A propos „Jurka”, który powiedział dziecku, że umrze…

Prześlij dalej:

Pierwszy raz, w ramach materiału dowodowego, na sali sądowej był odtwarzany zapis audiowizualny, a po ludzku – moje wywiady dla TV Republika, przeplatane poszukiwaniem „słoika na stole”. Pełna cisza zapadła na sali, gdy „Jurek” krzyczał, że jedzie do dziecka, które „umiera i umrze”. Jak nie dziećmi, to kobietami zasłania się „Jurek”. Nie tylko wiem, że Wysoki Sąd bierze pod uwagę zachowanie stron w trakcie procesu, ale wiem, że traktuje to zachowanie jako ważną okoliczność, czy jak to się tam w języku prawa nazywa. Mimo wszystko konsekwentnie będę pisał to, co myślę. Wcześniej zrobiłem ukłon w stronę Doroty Pilarskiej, dziś robię ukłon w stronę Lidii Niedźwieckiej-Owsiak. Obie kobiety wzięły na klatę wygłupy „Jurka” i to jedno w wykonaniu kobiet WOŚP podoba mi się, jak „doktór” Środzie parytet. Jednak mają rację krytycy, a zebrało mi się i prywatnie, i publicznie, że zaczynam się bawić w sentymenty, podczas, gdy strona przeciwna skrupułów nie posiada w ogóle. Powtórzę raz jeszcze publicznie i z konsekwencją prawną, rozrachunki przesłane do sądu, to była makulatura i to widać na pierwszy rzut mojego oka, ale ważniejsze są czujne oczy księgowych z wieloletnim doświadczeniem. Na nieszczęście jednej kobiety, pod rozrachunkami był jej podpis, na nieszczęście drugiej, firma będąca jej własnością jest uczestnikiem sporu. Co teraz? Tak sobie myślę, że „strona” wie, że ja wiem i domyśla się, co wiem, od kogo wiem, dlaczego wiem. W związku z tym jest mi kompletnie obojętne, kto się pod tymi nowymi rozrachunkami podpisze, ale wypadałoby, żeby w końcu „chyba prezes” wziął coś na siebie jako podwójny prezes. To tylko proponowany kompromis, sportowe postawienie sprawy, a nie „groźba karalna”, czego gotów się złapać mecenas Zagajewski. W każdym razie ktokolwiek się podpisze pod nowymi kwitami, ten musi wiedzieć, że sentymenty się kończą. Mecenas zastanawiał się, co zrobię z rozrachunkami przesłanymi do sądu. Odpowiem otwarcie – podejmę stosowne kroki prawne, jeśli tylko badanie krzyżowe, które przed nami, znów będzie pokazywać po stronie zobowiązań więcej niż po stronie należności, a wszystkie rozrachunki mimo wszystko będą rozliczone. Nie żartujmy dłużej. O ile zapisy na kontach i nowe rozrachunki będą odzwierciedlały rzeczywistość, to spór zakończy się tym, o co w procesie karnym chodzi – ustalenie prawdy materialnej. Z tym, że ja mam pełną świadomość czym ryzykuję. Art. 212 kk to karykatura prawa karnego, swoje szanse na uniewinnienie szacuję na 60%, ale to mnie nie interesuje, co nie znaczy, że lekceważę prawo, po prostu tu chodzi o prawdę, dalej zwaną materialną.

Mamy za sobą ponad pół roku sądowej wojny i już wiemy, że główne tezy potwierdziły się na 1000%. Owszem Wysoki Sąd daje do zrozumienia, że mieszają się ostre sformułowania z bluzgami, co widać po uznaniu materiału dowodowego, ale bluzgi biją na głowę ostre sformułowania. Za chwilę dojdą zapisy na kontach i dowiemy się o takich pozycjach, jak „delegacje” oraz inne podmioty gospodarcze, które świadczą usługi obce. To jest koniec pewnego etapu, reszta należy do „Jurka” schowanego za kobietami. Wiemy tyle, na ile nas sprawdzono. Przy tak olbrzymich kwotach święty by się skusił na refakturowanie, a przecież nie mamy do czynienia ze świętym, tylko z „Jurkiem”, który krzyczy do dziecka, że „umiera i umrze”, a kobiety posyła do sądu, żeby sam mógł machać statuetką „Człowieka Wolności”. Słyszałem parę razy, gdzie to mnie „Jurek” zaprasza, za jakiego „wariata” uważa i jak bardzo „będę miał w dupę”. Kolego Owsiak, zachowujesz się jak dzieciak i bez większej nadziei zapytam, czy zostało ci tyle jaj, żeby się pod nowymi „kwitami” podpisać i usiąść obok kobiet w sądzie? Zrobisz to? Stać cię? „Wypierdalałeś w kosmos Krysię” – znów kobietę i znów słabszą od ciebie. Pytany o faktury i finanse szukałeś słoika.

„Jurek” kim ty jesteś? Co ty sobą reprezentujesz? Kto cię wychował i czy z górki miałeś do szkoły? Skoro nie potrafisz inaczej niż na poziomie chłopca, to spróbuj przynajmniej tyle pokazać, że to sprawa między nami. Przepraszam postronnych, że piszę, jakby mówił bohater westernu klasy „C” do Bruce Lee klasy „D”, ale do „Jurka” się zwracam i zależy mi na tym, żeby zrozumiał „o co kaman”. Przepraszam drugi raz postronnych, że nie relacjonuję rozprawy, ale wbrew pozorom właśnie to zrobiłem, bo nic innego na sali sądowej się nie stało poza mentalną dezercją „Jurka”. W Złotoryi zbrakło Jerzego Owsiaka i nawet nie było „Jurka”. Mecenas stawał na głowie, aby zapisy księgowe, o których „nie mam pojęcia” nie wyszły na jaw. Dla porządku dopiszę, że kolejna wokanda odbędzie się 19 sierpnia i od dziś WOŚP ze „Złotym Melonem” mają 14 dni na przesłanie właściwych zapisów z ksiąg rachunkowych. Wróć. Od momentu, gdy podmioty łaskawie odbiorą zarządzenia sądu, co w przeszłości wyglądało bardzo różnie.

6
14845 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. I bardzo dobrze.

    Bo juz myslalem ze ci baba w glowie zawrocila...

  2. o "taśmy z sowy & friends". A konkretnie mam na myśli żonę Nowaka. Prowadząc jednoosobowo gabinet dentystyczny wykazała przychód za rok 2011 w kwocie trzystu paru złotych. Jak mówił wylewny Sławku: "jechała na potężnych stratach". Oczywiście nie sugeruję, że "Złoty melon" & "Mrówka cała" jadą na potężnych stratach. Mam na myśli Gośkę z I US w Gdańsku i Parafianowicza, który "powstrzymał".
    Ale do rzeczy, jeżeli tak wyglądały te wszystkie kontrole z ministerstw, to i nie dziwne, że bilans wyszedł na zero. Jak sam mówiłeś: w papierach wszystko gra, tylko czy w rzeczywistości cele na jakie zbierane są do puchy złotóweczki, wydawane są zgodnie z intencją ofiarodawców. Jest to pytanie retoryczne, może w sąd w Złotoryi uchyli tajemnicy.

  3. w oczy okłamywał wysokiego działacza partii, która dała mu stanowisko.

    Żona prowadziła interes przez kilka lat po to, żeby do niego dopłacać. Typowe w działalności.

  4. .. zastanawiam się czy to ma sens. OK - wygrasz: udowodnisz, że ta fundacja robiła przekręty. No i co z tego? Napiszą o tym dwa prawicowe portale. Juras zrobi konferencję na której "pójdzie w  zaparte", ktoś tam może doczyta i stwierdzi, że już więcej nie da.. i już.
    Juras będzie żył dalej jak żyje, bo "sorry, taki mamy klimat". Ostatnie wydarzenia pokazują, że mamy rzad, który nie rządzi, opozycję, której nie zależy na przejęciu władzy, media, które niczego nie przekazują i ludzi, którzy to wszystko mają w dupie. I kamieni kupie.

  5. avatar

    Będzie jeszcze gorzej. Poza tym, że 3% słyszało o całej aferze, to nawet 1% się nie dowie o końcu, bez względu na koniec. Ja tego nie robię, to mnie wrobiono.

  6. Powątpiewasz w to, co kiedyś tutaj napisałeś ?

    cyt: " stwierdzam z pełną odpowiedzialności karną i cywilną, że Owsiak ze swoja żoną wydoili z WOŚP miliony złotych, a teraz robią wszystko, przy pomocy naprawdę prymitywnych sztuczek księgowych, żeby ukryć skalę swoich działań."

    Mocno to wszystko jest poplątane, ale 3mam kciuki za to, że Tobie się to uda rozplątać.

    Myślisz, że kasa wyparowywała bez kwitów, czy też jednak jej ślady można znaleźć
    w zeznaniach podatkowych delikwentów, lewych umowach, kosztach projektów i szkoleń,
    które mogły być jedynie przykrywką, tak jak to było niedawno modne wśród cFaniaków
    szukających "kosztów" dla swoich firm ?

  7. Załóżmy, że sąd oddala zarzut z artykułu 212 KK. Dla ludzi rozgarniętych, nawet niech to będzie 1% społeczeństwa, będzie to bardzo ważny sygnał. Sygnał nie do odrzucenia. Sygnał będzie brzmiał: Matka Kurka nie  poniżył Owsiaka w opinii publicznej, nie naraził na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Na żądanie strony sąd będzie zobligowany wydać pisemne uzasadnienie wyroku i to może być kołek osinowy dla Owsiaka. Trzeba cierpliwie czekać i nie spekulować. Koniec kropka.

  8. to nie odrobina sceptycyzmu... to zwykly defetyzm

    MK
    - dobry text, jak zwykle
    - nie ma darmowych kompromisow, za kompromisy sie placi - nie rozczulaj sie nad nimi, bo wezma to za twoja slabosc a nie dobra wole... poza tym, nie sa warci jakichkolwiek wzgledow 

  9. honoru nie jest. Stać go co najwyżej na wysyłanie w zastępstwie swoich giermków i panny kuchenne. Pajacowanie po stole w poszukiwaniu słoików - to jego domena.

  10. i nagrywam co smaczniejsze kawałki z taśm, puszczane w TVN24, w godzinie najmniejszej oglądalności tej stacji, wiadomo meczyk. I podglądam sobie blog MK. Jestem, że tak powiem - na bieżąco.
    MK jako chłopak charakterny wyzywa Jurasa, człeka też prędkiego, bo i w dawaniu z baśki, jak i w dupę, to Owsiak jest mocny. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że Juras to raczej damski bokser jest i spec od żywych tarcz z chorych, umierających i kobiet. Pewnie mu fachurki od pijaru doradzili żeby się w sądzie w Złotoryi nie pokazywał i nie ma co liczyć, że przykozaczy. Tu nie chodzi o kazaczenie na podwórku, tu jest sąd i kasa.

  11. zakończył spotkanie z Tuskiem i wyjechał z niego zadowolony i uśmiechnięty. Ja również jestem z tego zadowolony - niech obaj oficjalni koalicjanci siedzą w tonącej łajbie razem do końca. Bul... bul...

  12. na razie Pwlak z Kalinowskim nabrali wody w usta. Jutro w PSL ma być votum dla Piechocińskiego, zobaczymy czy klęknie po raz drugi. To matoł, on się nie potrafi nawet wypowiedzieć z sensem.

  13. w niektórych przypadkach śmiertelny: niedocenianie przeciwnika. Pozory mylą., To nie "matoł". Zielona sitwa rozgrywa swoją grę od lat i jeśli chodzi o szczebel centralny jest zawsze nie do pominięcia przy kolejnych rozdaniach.Szkodnicy jakich mało -ale nie do wyrzucenia z sejmu i zawsze z głosem znaczącym. O terenie nie wspomnę, bo tam mają to, czego PiS nigdy mieć nie będzie: kadry, kadry, kadry...mniejsza o ich fachowość. No i to najważniejsze 130tys. członków organizujących przeszło  milion głosów w każdych wyborach. Pytanie powinno brzmieć: jak ich zaprząc do roboty po właściwej stronie barykady.

  14. Za to co robisz w sprawie przekrętasa Jurka należy Ci sie duże uznanie.
    Skoro o prawie gadamy to może chwilę o unurzanym nie po łokcie, a po pachy w "śledztwie" smoleńskim - Seremecie. W poniedziałek wylazł i skompromitował się ten były sędzia. Powiedział, że nie ma podstaw do stawiania zarzutów ani Belce ani Sienkiewiczowi. Biorąc pod uwagę niezbyt wysoki iloraz inteligencji Seremeta nie dziwota, że chłopina nie zorientowała się, że Wprost dał jedynie urywki z taśm. Dziś puścili pierwszą godzinę dealu Belki i Bartłomieja S. Belka mówi o tym, że ma swoje "wytrychy" w MF. Za to już można badać sprawę, wezwać Belkę na "rozmowę" do prokuratury (specjalnie użyłem słowa rozmowa - Artymowicz, Belka czy inni resortowi chodzą tam co najwyżej na rozmowę, a nie przesłuchanie). Mimo, że Seremet ochrania całym sobą rządową klikę to nie da się nie postawić zarzutów, a na początek wszcząć śledztwo (oczywiście w prok. Warszwa Praga - pewni swoi ludzie, niezawodni).
    Będą kolejne taśmy, przed chwilą w Polsat News Nisztor powiedział, że w poniedziałek będzie się działo, będzie zabawa, są taśmy na (cóż za niespodzianka) -  A. Kwaśniewskiego, Górniak i wielu celebrytów. Postawienie Komora pod ścianą przez Kaczyńskiego jest znakomitym wyczuciem "tajmingu" przez szefa opozycji, który dziś własne urodziny obchodzi chyba w niezłym nastroju.
    PS. Jest skandal z reprezentacją siatkarzy - wygadał się Parafianowicz, Polski Związek Piłki Siatkowej jest na cenzurowanym, ministerstwo wszczyna kontrolę, a za dwa i pół miesiąca zaczynają się mistrzostwa świata w siatkówce.

  15. avatar

    Z jednej strony to:
    http://wpolityc...

    Z drugiej to..
    http://niezalez...

    Kończą się zabawy w demokrację i udawanie polityki miłości - zaczyna gra o wszystko....

  16. avatar

    "Tusk ostrzeżony przez ABW: w knajpie mogą pana nagrać!"

    Angole z MI5 w książce się chwalili, jak podsłuchiwali ruskich w ambasadzie.
    ABW winno stwierdzić: wszędzie mogą pana nagrać! :)^:)