A nie mówiłem, że z kłody Kopacz i Michał Anioł nie wyrzeźbi krasnala ogrodowego?

Prześlij dalej:

Mogłem napisać dzisiejszy felieton w ciemno, jako gotowca, ale z głębokiego szacunku dla Czytelnika poczekałem na koniec debaty, aby potwierdzić tezy sprzed wielu dni. Najmniejszego zaskoczenia, obie rywalki pokazały co potrafią i czego nie potrafi jedna z nich. Gadać każdy może, co ślina na język przyniesie i z taką papką słowną wystąpiła Kopacz, te same zgrane frazy, ta sama chaotyczna gestykulacja, pisk zamiast głosu i roztrzęsione wywody. Beata Szydło mówiła konkretami, powtarzając wielokrotnie proponowane rozwiązania, celniej ripostowała i sprawiała wrażenie poukładanej kobiety, z predyspozycjami do zarządzania dużym projektem. Mówiąc krótko Szydło połączyła cechy technokraty, w najlepszym tego słowa znaczeniu i medialnego, poprawnego, przygotowania. A Ewka, jak to Ewka cały czas trzymała za siebie kciuki, żeby dotrwać do końca i to był jej największy sukces, że dotrwała. Tyle, jeśli chodzi o ocenę polityczną, chociaż prawdę mówiąc te wszystkie kto komu i jak powiedział nic ma nic wspólnego z polityką. Jest jednak jeszcze parę innych ocen. Większość ludzi patrzyła na rozmówczynie kategoriami serialu albo oczepin „Rolnik szuka żony” i z całą pewnością więcej ofert matrymonialnych otrzymała Beta Szydło. Patrząc na Beatę Szydło człowiek ma wrażenie, że będzie posprzątane, wyprane, dzieci nakarmione i jeszcze może coś się w łóżku wydarzy. Przy Ewce rodzi się jedno podejrzenie. Na pewno pójdzie w miasto i cholera wie kiedy wróci.

Biorąc pod uwagę fakt, że „konkurs” na premiera ma swoje określone wymogi, bez dwóch zdań obraz Matki Polki jest lepiej przyjmowany od, co tu dużo mówić, kobiety mało atrakcyjnej pod każdym względem. Jeśli ta debata miała kogoś przekonać, to najwyżej 200 do 300 tysięcy niezdecydowanych, a tacy poszukują imponderabiliów, jak się uśmiechnęła, jak się ubrała, czy równo bierze oddechy itd. W sumie Szydło mogła wyjąć dodatkowych 150-200 tys. głosów pozostawiając pozostałe 100 tys. niekoniecznie Platformie, ale wszystkim partiom poza PiS. Istnieją jeszcze inne wymierne wartości, które mają znaczenie, o nich też mówiłem, ale powtórzę raz jeszcze. Debata załatwiła dwie ważne sprawy, odebrała paliwo PO, która nie może ględzić o tchórzostwie i odmawianiu dialogu. Byli tacy dziwni doradcy, zwłaszcza moi ulubieni Redaktorzy, paplający niestworzone rzeczy, że w takim składzie dziennikarskim i na terenie TVP dojdzie do masakry Szydło. Powiadali Redaktorzy, żeby wykorzystać pretekst i odmówić udziału w debacie. Głupszego błędu nie sposób było uczynić. Beata Szydło zamknęła PO i mediom buzię i dzięki temu mamy święty spokój od wszelkiego marudzenia na temat debaty o debacie.

No i druga ważna rzecz, a w mojej ocenie jeszcze ważniejsza od poprzedniej. Beata Szydło rozmawiając z urzędującą premier Polski, nad czym trzeba głęboko ubolewać, przerwała zabawę kto tu będzie po wyborach zrządził i kierował Radą Ministrów. PO debatą uwiarygodniła Beatę Szydło jako przyszłego premiera Polski i pozwoliła Kaczyńskiemu swobodniej grać na drugim fortepianie. Wszystkie prognozy i oceny, które przedstawiłem, na kilka dni przed tym rzekomy przełomem, potwierdziły się w 120%. Mamy przed sobą cztery dni, od soboty błoga i błogosławiona cisza. Kopacz nie ma żadnych argumentów i szans na odbicie się od dna. Natomiast obawiać się można prowokacji w stylu „zamach na Bronka”. Akcja w takim esbeckim stylu, przeprowadzona dużo efektownej i skuteczniej, w sensie jakaś rana cięta małego palca, która obiegnie media dałaby nadzieję nie na zwycięstwo, ale zatrzymanie się PO na 20%. Zatem jeśli już czegoś się nie tyle obawiać, co uważać, to właśnie na prowokację. Debata się skończyła ruchami elektoratu na poziomie promili, na moje ok więcej promili ugrała Beta Szydło, ale to są nieistotne detale.

6
39219 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

52 (liczba komentarzy)

  1.    Te Pańskie słowa są wręcz kapitalnym komentarzem:

      "Większość ludzi patrzyła na rozmówczynie kategoriami serialu albo oczepin „Rolnik szuka żony”
    i z całą pewnością więcej ofert matrymonialnych otrzymała Beta Szydło.
      Patrząc na Beatę Szydło człowiek ma wrażenie, że będzie posprzątane, wyprane, dzieci nakarmione i jeszcze może coś się w łóżku wydarzy.
    Przy Ewce rodzi się jedno podejrzenie.
      Na pewno pójdzie w miasto i cholera wie kiedy wróci."

    pzdr

  2. sądzę że będzie jeszcze ciekawiej: 
    Stawiam, że Kukiz będzie się robił na damskiego bokserka (on tam nie ma z tym oprów :D) 
    I będzie kwik, drżenie głosu, wymachiwanie łapkami, histeryczne ataki Ewci na Kaczora i jakiś może "faszyzm" a może nawet skończy się szlochem na koniec - gdy wywali Ją na dechy. U niej nawet to jest możliwe że bdzie chciała brać na litośc te resztki lemingów.
    Elektorat Kukiza (ten który jeszcze pozostał) pragnie krwi i jestem pewny, że Kukiz się postara o takie widowisko....

  3. ... ciekawe jak zareagują w tym tygodniu? Jeśli rzeczywiście notowania PO są słabe, to chorągiewki zmienią kierunek.

    Armia Krajowa - tylko ona może przynieść rzeczywistą zmianę

  4. To najlepszy wist zrobił dzisiaj Warzecha - na TT napisał: "Merytorycznie bardzo słaba ta debata."

     Mój komentarz: "To Pan się chciał z takiego cyrku czegoś dowiedzieć, merytorycznego w dodatku. Nie rozumiem, ale podziwiam i gratuluję"
    Nie doczekał się odpowiedzi.
    A to własnie Warzecha najbardziej grzmiał, że to błąd, że była szansa, żeby się wywinąć.
    Nie powiem, miałem wątpliwości parę dni temu, ale od wywiadu ze "Stokrotką", a zwłaszcza po dzisiejszych porannych info, że PEK będzie szła na to z marszu - bez specjalnego treningu, to byłem spokojny.
    Zwłaszcza, że wiadomo,że ostatnie 48 godzin była intensywnie szkolona, ale tak jak napisałeś w tytule: z bezwładnej kłody nawet Michał Anioł nie wyrzeźbi (ja bym napisał inaczej) BALETNICY.

  5. (U mnie nie wiedzac dlaczego graniczace z pewnoscia.) Na pewno pojdzie w miasto i cholera wie kiedy wroci.

    Wroci przepita i wyszlajana za 2 tygodnie i z niezaplaconymi rachunkami bo pila na kreche za nasze. Albo odnajdzie sie na detoksie, odwyku lub w innym psychiatryku bo znowu nie udzwignela.

    "Czy chcecie zeby oni sie dorwali do waszej kasy?" Prymitywna i chamska PEK.

    Ja juz zaglosowalem (korespondencyjnie).

  6. "Czy chcecie, żeby ta kobieta"...
    Najbardziej humorystycznie wyszedł motyw "Error 404".
    Skojarzyło mi się to z Wielką Improwizacją i widzeniem ks. Piotra z III Części "Dziadów"
    :)
    Gdzieś przeczytałam, że debata rozczarowująca i ponoć wystarczyło przełączyć na "Lisa na żywo". Co za kontrast. Pisał autor. No to obejrzałam. Myślałam że nie zdzierżę tego jazgotu - kiedy wszyscy mówią naraz i w rezultacie nie da się zrozumieć nikogo.

  7. avatar

    co racja to racja...do bólu przewidywalne medialne 'szoł"....powtarzalne schematy..ktos policzyl moze ile razy doktorowa1metrodszpadla wymienila nazwisko lidera opozycji..i ile razy przerwala interlokutorce??..tu taka dygresja..prowokacje moga byc..oj moga..mam nadzieje ze bede mogl ogladac za pare dni doktorową1metrodszpadla w zupelnie innym nastroju...bo tak naprawde wg slow piosenki.."to juz jest koniec..nie ma juz nic"..

    tak jak BS mowila..jestesmy..musimy..bedziemy dumni z Polski.. i w tym temacie wkleje cos..co mnie wbilo w fotel od wczoraj..i nie moge sie otrzasnąc...niech doktorowa1metrodszpadla wyjedzie najszybciej z "tenkraju" jak to tylko mozliwe...a niech nas zaczna odwiedzac tak cudownie piekni;mlodzi ludzie z calego swiata...jestem w szoku..takiej emanacji duchowego piekna i kobiecosci;uroku osobistego  i dumy z tego ze jestem tu gdzie jestem nie mialem od daaawna....no i takiego GENIUSZU;wdzieku i nieprawdopodobnej wirtuozerii...

    https://youtube...

    .....obejrzec od momentu 03:07.00 ..do konca...alez ta dziewczyna gra niesamowicie...jak nie zdobiedzie 1go miejsca w Konkursie Szopenowskim.BAAA..ONA MUSI WYGRAC!!!!.to sie wsciekne...i parafrazujac doktorowa1metrodszpadla..WYJADE Z POLSKI..bedzie jednego obywatela mniej.....

    edit..przyznac tej przepieknej;wspanialej mlodej wirtuozce;pianistce z MIEJSCA obywatelstwo ( za sam udzial w konkursie i to co CAŁA SOBĄ pokazala)..ona jest wiecej warta niz wszystkie corki..wszystkich ministrow z rzadu PO razem wziete...

  8. Też kibicuję Kate Liu, tuż po naszym Szymonie Nehringu. I jestem ciekaw jutrzejszego występu kanadyjczyka Charlesa Richarda-Hamelina, który jako jedyny w finale zagra II koncert fortepianowy f-moll.

  9. avatar

    Jak wielka ta odpowiedzialnośc..by z tylu ludzi obdarzonych takim geniuszem wybrać tych kilkoro..ja jednak przedkladam wyżej "ogólnie rozumiane" poczucie piękna..ponad "interes narodowy"...po prostu..zbaranialem..

  10. Mieszkam w UK juz 7 rok (i chociaz wiem ze w kazdej chwili moge wrocic) po uslyszeniu zaledwie paru dzwiekow mam ochote jechac na lotnisko tak jak stoje...

    Codziennie ogladam (i slucham) wirtuozow gitary (kazdej) i zawsze mam ochote poobgryzac sobie wlasne palce (sam "troche gram"). Nie moge sie nadziwic geniuszowi ludzi obdarzonych tak wielkim talentem i nie moge oderwac wzroku od jej dloni...

    Konkurs jest wspanialym ukojeniem na skolatane nerwy przed 25 10 2015.

  11. kibicowanie Polakowi tylko dlatego, że jest Polakiem, to bzdura (no chyba, że to z przekonania, wtedy jak wiemy de gustibus...:)). Kate Liu jest naprawdę nieziemska, ta dziewuszka to wcielona uczuciowość i delikatność i taki powinien być Chopin (jako muzyk pozwolę sobie na to jakże autorytarne i tyrańskie stwierdzenie;)) Kilkoma pierwszymi akordami wzruszyła mnie do łez, a przecież mam tę muzykę w głowie dzień i noc, znam Chopina na pamięć aż mi prawie zbrzydł, to nie jest dla mnie obcy świat jak dla Szczynukowycza z małżonką, którzy bezczelnie ziewali lub wręcz spali nawet na koncertach kolęd w Pałacu Prezydenckim, bo zaniemogli od kultury wyższej niż "Taniec z gwiazdami". Jeżeli ona mogła mnie aż tak rozwalić, i to jeszcze tym z dwóch koncertów Chopina, który lubię mniej, to naprawdę musi coś być na rzeczy. Ściskam kciuki.

  12. avatar

    bastion muzyki poważnej jest już od jakiegoś czasu szturmowany przez hajs, media i celebryctwo i niestety przegrywa - widać to też po konkursie szopenowskim - poziom spada co edycja, wpływowi sponsorzy (yamaha), szkoły (curtis), jurorzy (argerich) robią tam, co chcą - połowa tegorocznych finalistów jest w finale dzięki któremuś z wyżej wymienionych - komercjalizacja muzyki, jej opłacaloność i medialność wkroczyły na dobre w ten gatunek - tegoroczny poziom jest słaby, pianiści wybitni, ale niemedialni, albo za starzy nie doszli nawet do finału (np. nieodżałowany krzysio książek, krupiński, tartakovsky, klinton, chistiakova), dlatego pierwszej nagrody nie będzie - na drugą obstawiałbym osokinsa i jurinica (obaj nie zasłużyli nawet na finał, ale mają potężne plecy ;) ) - kate liu mimo, że popychana przez curtisa urzekła mnie od pierwszego etapu choć finał zagrała średnio, nehring finał zagrał bardzo przyzwoicie, ale z racji małej wartości medialnej więcej niż piątej nagrody nie będzie, a drugi taki numer jak z blechaczem już nie przejdzie ;) jest jeszcze japonka kobayashi, która nie powinna przejść nawet do trzeciego etapu, ale ze względu na duży wpływ głównego sponsora - yamahy moze wyhaczyć nawet trzecie miejsce niestety ;)

    a tak w ogóle rozpatrywanie szopena w kategoriach, że taki romantyczny i uczuciowy to tandeta i kicz - szopen to nie był jakiś rozanielony, cherlawy wiecznie zapłakany i zatroskany o ojczyznę wymoczek - to był super inteligentny, dowcipny, zdystansowany i świetnie kierujący swoja karierą geniusz, co uczyniło jego muzykę uniwersalną, do dziś piekielnie nowatorską i wyjatkową w skali światowej ;)

  13. że będąc muzykiem z wykształcenia i zawodu oraz przygotowując doktorat z muzykologii (w którym jednym z głównych wątków jest właśnie emocjonalność, żeby było śmieszniej;)) na jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów świata, mam zerową wiedzę muzyczną i kiczowaty gust... Nie mam zamiaru kłócić się o gusta, tylko o fakty. Wspomniany przeze mnie początek koncertu e-moll jest nastawiony na uczuciowość i jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to albo chce być przekorny na siłę, albo pseudooryginalny bo przecież nie będzie powtarzał "tandetnych" frazesów, nawet, jeżeli ta "tandeta" i "banał" odpowiadają prawdzie; albo po prostu jest niewrażliwy muzycznie (są to z reguły fani tzw. nowej muzyki, bo trzeba mieć naprawdę specyficzne połączenia nerwowe, żeby wytrzymać na koncercie Lutosławskiego dłużej niż 10 minut;)). Oczywiście, że stereotyp Chopina jako żałosnego wymoczka, wzdychającego i wiecznie zapłakanego jest potwornie krzywdzący. Oczywiście, że z wielu jego utworów przebijają humor, zadzierzystość, wielka inteligencja kompozytora (w samym koncercie e-moll nawet) et cetera. Ale popadanie w skrajności, byle by zabłysnąć własnym, jakże wyrafinowanym gustem, przez głoszenie ewidentnie przesadzonych ocen z myślą, że nikt się z nimi nie będzie sprzeczał, bo tak mądrze i oryginalnie brzmią, jest delikatnie mówiąc niezdrowe;)

    Co do samych pianistów, to dla mnie odwrotnie, Nehring mnie kompletnie nie rusza. Sympatyczny chłopiec, ale nic, czego bym wcześniej już nie słyszała. Książka nie słyszałam, ale na pewno posłucham.

    PS Przepraszam, jeśli za ostro, ale mimo najlepszych chęci nic na to nie poradzę, w sporze o muzykę łatwo się rozkręcam...

  14. Twoje "przepraszam" jest zbytkiem grzeczności, a Twoje opinie świadczą o wyjątkowej wrażliwości i profesjonaliźmie.
    Do Klamma nie mam nic, a nawet powiem że dyskusja na blogu nie może się sprowadzać do wzajemnej adoracji. Za Maxem Kolonko powtórzę - mówię jak jest.

  15. Wypowiedź, która zaczyna się od wymieniania własnych tytułów celem spostponowania przedmówcy, a potem toczy się koleiną obrony przed atakiem personalnym, którego dalipan nie było, musi być uznana za zbyt ostrą.

    W imieniu muzycznych laików proszę o więcej merytoryki. Ubogacające wypowiedź emocje mile widziane, byle bez imputowania innym niegodziwych intencji.

  16. avatar

    napisałem ogólnie w kwestii sprowadzania szopena do łzawych melodyjek - pani zarzuca mi skrajność podczas gdy sama napisała pani, że 'taki powinien być chopin - uczuciowy i delikatny' - i jeszcze sama sie przyznała, że autorytatywnie itd. :) takie upraszczanie chyba nie przystoi doktorantowi z prestiżowego uniwersytetu ;) (nie mówiąc już o pisaniu o 'wytrzymywaniu na lutosławskim' ;) ) ja napisałem tylko o tym, że pozbawianie szopena jego wielowymiarowości, różnych warstw i zostawianie tylko uczuć i delikatności to tandeta i trzymam się tego dalej - zalatuje to gombrowiczem i jego 'słowacki wielkim poetą był' -
    - jakby szopen był tylko uczuciowy i delikatny to co by człowiek począł z takim szalonym scherzo b-moll czy 'zgrzytajacym' polonezem-fantazją i wieloma innymi niedelikatnymi i nieuczuciowymi :)? napisałem nie z potrzeby oryginalności ani chęci zabłyśnięcia tylko przeciw upraszaczającym stereotypom i autorytatywnej ocenie 'kto jaki był albo powinien być' ;) z całym szacunkiem doktorat z muzykologii jeszcze niczego nie gwarantuje - tak samo jak i w muzyce są muzykolodzy wybitini i zwykli 'księgowi' ;) - dowodem na to są setki muzykologicznych rozpraw o niczym próbujących uprościć i sprowadzić do małego mianownika wielkich artystów ;) taki beethoven prawdopodobnie turlałby się ze śmiechu po przeczytaniu 90% muzykolgicznej pisaniny o nim ;)  to trochę jak z krytykami - człowiek ma często wrażenie, że są to naukowe próby ogarnięcia i zaszufladkowania sztuki, która wymyka się i przerasta opisującego ;) pewnie dlatego krytyków nazywa sie często muzykami, którym się nie udało ;)

  17. i wzięliśmy swe wzajemne zdawkowe komentarze za radykalizmy. Owszem, poleciałam na autorytatywne skróty, następnym razem obiecuję dostarczyć wnikliwą analizę na 15 stron A4, z przypisami, ekscerptami nutowymi i numerami taktów włącznie, czym naprawdę chętnie służę, jeżeli tylko będzie takie życzenie :)

    Obywatelowi K. spieszę z wyjaśnieniem, że swoje "tytuły" wymieniłam, broń Boże, nie celem spostponowania kogokolwiek - zwłaszcza, że przecież po wypowiedzi Klamma znać muzyczną erudycję, zainteresowanie i obeznanie w temacie -, ani też nie dla osiągnięcia duchowej ekstazy przez samozachwyt; ino celem delikatnego poparcia dla tezy, że przynajmniej z racji zawodu powinnam chyba jednak mieć jakąśtam śladową "wiedzę w temacie" i jakiś tam gust, a tak zrozumiałam, że ich brak mi się zarzuca (nie wnikam już, czy tak było, czy mnie poniosło). Zaś wyszczególnienie, mogące zakrawać na arogancję, jest niestety koniecznością w czasach, gdy, jak wszyscy tu obecni wiedzą, zawód muzyka nieustannie się dewaluuje, określając tym mianem m.in. kukizy wszelkiej maści;) Na przyszłość jednak, jeszcze raz, obiecuję postarać się o więcej upragnionego merytoryzmu i nie ograniczać się do krótkich tyrańskich opinii bez ich odpowiedniego poparcia ;)

    Panu Klammowi zaś odpowiadam już całkiem spokojnie, po pierwszym cholerycznym ataku;), że jak najbardziej, jest najprawdziwszą prawdą;), iż radykalizmy nie przystoją doktorantowi prestiżowej uczelni; jednak, po pierwsze, to był komentarz, nie praca naukowa ani artykuł do encyklopedii MGG, więc nie muszę przecież ani podawać wspomnianych już numerów taktów, czy też silić się na udawany obiektywizm wobec Lutosławskiego, o którym, nawiasem mówiąc, mam prawo całkiem prywatnie wyznać, że go nie cierpię i że niektóre jego dzieła miałyby moim zdaniem przyszłość w sztuce interrogacji;) Po drugie, mam ten komfort, że będąc muzykiem oraz muzykologiem zawsze mam dwie opcje, że nie muszę głosić opinii jeno z pozycji zobowiązanego do chłodnej oceny naukowca, do czego też nie mam fantazji; ale z pozycji impulsywnego artysty mogącego pozwalić sobie na emocjonalne podejście do własnego zawodu, którego zadaniem od co najmniej 265 lat jest operowanie emocjami;) Szczęśliwie muzykologia służy mi raczej pomocniczo, w byciu "lepszym" muzykiem, toteż również Pańskiej pogardliwej oceny muzykologów nie odnoszę do siebie, ależ spokojnie:) Ale też się z nią nie do końca zgadzam (chociaż, nie powiem, miałam podobną opinię przed tymi studiami, wiem, że mimowolnie wierzy się w takie urban legeds, zanim samemu się nie wniknie w temat). Nie można być aż tak bezwzględnym, by stawiać znak równości między muzykologiem a krytykiem muzycznym. Trochę funkcjonuje tu zasada "nie każdy muzułmanin jest terrorystą, ale każdy terrorysta jest muzułmaninem". Pewnie, że to smutne towarzystwo, odreagowujące swoje niespełnienie miażdżącymi krytykami koncertów, musiało na jakimś etapie życia studiować na tym niewdzięcznym kierunku; ale muzykolog sensu stricto nie jest krytykiem, ale po prostu naukowcem z pogranicza filozofii estetyki, psychologii, akustyki, historii i to jest, wbrew pozorom, bardzo potrzebna rzecz. Bycie samym muzykologiem nie zastąpi bycia muzykiem, ale muzyk studiujący dla własnych potrzeb muzykologię jest bogatszy w wielu aspektach, po prostu lepszy jako wykonawca i to wrażenie mam osobiście. Słuchając dzisiaj mojego nagrania Händla sprzed dokładnie dziesięciu lat mam ochotę wznieść oczy do nieba z westchnieniem politowania. Nie mając wiedzy historycznej i muzykologicznej, nie wykona się dobrze muzyki czasu prebachowskiego. Między innymi odkopywaniem takiej wiedzy zajmuje się właśnie muzykolog. Nie pisaniem zgryźliwych recenzji z koncertów dawnego kolegi ze szkoły muzycznej, bo tamtemu się udało dostać na Akademię:)

    Pozdrawiam wszystkich.

  18. avatar

    i autoratywnych sądów w stosunku do nikogo - wszystkie moje wypowiedzie zawierają 'wg. mnie' albo 'moim zdaniem' i tym w istocie są - subikektywną wypowiedzią chętnie zapoznającą sie z opinią dyskutantów ;) moze czasami wypowiedzią ironiczną ale bez zamiaru obrażania kogokolwiek ;) nie mam również pogardliwego stosunku do muzykologów ogólnie ani nie twierdzą, że są niepotrzebni - tak jak napisałem - jak w każdym zawodzie są dobrzy, słabi i wybitni - po prostu tytuł niczego nie gwarantuje ani nie daje - mam kolegów muzyków ze świetnymi dyplomami, którzy grają chałtury albo kolegów muzykologów, którzy pracują przy taśmie na dwie zmiany ;) chodziło mi bardziej o postawę, która kategorycznie rozstrzyga, że np. szopen ma być taki albo inny albo, że beethoven napisał smutna sonatę, bo bolał go brzuch ;) a nie ma co ukrywać, że takich postaw i opinii mozna troche spotkać w tym środowisku ;) - w sensie bardzo hermetycznych i naukowo autorytarnych - a przecież to nie jest jak z chemicznym doswiadczeniem albo matematyką - tu nigdy nic nie ma pewnego na 100% - tak już człowiek jest niestety skonstruowany, że jeśli coś wykracza znacznie poza normę próbuje przyciąć to do własnych rozmiarów, żeby móc sobie w jakiś sposób wytłumaczyć czyjś geniusz - z muzyką jest to samo - nie feruje żadnych wyroków - po prostu mówię co mi sie wydaję na podstawie tego, co słyszę i wiem - w końcu lepiej dyskutować kto był wg kogo lepszy na szopenowskim albo kogo foruje który juror niż o ustawionej, nudnej debacie ;) pozdrawiam

  19. "pierwszego miejsca nie będzie-dziś mogę sobie dać rękę uciąć "...

  20. avatar

    dyskusję ;)

  21. "pierwszej nagrody nie będzie - na drugą obstawiałbym osokinsa i jurinica" - zjem własny kapelusz, jeśli tak się stanie. Jurinić raczej nie otrzyma żadnej nagrody, co do Osokinsa też śmiem wątpić. A pierwszej nagrody zdecydowanie się spodziewam.

  22. avatar

    to wyłącznie jest paplanina pt. 'nie, bo nie' ;) - ja nie napisałem, że w 100% tak będzie jak napisałem, tylko podałem, co UWAŻAM WG. MNIE, że się stanie i podałem na to, argumenty ;) one mogę być dyskutowane, podważane, ale nie jest to na pewno wrzucenie na łatwiznę tekstu - 'nie, bo nie', albo 'ten wygra bo mi sie podoba' ;)

    powiem więcej nawet jeśli chodzi o osokinsa - jeśli tak by się stało, że stronnictwo nazwijmy to 'konserwatywne' w jury okaże się niewystarczająco silne to jeśli ktoś w ogóle zgarnie pierwszą nagrodę to bedzie to on - pomimo słabego 3 etapu i finału - a dlatego, że już teraz menadżerowie i wytwórnie interesuja się tym młodym i ciekawym pianistą właśnie ze względu na to, że jest medialny, świeży, przystojny, wzbudza kontrowersje, jest swojego rodzaju davidem beckhamem w tej branży i gwarantuje zyski :) w sytuacji kiedy największa wytwórnia w tej branży, czyli dg, z powodu słabych dochodów rozwiązuje kontrakty z wybitnymi pianistami i tnie wydatki na nagrania, taki osokins dla nich to moze być złota kura ;) babcia rozumie ;) - nieważne, że na koncert przyjdzie pełno nierozumiejjących niczego z muzyki młodych dziewczyn - ważne, że bilety się sprzedadzą ;) dla dobra tego konkursu - oby tak się nie stało ;)

    a co do poprzedniej wypowiedzi babci - to przykro mi, ale wg mnie cho nie ma zadnych szans - nie ma żadnej wartości marketingowej - azja ROCZNIE 'produkuje' ok. 500 takich pianistów - rocznie powtarzam - wszyscy są tacy sami, grają tak samo strając sie kopiować wielkie nazwiska, stwiają głównie na widowiskowość i rynek już dawno nasycił się takimi pianistami - kandyjczyk zgodzę się, jest bardzo interesujący - wg mnie ma szansę na 5 moze 6 nagrodę - poważniejszego sukcesu nie będzie z dwóch powodów - on ma juz 26 lat i to jest dopiero jego 3 konkurs w życiu - jest outsiderem w tej branży, którym do dziś nie zainteresował sie żaden poważny menadzer czy wytwórnia - a jury stawia na młodość to widać po tym, kto wszedł do finału - po drugie jako jedyny w finale gra koncert f-moll, o wiele trudniejszy w odbiorze i trudniejszy w ogóle - to na pewno nie gwarantuje mu owacji na stojąco 'zwykłej' publiki, a jak już napisałem branża 'klasyczna' potrzebuje takiej publiczności teraz - dla zysków - co do jurinica - nie jest tajemnicą, że jest to faworyt argerich - jeśli zachowała swoje potężne wpływy (widać je było 5 lat temu ;) ) to jurinic nie wypadnie z pierwszej trójki ;) zagdaką pozostaje shishkin ;)

  23. Niemal nie odnosi się pan do wykonań, tylko do zakulisowych ploteczek i spekulacji. Może Pan się odniesie do wykonania Jurinicia, które było po prostu pełne błędów? A skoro Osokins miałby wygrać, pomimo chaotycznej gry w finale, tylko dlatego, że to "Beckham", to dlaczego już w pierwszym etapie odpadła szalenie popularna w internecie Chinka Poon?
    Może poczekajmy spokojnie do werdyktu jury. Jeśli okaże się, że miał Pan rację, to wtedy podyskutujemy, dlaczego zdecydowały względy pozamerytoryczne. Na razie opiera się Pan na własnych przypuszczeniach, a nie faktach.

  24. avatar

    kluczowe znaczenie świadczy tylko o tym, że pani nie zna muzycznej branży ;) o azjatach już napisałem dlaczego wg mnie nikt z nich nie wygra - oczywiście nikt nie da nagrody komuś, kto kompletnie położy koncert jak np. francuzka tysman w 2010, ale od jakiegoś czasu kwestie artystyczne schodzą na dalszy plan jak już napisałem - jak zresztą wszedzie - taki mamy klimat - hajs wygywa ze wszystkim ;) - przykładów nie trzeba szukać daleko - każdy kto wie, o co chodzi, wie jak grała w zeszłej edycji avdeeva, dlaczego ją wygrała i jak wygląda teraz jej 'kariera', a bardziej jak nie wygląda, a jakie sukcesy odnosi do dziś np. wunder, który dostał wtedy 6 nagrodę, a 'robił z rosjanką co chciał' ;) wszyscy się oburzali, był skandal, jurorzy opuszczali obrady w ramach protestu - a jednak wygrała ;) ja podałem kluczowe dla dzisiejszej sytuacji argumenty, przesadzające o wyniku, o wykonaniach mało pisałem, bo mało tu na to miejsca, nie one tylko decydują, poza tym nie uważam się za specjalistę, który moze się pokusić o miarodajną ocenę tych pianistów - swoje typy mam jak każdy, kto sie tym interesuje, ale w odróznieniu od pani ja wiem, że te, jak pani to nazwała ploteczki albo spekulacje, są ważniejsze od tego, kto mi się podobał i czy zagrał dobrze czy nie ;) dlatego mogę sobie napisać, że dla mnie i dla wielu słuchaczy laików i ekspertów, wybitnie, pięknie, w duchu szopenowskim albo odwrotnie dyskutując z nim, zagrali książek, hansen, krupiński, liu, ullman, czy schwamova, co z tego jak tylko liu jest w finale, a zagrała najsłabiej z nich ;)

  25. avatar

    różnicę gdyby był w tej edycji ktoś, kto ewidentnie kładzie wszystkich na glebę i nie pozostawia pola do dyskusji - ale w finale poziom jest wyrównany, kogoś takiego nie ma, wszyscy grają raczej średnio - dość powiedzieć, że po 6 koncertach ŻADEN z finalistów nie zagrał poprawnie istotnych legato w tym koncercie szopena, a coś takiego jak granie w zgodzie  z tekstem (przynajmniej jego kluczowymi momentami) powinno być chyba podstawą, więc o poziomie nie moze być mowy - dlatego zadecydują względy, o których już napisałem ;) żeby było jasne - nie mówię, że to są słabi pianiści - są wspaniali - ale ten konkurs przez lata przyzwyczajał nas do ekstraordynaryjnych wykonań i wyjatkowych artystów - od jakiegoś czasu jak łatwo zaobserwować poziom ewidentnie spada ;)

  26. avatar

    jednak muzyka wygrała z hajsem i układami !!! chociaż cho - dla mnie i nie tylko zaskoczenie !!! ale brawo kate brawo charles brawo szymon !!!! świetnie :)

  27. A tak na marginesie, to Wunder otrzymał drugą, a nie szóstą nagrodę poprzednio :)

  28. avatar

    gratuluję nosa :) - swietnie, że 'stara gwardia' postawiła się 'nowoczesnym' :) argerich nawet nie chciała zejść na wyniki :)

  29. ...ale Koreańczyk Cho jeszcze piękniej :) Nehring na razie ma u mnie trzecie miejsce, ale czekam na Kanadyjczyka Richarda-Hamelina.
    Oto Koreańczyk:

  30. Te same przekrzykiwanie w trakcie wypowiedzi drugiej strony. B. Szydło, ani razu nie zakłóciła wypowiedzi Żelatynowej Mamby. Beata Szydło dała radę i to się liczy.

  31. Kopacz chora na Kaczora.
    Co było naj? Beata po debacie - Szydło udała się do Polaków, Kopacz zwiała do swoich POlitruków.

  32. avatar

    @Tata z Mamą     "Kopacz chora na Kaczora".

    A wśród imigrantów muzułmańskich w Belgii szaleje gruźlica. Wiadomo, że niektóre odmiany tejże nie poddają się w ogóle leczeniu. Co na to polszewia i pozostali miłosierni, którzy wyśmiewali słowa JarKacza o zagrożeniu chorobami przywlekanymi przez islamistów? Belgijski lekarz dr Jan Walrat stwierdza pojawienie się również dyfterytu (błonicy). Społeczeństwo belgijskie wściekłe, bo zapewniano je, iż nie istnieje żadne niebezpieczeństwo. Tę informacje powinna Beata Szydło wykorzystać w dzisiejszej debacie. 

    http://wpolityc...

  33. avatar

    programie rozrywkowym spodobała mi się riposta Kopaczowej na uwagę Szydło, że nie wszędzie dojeżdża Pendolino, bo są rozebrane tory. Na to mistrzyni intelektu Kopaczowa: bo są w remoncie :D I to był moment mojego ożywienia. Ożywiały mnie też (też na wesoło) wtręty Kopaczowej typu "ta kobieta" czy "oni dorwą się do władzy". Czuję tu język Miśka ;)
      Puentując, było tak jak zapowiadał MK: spokojna Szydło vs. rozedrgana i ocierająca się o chamstwo Kopaczowa

  34. Cyt.:"Patrząc na Beatę Szydło człowiek ma wrażenie, że będzie posprzątane, wyprane, dzieci nakarmione i jeszcze może coś się w łóżku wydarzy. Przy Ewce rodzi się jedno podejrzenie. Na pewno pójdzie w miasto i cholera wie kiedy wróci."
    "na moje ok więcej promili ugrała Beta Szydło, ale to są nieistotne detale."
    MK chyba żartujesz - to są detale????

  35. Cyt.:"Patrząc na Beatę Szydło człowiek ma wrażenie, że będzie posprzątane, wyprane, dzieci nakarmione i jeszcze może coś się w łóżku wydarzy. Przy Ewce rodzi się jedno podejrzenie. Na pewno pójdzie w miasto i cholera wie kiedy wróci."
    "na moje ok więcej promili ugrała Beta Szydło, ale to są nieistotne detale."
    MK chyba żartujesz - to są detale????

  36. dość ostrożnymi komentarzami publicystów, również tych z prawej strony. Janecki widzi wynik 0:0! Tymaczasem Szydło wygrała tę debatę wyżej niż Duda druga z Komorowskim! Oczywiście, jak zawsze można mieć zastrzeżenia do częsci merytorycznej, że nie wykorzystała należycie wszystkich szans na riposte. Zbyt łagodnie odpowiedziała na kolejne insynuacje o SKOKi, w kwestii praw kobiet mogła zaorać Kopacz stwierdzeniem: Co z prawami kobiet - matek w sytucji, gdy zabiera się im dzieci z powodu biedy? Szydło dominowała jednak tak znacznie spokojem, opanowaniem, spójnościa wypowiedzi, mowa ciała, że ocena musi być jednoznaczna. Pis zyskał. Do tego, co zastanawiające, PO nie zadbała o detale i ta dogrywka po debacie, to było jak walkower. Oni już czują się przegranymi, wiedzą że ich nie ma.

  37. Cholera, wcięło mi komentarz.
    W każdym razie debata nudna, powierzchowna, nastawiona na uspokojenie lemingów. Żadnych mocnych ruchów, ma byś jak było, tylko jeszcze lepiej.
    Może telewidzowie tak lubią.
    Kopacz niczym nie zaskoczyła, łgała i pieprzyła trzy po trzy jak zwykle.
    Nie widziałem samych końcówek, bo już miałem dość. Podobno lepszą miała Szydło. Oby.

  38. Kopacz sama sobie przeczyła, bo najpierw powiedziała, że PiS jako opozycja przeciez nie sprzeciwiał się ich decyzjom, a potem, że ciągle w Sejmie krytykował i przeszkadzał.
    Strzeliła też samobója broniąc zaciekle przyjmowania imigrantów, bo pod tym względem jest chyba jedność w spoleczeństwie, poza jakimiś wyjątkami.

    (Mialam nie oglądać na żywo, żeby się nie denerwować, ale przypadkowo trafilam w sieci na transmisję.audio.)

    PS. Jutro w nocy ogłoszenie wyników Konkursu Chopinowskiego, to kolejne emocje, co prawda nie tej miary. Polak ma duże szanse, chociaż poziom (wysoki!!!) jest dosć wyrównan i jurorzy mają trudne zadanie. Szkoda, że po III etapie odpadł Książek, wg mnie to krzywdzące. Bardzo duze szanse ma też swietna Kate Liu, wklejam jej dzisiejsze rewelacyjne wykonanie Koncertu e-moll (zresztą na wszytkich etapach grała zachwycajaco), swietnie wyczuwa Chopina:

  39. Zapytałem moją rodzinę po debacie co uczestniczki powiedziały. Odpowiedź brzmiała : Nic. Zgodziłem się. Przy takiej aranżacji i poszatkowanym czasie, rzeczywiście można było tylko powtórzyć część debaty obecnej w przestrzeni publicznej i to w dodatku chaotycznie.

    Dla mnie najważniejsze jest że nie było pytania typu cena pietruszki, zresztą nawet pytanie o projekt konstytucji został przez B.S. olany jako nie na temat, co oznacza że nasze wcześniejsze obawy okazały się niepotrzebne. 

    W sprawie imigrantów istnieją podobno stenogramy z debaty w Brukseli, a w nich to do czego PEK się zobowiązała. Stawiam dolary i orzechy że nikt ich nie ujawni przed 25.10, ani PO, ani PiS. 
    Będą rwać włosy z łysych głów dopiero po wyborach.

    PEK nie uniknęła określenia "tenkraj"

    Nieprzychylne nam media przyznają nieznaczną wygraną Beaty Szydło. 

    To by było na tyle!     Uffff !

  40. Ale po tym deszczu tylko PIS-wi urośnie .bo na betonie tylko zielony nalot(PSL).Po takim wystąpieniu Beaty Szydło  wilele osób ruszy dupska na wybory po długiej przerwie . TAKĄ kobietę przepuszcza się w kolejce (nawet po piwo w upalny dzień) ,ustępuje  na drodze ,po prostu budzi zaufanie .
    6dni i  6 nocy  a Ewka  P O -  m o c y !!

  41. Teraz najważniejszy będzie poziom przekrętów.

    Co do "zielonych" to z satysfakcją pooglądałem sobie ( wybaczcie, to pierwszy i ostatni raz od pięciu lat ) - wielkiego ministra gospodarki ustawionego grzecznie w kolejce u lisa aż liderzy skończą debatę i zniżą się jutro do II ligi.

  42. w zwiazku z tym, ze kultura startuje w wyborach i nie ma komu jej szerzyc, przypominam wszystkim, ktorzy mogliby zapomniec, z kim trzeba wygrac.
    https://youtu.be/Di_pBO9smVA

  43. Skomentuję tak:  I jak Cię Kurka nie lubić....! :)

  44. nie  wytrzymałem i pierwszy raz tu napisałem a bywam tu codziennie

    M.K. jestes   WIELKI !  Brawo !

    Co  do debaty    to  w/w powiedzenie  pasuje jak ulał   i  tak  > pani   Szydło  wiedziała co  mówi  ,natomiast   PEK  mówiła  to co  wiedziała 

  45. WP w ramach informacyjnej sraczki puscila
    http://wiadomos...
    Bieda z nedza, ale to nieistotne...
    Po trzecim memie wymieklem i przewinalem tylko zobaczyc stan mobilizacji klikierow. Oczywiscie PO ciagle w czarnej d..., przy 190 komentarzach nie mieli nic w top 10. Norma...
    Home->Power/lock screen i wracam do pracy. 
    Po dwoch godzinach do papierosa home->unlock, moze warto jednak dac szanse WP, moze cos ciekawego sie jednak trafi...
    Nastepne 5 memow, zenada, rzuce tylko okiem na jatke pod artyuilem i wracam do roboty... Zdziwko - 148 komentarzy, PO rzadzi w necie.
    Sa wybory, trolle robia nadgodziny - zycie, ale kto i za ile przestawia wajche w WP?

  46. avatar

    Kraśko nie wiedział co sie dzieje pytania POhanke i GaWryluk zbiły Go z pantałyku. Strach był wielki czy aby to nie ten moment KONIEC już PO

    D.O.G 

    Polsat i Tvn już zmieniły koniki a TVP idzie w zaparte 

  47. panie piotrze,
    szkoda, ze stracil pan niezaleznosc, mogl pan byc kims wyjatkowym. zaznaczam, ze nie po drodze mi z pisem, ani po...

  48. Jeśli wyborcza pisze o remisie, znaczy, ze kopacz przegrała.
    Baba o urodzie klozetu i umyslowości pudla (copyright by ja) odchodzi powoli na śmietnik historii. Mam tylko nadzieję, że ją Schetino na odchodnym przykładnie zgrilluje.

  49. od tematu. Gizbern szuka od godziny informacji o manifestacjach w Dreźnie. Nigdzie nie znajduje, a działo sie, działo! Może Gizbern nie nie widzi, a moze ma zaćmę? Bo jak to, że nie ma? Nigdzie?

  50. avatar

  51. Strony