. Z mojej strony powiem tyle, że jestem pod wrażeniem zmian jakie zaszły, bo to zmiany, w które sam do końca nie wierzyłem. Jak stwierdził Jan Maria Rokita jest to swego rodzaju fenomen, z tej racji, że wszelkie wcześniejsze próby kończyły się wielkim rwetesem sędziów i podkulonym ogonem polityków. Wiem jak to wyglądało i dlatego szanuję to, co się udało zmienić.

Źródło foto: 
0
12458 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. No właśnie, obietnice które PiS dotrzymuje.

    45% tyle miała kandydatka PiS we Wroclawiu w 2014. W te wybory PiSu we Wrocławiu nie widać i nie słychać. Ani 4-pasmowej autostrady Wrocław-Legnicy, ani kolei 300 km/h Wrocław - Warszawa (1h jazdy, teraz 4, 5 godzin), ani szkół ppdstawowych bliżej domu. 

    Sztab w Warszawie i Krakowie pracuje dobrze, Jaki i Wassermann musieliby się bardzo postarać, żeby nie wygrać. Może sztabowcy Jakiego mogliby trochę pomóc w kampanii we Wrocławiu i Gdańsku? Wassermann w sierpniu została dobrze przygotowana do wyborów.

  2. Z dużymi miastami mniej więcej tak wygląda, jak napisałeś. Bardzo dobrze wygląda akcja przedwyborcza w Warszawie, dobrze w Krakowie, dość dobrze w Gdańsku. Wrocław, Katowice, Łódź, Poznań - cisza jak makiem zasiał. Czy ktoś wpuści trochę życia do tych miast?

  3. Nie byłbym aż takim optymistą - kasta będzie dalej walczyć o swoje między innymi wykorzystując wsparcie z zagranicy. To, co ułatwiłoby sprawę to poważne zamieszanie w Niemczech. Wreszcie zajmą się swoimi problemami, zamiast uczyć Polskę demokracji.

  4. avatar

    Oni nigdy nie przestaną. Dali wizę Kozlowskiej aby w Bundestagu oczerniała Polskę. Na co jeszcze Polacy czekają ? Przecież manny z nieba nigdy nie było.

  5. To element wojny hybrydowej, którą reżim Merkel toczy z nami od trzech lat. Na szczęście Niemcy to coś więcej niż Merkel i po jej odejściu ta wojna się skończy.

  6. Wątpię. Naruszyliśmy status qvo między Niemcami i Rosją.

  7. Michalkiewicz???

    Czasami go lubie, czasami toleruje...

    ale teraz to ten czlowiek po prostu pier*oli jak jakis PObolszewicki przyglup!!!

  8. avatar

    Co on pier...li i w którym miejscu ?

  9. "Swoje" sądy, to gwarancja powodzenia ideologii Spinellego i współczesnych lewaków, pragnących rządzić całym światem. Dopóki sądy będą lewackie, tak długo będzie istniało realne zagrożenie dla naszej egzystencji. Nie wystarczy zreformować sądy w Polsce. Ogromnym zagrożeniem jest TSUE i sądy korporacyjne. 

    /edit/    Spory dotyczące tzw ACTA2 mają rozstrzygać sądy. Mam pytanie - czyje sądy?

  10. Powtórzę raz jeszcze (za Autorem): "...w Sądzie Najwyższym za chwilę będziemy mieli taki sam porządek jak w Trybunale Konstytucyjnym..."  i "Było to możliwe dzięki gigantycznemu wysiłkowi i odwadze wielu ludzi". Wielu ludzi... w tym jednego, który sprzątanie tej stajni sygnował własnym imieniem i nazwiskiem oraz stanowiskiem. I nie był to "Czerepach".

  11. Niby którego?

  12. Komorowskiego.

  13. Tuleya nie zasługuje na to, aby stać na czele sędziów wypieprzonych z zawodu. Bo cóż? Szczekał o stalinowskich metodach, łaził ze świeczką, ale niewiele konkretnego zdziałał. Natomiast Łączewski - o, to inna kasta! Na poważnie brał się z "Tomaszem Lisem" do obalania demokratycznie wybranej władzy. Nie wiem, jakimi karami dysponuje Izba Dyscyplinarna, ale jeżeli nie ma tam powieszenia za jaja, to specjalnie dla Łączewskiego należy taką karę wprowadzić.

  14. Szczerba obiecal... http://www.gaze...            jak Platforma dojdzie do wladzy to wymienia sedziow w TK, SN i KRS na swoich.

  15. Szczerba obiecal... http://www.gaze...            jak Platforma dojdzie do wladzy to wymienia sedziow w TK, SN i KRS na swoich.

  16. Czy izba dyscyplinarna ma uprawnienia do kary w postaci zdjęcia ze stanowiska sędziego wraz z cofnięciem wszelkich związanych z tym przywiejów, w tym emerytalnych? Czy jednocześnie może jednocześnie zakazać takowemu osobnikowi wykonywania innych zawodów prawniczych? Jeżeli nie ma to mogą sobie dyscylinować do usr...ej śmierci. A jeżeli takie uprawnienia posiada to czy "miękkie faje" z PiS-u mają jaja żeby takie kary zastosować? Bo jeżeli nie, żadnej poważnej zmainy nie będzie i będziemy, my Polacy, dalej znosić jak ubecki bękart next generation jeden z drugim, będą dalej Polakom pluli w twarz! 

  17. avatar

    Osobiście oczekuję z niecierpliwością, kiedy izba dyscyplinarna zetrze z gęby tulei ten uśmieszek, sugerujący chorobę psychiczną.